NN

Wydawnictwo: Ha!art
5,56 (9 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
1
6
2
5
1
4
2
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62574-49-0
liczba stron
174
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
violino

Kraków, dżdżysta ciemność, środek nocy. Na ulicy leży mężczyzna, najprawdopodobniej potrącony przez samochód. Niebawem odnajdą go trzy przypadkowe osoby. Trzech przygodnych przechodniów, asystujących przy anonimowym umieraniu. Trzy opowieści osnute wokół milczenia. Wielka mobilizacja słów, języków, światopoglądów, ideologii.

 

źródło opisu: Korporacja Ha!art 2012

źródło okładki: http://ha.art.pl/wydawnictwo/katalog-ksiazek/2261-...»

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
violino książek: 991

„Samotność, cóż po ludziach?”

Motyw samotności jest jednym z najbanalniejszych, a jednocześnie najczęściej poruszanych w literaturze. Właściwie nie ma w tym nic w tym dziwnego, bo trudno, żeby wyraźnego śladu nie pozostawiło po sobie coś, czego doświadcza bez wyjątku każdy z nas. I także z samotnością zmierzył się Jerzy Franczak w swojej książce o enigmatycznym tytule „NN”.

Arti, Mariola, Reszka, wujek Franek, Jerzak. Różne wykształcenie, status społeczny, odmienne koleje losu i doświadczenia. Tak różni, tak podobni: niespełnieni, zgorzkniali, kreujący swoje własne mikroświaty. Mikroświaty, gdzie dochodzą do głosu myśli, które zwykle nie oglądają światła dziennego. Myśli, z których tylko niewielki, mocno przefiltrowany ułamek przechodzi przez usta. I w końcu myśli prowadzące do wniosków i reakcji, które czynią z bohaterów tych, kim są. W tych mikroświatach nie ma cenzury, nie ma krytyki, ale i nie ma realnego dialogu ani odpowiedzi. Jest za to głęboko zakorzeniony strach.

„NN” to właściwie wewnętrzne monologi: słowotoki, rwące i występujące z brzegów rzeki słów. Z monologów tych wyziera przeraźliwa samotność i nieumiejętność znalezienia swojego miejsca w życiu. Bohaterowie są stłamszeni przez doświadczenia i przez własne emocje. Przytłoczeni przez własne myśli. A jednocześnie, o ironio, te myśli są najczęściej jedynym miejscem ujścia frustracji, niezadowolenia i rozczarowania. To, co wydostaje się czasem na zewnątrz, i tak trafia w próżnię.

Nocne spotkanie nad ciałem tytułowego NN leżącego na ulicy...

Motyw samotności jest jednym z najbanalniejszych, a jednocześnie najczęściej poruszanych w literaturze. Właściwie nie ma w tym nic w tym dziwnego, bo trudno, żeby wyraźnego śladu nie pozostawiło po sobie coś, czego doświadcza bez wyjątku każdy z nas. I także z samotnością zmierzył się Jerzy Franczak w swojej książce o enigmatycznym tytule „NN”.

Arti, Mariola, Reszka, wujek Franek, Jerzak. Różne wykształcenie, status społeczny, odmienne koleje losu i doświadczenia. Tak różni, tak podobni: niespełnieni, zgorzkniali, kreujący swoje własne mikroświaty. Mikroświaty, gdzie dochodzą do głosu myśli, które zwykle nie oglądają światła dziennego. Myśli, z których tylko niewielki, mocno przefiltrowany ułamek przechodzi przez usta. I w końcu myśli prowadzące do wniosków i reakcji, które czynią z bohaterów tych, kim są. W tych mikroświatach nie ma cenzury, nie ma krytyki, ale i nie ma realnego dialogu ani odpowiedzi. Jest za to głęboko zakorzeniony strach.

„NN” to właściwie wewnętrzne monologi: słowotoki, rwące i występujące z brzegów rzeki słów. Z monologów tych wyziera przeraźliwa samotność i nieumiejętność znalezienia swojego miejsca w życiu. Bohaterowie są stłamszeni przez doświadczenia i przez własne emocje. Przytłoczeni przez własne myśli. A jednocześnie, o ironio, te myśli są najczęściej jedynym miejscem ujścia frustracji, niezadowolenia i rozczarowania. To, co wydostaje się czasem na zewnątrz, i tak trafia w próżnię.

Nocne spotkanie nad ciałem tytułowego NN leżącego na ulicy jest tak naprawdę tylko pretekstem dla autora, namacalnym powiązaniem między bohaterami, przełącznikiem i odzwierciedleniem ich samotności. Czym właściwie różnią się oni od tego niezidentyfikowanego mężczyzny, o którym nie wiadomo zupełnie nic?

Chwytliwy temat, dający do myślenia, ale powiedzmy sobie szczerze: Franczak koła nie wynalazł. Ba, nie przeturlał go nawet zbyt daleko. Nadał mu tylko nieco inne, bardzo współczesne, rysy. Niestety, forma, którą przyjął, jest może i ciekawa - tym bardziej, że znajduje odzwierciedlenie w treści, poniekąd oddając zawiłe drogi myślowe – ale skutecznie utrudnia czytanie. Na szczęście jednak książka nie jest długa i można po nią sięgnąć w ramach eksperymentu: jak długo będziesz w stanie czytać, zanim się zgubisz lub zorientujesz, że bohater jest już myślami zupełnie gdzie indziej...

Magdalena Wiśniewska

Tytuł recenzji jest cytatem z Dziadów cz.III Adama Mickiewicza.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (0)
 Pokaż tylko oceny z treścią
Brak opinii. Napisz pierwszą opinię!
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd