Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Marilyn, ostatnie seanse

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,69 (86 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
4
8
9
7
21
6
27
5
8
4
4
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Marilyn dernieres seances
data wydania
ISBN
978-83-240-1683-9
liczba stron
408
język
polski
dodała
Ag2S

Niezwykła i zaskakująca zarazem książka o tajemnicy Marilyn Monroe. Zaskakująca - bo ujawnia nieznane szczegóły z życia aktorki; autor korzystał między innymi z taśm, które Monroe nagrywała dla swojego psychoanalityka, cytuje jej nieznane dotąd listy (np. do Anny Freud). Z książki dowiemy się między innymi, dlaczego w filmach Marilyn mówiła szeptem, a także jak przygotowywała się na jedno z...

Niezwykła i zaskakująca zarazem książka o tajemnicy Marilyn Monroe. Zaskakująca - bo ujawnia nieznane szczegóły z życia aktorki; autor korzystał między innymi z taśm, które Monroe nagrywała dla swojego psychoanalityka, cytuje jej nieznane dotąd listy (np. do Anny Freud). Z książki dowiemy się między innymi, dlaczego w filmach Marilyn mówiła szeptem, a także jak przygotowywała się na jedno z pierwszych spotkań z Kennedym...


Niezwykła - bo napisana w oryginalny sposób; nie jest to ani kolejna powieść, ani biografia, Schneider stworzył zupełnie nowy gatunek łączący elementy fikcji i dokumentu, dzięki czemu tekst czyta się tak, jakby oglądało się film - nic zresztą dziwnego; tłem książki jest Hollywood lat 50. i 60., a przez jej karty przewija się cała plejada znakomitości i gwiazd tamtego czasu (m.in. Truman Capote, Vladimir Nabokov, Clark Gable, Yves Montand).



Schneider, choć ukazuje nieznane fakty z życia Monroe, nie stosuje tanich chwytów ani nie ucieka się do sensacji. Książka napisana jest z dużą kulturą i klasą - nieprzypadkowo znalazła się w ścisłej czołówce powieści nominowanych do nagrody Goncourtów w 2006 roku, a prawa do jej wydania zostały zakupione przez najbardziej prestiżowe wydawnictwa na świecie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2012

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3259

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1101
Buka | 2012-06-21
Przeczytana: 21 czerwca 2012

Sprzeczne emocje.
Bardzo nie odpowiadała mi chaotyczność książki, nagłe urywanie zdarzeń, niedomówienia, wyrwane z kontekstu, wciskane gdzie bądź pojedyncze sytuacje. Brak chronologii! Przeskakiwanie z roku na rok - różne zdarzenia, osoby, totalny mętlik.
Takie czytanie męczy i z trudnościami dobrnęłam do końca.
Doceniam, że nie jest to sucha biografia, facet dał coś z siebie, przypisując poszczególnym bohaterom dodatkowe myśli, emocje i słowa. Niestety mnie to nie ruszyło. Dygresje tego pana zdają się nie pasować do reszty. Chociaż, czy aby na pewno? Nie jest to książka miła, lekka i przyjemna. Może autor miał taki zamysł, że czyta się ją wolno, z namysłem, siląc się na zrozumienie całego tego życiowego bałaganu M.M..
Samą chaotyczność zinterpretowałam jako zamierzony zabieg, mający na celu odzwierciedlenie życia samej Marilyn Monroe. Zagubiona, niezrozumiana przez innych (i samą siebie), męcząca, a zarazem (nie wiemy czemu) całkiem wciągająca.

"Żyjemy tak jak śnimy, samotnie". Umieramy niestety również w samotności. A tam, dokąd się wybieramy po naszej śmierci nie możemy zabrać nikogo.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Foucault w Warszawie

Foucault w Warszawie jest idealnym przykładem reportażu, który powstał praktycznie z niczego. I dobrym dowodem na to, że nawet z pozornego braku tema...

zgłoś błąd zgłoś błąd