Gra wstępna

Wydawnictwo: Magia Słów
3,7 (10 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
2
6
1
5
1
4
0
3
2
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-935821-0-5
liczba stron
133
słowa kluczowe
kobieta, gra, Monika Sawicka
kategoria
literatura piękna
język
polski

Mam fabrycznie wbudowane coś o nazwie WAGINA (no wiem, że nie jestem jedyną kobietą na świecie, która ją ma), ale tylko moja WAGINA po rozwinięciu skrótu oznacza: Wykrywacz Autodestrukcyjnych Genialnych Indywidualności Niebezpiecznie Ambitnych. Ergo – swój pozna swego. Moją największą zaletą jest absolutny brak wad. I niebywała, rzadko spotykana, skromność. Tak, tak, to skutek...

Mam fabrycznie wbudowane coś o nazwie WAGINA (no wiem, że nie jestem jedyną kobietą na świecie, która ją ma), ale tylko moja WAGINA po rozwinięciu skrótu oznacza: Wykrywacz Autodestrukcyjnych Genialnych Indywidualności Niebezpiecznie Ambitnych. Ergo – swój pozna swego. Moją największą zaletą jest absolutny brak wad. I niebywała, rzadko spotykana, skromność. Tak, tak, to skutek autopsychoterapii, najdłuższej w historii, bo trwającej już czterdzieści lat. Poza tym, jestem wizjonerką, bo przewidziałam kłopoty w Służbie Zdrowia (śmieszna nazwa, nieprawdaż, zważywszy na obecną rolę, jaką pełni. Farsa goni farsę, a ministrowie coraz bardziej groteskowi, tylko naród jakby na niedobór poczucia humoru cierpi) i terapeutyzuję się sama, nie bez sukcesów zresztą. Jeśli mnie ktoś nie powstrzyma, bardzo być może wkrótce opracuję jakąś spektakularną metodę leczenia, ogłoszę ją światu, dostanę Nobla i kupię sobie za szwedzką kasę porządnego laptopa. I jak na narcystyczną osobowość przystało może wstrzyknę sobie botoks, kwas hialuronowy. A jak coś zostanie, to może zrobię namiętne usta i kształtne kości policzkowe, liposukcja też rzecz święta. Taka zliftingowana i odessana wyjadę na misję do Afryki (bo przecież Polska to już dla mnie za mało), przekazywać szczęście i miłość, niczym znak pokoju, a jak wrócę, to biorąc pod uwagę poziom mojej wrażliwości (nadwrażliwości), sama zgłoszę się na zamknięte leczenie i bezczelnie, bez umiaru i skrupułów (kompulsywnie, kompulsywnie) będę żyła na koszt państwa, obłąkana, ale szczęśliwa.

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: scan własny

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 266
Cukiereczek85 | 2016-03-23
Przeczytana: 22 marca 2016

Pozwala zrozumiec faceta :-)

książek: 3514
Czytam_Na_Tronie | 2012-10-14
Przeczytana: 14 października 2012

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Moniki Sawickiej... Kiedyś bardzo chciałem (i mimo wszystko nadal chcę) przeczytać książkę "Kolejność uczuć" ze względu na bardzo intrygującą okładkę... Intrygującą okładkę ma także "Gra wstępna", ale tylko na niej kończy się jej intrygująca część...

Książka na początku przypomina wykład czy też referat z biologi, chemii a także trochę z fizyki i astronomii... Naprawdę znów się czułem, jak za czasów studenckich, gdy profesorowie wbijali nam do głowy zawiłości swych przedmiotów... O ile oni mieli ku temu postawy to niestety pani Monika profesorem nie jest... Ponadto pani Monika strasznie podbija swoje ego, morale itp o czym świadczą cytaty: "Genialna jestem. Chwilami mój geniusz mnie przeraża." czy "Jestem też jednostką (aż się ciśnie na usta WYBITNĄ)"... Wydaje mi się to troszkę nie na miejscu...

Z książki przebija się jakiś dziwny i irytujący feminizm i seksizm, pokazujący mężczyzn w złym świetle, a kobiety na piedestale......

książek: 3144
Barbara | 2012-09-26
Przeczytana: 04 października 2012

Wielką niespodzianką jest dla mnie ta książka. Po ostatnich koszmarnych literackich wyczynach pani Sawicka zamilkła na długie miesiące, a tu nagle na rynku pojawia się Jej "Gra wstępna". Niestety... nie każda niespodzianka jest udana. Ta jest wręcz dowodem na to, jak można osiągnąć totalne dno literackie. A po ostatnich książkach autorki nie sądziłam, że można stworzyć coś jeszcze gorszego.

Zastanawiam się, dlaczego na tutejszym portalu sklasyfikowano tę książkę jako "literaturę piękną". Zdezorientowana aż weszłam do internetowej encyklopedii, by dokładnie przeczytać definicję tego pojęcia. Nie, nie mylę się - ta książka za nic w świecie nie należy do "literatury pięknej". Jeśli już to do czegoś w rodzaju popularnonaukowej. "Czegoś w rodzaju", bo i tutaj nie jestem pewna, co tak naprawdę stworzyła autorka.

Monika Sawicka bowiem postanowiła przebrać się za naukowca i zaserwować nam "pracę magisterską" z dziedziny seksuologii. Objętościowo nawet pasuje (133 strony), stylistycznie i...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd