6,99 (1343 ocen i 187 opinii) Zobacz oceny
10
96
9
111
8
239
7
434
6
278
5
119
4
26
3
30
2
6
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380971097
liczba stron
232
język
polski
dodała
Ag2S

Fascynująca i zabawna powieść, od której nie można się oderwać! Beata - niezależna trzydziestoletnia singielka - zaczyna podejrzewać, że z rodziną, z którą od lat nie utrzymuje żadnego kontaktu, nie łączą jej nawet więzy krwi. Wynajmuje prywatnego detektywa, który pomimo odkrycia wielu zaskakujących tropów, nie potrafi jej pomóc. W poszukiwaniu prawdy o przeszłości wspiera Beatę przyjaciółka...

Fascynująca i zabawna powieść, od której nie można się oderwać!

Beata - niezależna trzydziestoletnia singielka - zaczyna podejrzewać, że z rodziną, z którą od lat nie utrzymuje żadnego kontaktu, nie łączą jej nawet więzy krwi. Wynajmuje prywatnego detektywa, który pomimo odkrycia wielu zaskakujących tropów, nie potrafi jej pomóc. W poszukiwaniu prawdy o przeszłości wspiera Beatę przyjaciółka - roztrzepana Ula, która przy okazji chce wyswatać ją ze swoim bratem Jackiem. Lawinę zdarzeń wywołuje niespodziewane zaproszenie od rodziny na ślub znienawidzonej siostry...

"Martwe Jezioro" to fascynujące połączenie kryminału oraz romansu iskrzącego się ironicznym humorem - to książka, która wciąga czytelnika od pierwszych stron!

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2444)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2233

Im więcej czytam powieści Olgi Rudnickiej, tym bardziej odnoszę wrażenie, że wszystkie są do siebie bardzo podobne... Ale czy to rzeczywiście jest wada? Dla mnie akurat w tym przypadku to duża zaleta, ponieważ wiem, czego mogę się spodziewać. Wiem, że każda kolejna jej powieść wspaniale poprawi mi humor. A przecież są takie chwile, kiedy właśnie to jest najważniejsze...

"Martwe jezioro" zawiera charakterystyczny dla autorki humor, nie powiedziałabym jednak, że akurat ta historia jest jakoś szczególnie zabawna. To, co spotkało Beatę, wcale zabawne nie jest... Kiedy dowiaduje się, że jej oziębli rodzice skrywają bardzo nieprzyjemne tajemnice, zdecydowanie nie jest jej do śmiechu. Ten jednak całkiem poważny problem autorka przedstawiła w sposób lekki i przyjemny, który sprawia, że to książka idealna, by móc się odprężyć i dobrze się bawić.

Olga Rudnicka tylko umocniła swoją pozycję jednej z moich ulubionych autorek. Potrafi w idealny sposób połączyć wątki obyczajowe, kryminalne i...

książek: 515
Marzena | 2017-10-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 października 2017

Jedliście kiedyś papier ścierny?
Wiem, głupie pytanie, przecież każdy jadł!
A na poważnie - ja też nie - jednak to porównanie przyszło mi do głowy, kiedy brnęłam w lekturę "Martwego jeziora"; cały czas coś zgrzytało, nieprzyjemnie tarło - jeśli nie język, to bohaterka, jeśli nie ona, to mało porywająca historia i mimo szczerych chęci i sympatii do Autorki, którą polubiłam za cykl z Emilią Przecinek - nie da się tego przełknąć.
Opis książki zachęca: "fascynujące połączenie kryminału oraz romansu iskrzącego się ironicznym humorem", to niestety mija się z prawdą i to w zasadzie w każdym z tych dziewięciu przytoczonych przeze mnie słów.
Kryminał?
Martwe jezioro to historia rodziny/nierodziny głównej bohaterki z przekrętami w tle.
A nazwanie tej historii romansem iskrzącym się ironicznym humorem to już jest banialuk tygodnia!
Nie chcę spoilerować, więc powiem tak: gdybyście kiedyś jechali autem i złapali gumę, a zły los sprawił, że koło zapasowe leży w garażu i w akcie desperacji...

książek: 2958
gwiazdka | 2015-12-15
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 15 grudnia 2015

„Martwe Jezioro" zaczęło się dość średnio, ale w pewnym momencie zorientowałam się, że oderwać się od treści jest mi wyjątkowo trudno. Mała, niepokaźna książeczka, mająca nie tylko ciekawić i intrygować ale też bawić, przy czym humor sytuacyjny jak najbardziej przypadł mi do smaku, słowny różnie, ogólnie jednak byłam na tak. Treść, czyli próby rozwiązania oraz sama zagadka sprzed lat, była za to interesująca i oryginalna. Wszystko dobrze wyjaśnione i uzasadnione, tym bardziej jestem ciekawa dalszego ciągu.

książek: 321
katala | 2018-06-30
Przeczytana: 25 sierpnia 2015

Zanim coś napiszę to muszę spytać, czy w drugiej części jest coś o tej książce? O jej bohaterach? O ukaraniu złych ludzi? Jestem nieutulona w smutku, że tego tutaj nie wyczytałam. Jako zwolennik, turlania złej macochy w beczce naszpikowanej gwoździami, zabrakło mi tego. Przedawnienie? No proszę, jak można…!
Jak było?
Powiem, krótko - bardzo szybko. Chwila, moment i książka przeczytana. Akurat dzisiaj rano, w oczekiwaniu na te ważne rzeczy, dysponowałam kawałeczkiem czasu. Poświęciłam go i już po czytaniu. Faktycznie, książka wciąga. Bardzo. Niemal od pierwszej do ostatniej strony. Czytałam szybko i nawet nie zorientowałam się przez jakiś czas, że to głównie dialogi, a opisów wszelakich jest jak na lekarstwo. Ale to nieważne.
Na początku język wydawał mi się lekko toporny, jakby naciągany, ale to może z powodu mojej niechęci do rodzimego słowa pisanego. W sumie też nie problem, bo szybko się przyzwyczaiłam. Lekkość słowa, nie zawsze naciągane dowcipy i żarty słowne też zrobiły dużo...

