Miriam

Wydawnictwo: MG
5,71 (24 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
7
6
6
5
3
4
3
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7779-063-2
liczba stron
240
język
polski
dodał
Patryczken

Młoda Żydówka, kradnąca do tej pory sakiewki i serca na ulicach kujawskich miast, od miesiąca ukrywa się w benedyktyńskim szpitalu w Kruszwicy. Przebrana za mnicha, usiłuje zmylić ścigających ją wrogów. Niestety, za sprawą zagadkowej postaci, jej sekret wychodzi na jaw. Miriam czuje, że grunt ucieka spod jej stóp. Bez wahania wodzi braciszków na pokuszenie. Opornych przekonuje, że jej głosem...

Młoda Żydówka, kradnąca do tej pory sakiewki i serca na ulicach kujawskich miast, od miesiąca ukrywa się w benedyktyńskim szpitalu w Kruszwicy. Przebrana za mnicha, usiłuje zmylić ścigających ją wrogów. Niestety, za sprawą zagadkowej postaci, jej sekret wychodzi na jaw. Miriam czuje, że grunt ucieka spod jej stóp. Bez wahania wodzi braciszków na pokuszenie. Opornych przekonuje, że jej głosem przemawiają anioły. Szpital staje się świadkiem dramatycznych zdarzeń, gdy w pozornie spokojne życie konwentu wkrada się tajemnica i zbrodnia, popełniona za sprawą mrocznych sił. Kim jest tajemniczy złoczyńca, który wmieszał się w szeregi zakonników, aby wykraść sekrety kruszwickiego szpitala? Skąd wie tak wiele o przeszłości Żydówki i jak zamierza wykorzystać tę wiedzę?...



Niektórych bohaterów Miriam czytelnicy mieli okazję poznać w "Tajemnicy świętego Wormiusa" oraz "Ogniach świętego Wita".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1755
Jenah | 2012-10-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2012

Wielu z Was może kojarzyć autora, Jarosława Klonowskiego, z takich powieści, jak "Tajemnica świętego Wormiusa" i "Ognie świętego Wita". Niestety, do tej pory nie miałam możliwości zapoznać się z jego twórczością, dlatego w tym przypadku "Miriam" była moim debiutem. Czy udanym? O tym za chwilę.

Akcję utworu autor osadził w średniowieczu, a dokładniej - w XVI w. Nic dziwnego, że Klonowski wybrał akurat ten okres czasu, gdyż jest on absolwentem Wydziału Historii bydgoskiego UKW, a jako temat pracy magisterskiej wybrał "Kult Świętych w średniowiecznych miastach kujawskich". Zatem osadzone w średniowiecznych realiach ludzkie losy, wszelkie wydarzenia czy legendy są mu znane od podszewki. Pozwoliło mu to stworzyć całkiem ciekawą historię, w której pierwsze skrzypce gra pewna młoda Żydówka.

Miriam, bo o niej mowa, to niepokorna dziewczyna, która z pewnych powodów musi ukrywać się w benedyktyńskim szpitalu w Kruszwicy. Podając się za młodego zakonnika, żaden z braci nie orientuje się, że to jest oszustwo. Nie przypuszczają nawet, że pod habitem kryje się młode, kuszące ciało kobiety. Okazuje się, że z kolei to ciało może kryć coś więcej. Wydaje się również, że dziewczyna jest w posiadaniu czegoś, na czym bardzo zależy staroście Andrzejowi Kościeleckiemu, by mógł dopełnić pewnego rytuału gwarantującego mu władzę. Ale czy Miriam rzeczywiście coś opętało i czy Kościelecki dostanie to czego chciał?

W sprawę zamieszany jest także tajemniczy młody janczar Bartłomiej Chodyna. Przystojny i niezwykle odważny mężczyzna ma za zadanie odnaleźć Miriam. Kiedy dociera do Kruszwicy i demaskuje dziewczynę, wtedy sytuacja przybiera niezwykły obrót, w którą wplątane są jakieś mroczne siły. Bohaterowie odbywają niebezpieczną i pełną niesamowitych przygód podróż do Bydgoszczy.

"Miriam" to z pewnością bardzo ciekawa powieść, w której elementy fantastyczne są umiejętnie połączone z faktami historycznymi. Prawdę mówiąc, miałam wrażenie, że czytam dość rozbudowaną kujawską legendę, co zdecydowanie przemówiło na korzyć utworu. Jako dziecko zaczytywałam się we wszelkiego rodzaju legendach, które bardzo działały na moją wyobraźnię. Nie do końca wiem, czy słabą stylizację na średniowieczny język potraktować jako zaletę czy wadę. Jednym może to odpowiadać, innym mniej. Ja raczej należę do tej drugiej grupy. Pojawiające się gdzieniegdzie średniowieczne określenia, szczególnie te dotyczące ubioru, to jednak troszkę za mało. Język całej powieści jest prosty i bardzo przystępny, dzięki czemu bardzo szybko się ją czyta. Jeśli pojawia się jakaś metafora, to przeważnie (o ile nie wyłącznie) dotyczy ona opisu... oczu, np. "Bystre oczy starosty żarzyły się zimno, niczym zamarznięte gwiazdy" (s.10), "Jego oczy przepełniał żal, jej - ogień obłędu" (s.227), "oczy migotały złowróżbną poświatą" (s.187). Takich przykładów wynotowałam naprawdę sporo. Jeśli chodzi o dialogi, to niestety muszę stwierdzić, że w pewnych momentach troszkę kulały. Być może niektórzy z Was nawet nie zwrócą uwagi na pewien zabieg zastosowany przez autora, który mnie osobiście troszkę przeszkadzał. Chodzi o wymienne stosowanie imion - Bartłomiej, chwilę później staje się Bartkiem, by parę linijek niżej być na powrót Bartłomiejem. Takie nagłe zmiany przewijają się przez całą powieść. Zapewne chodziło autorowi o uniknięcie powtórzeń.

Występujące w utworze pewne niedociągnięcia, o których tu wspomniałam, nie wypływają aż tak znacząco na jakość utworu. Dynamiczna akcja, ciekawa fabuła i niezwykłe postaci sprawiają, że książka jest na tyle interesująca, by można było się z nią zapoznać. Stwierdzam zatem, że mój debiut był udany, i z chęcią zapoznałabym się z innymi utworami tego autora. Polecam tym, którzy znają już twórczość Jarosława Klonowskiego, jak również tym, którzy szukają wciągającej powieści fantastyczno-historycznej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jedna jedyna

Mam do tego autora ogromną sympatię. Jego powieści są może dość proste i przewidywalne, ale przez to realne i mogące się wydarzyć wszędzie na świecie....

zgłoś błąd zgłoś błąd