Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości

Tłumaczenie: Jerzy Czech
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
8,12 (2536 ocen i 384 opinie) Zobacz oceny
10
406
9
612
8
769
7
510
6
170
5
40
4
12
3
12
2
5
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
ЧЕРНОБЫЛЬСКАЯ МОЛИТВА. ХРОНИКА БУДУЩЕГО
data wydania
ISBN
9788375363715
liczba stron
288
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał

"26 kwietnia 1986 o godzinie pierwszej minut dwadzieścia trzy i pięćdziesiąt osiem sekund seria wybuchów obróciła w ruinę reaktor i czwarty blok energetyczny elektrowni atomowej w położonym niedaleko granicy białoruskiej Czarnobylu. Katastrofa czarnobylska była najpotężniejszą z katastrof technologicznych XX wieku." Dwadzieścia lat później Swietłana Aleksijewicz wróciła do Czarnobyla....

"26 kwietnia 1986 o godzinie pierwszej minut dwadzieścia trzy i pięćdziesiąt osiem sekund seria wybuchów obróciła w ruinę reaktor i czwarty blok energetyczny elektrowni atomowej w położonym niedaleko granicy białoruskiej Czarnobylu. Katastrofa czarnobylska była najpotężniejszą z katastrof technologicznych XX wieku."
Dwadzieścia lat później Swietłana Aleksijewicz wróciła do Czarnobyla. Rozmawiała z ludźmi, dla których ten dzień był końcem świata, którzy żyć nie powinni, ale przeżyli i żyją, bo żyć trzeba. A oni opowiedzieli jej o tym, co wydarzyło się wtedy, i o tym, co jest tam dziś. O ponad dwóch milionach Białorusinów, których zapomniano przesiedlić poza strefę skażoną, o dzieciach bez włosów, o zwierzętach o smutnych oczach, które zamieszkały w porzuconych domach, o dziwnych stworach, które pojawiły się w rzekach i lasach. I o tym, że mimo wszystko ludzie chcą być szczęśliwi.
Podobnie jak w książce o radzieckich żołnierkach wybitna białoruska dziennikarka stawia nas wobec bezlitosnej prawdy. To książka o apokalipsie, która nastąpiła pewnej kwietniowej nocy tuż za naszą wschodnią granicą.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2012

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 135
justi88888 | 2017-02-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 12 lutego 2017

"Czarnobylska modlitwa" - tak naprawdę ciężko coś napisać o tej książce. Katastrofa czarnobylska. Miejscowi mówili o niej jak o wojnie, tylko jeszcze straszniejszej. Wróg w tej wojnie jest niewidzialny, zabija od środka. Naprawdę straszne rzeczy. Umierało tyle ludzi, w wielkim cierpieniu.

Dzieciaki były oswajane ze śmiercią i część z nich od małego wiedziała, że nigdy nie stanie się dorosłe. Guzy, białaczka, choroby popromienne. Po "normalnej" wojnie, nastaje pokój. Ta tak naprawdę nie miała końca. Wszystko było skażone: ziemia, rośliny, woda w rzekach, piasek, ukochane zwierzęta. Ludzie umierali zdecydowanie za szybko.

Jakby tego było mało, mnóstwo ludzi wysyłano do pracy w okolice Czarnobyla, oferując wysokie zarobki na pewną, powolną śmierć. Oczywiście, ci ludzie na początku nie zdawali sobie z tego sprawy, potem nie było już odwrotu. Na miejscu nie mieli należytej ochrony przed promieniowaniem, ponadto przebywali tam za długo. Po powrocie umierali i na nic im się zdały te pieniądze.

Ludzie bali się rodzić dzieci, straszono, że mogą urodzić się chore albo martwe. I tak rzeczywiście było. Małe dzieci umierały, stanowczo zbyt młodo.
W dodatku część ludności nie zdawała sobie sprawy, jakie promieniowanie jest szkodliwe. Bo skoro tego nie widać, jak może nas zabić? Wiele osób w to nie wierzyło i zostawało u siebie, na skażonych terenach.

Wiele emocji wzbudziła we mnie relacja żony, której mąż w dzień katastrofy pracował tam. Mnóstwo czasu spędziła w szpitalu, towarzysząc mężczyźnie swojego życia. Musiała patrzeć jak powoli umiera. Sama siebie narażała na ogromne niebezpieczeństwo, był mocno napromieniowany. Przeżył bodajże dwa tygodnie. W tym czasie wszyscy jego koledzy, z którymi pracował, zmarli. Tak ukazana śmierć była naprawdę straszna.

"-Czarnobyl… To wojna nad wojnami. Człowiek nigdzie się nie ukryje. Ani na ziemi, ani w wodzie, ani na niebie."

"Jedna Ukrainka sprzedaje na bazarze wielkie czerwone jabłka.
Woła: „Kupujcie ludzie, jabłuszka! Czarnobylskie jabłka!”. A drugi jej radzi: „Kobito, nie gadaj, że to czarnobylskie, bo nikt nie kupi”. „Gadanie! Jeszcze jak kupują! Jeden dla teściowej, drugi dla szefa!”."

"Wróciliśmy do domu. Wszystko z siebie zdjąłem, całe ubranie, które tam na sobie miałem, i wyrzuciłem do zsypu. A furażerkę podarowałem małemu synkowi. Bardzo prosił. Potem nie chciał jej zdejmować. Po dwóch latach postawiono mu diagnozę: rak mózgu.
Teraz może pani sama dokończyć. Nie chcę o tym więcej mówić”.

Książka napisana przystępnym językiem, dobrze się ją czyta. Napisana jest w formie relacji ofiar Czarnobyla. Z różnych perspektyw. Mnóstwo przypadków śmierci, chorób i innych okropnych rzeczy. Zawiera realistyczne opisy, aż za dobrze obrazujące wydarzenia po katastrofie.
Zdecydowanie polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Idź własną drogą

Ciekawy wywiad, poruszający wiele wątków z życia Marka Kamińskiego, m.in. zdobycie biegunów, podróż na biegun z Jankiem Melą, pieszą pielgrzymkę do Sa...

zgłoś błąd zgłoś błąd