książek: 848
Strega | 2015-03-22
Przeczytana: 22 marca 2015

Bardzo lekka i zabawna książka łącząca w sobie trochę wątku kryminalnego, trochę obyczajowo-miłosnego. Ot, dosłownie na jeden wieczór, ale za to przyjemny.
Olga Rudnicka utrzymuje dość równy poziom pisania. Nie oferuje czytelnikowi ambitnej lektury, ale książki okraszone humorem, z wątkiem kryminalnym pozbawionym brutalności. Czytając je, nie sposób się nie uśmiechnąć.

książek: 3148
Beata | 2016-03-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 marca 2016

Lekko napisana, zabawna historyjka obyczajowa z niewielką tajemnicą w tle. Lubię ten rodzaj humoru, który można znaleźć w książkach p. Olgi Rudnickiej. Ponadto jasno nakreślone charaktery, świat czarno-biały, żadnych półcieni. Może zbytniej głębi nie ma w tej powieści, ale przykuwa uwagę czytelnika i pozwala się oderwać dopiero po zakończeniu.

książek: 1438

Bardzo często zastanawiam się, czy osoba pisząca opis na okładkę czytała w ogóle książkę. Tu napisano...." to fascynujące połączenie kryminału oraz romansu iskrzącego się humorem - to książka, która wciąga czytelnika od pierwszych stron".
Kryminału to tu w ogóle nie ma, bo nie ma żadnej zbrodni ani śledztwa w tej sprawie.
Romansu też jakoś nie zauważam, bo bohaterowie nawet się nie pocałowali, więc jaki to romans.
Iskrzącego się humoru też jest brak bo ten który jest w pierwszej części nawet nie spowodował uśmiechu na moich ustach, to raczej głupawe gagi które wcale nie są zabawne.
I mnie książka wcale nie wciągnęła od pierwszych stron, bo początek jest nudny i raczej skupiony na kłopotach w pracy Beaty ze zwariowaną stażystką.
Druga część gdy Beata przyjeżdża na ślub swojej siostry jest o wiele lepsza, bo więcej się tu dzieje i czasami jest nawet interesująco.
Poznajemy wtedy jej "rodzinkę"i gości weselnych, są intrygi i tajemnica sprzed lat.
Jest poważnie, trochę smutno, trochę...

książek: 1396
Madi | 2014-05-17
Przeczytana: 17 maja 2014

Książka przyjemna ,napisana w lekkim i zabawnym stylu ,z małym dreszczykiem emocji.
Znajdziemy tu nie tylko dające się lubić postacie , zabawne dialogi,wątek miłosny,ale przede wszystkim ciekawą intrygę i mroczną tajemnicę rodzinną.
Ja czytając ją dobrze się bawiłam i uważam ,że jest to ciekawa lektura na poprawę humoru i dla tych leniwych ,co nie lubią ciężkich i grubych książek,bo tą czyta się zadziwiająco lekko i szybko.

książek: 1225
boziaczek | 2013-11-21
Na półkach: Przeczytane, E-booki

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jest to już kolejna książka Olgi Rudnickiej, która mi się bardzo podobała. Autorka ta ma niezwykle lekkie pióro. "Martwe jezioro" to krótka powieść obyczajowa o "zabarwieniu" kryminalnym.
Główna bohaterka Beata niespodziewanie dowiaduje się, że nigdy nie istniała.Osoba o jej nazwisku i imieniu zmarła. Aby wyjaśnić sprawę swojego pochodzenia musi odnowić swoje kontakty z dawno niewidzianą rodziną, co nie jest łatwe... A okazją do tego staje się nieoczekiwane zaproszenie na ślub nielubianej siostry...
Książkę tę dobrze i szybko się czyta, intryga nie jest może dość zawiła, ale pomysłowa i zdecydowanie wciąga czytelnika.
Polecam jako miłe spędzenie wieczoru!

książek: 1370
eduko7 | 2016-05-11
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 09 maja 2016

Myślę, że mogłabym zaprzyjaźnić się z Beatą i Ulą (mimo różnicy wieku). Są jak dwie uzupełniające się części ciekawej całości - Beata - z pozoru pedantyczna, profesjonalna, pracoholiczka, Ula - roztrzepana, działająca jak magnez na "dziwnych, podejrzanych facetów", starająca się za wszelką cenę "wyswatać" przyjaciółkę i brata. Do tego coraz to nowe tajemnice w życiu Beaty, dziwne zbiegi okoliczności i dwóch narzeczonych. Do tego rodzinna intryga w tle i tytułowe Martwe Jezioro. A dodatkowo smaczku dodaje odpowiadające mi poczucie humoru Autorki i głównych bohaterów.

zobacz kolejne z 2434 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Olga Rudnicka odpowiedziała na Wasze pytania!

Co zainspirowało ją do pisania kryminałów? Który z pisarzy byłby dla niej najlepszym towarzyszem do rozmowy? Czy krążące w sieci informacje o ekranizacji „Natalii 5” to prawda? Olga Rudnicka, pochodząca ze Śremu pisarka, autorka między innymi powieści "Martwe Jezioro", "Zacisze 13" czy "Fartowny pech", odpowiedziała na Wasze pytania . 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd