Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,77 (43 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
7
7
15
6
9
5
6
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8385322086
liczba stron
214
słowa kluczowe
Literatura polska, wieś
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Anna

Opowieść o codziennym życiu na poleskiej wsi, Hrywda. Książka prezentuje codzienne blaski i cienie takiego życia.

 

źródło opisu: Opracowanie własne

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 3786
Anna | 2013-09-14
Przeczytana: 08 września 2013

Czasem, niektóre książki wcale nie zachęcają, by wziąć je do ręki. Do tej grupy zalicza się „Hrywda”. Pobieżnie kartując strony, nieodzowne staje się skojarzenie z jedną z najbardziej znienawidzonych lektur. Porównanie utworu z „Chłopami” Reymonta, jest, jak się wydaje nieuniknione, ale co ciekawe książka Rodziewiczówny kładzie nacisk na zupełnie inne aspekty, niż te podkreślane przez naszego noblistę. Choć na początku ciężko wtopić się w przedstawianą rzeczywistość, to jednak ostatecznie warto ją poznać.
No ale po kolei… Tytuł powieści to nazwa miejscowości, w której umieszczona została akcja.. Zawzięty geograf znajdzie jej odpowiednik na terenie dzisiejszej Białorusi, ale należy wiedzieć, że kiedy autorka o niej pisze, tereny te należą do terytorium naszego kraju. Paradoksalnie, czytelnikowi wydaje się, że ta wioska leży na końcu świata i doskonale nadaje się na miejsce, gdzie diabeł mówi dobranoc. Główna oś fabuły skupia się wokół losów dwóch rodzin. Huce są dosyć dobrze sytuowani, choć przez niektórych uznawani za zdrajców, gdyż nie ukrywają, że żyją z usług dla właściciela tych ziem. W opozycji do nich wegetuje rodzina Hubeniów. Sydor, głowa rodziny, tworzy istne piekło dla swoich bliskich. Jako nałogowy alkoholik nie szczędzi swojej rodziny. Pod wpływem jednego z ataków szału katuje swoją żonę doprowadzając ostatecznie do jej śmierci. Mogłoby się wydawać, iż takie zachowanie powinno spowodować otrzeźwienie. Wśród ludności wiejskiej dominuje jednak pogląd o biciu kobiet z miłości. Z dnia na dzień w chacie Hubeniów zaczyna dziać się coraz gorzej. Głowa rodziny nadal przesiaduje w karczmie, a wszystkie gospodarskie obowiązki przejmuje Kalenik.
Chłopak to sierota. Przyszedł do swojego wuja po śmierci rodziców i po pewnym czasie stał się prawdziwym gospodarzem. Książka to zapis roku z jego życia przepełnionego bólem, strachem i nadzieją na lepsze jutro. Tym, co wyróżnia młodzieńca, jest niespotykana miłość do ziemi przodków oraz zwierząt. Jego praca jest doceniana przez wszystkich – oprócz domowników, co powoduje coraz większą frustrację młodzieńca. Bohater pragnie poślubić Łucysię, piękną, pracowitą dziewczynę, która mieszka z matką w jednym z najuboższych domów, Na przeszkodzie staje zarówno opinia sąsiadów, jak i osobiste przekonanie Kalenika, iż spełnienie pragnień będzie oznaczało zdradę przyjętych przez niego przekonań, by jak najmniej kontaktować się z dworem, gdzie usługuje jego ukochana. Punktem honoru staje się również zapewnienie określonego stanu majątkowego wybrance, co jest rzeczą niewykonalną, przy pijaństwie wuja. Pojawia się szansa by zmienić los, tylko czy bohater to dostrzeże i wykorzysta?
Autorka obrazuje w dość specyficzny sposób ludność chłopską. Nie brak w jej naturalistycznych scen katowania i bestialstw wewnątrz społeczeństwa wiejskiego. Niemal na każdym kroku obserwuje się znieczulicę, a stopniowo postępująca demoralizacja przeraża. Ludzie nie boją się otwarcie okradać nie tylko dworu, ale również swoich sąsiadów, Religijność jest na pokaz, bo przecież i tak prym wiedzie wiara w gusła. Na tym tle Huce to swoista oaza dla głównego bohatera, który się jednak jej boi.
Chyba jedyną wadą książki jest jednostronne spojrzenie i idealizacja właścicieli ziemskich. Autorce nie udało się ukryć swojego pochodzenia co widać w postawie łaskawego Pana, który w pewnym momencie przyzna, że jest pobłażliwy, gdyż raczej nie wierzy w naukę zwykłych rolników, poza kilkoma wyjątkami. Taki punkt wynika prawdopodobnie z przeżyć rodziny Rodziewiczówny, którzy byli zesłani w związku z pomocą w powstaniu styczniowym. Po latach banicji młoda Maria wróciła do kraju i z czasem przejęła folwark w Hruszowej.
Powrócę na chwilę do porównania „Hrywdy” z „Chłopami”. Nie da się ukryć swoistych podobieństw. Zacznijmy od głównej tematyki utworu. Na tle innych pozytywistów pisanie o ludności wsi nie było niczym szczególnym. Rodziewiczówna zrezygnowała z kwiecistych opisów przyrody, choć widać podział powieści na dwanaście rozdziałów zatytułowanych nazwami miesięcy (od stycznia do grudnia). Autorka generalnie zastosowała dialog do pokazania działań postaci. Gdy u Reymonta powieść wydaje się opisem hermetycznej społeczności, tutaj w tle mamy zarządcę folwarku, który choć w fabule pojawia się sporadycznie, to jednak ma wpływ na życie ludzi.
Generalnie polecam podróż do literackiej Hrywdy, przede wszystkim ze względu poruszające sceny i niezwykły obraz głównego bohatera. Osobiście jednak nie preferuję mojego wydania, gdyż przypisy do tekstu są zamieszczone w nawiasach, a nie u dołu strony, co może zakłócić rytm czytania.

(Pierwotnie tekst ukazał się na blogu pod adresem: http://inna-perspektywa.blogspot.com/2013/09/maria-radziewiczowna-hrywda.html)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Graffiti Moon

Chwytając za tę powieść nie spodziewałam się po niej niesamowitej i obfitej w emocje historii, która chwyci mnie za serce i sprawi, że będę chciała wi...

zgłoś błąd zgłoś błąd