Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Burza

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Bukowy Las
7,1 (387 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
50
8
61
7
103
6
79
5
29
4
12
3
11
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tempest
data wydania
ISBN
9788362478668
liczba stron
416
słowa kluczowe
burza, bukowy las
język
polski
dodała
Sherry

Rok 2009. Dziewiętnastoletni Jackson Meyer jest zwyczajnym nastolatkiem, studiuje, ma dziewczynę… i potrafi podróżować w czasie. Lecz ta umiejętność nie ma nic wspólnego z tym, co ogląda się w filmach – jego skoki nie zmieniają teraźniejszości ani nie powodują żadnych zakłóceń w Kosmosie. Nadchodzi jednak dzień, gdy nieznajomi mężczyźni napadają na Jacksona i jego ukochaną Holly, a podczas...

Rok 2009. Dziewiętnastoletni Jackson Meyer jest zwyczajnym nastolatkiem, studiuje, ma dziewczynę… i potrafi podróżować w czasie. Lecz ta umiejętność nie ma nic wspólnego z tym, co ogląda się w filmach – jego skoki
nie zmieniają teraźniejszości ani nie powodują żadnych zakłóceń w Kosmosie.
Nadchodzi jednak dzień, gdy nieznajomi mężczyźni napadają na Jacksona i jego ukochaną Holly, a podczas brutalnej szarpaniny dziewczyna zostaje poważnie ranna. Przerażony i spanikowany Jackson cofa się do roku 2007, lecz ten skok okazuje się inny niż wszystkie. Chłopak zostaje uwięziony w przeszłości.
Jackson, chcąc uratować Holly, nie ustaje w rozpaczliwych próbach odnalezienia drogi powrotnej do swojego czasu, lecz po serii niepowodzeń godzi się z losem i postanawia dowiedzieć się więcej o swoich umiejętnościach. Jednak ludzie, którzy strzelali do Holly w roku 2009, depczą
mu po piętach. Wrogowie Czasu nie cofną się przed niczym, aby wcielić młodego podróżnika w swoje szeregi. Przystąpi do nich albo zginie.

 

źródło opisu: paranormalbooks.pl

źródło okładki: paranormalbooks.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 366
Julie Wellings | 2013-03-23
Przeczytana: 18 marca 2013

Podróże w czasie są ciekawym tematem. Może, dlatego, że nie ma żadnych dowodów na to, że istnieją. Podobnie jak większość motywów z fantastyki, tak i ten na razie nie ma racji bytu i to prawdopodobnie strzał w dziesiątkę, bo my uwielbiamy czytać o rzeczach, które nie istnieją. Póki nikt nie wymyśli sposobu na cofanie się w czasie, takie książki, jak „Burza” będą miały czytelników. Głównie wśród młodzieży, bo to do nich są skierowane. Ja lubię takie historie i nie ukrywam tego. Dlatego do powieści autorstwa Julie Cross podeszłam z wielkim entuzjazmem. Szkoda, że z nieuzasadnionym, bo lektura pomimo ciekawego początku stała się jedną wielką katastrofą.

Jackson Meyer to normalny dziewiętnastolatek. Ma dziewczynę - Holly, jest na drugim roku studiów na NYU. - Wszystko by było w porządku gdyby nie fakt, że od dwóch lat potrafi podróżować w czasie. Niestety nie są to epickie skoki na statek Kolumba, czy do starożytnego Egiptu, tylko małe przeskoki maksymalnie 48 godzin wstecz. Razem ze swoim przyjacielem Adamem próbują zrozumieć, dlaczego to potrafi, jednak na razie niezbyt dobrze im idzie. Chłopak ukrywa przed swoją jedyną miłością ten fakt i wkrótce poniesie tego konsekwencje, gdy do jej pokoju wparują policjanci, a on trafi do 2007 roku i nie będzie potrafił się stamtąd wydostać. Co wtedy zrobi?

Dobra. Czytając powyższy opis myślicie sobie: O rany to jest naprawdę ciekawe! – Prawda? Jaka szkoda, że to tylko pozory. W gruncie rzeczy książka w minimalnym stopniu skupia się na czymkolwiek! W „Burzy” znajdziemy mnóstwo niepotrzebnych wątków, które są jedynie zapychaczami i niczym poza tym. Sama fabuła również praktycznie nie istnieje. Autorka przeskakuje między tym wszystkim jakby nie zdawała sobie całkowicie z tego sprawy. Przez ten zabieg, lub błąd jakkolwiek to nazwać, książkę czyta się fatalnie. Nie potrafiłam się na niczym skupić, bo ciągle coś wytrącało mnie z równowagi, a gdy już się wczytałam, to zaczynałam zgrzytać zębami, bo pani Julie Cross uznała swoich czytelników za małe dzieci zaczynające składać literki, a nie za nastolatków potrafiących zauważyć, że to najzwyklejszy gniot.

Zwykle lubię narrację pierwszoosobową, bo wtedy łatwiej się wczuć w daną postać, ale w tym przypadku to obróciło się przeciwko mnie, bo Jackson skupia się na dziesięciu rzeczach na raz i nie da się zrozumieć, co dokładnie robi i gdzie się znajduje. Może język powieści rzeczywiście był ciekawy, ale ten bohater psuje całą dość ciekawą kompozycje i tworzy chaos i naprawdę wątpię, by autorka zrobiła to specjalnie, bo takich błędów raczej nie popełnia się umyślnie, tylko przez nieuwagę. A szkoda, bo w sumie historia sama w sobie jest dobra, ale niestety spaprane szczegóły kłują w oczy i nie pozwalają na zagłębienie się w powieść. Czytając „Burzę” miałam wrażenie, że brodzę na brzegu i coś ciągle blokuje mnie przed wejściem głębiej. Niestety, ta sytuacja trwała przez praktycznie całą książkę, przez co już w połowie miałam jej dość.

„Burza” jest do bólu przewidywalna. Jeśli wystarczająco uważnie wczytacie się w początkowe rozdziały to z odgadnięciem końca nie będziecie mieli problemu. W sumie nie byłam tak całkowicie pewna, czy tak się ona skończy, jak ja zaplanowałam, ale okazało się, że pomyliłam się tylko o jeden drobny szczegół, o którym dowiadujemy się w ostatnich momentach. Teraz nie powinno was już dziwić, czemu tak okropnie się nudziłam, przy tej lekturze. Nie uważam się za wielkiego bystrzaka, więc podejrzewam, że przynajmniej kilka osób powinno odgadnąć zakończenie. Pojawia się teraz pytanie: Dlaczego tylu czytelnikom, ta powieść tak bardzo się podobała? Nie rozumiem kompletnie fenomenu tej historii i co więcej podejrzewam, że sama autorka również tego nie pojmuje.

Przygody Jacksona Meyera okazały się kompletną klapą. Pomimo naprawdę dobrego początku całość wypada przerażająco słabo, na tle innych powieści z motywem podróży w czasie. Miałam nadzieję, że w końcu trafię na książkę, w której nie znajdę starego motywu od zera do bohatera, niestety sromotnie się pomyliłam. „Burza” to utarty schemat w nieco innej aranżacji, ale nic więcej. Można go uznać za dobrą powiastkę na kilka wieczorów, jeśli ktoś nie będzie zwracał uwagi na narrację i inne tego typu bzdety. Czytelnikom obeznanym w fantastyce ta historia wyda się nudna i nie zainteresuje ich. Podobnie jak mnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zdobyć Rosie. Początek gry

Zacznijmy od początku... Autorka książki nie jest nam obca, jest to już nasze kolejne spotkanie z jej twórczością, a tak dokładnie to szóste, więc wym...

zgłoś błąd zgłoś błąd