Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Polki na Bursztynowym Szlaku

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Przygoda życia". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Świat Książki
4,38 (72 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
7
6
11
5
11
4
17
3
15
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377998076
liczba stron
272
słowa kluczowe
Bursztynowy Szlak, podróż, Europa
język
polski
dodał
Matacz

Dwie kobiety w niezwykłej wyprawie śladami „złota północy". Oto barwna kronika podróży „bursztynowym szlakiem", jaką z Rzymu do Gdańska znad Adriatyku po Bałtyk odbyły dwie przyjaciółki – znana dziennikarka i fotografka, „ambasadorki bursztynu". Pełna anegdot i ciekawostek opowieść o miejscach, ludziach, dziejach „złota północy" i jego magicznych właściwościach. Lekka i sympatyczna lekcja...

Dwie kobiety w niezwykłej wyprawie śladami „złota północy". Oto barwna kronika podróży „bursztynowym szlakiem", jaką z Rzymu do Gdańska znad Adriatyku po Bałtyk odbyły dwie przyjaciółki – znana dziennikarka i fotografka, „ambasadorki bursztynu". Pełna anegdot i ciekawostek opowieść o miejscach, ludziach, dziejach „złota północy" i jego magicznych właściwościach. Lekka i sympatyczna lekcja historii, kultury i obyczajów, ale przede wszystkim opis zwariowanej podróży przez Europę, podróży pełnej niespodzianek i nieskrępowanej radości z odkrywania nowych smaków życia i widoków.

 

źródło opisu: http://www.swiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5323

Śladami bursztynowych karawan

Bursztyn określany jest od wieków mianem Złota Północy. Docenili go już starożytni Rzymianie, Grecy, Arabowie i Persowie. Po cenny kruszec na daleką północ, do Fennoskandii wybierały się liczne karawany. Z narażeniem zdrowia i życia kupcy dążyli do korzystnej wymianie południowych towarów na jantar. Jakże cenna była dla nich ta kopalna żywica z drzew iglastych, rosnących w okolicach Bałtyku. Bursztyn używano masowo do wyrobu kosztownej biżuterii. Posiadanie naszyjnika czy amuletu z tym kamieniem świadczyło o statusie majątkowym. Wierzono, że amber ma tajemną moc i nawet wkładano go do grobu zmarłym osobistościom. Dziś ranga bursztynu ogromnie zmalała. Ten kamień nie jest trendy. Bogaci wolą błyskotki z dodatkiem diamentów, rubinów czy szafirów. Bursztyn jest niedoceniony. A to wielka szkoda! Ten kamień jest przecież taki piękny i ciepły, jakby zaklął w sobie nie tylko czas i owady, ale i promienie słońca.

Za światową stolicę bursztynu uważany jest Gdańsk. Władze tego miasta prowadzą szeroko zakrojoną akcję na rzecz popularyzacji jantaru, organizując szereg imprez promocyjnych i nadając tytuły znanym osobom, mianując ich honorowymi Ambasadorami Bursztynu. Ten tytuł przypadł m.in. Monice Richardson, a wcześniej Lidii Popiel. Znana widzom telewizji dziennikarka wraz z byłą modelką i utalentowaną fotografką postanowiły wybrać się w bardzo ciekawą podróż. Jej trasa miała przebiegać drogą, którą rzymscy ekwici udawali się do barbaricum po cenny bałtycki bursztyn. Autorki...

Bursztyn określany jest od wieków mianem Złota Północy. Docenili go już starożytni Rzymianie, Grecy, Arabowie i Persowie. Po cenny kruszec na daleką północ, do Fennoskandii wybierały się liczne karawany. Z narażeniem zdrowia i życia kupcy dążyli do korzystnej wymianie południowych towarów na jantar. Jakże cenna była dla nich ta kopalna żywica z drzew iglastych, rosnących w okolicach Bałtyku. Bursztyn używano masowo do wyrobu kosztownej biżuterii. Posiadanie naszyjnika czy amuletu z tym kamieniem świadczyło o statusie majątkowym. Wierzono, że amber ma tajemną moc i nawet wkładano go do grobu zmarłym osobistościom. Dziś ranga bursztynu ogromnie zmalała. Ten kamień nie jest trendy. Bogaci wolą błyskotki z dodatkiem diamentów, rubinów czy szafirów. Bursztyn jest niedoceniony. A to wielka szkoda! Ten kamień jest przecież taki piękny i ciepły, jakby zaklął w sobie nie tylko czas i owady, ale i promienie słońca.

Za światową stolicę bursztynu uważany jest Gdańsk. Władze tego miasta prowadzą szeroko zakrojoną akcję na rzecz popularyzacji jantaru, organizując szereg imprez promocyjnych i nadając tytuły znanym osobom, mianując ich honorowymi Ambasadorami Bursztynu. Ten tytuł przypadł m.in. Monice Richardson, a wcześniej Lidii Popiel. Znana widzom telewizji dziennikarka wraz z byłą modelką i utalentowaną fotografką postanowiły wybrać się w bardzo ciekawą podróż. Jej trasa miała przebiegać drogą, którą rzymscy ekwici udawali się do barbaricum po cenny bałtycki bursztyn. Autorki rozpoczęły swoją eskapadę w stolicy nad Tybrem, by przez Włochy, Słowenię, Węgry i Słowację udać się do Gdańska. Po drodze miały odwiedzać miejsca związane z bursztynowym szlakiem – muzea, warsztaty i pracownie jubilerskie oraz poznawać ludzi, których praca zawodowa bądź hobby są związane ze Złotem Północy.

Owocem tej niesamowitej podróży jest książka wydana nakładem Świata Książki „Polki na bursztynowym szlaku”. Narratorką publikacji i autorką przekazanych słowami emocji jest Pani Monika, zaś Lidia Popiel upiększyła pisarką relację dużą ilością wspaniałych fotografii. Książka została bardzo staranie wydana, a zdjęcia są dobrej jakości. Opowieść snuta przez dziennikarkę jest dość ciekawa, choć czasami nieco chaotyczna. Brakowało mi dokładnej mapy drogi, którą poruszali się przed laty kupcy. Byłam bardzo ciekawa opisu trasy, jaką wówczas musieli przebyć ekwici, nie było przecież wówczas autostrad. Brakowało mi w tej relacji rysu historycznego: jak wyglądał transport, jak organizowano takie podróże, ile trwały i co wtedy jadano, gdzie zatrzymywały się karawany i jakie groziły im niebezpieczeństwa. Autorka zbyt mocno skupiła się na dzisiejszym wyglądzie tej trasy, a szkoda! Nie bardzo rozumiem też wątki związane z opisem hoteli czy restauracji. Moim zdaniem w tej publikacji powinno być więcej echa z czasów, gdy handel bursztynem odbywał się tą drogą, niż opowieści, jak dziś ta trasa wygląda. Pozytywnie ocenię relacje z miejsc, gdzie następuje obróbka jantaru oraz przedstawienie ludzi, dla których bursztyn to materiał do pracy. Opis krajów położonych na bursztynowej drodze jest dość pobieżny. Na pochwałę zasługuje natomiast dobór fotografii. Są wspaniale wyselekcjonowane. Pani Lidia ma naprawdę świetne poczucie obiektywu.

Dziś bursztyny można jeszcze napotkać po sztormie na plaży. Warto znaleźć choćby jeden taki kamyczek, który powstał miliony lat temu. A nuż przyniesie szczęście? Ciekawym tematu polecam tę książkę, której stawiam ocenę dobrą. Pewnie najlepiej będzie się ją czytało na nadbałtyckiej plaży, słuchając szumu morza i krzyku mew.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (127)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6710
Witold Lisek | 2013-08-01
Na półkach: Podróże, Przeczytane, 2013
Przeczytana: 01 sierpnia 2013

Po prostu beznadzieja.2 pkt za zdjęcia jako takie.

książek: 2800
Monika | 2013-10-20
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 20 października 2013

Pani Lidia jest autorką zdjęć do książki, pani Monika tekstu. Słusznie jeden czytelnik zauważył, że ta książka spokojnie mogłaby obyć się bez tekstu, na pewno wówczas oceniłabym ją wyżej.

książek: 36512
Muminka | 2015-11-02
Na półkach: Przeczytane, Moje!, 2015
Przeczytana: 31 października 2015

Ongiś ceniłam sobie Monikę Richardson jako dziennikarkę i osobę prowadzącą „Europa da się lubić”. Od tego czasu sporo minęło, a ekscesy romansowe z udziałem Zbigniewa Zamachowskiego, niechlubny rozwód tego ostatniego z Aleksandrą Justą, tudzież Moniki z angielskim mężem sprawiły, że jej osoba straciła wiele w moich oczach. Tutaj kreując się na ambasadorkę polskiego bursztynu odbywa podróż tytułowym szlakiem bursztynowym z fotografką Lidią Popiel, prywatnie żoną Bogusia Lindy i jej asystentką Karoliną. Podróż wiedzie przez Włochy, Słówenie, a nawet Wegry do Wrocławia przez Sląsk nad polskie wybrzeze. Paradoksalnie najciekawsze są dla mnie spotksnia z profesorami i naukowcami specjalizującymi się w przyrodzie, geologii, kulturze materialnej, archeologii i obróbce bursztynu, Kobiety docierają do kilku uznanych artystów, projektantów biżuterii, wizjonerów tworzących piękne ołtarze w nowoczesnych świątyniach, gdyż bursztyn jest poszukiwanym surowcem w sztuce sakralnej, trafiają tez do...

książek: 777
tilia | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 kwietnia 2014

Bardzo lubię bursztyn, dlatego sięgnęłam po tę pozycję. Nie oceniam niestety wyglądu i jakości zdjęć, ponieważ książkę tylko odsłuchałam, w wykonaniu autorki tekstu.

Bardzo duży plus dla pani Richardson daję za próby przekonania czytelników do pokochania bursztynu w jego naturalnej postaci. W kilku miejscach pani Monika powtarza informację o autoklawach do zmian charakteru tej pięknej żywicy do jubilerskich wyrobów. Ja również, od wielu już niestety lat, dopytuję sprzedawców dlaczego zdecydowana większość wyrobów to zmienione ciśnieniem i temperaturą kamienie. Te wewnętrzne pęknięcia stworzone sztucznie wyglądają koszmarnie.

Plusem jest też dla mnie to, że choć pani Monika nie wiedziała prawie nic o bursztynie, przejęła się w miarę swoją rolą ambasadorki i słuchała co do niej mówią autorytety, niektóre prawdziwe, inne nieco naciągane.

Nie rozumiem natomiast celu wysłania obu Pań na wycieczkę do Rzymu. Ich podróż zupełnie nic nie wnosi. Słuchałam znużona i zdegustowana. Może...

książek: 246
lipka02 | 2013-07-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lipca 2013

Byłam przekonana,że książka zafascynuje mnie swoją treścią,otworzy przede mną dawny,starożytny świat rzymskich handlarzy i przedstawi ich trudną trasę jaką przebywali by zdobyć choć trochę cennego kruszcu.Niestety opis podróży jest krótki,a autorki skupiają się wyłącznie na czasach teraźniejszych.Nie skupiają się na historii,za to książka przepełniona jest informacjami o jedzeniu,hotelach i restauracjach.

http://swiatksiazkii.blogspot.com/2013/07/polki-na-bursztynowym-szlaku-monika.html

książek: 733
Laobeth | 2014-05-07
Na półkach: Przeczytane, Sprzedam, 2014, Posiadam
Przeczytana: 07 maja 2014

270 stron, 1/3 to zdjęcia, a o bursztynie może z 10 kartek... Książka pisana chyba na siłę.

książek: 902
Ewa K | 2013-02-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 06 lutego 2013

Bursztynowy szlak był dla naszych przodków żyjących w czasach starożytnych najważniejszym źródłem dochodu. Trasa, którą poruszali się kupcy, by dotrzeć do "Złota Północy" łączyła kraje basenu Morza Śródziemnego z miejscami leżącymi na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego. Wyprawy po jantar trwały miesiącami i przynosiły ogromne zyski wszystkim handlującym tą kopalną żywicą. Minęły stulecia i wydawać by się mogło, że bursztynowy szlak raz na zawsze odszedł w niepamięć. Tymczasem dwie Polki: (skądinąd ex ambasadorka i aktualna ambasadorka bursztynu w Polsce) Lidia Popiel - była modelka i fotografka oraz Monika Richardson - dziennikarka i prezenterka telewizyjna w 2010 roku ruszyły tym samym bursztynowym szlakiem, którym podążali nasi przodkowie. Po co zainicjowały to przedsięwzięcie i co spotkały podczas podróży tą nieistniejącą od wieków handlową trasą? O tym właśnie opowiadają nam w swojej książce pt.: "Polki na bursztynowym szlaku".


Wbrew pozorom narrację w tej książce...

książek: 2548
joly_fh | 2012-08-06
Przeczytana: 05 sierpnia 2012

Monika Richardson jest nową ambasadorką bursztynu, nominowaną przez miasto Gdańsk. Poprzednią była Lidia Popiel. Obie połączyły siły i ruszyły starożytnym bursztynowym szlakiem, z Rzymu, przez Węgry, Słowację, aż do Gdańska. Podróż taka i wyprodukowanie na jej podstawie książki jest zapewne dobrym sposobem na promocję jantaru. Książka ta z założenia miała być chyba lekka, łatwa i przyjemna. Nie do końca wyszło, bo Monika Richardson pisze mało ciekawie, a podróż ta nie sprawiła jej chyba żadnej przyjemności. Jak na ambasadorkę bursztynu, zbyt mało w niej fascynacji, a zbyt dużo sceptycyzmu w podejściu do tego tematu. Raczej nie dowiemy się z książki niczego o odwiedzanych miejscach: pędem mijamy Rzym, Akwileę, Słowenię, Węgry i Słowację. Wszystkie te miejsca podsumowane po łebkach, kilkunastoma zdaniami, w których więcej własnych refleksji autorki, niekoniecznie na temat, niż opisu tego, co panie zobaczyły. Bursztyn jest tu „wielkim nieobecnym”, za to sporo miejsca zajmują opisy......

książek: 7388
Anna-mojeksiążki | 2012-06-11
Przeczytana: czerwiec 2012

Lidię Popiel od lat cenię jako niezwykłą fotografkę i kobietę, a Monika Richardson jakoś nie budziła dotąd mojej sympatii - do książki podeszłam, więc z nutą niepewności. Okazało się, że narratorem jest pani Monika, a książkę odebrałam, jakbym siedziała naprzeciwko niej i słuchała fascynującej opowieści formułowanej prostym, lekkim językiem. Zmieniłam zdanie na temat pani Richardson - wzbudziła we mnie dużo sympatii i ciepłych uczuć.

Sięgnęłam po tę pozycję, bo bursztyn intryguje mnie od lat - to ciepły kamień, pachnący, zintegrowany z osobą, która go nosi.
Bursztyn bywa przepiękny i zawsze jest niepowtarzalny, ale nie taki straganowy - kuleczki czy drobinki nawleczone na żyłkę czy gumkę, ale taki artystyczny. I to był pierwszy punkt, którym obie Panie zyskały moją sympatię. One również szukały czegoś niepowtarzalnego w biżuterii i ludzi, którzy żyją dla swojej bursztynowej pasji.
Mój ukochany komplet bursztynowy widzicie na zdjęciu książki i na tym obok - to prezent od mojego...

książek: 71
KDuczmal | 2012-07-22
Na półkach: Przeczytane

Na samym początku książki pani Richardson pisze o wahaniach, z jakimi przyjęła propozycję o jej napisaniu. I ten dystans do opisywanego tematu - dziejów Szlaku Bursztynowego i samego bursztynu- jest niestety wyczuwalny. Owszem, pani Monika stara się zamieścić wiele fachowych informacji dotyczących obróbki bursztynu, sposobu jego powstawania i pozyskiwania, ale jednocześnie cały czas podkreśla, że jest to już przeżytek, że właściwie to kamień niemodny, że nieliczni pasjonaci, którzy jeszcze w nim tworzą, zajmują się "sztuką dla sztuki". Zastanawiam się, jaki sens miała podróż obu pań, skoro w opisach odwiedzanych miejscowości bursztyn zajmuje najmniej poczesne miejsce. Więcej dowiadujemy się o znajomych i przewodnikach, towarzyszących podróżniczkom, o szczegółach menu w odwiedzanych restauracjach i kłopotach z samochodami. Mamy też osobiste akcenty, dotyczące byłego już małżeństwa pani Richardson. Jaki to ma związek z Bursztynowym Szlakiem? Zgodnie z filozofią Koziołka Matołka...

zobacz kolejne z 117 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd