Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kyś

Tłumaczenie: Jerzy Czech
Seria: Współczesna literatura rosyjska. Biblioteka Polityki.
Wydawnictwo: Polityka
7,5 (153 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
20
8
40
7
40
6
17
5
7
4
2
3
3
2
1
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Кысь
data wydania
ISBN
9788362148493
liczba stron
240
słowa kluczowe
rosyjska
język
polski
dodał
Ambrose

Tam gdzie badano cząstki elementarne - dziś tylko lipowe łyżki, gliniane miski i łuczywo. Gdzie biegły sześciopasmowe ulice - dziś błotnista ścieżka. Gdzie stał Kreml - dziś drewniana chałupina z pięterkiem, a i to, jak się okazuje, jedna z najokazalszych w wiosce bez imienia, która kiedyś nazywała się "Moskwa". Wychłodzony i wychudzony świat po atomowej apokalipsie to od lat jedna z...

Tam gdzie badano cząstki elementarne - dziś tylko lipowe łyżki, gliniane miski i łuczywo. Gdzie biegły sześciopasmowe ulice - dziś błotnista ścieżka. Gdzie stał Kreml - dziś drewniana chałupina z pięterkiem, a i to, jak się okazuje, jedna z najokazalszych w wiosce bez imienia, która kiedyś nazywała się "Moskwa".
Wychłodzony i wychudzony świat po atomowej apokalipsie to od lat jedna z ulubionych pożywek fantastyki. Ten, jaki opisuje Tatiana Tołstoj, jest jednak swoisty: apokalipsa przeszła jakoś bokiem, niektórzy ocaleli, mutacje nie takie zabójcze... Tyle, że rozpadło się wszystko, co technologicznie powyżej wrzeciona, a społecznie powyżej samowystarczalnej osady nazywanej od imion kolejnych władców.
Skutki tego pierwszego rozpadu okazują się raczej groteskowe (łykowe kapcie, zupki z lebiody, gliniane piece), natomiast drugi rozpad jest znacznie bardziej przerażający. Władza w osadzie jakby sięgała do wszystkich pokładów rosyjskich dziejów: jest i samodzierżawna, i patriarchalna, bojarska w swej powadze, skora do pałacowych spisków i skrytobójstw. Poddani z kolei są po chłopsku brutalni, po gogolowsku zastraszeni, posowiecku chamscy. I nawet literatura , choć skrzętnie przepisywana na brzozowej korze, niekoniecznie jest pomocna.

 

źródło opisu: Polityka Spółdzielnia Pracy, 2011

źródło okładki: http://skleppolityki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (363)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 448
MountainTobacco | 2014-04-01
Na półkach: Przeczytane

Dziwna to opowieść, jakby o ludzkości na wspak:) Przewrotna, intrygująca i głęboko zapadająca w pamięć. Ile w niej fantastyki, a ile utajonej mniej lub bardziej prawdy o nas samych tego nikt nie wie... Niezbyt ładny ten świat z "Kyś", za to pięknie opisany. Zgodnie z nazwiskiem na okładce. Świat szlag trafił, a jako pierwsze znów szerzą się kłamstwa i zabobony... znów ktoś pcha się przed kogoś innego... Warto przeczytać to dzieło wnuczki Tołstoja.

książek: 885
bibliofilka | 2011-06-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 czerwca 2011

Nazwisko Tołstoj zobowiązuje. Pisarz, który je nosi, powinien pisać naprawdę dobrze. Tatiana Tołstoj to potrafi i rzeczywiście jest wnuczką pisarza. Nie Lwa jednak, a Aleksieja, znanego w Rosji z literatury dla dzieci. Poza tym jej babka pisała wiersze, a dziadek był tłumaczem.

Tatiana przedstawia świat, który wskutek jakiegoś bliżej nieokreślonego Wybuchu cofnął się do epoki kamienia łupanego. W miejscu, gdzie kiedyś była Moskwa, znajduje się skupisko drewnianych osad, zamieszkałych przez prymitywnych mutantów. Nie ma tu człowieka bez feleru, defektu. Jeden ma ogon, inny rogi, pewna kobieta jest łysa, a z głowy wyrastają kogucie grzebienie, niektórzy mają łuski, skrzela, są gigantycznego wzrostu. Wszystko to Effekt po Wybuchu.

Gród ten nazywa się Fiodoro-Kuźmiczów. Struktura społeczna posiada tu ścisłą hierarchię. Na samej górze drabiny stoi Najwyższy Basza Fiodor Kuźmicz, oby żył długo, który obdarował ludzi ogniem i wymyślił koło, skonstruował łódź drewnianą i sanie....

książek: 393
skiatos | 2011-12-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 20 czerwca 2005

Wspaniała. Tyle lat po lekturze, a wciąż żywa... Ironiczna przestroga, wspaniały język, kapitalne neologizmy i kongenialne tłumaczenie. No i ta "chwilozofia"... :)

książek: 122
Marek Krzystek | 2016-02-29
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 29 lutego 2016

Czytanie pierwszych parunastu stron przypomina bieg przez płotki, ale warto nabić sobie parę guzów, bo gdy dostosujemy się do fantazyjnego stylu książki, czytanie staje się samą przyjemnością. Nie ma wyrazu którego autorka nie potrafiłaby przekręcić, odwrócić, przekabacić, wykoślawić, zamienić, ale tak sprytnie, że całość jest jasna i klarowna, a to dzięki wspaniałemu wyczuciu znaczenia słów. Pobieżnie świat ten wygląda inaczej, ale szybko odkrywany, że jednak jest jakiś obznajomiony i pokrewny, …taki swojski, taki do którego jesteśmy wzwyczajeni, mimo że zamieszkują go jakieś dziwolągi, wygeneraci, dawni ludzie, rozpalacze, baby z grzebieniami kurzymi i całe mnóstwo innych ludków.
Opisuje Rosję, właściwie Kraj Rad, po wybuchu elektrowni atomowej w Czarnobylu, czy jakiegokolwiek inszego atomowego paskudztwa, przyczyna jest mało ważna, ważny jest Effekt tego wybuchu, który zrodził różne stworki i monstra. Choć te wszystkie zdumiewające stworzenia są jakoś inne od nam znanych, ale...

książek: 344
Lakritza | 2015-08-12
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Pamiętam, jak Krzysztof Kowalewski czytał Kysia w radiu w Programie Trzecim, Trójce.
Wracałam z pracy z drugiej zmiany, nie zawsze zdążałam, ale słuchałam z otwartą tak zwaną buzią i zachwytem.
Ktoś kiedyś powiedział, stwierdził, podsumował, (odmawiając przeczytania), że to sciencte fiction i znów się zdziwiłam. Tutaj nie ma robotów ani nowoczesności, wręcz przeciwnie:).
Uwielbiam książki w których jest tyle powagi co humoru.
Język Kysia jest mistrzostwem.
Czytanie za każdym razem sprawia mi ogromną przyjemność. To uczta.
"Biorę" sobie chwilozofię, ludzika, i effekty, wygeneratów, rdzę; to mój język. Nie dla każdego zrozumiały.
Wielką radość sprawia mi także literatura z motywem biblioteki.
Inaczej niż Benedikta, książki czytane drugi trzeci i kolejny raz, nie nudzą mnie zupełnie.
Kyś Tatiany Tołstoj to jedna z moich najukochańszych książek.

książek: 903

O zagładzie atomowej napisano już tysiące książek, ale w tak prześmiewczy sposób chyba pierwszy raz. Autorka z gorzką ironią ukazuje świat 200 lat po wybuchu, którego rozwój stoi na poziomie epoki kamienia łupanego, a szczytem myśli technicznej jest niedawno skonstruowane koromysło. W zasadzie jest to bardziej niż książka katastroficzna satyra na przywary prostego ludu: głupota, chamstwo, wiara w zabobony i zacofanie, które nigdy nie ulegną zniszczeniu. Możemy też być pewni, że ustrój i biurokracja przetrwają każdą zagładę, niczym karaluchy. I walonki też.

książek: 199
Ewa | 2015-01-13

Książka rewelacyjna, czytałam ją kilkakrotnie w tym dwukrotnie będąc w ciąży i przyznam, że niewiele książek wprawia mnie w aż tak doby humor jak ta książka. Jest ona dla mnie przede wszystkim wspaniałą parodią relacji damsko - męskich oraz parodią relacji społecznych. Zmusza do refleksji ale przede wszystkim zmusza do śmiechu i uśmiechu.

książek: 651
Ula | 2016-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 maja 2016

Niezwykła post-apokalipsa, gdzie głównym wątkiem jest przewrotnie pokazana obsesja... czytania. Polecam!

książek: 175
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Męczyła mnie ta książka, ale dałem radę. Okropna, więc dobra.

książek: 366
Sebastian | 2011-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2011

Jak zostało tutaj wspomniane, nazwisko Tołstoj do czegoś zobowiązuje. Czego oczekiwałem po utowrze i bardzo dobrym wstępie opatrzonym w wydaniu które czytałem? Ostrej i wyrazistej satyry na społeczeństwo rosyjskie. Jest bardzo wyraźna i przebija się przez cały utwór a ukryta symbolika była dla mnie często nieuchwytywalna i dopiero pod koniec zrozumiałem znaczenie paru rzeczy.
Polecam i zachęcam do zastanowienia się po przeczytaniu książki, czy to nie przypadkiem antyutopia?

zobacz kolejne z 353 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd