Cichy wielbiciel

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,47 (1569 ocen i 331 opinii) Zobacz oceny
10
189
9
169
8
394
7
448
6
251
5
74
4
26
3
7
2
5
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378391005
liczba stron
440
język
polski
dodała
Ag2S

Przekonaj się, jak cienka jest granica między uwielbieniem a nękaniem. Julia jest zwyczajną dziewczyną. Skończyła studia, pracuje, zakochała się. Gdy dostaje bukiet kwiatów od tajemniczego wielbiciela, jest podekscytowana i zaintrygowana. Wiersze, kolejne kwiaty i wiadomości zaczynają ją najpierw niepokoić, a potem przerażać. Nikt nie rozumie jej strachu. Przecież posiadanie wielbiciela jest...

Przekonaj się, jak cienka jest granica między uwielbieniem a nękaniem.

Julia jest zwyczajną dziewczyną. Skończyła studia, pracuje, zakochała się. Gdy dostaje bukiet kwiatów od tajemniczego wielbiciela, jest podekscytowana i zaintrygowana. Wiersze, kolejne kwiaty i wiadomości zaczynają ją najpierw niepokoić, a potem przerażać. Nikt nie rozumie jej strachu. Przecież posiadanie wielbiciela jest takie romantyczne. Jak uwolnić się od stalkera, gdy nie wiesz, kim on jest? Ale on wie wszystko o tobie. Wie, gdzie mieszkasz, gdzie pracujesz… i wie, jak zniszczyć twoje życie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5461
Zapatrzona_W_Książki | 2012-07-18
Przeczytana: 18 lipca 2012

„Julia ukrywająca się w łazience... śpiąca w wannie... zerkająca na niego jak przerażone zwierzątko... Tego widoku nie zapomni do końca życia.”*

Pewnego dnia dostajesz piękny bukiet kwiatów, następnie miłosne liściki i SMS-y mówiące o miłości do Ciebie... Która z nas nie cieszyłaby się na taką adorację? Przecież to takie urocze i romantyczne gdy mężczyzna w taki sposób chce zwrócić na siebie naszą uwagę... Ale uważajcie bo wszystko ma swoją granicę, to co wydaje się być czarujące zaczyna być męczące. Z każdym nowym podarkiem czy wiadomością czujesz się coraz bardziej osaczona, wydaje Ci się, że już czujesz jego oddech na karku i wcale nie wywołuje on przyjemnych emocji... Właśnie padłaś ofiarą stalkinga...

Julia Rogacka jest dwudziestopięcioletnią kobietą, która pracuje w salonie telefonicznym. Wraz z przyjaciółkami ze studiów wynajmuje mieszkanie i żyje jak przeciętny człowiek. Kobieta ma też chłopaka, Pawła, który jest dla niej bardzo ważny, ale z powodu jego pracy rzadko się widują. Julia mimo wszystko jest szczęśliwa i nieświadoma tego co ją czeka. Pewnego dnia po powrocie z urlopu na który miała jechać z Pawłem, ale coś nie wyszło dostaje bukiet róż. Początkowo myśli, że to właśnie od niego w ramach przeprosin. Ale nie, nie są od niego. Jeśli nie on je wysłał to kto? Okazuje się, że młoda kobieta ma cichego wielbiciela. Koleżanki patrzą na to z zazdrością i nie rozumieją poirytowania Julii. A z kolei ona coraz bardziej zaczyna bać się tajemniczego wielbiciela. Głuche telefony, ciągłe SMS-y, prezenty... wszystko ją osacza i doprowadza do załamania nerwowego... Jaki będzie finał tej historii?

To moje drugie spotkanie z Olgą Rudnicką i tak jak w przypadku pierwszego było bardzo udane. Szczerze mówiąc obawiałam się go gdyż autorka kojarzyła mi się z kryminałami z wątkiem komediowym, a tu proszę, thriller. Do tego z tak poważnym tematem jak stalking. Do momentu przeczytania „Cichego wielbiciela” nie byłam świadoma, że to istnieje. Z jednej strony nawet się cieszę, że nie musiałam sobie tego uświadamiać bo ani mnie ani nikogo z moich bliskich to nie dotknęło, ale z drugiej strony teraz jestem uświadomiona. Wiem na co zwracać uwagę i co robić w takiej sytuacji. Teraz też jest łatwiej gdyż policja ma możliwość działania, a nie tak jak parę lat temu. Jednak czy na pewno? Łatwo jest myśleć i mówić „teraz gdy już wiem, dam radę”. Tylko, że teraz nikt mnie nie osacza, nie chodzi za mną krok w krok. Czuję się bezpieczna. Nie wiem jakbym reagowała w takich sytuacjach jakich była główna bohaterka.

Akcja „Cichego wielbiciela” toczy się w przeciągu ok. półtora roku, a dokładnie od czerwca 2009 do grudnia 2010. Dzięki temu zabiegowi zauważamy jak cała sytuacja wpływa na bohaterów powieści. Fakt, że to główna postać najwięcej cierpi, ale w jej bliskich też to uderza. Julia z kobiety radosnej, ufającej wszystkim i pewnej siebie zmienia się w zlęknioną bojącą się wszystkiego i wszystkich. Zamyka się w sobie i funkcjonuje jak robot. Możemy też zobaczyć jak to wpływa na inne osoby. Przykładowo przyjaciółki kobiety. Do dziś mam mieszane uczucia odnośnie ich postępowania. Gdzieś w wewnątrz mnie siedzi myśl, że zostawiły ją samej sobie, a przyjaciółki tak nie postępują. Zaraz jednak nachodzi mnie myśl, że miały prawo to robić, mogło to ich przerosnąć. W takich chwilach poznajemy też siłę prawdziwego uczucia - mowa teraz o Pawle. Choć początkowo mnie rozczarował później pokazał klasę. Zdumiewające jak jeden człowiek może skutecznie zniszczyć Ci życie.

„Cichy wielbiciel” wciągnął mnie od pierwszych stron i nie pozwalał o sobie zapomnieć. Wywoływał we mnie wszystkie emocje, które towarzyszyły Julii. To z nią się najbardziej zżyłam i wraz z nią wszystko przeżywałam. Początkową ekscytację, poirytowanie aż po strach. Już tak jak ona wszędzie słyszałam melodię ustawioną na dzwonienie. Wzdrygałam się w tym samym czasie... Chociaż nie, to pewnie była namiastka tego co czuła bohaterka. Jestem pełna podziwu dla autorki za to jak napisała tę historię. Z całą pewnością nie było to łatwe. Oddanie tego realizmu musiało być bardzo trudne, ale wydaje mi się, że wyszło to perfekcyjnie. To samo tyczy się psychiki Julii jak i osoby nękającej. W obydwóch przypadkach trzeba było się wczuć w ich sytuację aby odtworzyć to wszystko. Z niedowierzaniem przyglądałam się „cichemu wielbicielowi” jak z mniejszym lub większym skutkiem zbliża się do Julii i zdobywa coraz więcej informacji o niej. Przyznaje, że jego pomysłowość nie zna granic.

Książka jest rewelacyjna i warta przeczytania. Fabuła jest przedstawiona w sposób tak realistyczny aż nieraz przechodzą ciarki i czytelnik łapie się na oglądaniu się za siebie... Doskonale zbudowane portrety psychologiczne oraz akcja, która ani chwili nie zwalnia sprawia, że powieść się pochłania. Polecam!

Tu jeszcze strona o której mowa w książce: stopstalking.pl. Moim zdaniem warto się uczulić na takie sprawy. Nigdy nie wiadomo co nas czeka. My stalkinga nie zauważymy, ale on nas może wyłowić z tłumu innych osób.

*str. 336

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2012/07/uwielbienie-bedace-szalenstwem-cichy.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zemsta najlepiej smakuje na zimno

Pierwszy raz zdarza mi się, bym czytał osobną powieść osadzoną w uniwersum wcześniejszej trylogii. Najczęściej tego unikałem ze względu na to, że taki...

zgłoś błąd zgłoś błąd