Lubimyczytać.pl to:
społeczność 372 tys. zakochanych w książkach
ponad 663 tys. recenzji
ponad 220 tys. książek
własna biblioteczka
system rekomendacji
Okładka książki Nagi lunch

Nagi lunch

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Edward Arden
tytuł oryginału
Naked Lunch
wydawnictwo
Vis-a-Vis Etiuda
data wydania
ISBN
978-83-7858-020-1
liczba stron
286
język
polski
typ
papier
dodał
Rewolwerowiec
6.9 (375 ocen i 43 opinie)

Opis książki

Ze wstępu J.G. Ballarda: „Nagi lunch” to uczta, której nigdy nie zapomnicie. Ta niezwykła powieść jest komediową apokalipsą, jazdą kolejką górską przez piekło, podróżą na najdziwniejszą z planet zamieszkaną przez najdziwniejszą z ras – ludzi. O arcydziełach literackich mówi się, że każde ich zdanie nosi piętno geniuszu; jest to szczególnie prawdziwe w odniesieniu do „Nagiego lunchu”. Od pierwszych...

Ze wstępu J.G. Ballarda: „Nagi lunch” to uczta, której nigdy nie zapomnicie. Ta niezwykła powieść jest komediową apokalipsą, jazdą kolejką górską przez piekło, podróżą na najdziwniejszą z planet zamieszkaną przez najdziwniejszą z ras – ludzi. O arcydziełach literackich mówi się, że każde ich zdanie nosi piętno geniuszu; jest to szczególnie prawdziwe w odniesieniu do „Nagiego lunchu”. Od pierwszych słów zdajemy sobie sprawę, że znaleźliśmy się w wyjątkowym świecie – komicznym, paranoidalnym, wizjonerskim, delirycznym. Przed naszymi oczyma rozgrywają się dziwaczne, koszmarne sceny, pojawiają się obrazy egzotycznego, dekadenckiego miasta. Dopiero później rozumiemy, że to my jesteśmy jego mieszkańcami i że wszystko dzieje się na jawie. Na pierwszy rzut oka główne tematy „Nagiego lunchu”, ściśle ze sobą związane, to narkotyki i homoseksualizm, opisywany przez Burroughsa z wyjątkową otwartością. Stacje metra o wschodzie słońca, tanie hotele, drętwe oczekiwanie na kolejną dawkę heroiny i melancholijne, skazane na niepowodzenie próby znalezienia szczęścia w seksie stanowią elementy pejzażu, w którym toczyło się życie Burroughsa w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku, gdy mieszkał w Nowym Jorku, Meksyku i Tangerze. Pisarz uważa narkotyki za najwyższą formę towaru i traktuje uzależnienie jako część spisku potężnych sił rządzących światem – koncernów medialnych, zbiurokratyzowanych organizacji politycznych i handlowych, korporacji medycznych nastawionych na zysk. Ich celem jest doprowadzenie nas do całkowitego uzależnienia, przekształcenie w narkomanów, czemu towarzyszą kuszące miraże grzesznego seksu. Burroughs demaskuje spisek, zapraszając nas na lunch. Głównym daniem jest powieść, którą uważam za najważniejsze, najoryginalniejsze dzieło literatury amerykańskiej po drugiej wojnie światowej. „Nagi lunch” jest z jednej strony dawką narkotyku, dreszczem odczuwanym w mózgu, a z drugiej strony ponurą, odartą z sentymentalizmu prawdą o nas samych, o naszych złudzeniach i oszustwach. Przyprawę stanowi niezwykle pikantny humor. Spotkacie tu wiele komicznych postaci, wśród nich osławionego doktora Benwaya, najbardziej zdeprawowanego i czarującego lekarza w literaturze dwudziestego wieku. Większość współczesnych powieści ma mdły smak, lecz „Nagi lunch” dostarczy wam prawdziwej uczty

 

źródło opisu: http://www.etiuda.net/

źródło okładki: http://www.etiuda.net/

pokaż więcej

Inne wydania

Polecamy

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie i aktywności czytelników
książek: 554
Karolina | 2012-12-30
Przeczytana: 28 grudnia 2012

Mocno poryta książka! Zarówno Ćpun jak i Pedał to przy tym ledwie niewinny wstęp. Książka uderza nie tylko obrazami, treścią, ale także sposobem w jaki jest napisana. Nagromadzenie kolokwializmów, ćpuńskiego slangu, powtórzeń sprawia, że czasem trudno przez nią przebrnąć. Do tego chaotyczne wizje narkotykowe, w większości dość szokujące, niesmaczne czy wręcz obrzydliwe, a przy tym niesamowicie zabawne, przynajmniej niektóre. Trudno powiedzieć, żeby Burroughs balansował na granicy dobrego smaku, on tą granicę przekroczył, ale jakoś nie mam mu tego za złe.
Całość to jedne wielkie puzzle. Jak sam Burroughs przyznaje, może otworzyć książkę w dowolnym miejscu i zacząć czytać. To właśnie mam zamiar zrobić z polską wersją. Dzięki temu można wracać do książki wielokrotnie i wielokrotnie znaleźć w niej coś, co na nowo zaangażuje umysł. To prawdziwa podróż do wewnątrz zrytej psychiki ćpuna.

Co zaś do dodatku - nasz rodzimy Witkacy już tego próbował w swoich 'Narkotykach'. Mimo wszystko wiarygo...

książek: 1181
Rewolwerowiec | 2012-11-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 listopada 2012

Gwałt na psychice. Ciężko znaleźć sensowny opis o czym jest ta książka, po przeczytaniu ciężko ją jakoś sensownie opisać... Literacki narkotyk który zszargał moje emocje, żadnych granic, żadnej moralności, wielki, koszmarny chaos, możliwość interpretacji dowolna choć nic dobrego z tego nie wyjdzie, macie moje słowo, tutaj zdania ledwie dają radę udźwignąć treść, tym bardziej mózg czytelnika to wszystko ogarnąć. Bycie człowiekiem wydaje się jeszcze bardziej syfiaste niż na co dzień.

książek: 36768
| 2013-02-17
Przeczytana: 15 listopada 2012

Jest to miraż delirycznych urojeń, wyczerpujących halucynacji i niekończących się koszmarów, które prześladują głównego bohatera. Jakby tego było mało, niektóre partie książki naszpikowane są czystą pornografią, a to dlatego, że autor z wyjątkową lekkością obrazuje towarzyszące mu obsesje na punkcie rozkoszy gejowskiego seksu- ogólnie dość straszne rzeczy. Z pewnością (Nagi lunch) zainteresuje czytelników, którzy cenią odważnych pisarzy o nieco zindywidualizowanym stylu oraz tych, co nie zamykają się na historie trudne i wstrząsające. Ciekawa książka - bardzo mi się spodobała.

książek: 3711
Antoni | 2013-11-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 lutego 2013

Mam takie wrażenie, że otaczający mnie świat jest nieprawdziwy, że jest nieciekawy, taki nudny, że owszem, nawet jeśli się coś w nim dzieje, to to wszystko jest takie mdłe i bezbarwne. Nie to co, kiedy staje się otumanionym różnej maści narkotykami, które wprowadzają mnie w stan perwersyjnej przyjemności i zapraszają do nowych wymiarów życia, takiego, którego do tej pory nie tylko nie znałem, ale nawet sobie nie wyobrażałem. Narkotyki są wielką siłą niszczącą ale też przyciągającą, nie jest łatwo im się oprzeć a kto raz w nich zasmakował nie umie i nie ma w sobie tyle mocy, by się z nich wyzwolić. Tym bardziej, że to co oferują to coś bezcennego, złudne poczucie wolności, możliwości lepszego i głębszego widzenia i postrzegania rzeczywistości, niesamowite doznania fizyczne, seksualne, zwielokrotnione i bardzo silne.Pełne niespodzianek, przez to niezwykle intrygujące ale i otwarte na to, co zaskakujące. Narkoman wchodzi w ten świat mimo wszystko świadomie, chce tego świata, chce wszystk...

książek: 531

Posługując się slangiem, który bardzo dobrze odzwierciedla treść, to mam jedno określenie "rycie bani" Literatura przeznaczona tylko dla tych, którzy nie blokują się na eksperyment literacki.
W kwestii eksperymentów narkotyczno-literackich Burroughs i Witkacy po jednych pieniądzach.
Film - bardzo dobry.

książek: 885
Marcin | 2013-11-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 listopada 2013

Bez wątpienia najdziwniejsza książka z jaką miałem dotąd styczność. Ale w swojej dziwaczności genialna. Czuję się mentalnie zgwałcony lekturą tegoż dzieła. Psychodeliczna, obsceniczna, abstrakcyjna, brudna, odpychająca, trudna, groteskowa, deliryczna, chaotyczna, nonsensowna, absurdalnie komiczna, odrealniona, eksperymentalna, przekraczająca wszelkie granice dobrego smaku i mająca za nic reguły rządzące beletrystyką i słowem pisanym.

"Nagi lunch". Obok "W drodze" Jacka Kerouac'a i "Skowytu" Allena Ginsberga to czołowy utwór ruchu Beat Generation. To książka bardzo osobista. Ciężko powiedzieć coś o fabule bo tej właściwie brak (!), ale najogólniej mówiąc treść kręci się wokół narkotyków i homoseksualnych stosunków, a więc dwóch rzeczy które zdominowały życie Williama Burroughs'a.

Nie jest to książka dla każdego. Z pewnością wymaga sporo samozaparcia oraz dostosowania się do bardzo specyficznego, na co dzień nie spotykanego sposobu pisania autora. Jeśli ktoś oczekuje logicznego rozwoj...

książek: 158
Straszydło-Dydłoń | 2014-04-11
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 18 marca 2014

"Nagi lunch" to książka obrzydliwa. Pornograficzna. Niesmaczna. Czytanie jej jest jak taplanie się w najgorszych ściekach świata, jest nurkowaniem w kloaczne klimaty.
A jednocześnie to rzecz fascynująca. Hipnotyzująca. Rzecz poszatkowana, bez linearnej fabuły, dająca jednak doskonały wgląd w mózg morfinisty, heroinisty - zdeklarowanego narkomana.
Przy tych wszystkich cechach, "Nagi lunch" to książka okraszona burrowsowskim humorem, dość mocno czarnym, dodajmy. Kpiarskim, szyderczym. Anarchistycznym. Niektóre zdania, sprawiające wrażenie rzuconych od niechcenia, stanowią prawdziwe perełki, np: "<Jestem waszym autorytetem, do czego predysponuje mnie inteligencja> (Złowieszcze słowa, mój chłopcze... Kiedy je usłyszysz, natychmiast uciekaj".
Bardzo frapujący eksperyment literacki. Lektura niełatwa, ale obowiązkowa.

książek: 180
Bandziorno | 2012-01-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 stycznia 2012

Bardzo ciekawa i wbrew pozorom wartościowa książka, bo chyba jednak w większości przypadków skutecznie zniechęca do ciężkich narkotyków. Oprócz samych opisów delirycznych wizji wiele informacji dostarcza dodatek, który opisuje działanie różnych narkotyków, zarówno tych ciężkich jak morfina i lekkich jak marihuana. Omawia różnice miedzy nimi zarówno w działaniu, jak i wpływie na organizm.
Same wizje były momentami zbyt obrzydliwe, bym mógł doczytać do końca akapitu, jednak tworzyły pewien psychologiczny portret autora. Bardzo polecam tę książkę wszystkim pragnącym pogłębić wiedzę na temat narkotyków.

książek: 36768
| 2014-01-20
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2013

Książka idealna w tym sensie, że autor ma całkowicie w nosie swojego, potencjalnego zresztą, czytelnika. Na zasadzie: A więc chcesz se poczytać wujka Billa... Proszę bardzo. Tylko później nie leź do mnie z pretensjami, że nic nie rozumiesz, ani z łapami, kiedy uznasz, że ci podstępnie nafajdałem do ręcznie rzeźbionego pudełeczka z drobnomieszczańskimi ideałami.

książek: 483
Steppenwolf | 2012-12-14
Na półkach: Przeczytane

Przeczytałem. Podsumować można w dwóch słowach: grafomaństwo, obrzydlistwo. Jedyne korzyści z przeczytania to jak już ktoś wspomniał; całkowite zniechęcenie do narkotyków i demitologizacja pokolenia 68. Od razu widać co mieli w głowach szumnie nazywając to ,,wolnością''


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Samuel P. Huntington
    87. rocznica
    urodzin
  • Tomasz Łubieński
    76. rocznica
    urodzin
  • Jerzy Stuhr
    67. rocznica
    urodzin
    Aktorstwo to nic innego jak umiejętność zapamiętywania w sobie pewnych stanów nerwowych i odtwarzania ich na zawołanie.
  • Ryszard Henryk Kordek
    93. rocznica
    urodzin
  • Alexandra Adornetto
    22. rocznica
    urodzin
    Niektórzy mówią, że i tak nie mamy wpływu na to w kim się zakochujemy - to miłość wybiera nas. Zdarza się i tak, że oddajemy serce komuś, kto jest zupełnym zaprzeczeniem tego, czego - jak nam się wydawało - szukaliśmy w drugim człowieku.
  • Jesper Juul
    66. rocznica
    urodzin
    Pochwała nie buduje u dziecka poczucia własnej wartości. Jeśli rodzice i otoczenie zachowują się tak, jakbyś był mistrzem świata we wszystkim, to kiedy znajdziesz się w prawdziwym świecie możesz doznać szoku. Bo tam przecież znajduje się mnóstwo innych mistrzów świata. Nagle otacza cię tłum ludzi, którzy w swoich rodzinach byli numerem jeden. Rodzice, którzy w ten sposób hodują dzieci, oddają im niedźwiedzią przysługę, bo one później nie potrafią zaakceptować, że życie może sprawiać ból, że człowiek może być rozczarowany i zły. Są jak pianiści, którzy w fortepianie akceptują tylko białe klawisze. To straszna sytuacja, która czyni z dzieci uczuciowe kaleki. Wielu dorosłych, którzy wychowywali się w takich rodzinach, sądzi, że powinni się rozwieść, gdy tylko w małżeństwie pojawią się pierwsze konflikty.
  • Philip Carlo
    65. rocznica
    urodzin
  • Thor Heyerdahl
    12. rocznica
    śmierci
    Nie widzę niczego, co byśmy mogli otrzymać od nich w zamian. (...) Jednakże - powiedział nagle donośnie szef, z ironicznym błyskiem w oku - odwaga i przedsiębiorczość mają również swoją wartość. Pułkowniku Lewis, niech pan im da to wyposażenie!

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd