Miasteczko Niceville

Tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
5,4 (92 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
6
7
15
6
31
5
12
4
6
3
10
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Niceville
data wydania
ISBN
978-83-7839-204-0
liczba stron
520
kategoria
horror
język
polski
dodała
Barbara

W Niceville liczba porwań jest o wiele wyższa od przeciętnej... Pewnego wiosennego dnia dziesięcioletni Rainey Teague nie wraca ze szkoły do domu. Śledztwo prowadzi były żołnierz sił specjalnych Nick Kavanaugh, obecnie detektyw wydziału kryminalnego. Dni mijają i rodzina traci nadzieję na powrót chłopca – a kiedy policja go znajduje, jest żywy, ale w śpiączce i nie wiadomo, czy kiedykolwiek...

W Niceville liczba porwań jest o wiele wyższa od przeciętnej...

Pewnego wiosennego dnia dziesięcioletni Rainey Teague nie wraca ze szkoły do domu. Śledztwo prowadzi były żołnierz sił specjalnych Nick Kavanaugh, obecnie detektyw wydziału kryminalnego. Dni mijają i rodzina traci nadzieję na powrót chłopca – a kiedy policja go znajduje, jest żywy, ale w śpiączce i nie wiadomo, czy kiedykolwiek odzyska przytomność.

Rok później znika bez śladu kolejna mieszkanka Niceville, starsza kobieta, należąca do jednej z najstarszych i najwybitniejszych rodzin w mieście. Nick Kavanaugh znowu prowadzi śledztwo, zostając wciągnięty w mroczny świat pomiędzy życiem a śmiercią, gdzie stanie twarzą w twarz ze starożytną złowrogą siłą, która czai się pod miastem, mroczniejszą i starszą niż górski las otaczający jej źródło: głęboką na tysiąc stóp otchłań znaną jako Krater.

"Miasteczko Niceville" to pierwsza część serii znakomitych horrorów, których akcja rozgrywa się w tajemniczym miasteczku na południu Stanów Zjednoczonych. Zapraszamy na stronę poświęconą książce: www.nicevilleusa.com

Carsten Stroud jest mistrzem szarpiącej nerwy, ekscytującej fabuły.
Harlan Coben

Mocny i przyciągający jak magnes horror o pozornie spokojnym i zwyczajnym miasteczku na południu Stanów. Opowieść pełna typów spod ciemnej i najciemniejszej gwiazdy oraz dawnych zbrodni, ukazująca najstraszliwsze oblicze niegodziwości. Z każdą stroną ta historia staje się coraz bardziej przerażająca i zarazem wspanialsza, by dotrzeć w końcu do zaskakującego, cudownego i mrocznego finału.
Peter Straub, współautor "Czarnego domu" i "Talizmanu" - powieści napisanych wspólnie ze Stephenem Kingiem

Bogata kolekcja czarnych charakterów plus akcja, która nie pozwala oderwać się od powieści. A to wszystko doprawione idealną ilością czarnego humoru.
„Booklist”

Genialne dialogi, ekscentryczni, oryginalni bohaterowie i niezwykła, tajemnicza historia. Horror z prawdziwego zdarzenia.
Elmore Leonard, autor "Dotknięcia"

Fascynująca powieść, która skradnie serce i uwagę wszystkim miłośnikom horrorów.
Karin Slaughter, autorka "Piętna"

"Niceville" to majstersztyk, trudno go zaklasyfikować tylko do jednego gatunku ale całkiem łatwo można opisać wrażenie po lekturze – to szalenie rozrywkowa książka, od której nie sposób się oderwać !
John Lescroart, autor "Wyścigu z czasem"

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: Prószyński i S-ka

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Bartosz książek: 27

Król jest tylko jeden, ale…

Książki z pogranicza horroru i thrillera mają już swojego króla, którym od lat jest Stephen King. Podczas czytania umieszczonych na okładce "Miasteczka Niceville" fragmentów recenzji, porównujących Carstena Strouda do Kinga, czytelnik dostaje jasny przekaz, czego po książce może się spodziewać: mnogości bohaterów, fabuły z najwyższej półki, a przede wszystkim prawdziwości zachowań wykreowanych postaci. Jednak opinie recenzentów są odrobinę przesadzone. Książka Strouda po części spełnia kryteria, za które czytelnicy pokochali prozę Kinga, ale do ideału sporo jej niestety brakuje.

Mroczne, niewytłumaczalne siły, zawisły nad Niceville długo przed tym, zanim jego mieszkańcy zaczęli tam stawiać pierwsze domy. Już w legendach Indian, miejsce na szczycie góry było czymś strasznym. Nikt nie miał odwagi zapuszczać się w okolice czarnego jeziora, nazwanego Kraterem. Cokolwiek do niego trafiało, nigdy nie wypływało na powierzchnię, ani rzucone śmieci, ani ludzkie szczątki czy ciała. Wydaje się, że miasteczko położone tak blisko złowrogiego miejsca, musi być objęte klątwą. Przez lata nikt tego nie zauważał. Do czasu aż niezwykłe porwania zaczęły łączyć się ze sobą i choć było tak od dziesiątków lat, dopiero teraz miejscowy detektyw Nick Kavanaugh zaczął odkrywać prawdę.

To tylko szczątki fabuły, bo "Miasteczko Niceville" to powieść mocno zagmatwana. Oczywiście do pewnego momentu, ale z początku mnogość zdarzeń i przewijających się przez strony nazwisk, może czytelnika zniechęcić....

Książki z pogranicza horroru i thrillera mają już swojego króla, którym od lat jest Stephen King. Podczas czytania umieszczonych na okładce "Miasteczka Niceville" fragmentów recenzji, porównujących Carstena Strouda do Kinga, czytelnik dostaje jasny przekaz, czego po książce może się spodziewać: mnogości bohaterów, fabuły z najwyższej półki, a przede wszystkim prawdziwości zachowań wykreowanych postaci. Jednak opinie recenzentów są odrobinę przesadzone. Książka Strouda po części spełnia kryteria, za które czytelnicy pokochali prozę Kinga, ale do ideału sporo jej niestety brakuje.

Mroczne, niewytłumaczalne siły, zawisły nad Niceville długo przed tym, zanim jego mieszkańcy zaczęli tam stawiać pierwsze domy. Już w legendach Indian, miejsce na szczycie góry było czymś strasznym. Nikt nie miał odwagi zapuszczać się w okolice czarnego jeziora, nazwanego Kraterem. Cokolwiek do niego trafiało, nigdy nie wypływało na powierzchnię, ani rzucone śmieci, ani ludzkie szczątki czy ciała. Wydaje się, że miasteczko położone tak blisko złowrogiego miejsca, musi być objęte klątwą. Przez lata nikt tego nie zauważał. Do czasu aż niezwykłe porwania zaczęły łączyć się ze sobą i choć było tak od dziesiątków lat, dopiero teraz miejscowy detektyw Nick Kavanaugh zaczął odkrywać prawdę.

To tylko szczątki fabuły, bo "Miasteczko Niceville" to powieść mocno zagmatwana. Oczywiście do pewnego momentu, ale z początku mnogość zdarzeń i przewijających się przez strony nazwisk, może czytelnika zniechęcić. Warto jednak czytać dalej, bo fabuła rozwija się w ciekawy sposób i co najważniejsze, nie tak bardzo szablonowy, jak można by się było tego spodziewać. Wprawdzie Stroud nie uniknął wtórności, ale nie jest ona aż tak odstraszająca. Choć w niektórych momentach można zadać sobie pytanie, właściwie po co w powieści pojawił się wątek nadprzyrodzony? Tworzy on wprawdzie spoiwo co ważniejszych akcji, ale jednocześnie to najsłabszy element powieści. Nie jest ani nowatorski, ani straszny. A samo rozwiązanie zostawia czytelnika z ogromnym niedosytem.

Na szczęście "Miasteczko Niceville" jest pierwszym tomem z serii, istnieje więc szansa, że kolejne powieści będą w stanie nadrobić to, co pierwsza zostawiła tylko lekko nadgryzione. Wyjątkowo sprawnie Stroud poradził sobie z wątkiem kryminalnym, który w wielu momentach wysuwa się na plan pierwszy. Wyraziste, prawdziwe postaci dodają mu tylko odpowiedniego smaku – kilkunastoletniej whiskey, valium i prochu strzelniczego wymieszanego ze słodkim aromatem krwi. Szkoda tylko, że dialogi pojawiające się między bohaterami, raz są rewelacyjne i żywe, a raz drętwe i wprost nieprawdopodobne. Trudno też przyzwyczaić się do stylu pisania autora. Zdarzają się w powieści zdania, które trzeba przeczytać po kilka razy, by wyłapać ich sens. Stroud pisze rzeczowo i schludnie, nie lubuje się w rozbudowanych metaforach. Czasem jest jednak zbyt bezpośredni, rzucając w twarz czytelnika, zdania tak oczywiste i proste, że aż urągające jego inteligencji.

Powieść została wydana w miękkiej okładce, z bardzo adekwatną do tematu okładką, na której po bliższym przyjrzeniu się można dostrzec odbite napisy. Zupełnie tak, jakby ktoś użył książki jako podkładki. Bardzo ciekawy pomysł i nadający "Miasteczku Niceville" odpowiednią nutę tajemniczości. I choć król horrorów jest tylko jeden, to Carsten Stroud nie ma się czego wstydzić. Powieść jest wciągająca, nieźle napisana i ciekawa. Szkoda tylko, że w całości nie została stworzona jako thriller i kryminał. Niemniej warto po nią sięgnąć, porwać się zdarzeniom i odpłynąć razem z mrokami okalającymi okolicę miasteczka. No i czekać na kolejne części, bo nie wszystko zostało wyjaśnione.

Bartosz Szczygielski

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (320)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 7017

Akcja książki odbywa się w Niceville, małej mieścinie na południu Stanów Zjednoczonych u stóp tajemniczej i złowróżbnej formacji skalnej.
W Niceville liczba porwań, jest o wiele wyższa od przeciętnej.
Pewnego wiosennego dnia dziesięcioletni Rainey Teague nie wraca ze szkoły do domu. To całe śledztwo zaczyna prowadzić były żołnierz sił specjalnych Nick Kavanaugh, który obecnie jest detektywem wydziału kryminalnego.
Dni mijają, a rodzina traci już nadzieję, jest załamana, zdesperowana na powrót chłopca, że powróci cały, szczęśliwy, zdrowy do swojego domu.
A gdy odnajdują już chłopca, jest żywy, lecz zapada w śpiączkę.
I nie wiadomo czy kiedykolwiek on odzyska przytomność.
Książka wywiera bardzo ciekawe wrażenia na mnie i wzbudziła dreszczyk grozy, mnóstwo emocji było, wrażeń niesamowitych, wzruszyła mnie nie niezmiernie, zszargała moje nerwy, mocną fabułę posiada, wciągająca akcja, pędzi nie zwalnia.
Budowała napięcie doskonałe, natomiast mnie zaciekawiła, zaintrygowała, że ciężko...

książek: 520
3dyta | 2015-06-22
Na półkach: Przeczytane

Cóż mogę powiedzieć o "Miasteczku Niceville".
Przyznam się szczerze, że nigdy nie miałam do czynienia z książkami tego autora, to jest moja pierwsza. Ale muszę przyznać, że mi się spodobała. Jest wciągająca, charakterystycznie napisana, rozdział jest najpierw o Kate i Nicku, a potem jest Coker, Danziger czy tam jeszcze inna postać i tak w kółko. Przyznam, że może trochę gubić czytelnika.
Mamy tutaj napad na bank, zabitych policjantów, mrożącą krew w żyłach historie z Kraterem, a także zaginięcia ludzi w niewyjaśnionych okolicznościach.
Usłyszałam od znajomej, że to "Totalny chaos",
Więc wystarczy podłożyć ludziom książkę trochę trudniejszą i już się gubią?
Naprawdę niektóre opinie które słyszałam mnie zaskoczyły. Ale wiadomo co kto lubi.
Ale wracając do tematu, nie będę tu mówiła czy jest lepsza czy nie od książek Kinga ponieważ każdy autor ma inny styl pisania, każda historia jest inna i każdy autor ma inny pogląd na to co tworzy. Za to z czystym sercem mogę...

książek: 2238
Sol | 2012-06-30

Książkę polecam fanom horrorów i kryminałów. Komuś kto czasem lubi się bać, ale za to nie lubi się nudzić.
Powinna spodobać się fanom Kinga bądź samego Jamesa Herberta, którego notabene uwielbiam!
Moja ocena 5+/6

Recenzja na http://sol-shadowhunter.blogspot.com/2012/06/miasteczko-niceville-carsten-stroud.html

książek: 602
jw23 | 2012-09-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 września 2012

Jak dla mnie to przerost formy nad treścią, a już porównanie jej do "Miasteczka Twin Peaks" to jakaś pomyłka. Autor przesadza, wręcz nadużywa porównań, akcja jakaś poplątana. Po obiecującym początku dalsza część zawodzi. Nie dla mnie

książek: 1072
majek | 2014-05-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2014

O Boziu, co za podła książka. Aura tajemnic tak gęsta, że się nie da oddychać. Ogólnie przyzwyczajona jestem do tego, że głównym bohaterem jest człowiek (tudzież inna jednostka organiczna), a wydarzenia stanowią tylko tło. Gdzie tam! W "Miasteczku Niceville" to ludzie są tłem, a zdarzenia pełnią funkcję pierwszoplanową. Nie mogłam też pozbyć się wrażenia, że autor po prostu wyżywał się na tej książce. Nie miał co zrobić ze swoimi mrocznymi myślami, więc je opisał. Nagromadzenie obrzydliwych i złych postępków w tej opowieści jest wręcz nie do zniesienia. Jeszcze żeby miało to jakieś "jaśniejsze" zakończenie... Ale nie - mrok, chaos i jeszcze raz mrok.
Czytałam tą książkę długo, bardzo długo. I z każdą stroną marzyłam o zakończeniu. Tu też się nieco przeliczyłam - finał okazał się koszmarnie bezsensowny, niesmaczny, po prostu... Nie trafiony w całości.
Jeszcze coś adekwatnego (moim zdaniem) do sytuacji - jedna z postaci, biorąca udział w tej piekielnej opowieści...

książek: 0
| 2012-11-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Miasteczko Niceville to powieść, która zapowiadała się naprawdę świetnie. Oczekiwałam od niej sporo, myślałam, że dostarczy mi ona lekkiego posmaku grozy, myślałam, że sprawi, że będę się bała własnego cienia. Nic bardziej mylnego. Dzieło Carstena Stroud'a to powieść beznadziejna, nudna, chaotyczna i bez polotu. Nie warto jest się z nią użerać, uwierzcie mi na słowo. Jeśli macie ochotę na jakiś dobry horror, polecam Wam twórczość mojego niezawodnego Stephena Kinga. Nic Was tak nie przerazi, jak jego genialne pomysły. Strach się bać!

http://books-silence.blogspot.com/2012/11/carsten-stroud-miasteczko-niceville.html

książek: 98
Agnieszka | 2016-01-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: listopad 2015

Znalezione na okładce porównanie Misteczka Niceville, do Misteczka Twin Peaks, jest w porządku.
Mnogość bohaterów, ciągnących się za nimi tajemnic, dziwnych wydarzeń, możliwych do wytłumaczenia właściwie tylko za pomocą odwiecznych... Mocy, pomieszanie dwóch różnych czasoprzestrzeni... można się pogubić, ale nawet wtedy, jest to zjadliwy, soczysty kawałek. Wszystko jest spójne, wartkie, nie trzeba przeczekiwać przydługich opisów, albo naciąganych tłumaczeń. Czekam na ciąg dalszy.

książek: 255
Magdalena | 2015-10-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 października 2015

Porównanie tej książki do Miasteczka Twin Peaks jest dużą przesadą.
Trudno przez nią przebrnąć.

książek: 1193
Jadźka | 2012-07-17
Przeczytana: 11 lipca 2012

Czasem, choć ostatnio nieco częściej, zdarza mi się trafić na książki, które zaskakują mnie swoją treścią. Nie chodzi tutaj bynajmniej o zaskoczenie bardzo pozytywne, tylko wrażenie, że spodziewałam się po niej czegoś zupełnie innego. Tak było i w przypadku „Miasteczka Niceville”, autorstwa Carsten’a Stroud’a, które czerwcem tego roku ukazała się na półkach polskich księgarń. Po skończeniu lektury odnoszę wrażenie, że jest to zupełnie inna książka, aniżeli można przypuszczać. Zawodzi pod tym względem, jednak nie można powiedzieć o niej, że jest zła. Przeciwnie. Ma w sobie wiele ciekawych wątków, a swawolne dialogi między bohaterami nie raz bawią i rozśmieszają czytelnika.

W miasteczku Niceville ginie młody chłopiec. Nikt nie wie, gdzie się podział, bowiem kamery zarejestrowały jedynie, jak rozpływa się w powietrzu. Dosłownie. Sprawę obejmuje Nick Kavanaugh, były żołnierz, z bagażem doświadczeń. Jednak śledztwo nie daje oczekiwanych rezultatów. Mijają dni, które przygaszają...

książek: 97
Darooo | 2012-07-09
Przeczytana: 08 lipca 2012

Niedawno pod jedną z recenzji "Miasteczka Niceville" zostawiłem komentarz: "Dobra ocena, książka wciągająca i straszna. Coś dla mnie :)". Dostałem to czego oczekiwałem, chociaż nie obyło się bez kilku drobnych niedociągnięć o których wspomnę w tej recenzji.

Na początek, krótkie streszczenie. Akcja książki odbywa się w Niceville, małej mieścinie na południu Stanów Zjednoczonych u stóp tajemniczej i złowróżbnej formacji skalnej. Według podań Indiańskich mieszka tam dziwna siła, zło w czystej postaci, dlatego aż do czasu przybycia białych ludzi ignorujących ludowe mądrości nie było w tym miejscu żadnej osady. To co wyróżnia Niceville na tle innych miejsc na świecie to niespotykana ilość niewyjaśnionych porwań. Właśnie dlatego na nogi zostaje postawiona policja całego hrabstwa kiedy 10 letni Rainey Teague spóźnia się ze szkoły zaledwie kilkanaście minut. Śledczym szybko udaje się dotrzeć do sklepikarzy, którzy widzieli go jako ostatni a także do systemów monitoringu. Na nagraniu z...

zobacz kolejne z 310 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd