Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Władczyni rzek

Tłumaczenie: Urszula Gardner
Cykl: Wojna Dwóch Róż (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica
7,59 (596 ocen i 70 opinii) Zobacz oceny
10
58
9
68
8
186
7
179
6
77
5
19
4
6
3
2
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Lady of the Rivers
data wydania
ISBN
9788324579761
liczba stron
544
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Mariola

XV-wieczna Anglia u progu Wojny Dwu Róż. Barwna opowieść o niezwykłej kobiecie, Jakobinie Luksemburskiej. Jakobina - wywodząca się według rodzinnej legendy od Meluzyny, wodnej boginki - już w dzieciństwie odkrywa swój dar jasnowidzenia. Gdy we wczesnej młodości spotyka Joannę d'Arc oskarżoną o uprawianie czarów, dostrzega w niej odbicie własnej mocy. Wtedy pojmuje, że kobieta może decydować o...

XV-wieczna Anglia u progu Wojny Dwu Róż. Barwna opowieść o niezwykłej kobiecie, Jakobinie Luksemburskiej.

Jakobina - wywodząca się według rodzinnej legendy od Meluzyny, wodnej boginki - już w dzieciństwie odkrywa swój dar jasnowidzenia. Gdy we wczesnej młodości spotyka Joannę d'Arc oskarżoną o uprawianie czarów, dostrzega w niej odbicie własnej mocy. Wtedy pojmuje, że kobieta może decydować o swoim losie, ale przeczuwa także, jak niebezpieczne mogą być marzenia.
Po śmierci męża, księcia Bedfordu, który zapoznał ją z tajnikami nauki i alchemii, Jakobina ponownie wychodzi za mąż, nie czekając na królewską zgodę. Małżonkowie udają się do Anglii, by służyć na dworze królowej Małgorzaty Andegaweńskiej. Jakobina szybko zyskuje zaufanie i przyjaźń młodej monarchini. Jednak rozpoczynająca się rywalizacja Lancasterów i Yorków zagraża najbliższej rodzinie Jakobiny. Niepokojona proroczymi wizjami, nie cofnie się przed niczym, by zapewnić przyszłość swej córce Elżbiecie.

 

źródło opisu: https://publicat.pl/ksiaznica

źródło okładki: https://publicat.pl/ksiaznica

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 355
SaraSam | 2017-06-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Władczyni rzek" Phillippy Gregory to opowieść o życiu Jakobiny Luksemburskiej oraz życiu w XV-wiecznej Anglii na dworze królewskim. Młoda Jakobina poślubia księcia Bedfordu. Zaraz po ślubie staje się dlań jasne, że dla księcia jest najważniejsza jej zdolność widzenia przyszłości nie ona sama. Po śmierci męża stawia na szali swoją reputację oraz majątek i poślubia, giermka księcia, Ryszarda Woodvill'a.
Autorka owiewa Jakobinę aurą tajemniczości wkładając w ręce talię tarota, a ponad to przedstawia legendę wedle której Jakobina wywodzi się od Meluzyny, wodnej boginki. Najważniejsze dla mnie jest to, że Philippa Gregory nakreśliła życie Jakobiny (będącą postacią autentyczną) na podstawie źródeł historycznych. Odtwarzając historię jej życia posiłkowała się faktami. Śledząc losy Jakobiny Luksemburskiej poznałam sposób myślenia ówczesnych ludzi, ich zwyczajne życie, przedmioty ich otaczające. Jakobina została ukazana jako kobieta silna i mądra, obdarzona niezwykłym wyczuciem i intuicją, cechami przydatnymi w świecie, w którym kobieta nie ma prawa do wiedzy i samodzielności.
Przyznaję, że "Władczyni rzek" przeleżała na mojej półce ponad pół roku zanim wreszcie postanowiłam zapoznać się z jej treścią. Wprawdzie próbowałam rozpocząć lekturę tej książki wcześniej, lecz byłam w stanie przebrnąć zaledwie przez kilka pierwszych stron. Męczący czas teraźniejszy niedokonany nużył mnie i przeszkadzał w odbiorze treści. Główna bohaterka idzie do komnaty, ale nigdy tam nie dochodz (taki był mój odbiór tekstu), czeka, ale nie może się doczekać. W końcu zaparłam się i postanowiłam przeczytać książkę, po około stu stronicach zaczęłam czerpać przyjemność z przeżywanej historii przyzwyczaiwszy się do TEGO czasu. Sam styl autorki jest bardzo dobry, używa bogatego słownictwa, plastycznie ukazuje kolejne wydarzenia.
Zauważyłam ostatnio modę na czas teraźniejszy w książkach, która została żywcem wzięta z języka angielskiego. Osobiście taki tekst od pierwszej stronicy do ostatniej w czasie teraźniejszym jest dla mnie męczący. Wiem też, że niektórzy polscy pisarze chwytają się czasu teraźniejszego przez całą powieść i nie odpuszczają do ostatniego zdania, aby dać tekstowi potężną dawkę dynamizmu. W tym wszystkim została zapomniana zasada, że każdy język, to odrębny system i rządzi się swoimi prawami. Przecież Polacy nie gęsi... Oczywiście, jeśli ktoś się uprze, można zastosować czas teraźniejszy. Zastanawiałabym się tylko, czy słuszne jest katowanie czytelnika nim przez cały utwór literacki?
Reasumując, pomimo męczącego (podkreślam dla mnie) czasu teraźniejszego, którym to historię opowiedziano, "zapomniana historia Jakobiny Luksemburskiej" przypadła mi do gustu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Plaża za szafą. Polska kryminalna

Polska kryminalna, czasami absurdalna. Czyta się szybko, chociaż czasami zbyt szybkie skoki myślowe autora zmuszają nas do ponownego przeczytania aka...

zgłoś błąd zgłoś błąd