Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Listy

Tłumaczenie: Krzysztof Majer
Seria: Seria Amerykańska
Wydawnictwo: Czarne
7,94 (95 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
13
8
25
7
23
6
11
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Letters
data wydania
ISBN
978-83-7536-400-2
liczba stron
768
język
polski
dodał
Marcin

Jacka Kerouaca i Allena Ginsberga - pisarzy, ikony kultury, najbardziej znanych przedstawicieli "beat generation" - łączyła nie tylko wrażliwość artystyczna, ale także głęboka, wieloletnia przyjaźń. Dzięki ogromnemu zbiorowi korespondencji przyjaźń ta ukazuje się w swej fascynującej pełni. To barwna, intrygująca, żywa, zaskakująca niezwykłą spostrzegawczością i intensywnością przeżycia rozmowa...

Jacka Kerouaca i Allena Ginsberga - pisarzy, ikony kultury, najbardziej znanych przedstawicieli "beat generation" - łączyła nie tylko wrażliwość artystyczna, ale także głęboka, wieloletnia przyjaźń. Dzięki ogromnemu zbiorowi korespondencji przyjaźń ta ukazuje się w swej fascynującej pełni. To barwna, intrygująca, żywa, zaskakująca niezwykłą spostrzegawczością i intensywnością przeżycia rozmowa dwóch indywidualności. Ponad dwieście opublikowanych listów, chociaż są tylko częścią wielkiego zbioru, który powstawał od 1944 roku, pozwala prześledzić kształtowanie się w ciągu ponad dwudziestu lat poglądów estetycznych, filozoficznych i politycznych dwóch niezwykłych postaci - twórców, którzy wyznaczyli kierunek artystyczny całemu pokoleniu.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2012

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1273

Crème de la crème epistolografii

Jest rok 1944. Osiemnastoletni Allen Ginsberg wysyła do siedzącego właśnie w więzieniu Kerouca list, który zawiera kilka luźnych uwag dotyczących „Martwych dusz” Gogola. Jack ma wówczas dwadzieścia dwa lata i został zamknięty za niejasny współudział w morderstwie. To ich pierwsze epistolograficzne spotkanie, ostatnie odbędzie się 19 lat później 6 października 1963 roku. I choć ci dwaj młodzi dżentelmeni zawarli znajomość już wcześniej, w przestrzeni Columbia College, to właśnie wymagająca forma listu stała się dla nich prawdziwą płaszczyzną porozumienia, materią, która pozwoliła przypieczętować burzliwą przyjaźń. Dziś, pół wieku później, listy te stanowią fascynujące świadectwo epoki, zakulisowe zmagania z słowem i życiem (kolejność ma znaczenie!) głównych przedstawicieli „beat generation”. W tych prawie 20 latach korespondencji mieści się całe spectrum problemów i emocji. Literatura (w każdej formie, odmieniona przez wszystkie przypadki), wolna miłość (hetero- i homoseksualne związki), narkotyki (heroina, marihuana, amfetamina, LSD, meskalina etc.), jazz (wielka pasja Kerouaca), filozofia wschodu i mistycyzm (chociażby wizje Ginsberga, któremu to ukazywał się William Blake recytującego swoje wiersze) oraz podróże (w szczególności zaś Meksyk i Paryż – według Ginsberga właśnie w stolicy Francji można było kupić najlepszą heroinę, a w Meksyku najtańszą marihuanę). I wiele jeszcze innych pośrednich zainteresowań, które w ostateczności prowadziły do jednego punktu – do...

Jest rok 1944. Osiemnastoletni Allen Ginsberg wysyła do siedzącego właśnie w więzieniu Kerouca list, który zawiera kilka luźnych uwag dotyczących „Martwych dusz” Gogola. Jack ma wówczas dwadzieścia dwa lata i został zamknięty za niejasny współudział w morderstwie. To ich pierwsze epistolograficzne spotkanie, ostatnie odbędzie się 19 lat później 6 października 1963 roku. I choć ci dwaj młodzi dżentelmeni zawarli znajomość już wcześniej, w przestrzeni Columbia College, to właśnie wymagająca forma listu stała się dla nich prawdziwą płaszczyzną porozumienia, materią, która pozwoliła przypieczętować burzliwą przyjaźń. Dziś, pół wieku później, listy te stanowią fascynujące świadectwo epoki, zakulisowe zmagania z słowem i życiem (kolejność ma znaczenie!) głównych przedstawicieli „beat generation”. W tych prawie 20 latach korespondencji mieści się całe spectrum problemów i emocji. Literatura (w każdej formie, odmieniona przez wszystkie przypadki), wolna miłość (hetero- i homoseksualne związki), narkotyki (heroina, marihuana, amfetamina, LSD, meskalina etc.), jazz (wielka pasja Kerouaca), filozofia wschodu i mistycyzm (chociażby wizje Ginsberga, któremu to ukazywał się William Blake recytującego swoje wiersze) oraz podróże (w szczególności zaś Meksyk i Paryż – według Ginsberga właśnie w stolicy Francji można było kupić najlepszą heroinę, a w Meksyku najtańszą marihuanę). I wiele jeszcze innych pośrednich zainteresowań, które w ostateczności prowadziły do jednego punktu – do literatury. Inspiracji szukali u Whitmana, Blake’a, Pounda i Rimbaud, sami próbując swoich sił – Kerouac w prozie, Ginsberg przede wszystkim w poezji. Nieprzejednani wydawcy i naprawdę długa i ciężka droga do sławy. W końcu trudności z podźwignięciem jej ciężaru. Ginsberg i Kerouac. Kerouac i Ginsberg. Niezwykły duet dwóch młodych, niebagatelnych i egocentrycznych pasjonatów, którym udało się stworzyć nie tylko cenione i klasyczne już dzieła, ale także, albo przede wszystkim, własne życie określić pisarstwem. Tylko i wyłącznie. Listy są tego najlepszym dowodem.

Wierzę w schronienie przed zimnem, w dobre jedzenie, w alkohol, w towarzystwo wielu kobiet, we wzajemną zależność płci, w długie, pogodne, bezsensowne rozmowy, w opowieści, w książki… - Jack Kerouac w liście do Allana Ginsberga (ok. 16 grudnia 1948)

Kerouac i Ginsberg intensywnie eksploatowali życie. Ich biogram naznaczony był ciągłymi ekscesami i eksperymentami. Także w literaturze panowie nie bali się przecierać nowych szlaków. „W drodze”, czy „Skowyt” prezentują całkiem nową jakość. Wydawcy początkowo z dużym sceptycyzmem podchodzili do literackich poczynań beatników. Faktyczny przełom nastąpił dopiero po wydaniu „W drodze” Kerouaca w roku 1957 (o jej wydanie autor starał się od roku 1951). Książka napisana została metodą „spontanicznej prozy”, której bliżej zasadniczo do „Ulissesa” Joyca niż do „Anny Kareniny” Tołstoja, i do której z dużym trudem przekonali się wydawcy (zresztą również ja sama). Po tej publikacji nastąpił nagły zwrot akcji. Dla Ginsberga otworzyły się bramy niebios - jego poetycki tomik „Skowyt” również odniósł sukces, dla Kerouaca bramy piekieł. Ten pierwszy doskonale radził sobie ze sławą, żył w blasku legendy beatników, ten drugi coraz bardziej zamykał się w sobie, w końcu popadł w alkoholizm. W roku 1963 korespondencja się urywała. Zaledwie kilka lat później autor „Włóczęgów Dharmy” umrze w wyniku udaru mózgu. Ginsberg, w ciągłej kontestacji, dożyje późnej starości u boku wieloletniego kochanka Petera Orlovsky’ego.

Wszystko to, i o wiele, wiele więcej zawierają „Listy”. Codzienne problemy, przejściowe kłopoty finansowe, uwagi na temat polityki, na temat kobiet, działania narkotyków, aktualnych wydarzeń towarzyskich i problemów sercowych… Tym dwóm niebagatelnym osobowościom udało się stworzyć naprawdę rzadko spotykane, autentyczne forum wymiany literackiej i pozaliterackiej myśli (z naciskiem na tę pierwszą). Utorowali drogę do szeroko rozumianej wolności swojemu i przyszłemu pokoleniu. Wyjątkowi, nad wyraz inteligentni, nieprzewidywalni, egocentryczni panowie, których wiara we własne umiejętności i zdolności pozwoliła stworzyć legendę. Po jak pisał Kerouac w liście do swojego przyjaciela:

Na kontynencie Szekspira taki Apollinaire to zaprawdę jeno krowi placek. Najlepszy poeta francuski to Rabelais. Najlepszy poeta rosyjski to Dostojewski. Najlepszy poeta włoski to Carso. Najlepszy poeta niemiecki to Spengler, o ile wiem, a wiem do cholery. Najlepszy poeta hiszpański to, rzecz jasna, Cervantes. Najlepszy poeta amerykański to Kerouac. Najlepszy poeta izraelski to Ginsberg [podkreślenia M.D.]. Najlepszy poeta eskimoski to Lord Gbury Igloogloo. Najlepszy poeta burroughsowski to Świat. - Jack Kerouac w liście do Allana Ginsberga, Petera Orlovskiego, Gregory’ego Corsa (10 grudnia 1957).

Lektura „Listów” Ginsberga i Kerouaca to mocne literackie bungee, narkotykowo-czyteliczy trans, crème de la crème epistolografii. Chwała i cześć także Krzysztofowi Majerowi, który przełożył korespondencje pisarzy. Wykonał kawał dobrej translatorskiej roboty - chapeau bas! Wydawnictwo Czarne jak zwykle przygotowało dla swoich czytelników zaprawdę wyśmienity literacki kąsek. Warto, zaprawdę, warto spróbować.

Monika Długa

Cytaty za: J. Kerouac, A. Ginsberg, „Listy”, oprac. B. Morgan, D. Stanford, tłum. Krzysztof Majer, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (977)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1414
Elwira | 2016-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2016

Popłynęłam zatem z przodowymi przedstawicielami pokolenia Beatu. Prorocy obsceniczności, narko-twórczości; żyli, oddychali, karmili się słowem pisanym. Kolejni idole godni naśladowania, z pustym brzuchem, ale z kartkami zapisanymi obłędnymi wizjami, które doprowadziły ich przed sąd i procesy o obsceniczne treści, a mnie zachwycając swoją odwagą podróży w głąb siebie i zepsucie świata.

Ponad 700 stron w 5 dni przeplatanymi pracą i mnóstwem zajęc. Niekiedy odnoszę się do ilości i stron i prędkości ich czytania, ponieważ ukazują poziom zaabsorbowania mojej uwagi. A Bitnicy zawsze mnie uwodzą i potem "płonę, płonę, płonę" wrażeniami. Uparcie trzymam się atrakcyjności mięśni umysłu. Wyrabiam bicepsy wyobraźni, podnoszę ją na wyższy poziom percepcji i postrzegania, a Kerouac i Ginsberg byli do tej podróży idealnymi kompanami.

Obowiązek dla fanów Beat Generation!

książek: 825

To książka o wolności tworzenia, o wzajemnych inspiracjach, o miłosnych uniesieniach i czystości myśli o "brudnych" sprawach. Ponad to kawał historiobiografii.

książek: 265
grzech-pierworodny | 2014-10-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 12 października 2014

To nie jest książka dla wszystkich.
Jest ogromna, wyrywkowa, ciekawa, nudna, porywająca, ciągnąca się, niezrozumiała, prosta, skomplikowana, obnażająca, skrywająca.
Przede wszystkim jest prawdziwa.
Ukazuje przyjaźń, jaka niewątpliwie łączyła dwóch wybitnych pisarzy na przestrzeni dwudziestu pięciu lat, przez pryzmat ich prywatnej korespondencji.
Tematy które porusza dotykają każdej sfery ich życia, z tymi najbardziej intymnymi włącznie. Jednak głównie ich uwaga jest skupiona na literaturze.
Tej stworzonej i tworzonej.
Listy niejednokrotnie stanowią poligon pisarskich eksperymentów, z których czerpią natchnienie i tematy do swoich książek. Pisarze motywują się nawzajem, wspierają, krytykują, kłócą i godzą.
Kerouaca trzeba lubić, Ginsberga rozumieć. Ich życie prywatne miało bezpośredni wpływ na ich twórczość, dlatego powyższa pozycja jest tak ważna dla fanów i czytelników ich dzieł.
Oczywiście ich życie prywatne także może być interesujące.
Allen Ginsberg jako zadeklarowany...

książek: 308
Lykke | 2014-05-19

To prawdziwa biblia dla młodego pokolenia, manifest buntu, nowatorska wizja i ogromna wartość literacka.

książek: 970
leukonoe | 2014-01-18
Na półkach: Przeczytane, Niedoczytane
książek: 142
amiann | 2017-11-09
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Intymna korespondencja będąca jednocześnie dokumentem epoki.

książek: 5
Marta | 2013-01-31
Na półkach: Teraz czytam, Posiadam

Dla fanatyków beat generation lektura obowiązkowa :)

książek: 37
Przemo | 2013-07-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2013

Wszyscy IGNU będą zachwyceni :)

książek: 859
Jacek Mankiewicz | 2012-12-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Beat

kupa wiedzy, ale chyba nie dla mnie listy.

książek: 6
Pankracy | 2012-12-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Nie to, co "W drodze", ale warto.

zobacz kolejne z 967 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czego nie dowiemy się z listów pisarzy

Czytanie korespondencji pisarzy często pozostawia niedosyt. Nieuchronnie przynosi drobne frustracje i to nie tylko te wynikające z dłużyzn, ale również z rozstrzałów czasowych, omijania ważnych wydarzeń czy pospiesznych streszczeń.


więcej
Rocznica urodzin Kerouaca. James Franco czyta fragmenty „W drodze”

Ten tydzień zdecydowanie obfituje w ważne rocznice. Wczoraj była 61 rocznica urodzin Douglasa Adamsa, dziś 91 lat skończyłby Jack Kerouac, autor "W drodze".


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd