Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

I nagle stało się wczoraj

Wydawnictwo: Muza
6,12 (25 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
1
7
7
6
8
5
4
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Y de repente fue ayer
data wydania
ISBN
978-83-7758-217-6
liczba stron
448
język
polski
dodała
Booka

Kuba, koniec lat czterdziestych. Powoli dojrzewa rewolucja, która niedługo obali reżim Batisty. "I nagle stało się wczoraj" jest historią dwóch przyjaciół, Óvala i Efraína. Obaj przejechali całą Kubę, kraj, nad którym z czasem nauczą się sprawować władzę, każdy po swojemu. Charyzmatyczny Óvalo - dzięki rewolucji politycznej. Niezdarny Efraín dokona zaś innej rewolucji, być może jeszcze...

Kuba, koniec lat czterdziestych. Powoli dojrzewa rewolucja, która niedługo obali reżim Batisty. "I nagle stało się wczoraj" jest historią dwóch przyjaciół, Óvala i Efraína. Obaj przejechali całą Kubę, kraj, nad którym z czasem nauczą się sprawować władzę, każdy po swojemu. Charyzmatyczny Óvalo - dzięki rewolucji politycznej. Niezdarny Efraín dokona zaś innej rewolucji, być może jeszcze potężniejszej: stworzy nowy gatunek, telenowelę, który zawładnie sercami Kubańczyków. Losy Óvala i Efraina połączy kobieta imieniem Aurora. Jej tajemnicza obecność będzie stałym elementem w życiu obu mężczyzn.

Boris Izaguirre po mistrzowsku opisuje fascynującą historię miłosną, w której rzeczywistość jest wyłącznie źródłem rozczarowania.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2012

źródło okładki: http://www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1203
NataliaKatarzyna | 2012-10-25
Przeczytana: 24 października 2012

Do tej pory Kuba kojarzyła mi się głównie z Fidelem Castro, cygarami i Raulem Pazem. Tak na prawdę nie przykładałam większej uwagi to tego co się tam dzieje, a tym bardziej nie przejmowałam się zbytnio kulturą i mentalnością ludzi mieszkających w tym kraju. Jednakże, kiedy dostałam możliwość przeczytania powieści pt. I nagle stało się wczoraj nie wahałam się ani chwili, ze względu na moje pozytywne zaskoczenie Raulem Pazem. I mimo to, że Boris Izaguirre nie jest z Kuby, to mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po jego powieść ze względu na to, że podobno autor dobrze oddaje realia społeczeństw i kultury, o których pisze w swoich powieściach.

Akcja I nagle stało się wczoraj rozgrywa się pod koniec lat czterdziestych i w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Losy dwóch chłopców splatają się dzięki huraganowi, który nawiedził wyspę. Przed każdym z nich jest zarówno wiele wspólnych trudnych doświadczeń, jak również sporo wyzwań związanych z odnalezieniem się w czasach kubańskiej rewolucji. Jak się okazuje każdy z nich odegra własną rolę w powyższym wydarzeniu i w pewnym sensie obaj będą mieli wpływ na społeczeństwo - mimo to, że każdy na inny sposób. Óvalo będzie miał swoją rolę bezpośrednio w rewolucji politycznej, natomiast Efrain zawładnie kubańczykami poprzez swoją telenowelę.

Muszę przyznać, że powieść Borisa Izaguirre była dla mnie trudna w odbiorze nie tylko przez to, że dotyczy trudnych spraw, ale także przez nieco toporną (jak dla mnie) narrację. Jestem jedną z tych osób, które nie są w stanie znieść zbyt długich i zbędnych opisów, które autorowi niestety się zdarzały. To sprawiało, że miałam wrażenie, iż Boris Izaguirre na siłę chce zwiększyć objętość książki i dlatego wprowadzał pewne opisy, które moim zdaniem były zbędne. Jednak zrzucam to na karb naleciałości związanych z pisaniem przez niego scenariuszy telenowel, które jak wiemy potrafią się ciągnąć w nieskończoność.
Jednakże co sprawiło, że nie rzuciłam tej powieści w kąt mimo to, że te nieszczęsne opisy tak strasznie mnie uwierały?
Otóż generalnie bardzo mnie ciekawiło jak obaj bohaterowie będą radzić sobie z demonami, z dzieciństwa; czy ich przyjaźń przetrwa, a jeżeli jak to w jakiej formie? Czy będą chcieli wymierzyć sprawiedliwość? A może się zemszczą za dokonane im krzywdy?
Muszę przyznać, że rewolucja kubańska jest tylko tłem, a to co sprawiało, że nie odłożyłam tej książki to było oburzenie, wywołane wykorzystywaniem dzieci przez dorosłych, którzy powinni się nimi opiekować i je chronić.
Moim zdaniem w tym przypadku pisarz ukazał bolesną prawdę, która mówi o tym, że człowiek posiadający władzę może sprawić, iż ujdzie mu płazem coś takiego jak molestowanie tudzież wykorzystywanie seksualne dziecka. Wiele z tych dzieci, które wychowywały się razem z dwoma głównymi bohaterami już nigdy nie będzie miało okazji do tego by domagać się sprawiedliwości. Jednakże moim zdaniem autor pokazał, że czasem kara mimo, iż odroczona potrafi być nieunikniona i brutalna.
Dodatkowo Boris Izaguirre poprzez Efraina ukazuje nam, że człowiek próbując szukać zapomnienia w nałogach (nawet takich jak twórczość) niekoniecznie znajdzie pocieszenie, ucieczkę czy też ukojenie. Czasem coś co na początku niesie ulgę i zapomnienie oraz możliwość otwarcia ludziom oczu może jeszcze bardziej zniewalać i oślepiać niż pomóc.

Czasem pisaliście mi w komentarzach, że wolicie stresujące powieści - i tu jest stresująco. I nagle stało się wczoraj nie nie czyta się dla relaksu, bo w tej powieści trzeba domyślać się wielu rzeczy i czytać między wersami; poza tym ta historia dotyka rzeczy trudnych i wymaga od czytelnika niemalże ciągłego skupienia. W końcu to opowieść o miłości, zemście, przyjaźni i o tym, że od przeszłości nie da się uciec, a tym bardziej jej zapomnieć, ponieważ to ona kreuje naszą teraźniejszość i kształtuje nas jako ludzi.

Ta powieść była dla mnie trudną lekturą i mam wrażenie, że nie do końca do niej dojrzałam. Dlatego też zapewne za jakiś czas sięgnę po nią ponownie dlatego, żeby móc ją lepiej zrozumieć. Póki co mam wrażenie, że zbyt ambitnie wybrałam sobie lekturę - chociaż to ma swoje plusy, ponieważ uświadamia mi jak wiele muszę się jeszcze dowiedzieć. Ponad to powyższą książkę skończyłam czytać z takim przeświadczeniem, że powinnam wykazywać więcej zainteresowania poszerzaniem mojej ogólnej wiedzy o świecie...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Byliśmy łgarzami

Książka ciekawa, ale specyficzna, miejscami bardzo przerysowana, co czyni ją tylko bardziej intrygującą. Trzeba ją przeczytać do końca, aby ją w całoś...

zgłoś błąd zgłoś błąd