Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Grochów

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,13 (671 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
33
9
63
8
151
7
228
6
128
5
51
4
9
3
8
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362886
liczba stron
96
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
jusola

"Kiedyś nas nie będzie. Są ludzie i zdarzenia, które pomagają nam przyzwyczaić się do tej myśli. Bo to w końcu przychodzi. I to tak jakoś szybko i zwyczajnie, jakby zawsze było obok". Andrzej Stasiuk Opowiadania O babce, która wierzyła w duchy, o starym psie, pisarzu z Izdebek i przyjacielu, z którym złaził Grochów i przejechał pół Polski — Stasiuk pisze o umieraniu i namacalności życia, o...

"Kiedyś nas nie będzie. Są ludzie i zdarzenia, które pomagają nam przyzwyczaić się do tej myśli.
Bo to w końcu przychodzi. I to tak jakoś szybko i zwyczajnie, jakby zawsze było obok".

Andrzej Stasiuk

Opowiadania
O babce, która wierzyła w duchy, o starym psie, pisarzu z Izdebek i przyjacielu, z którym złaził Grochów i przejechał pół Polski — Stasiuk pisze o umieraniu i namacalności życia, o materialności wspomnień, o bliskości śmierci i jej wiecznej niedostępności. Bury kot zwija się w kłębek w cieple stygnącego ciała starej suki, babka, „cała w czerni, szczupła i spokojna”, przechodzi do świata, który zawsze był obok, Guścio choć niewiele już może powiedzieć, złośliwie pluje pestkami. A przyjaciel, „odlatując przez komin”, przynosi zapach pociągu do Łupkowa, dzikich jabłoni na ulicy Makowskiej i chłodnej wiosny w portowym Piranie. Cztery opowiadania Andrzeja Stasiuka to boleśnie piękna opowieść o śmierci, o zwyczajnej kropce na końcu życia.

 

źródło opisu: www.czarne.com.pl

źródło okładki: http://czarne.com.pl/?a=2597

pokaż więcej

książek: 1952
Marta | 2013-07-22
Przeczytana: 26 kwietnia 2012

„Ile razy przypominam sobie ostatnie rozmowy z osobami, co już w niewidzialny świat odeszły...”. Te słowa Norwida z „Czarnych kwiatów” idealnie oddają charakter ostatniej książki Stasiuka. Bo opowiadania zawarte w tomiku są niczym innym, jak tylko wspomnieniem.
Andrzej Stasiuk jest jednym z najlepszych współczesnych pisarzy, autorem dwudziestu kilku książek, które w literaturze polskiej cieszą się należnym szacunkiem. Ponadto jest założycielem Wydawnictwa Czarnego – jednej z najlepszych firmy „produkujących” książki na polskim rynku wydawniczym. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam „Grochów” w zapowiedziach wydawniczych Wydawnictwa Czarnego wiedziałam, że to będzie TA KSIĄŻKA. Wiedziałam, że muszę ją mieć. Od dawna nie czekałam na żadną książkę z taką niecierpliwością. Wreszcie nadszedł ten dzień, kiedy szczęśliwa (mimo wysokiej ceny za tak niewiele stron tekstu) ściskałam „Grochów” w rękach. Muszę stwierdzić, że te cztery opowieści zajmujące zaledwie dziewięćdziesiąt cztery strony stanowią chyba najlepszą polską książkę ostatniej dekady. I nie ma w tym ani krzty przesady. W czterech krótkich historiach z życia samego autora zawarł Stasiuk wszystkie uczucia towarzyszące człowiekowi w chwilach śmierci bliskich jemu istot.
W pierwszej opowieści wraca autor do czasów dzieciństwa i wspomina swoją babkę z Podlasia. „Babka wierzyła w duchy”. Spokojnie i bez większych emocji akceptowała ich obecność. Wraz z innymi kobietami opowiadały sobie historie, kiedy to miały kontakt z zaświatami. Spotkania te były dla nich czymś zupełnie naturalnym. Babka umarła. Dla małego Andrzeja było to pierwsze zetknięcie ze śmiercią kogoś bliskiego. W dzieciństwie więcej czujemy niż rozumiemy. Tak więc po dziecięcemu przeżywa i oswaja autor to nowe doświadczenie.
Kolejne opowiadanie poświęcone jest Augustynowi – pisarzowi z Izdebek. Może nie przyjacielowi, raczej znajomemu, koledze po piórze. „Pięć, sześć, siedem spotkań w życiu. Zawsze potem jest za mało. Zawsze potem widać, że trzeba było częściej”. Augustyn miał wylew. Leżał całą noc zanim ktoś go znalazł. Zanim umarł przeszedł przez szpital i dwa domy opieki. Był sparaliżowany. Prawie nie mówił. Mimo fatalnego stanu Augustyn nie stracił ducha. Przyjmował gości. W oczach wciąż błyszczały mu diabelskie iskierki. „I śmiech, śmiech jako ostatnia deska ratunku przed nadciągającą nicością”.
Trzecia historia poświęcona jest psu – starej suce rodziny Stasiuków, która przeżywszy swoich kilkanaście lat powoli żegna się ze światem. Ludzie proponują skrócenie choroby zwierzęcia poprzez uśpienie, „nikt nie mówi zabić”. Narrator czuje, że byłoby to nie w porządku wobec pas i wobec własnego sumienia. Człowiekowi wydaje się, że ma boską władzę. Potrafi przedłużać życie, więc ma też prawo do jego skracania. Towarzyszenie w powolnej śmierć psa skłania Stasiuka do głębszych refleksji na temat samotnego życia i samotnej śmierci. Autor szczerze przyznaje: „Nawet teraz czasem mnie irytuje. Tak jakby starzała się i niedołężniała przeciwko nam, jakby robiła to na złość. Mijam ją kilkanaście razy dziennie, przestępuję przez udręczone ciało i są chwile, gdy czuję ukłucie zniecierpliwienia. Tak jakby razem z jej życiem stygły we mnie dobre uczucia dla niej. Jest w tym jakieś niezależne okrucieństwo. Pochylam się i głaszczę. To, co kiedyś było odruchem, staje się świadomą czynnością”. Pies miał swoje legowisko na werandzie. Razem z nim do snu układał się młody, bury kotek. Ten niepozorny gest solidarności ukazuje pierwotny porządek świata, przed którym broni się ludzkość.
Ostatnie opowiadanie, tytułowy „Grochów”, to najmocniejsza historia z całego tomiku. Andrzej Stasiuk wspomina swojego przyjaciela z lat szczeniackich. Najpierw wspólnie włóczyli się po Warszawie, później po Polsce, a w końcu po Europie. Taka przyjaźń na całe życie. Bezinteresowna i naturalna jak oddychanie. Wydawało im się, że są wiecznie młodzi, nieśmiertelni. Az w końcu, na jednej z wielu wypraw, przyjaciel zwierzył się ze swojej śmiertelnej choroby. Od tamtej pory kumpel oddalał się coraz bardziej. Z dnia na dzień był bliżej granicy, za która nie mógł zabrać nikogo. Tą podróż musiał odbyć zupełnie sam. I choć Stasiuk próbował mu w jakiś sposób towarzyszyć, to jednak niewiele mógł zrobić. „Więc jak to jest, że wszystko trwa, a my zostajemy coraz bardziej sami? Jak on z każdym dniem. Tak myślę, bo przecież trudno jest z kimś dzielić powolną śmierć. Zwłaszcza z kimś, z kim się tylko żyło”. Po śmierci został skremowany, a jego prochy rozsypano gdzieś w górach. Było to jego ostatnie życzenie. „Brakuje mi go. Nawet nie dlatego, że umarł. Do tego można się przyzwyczaić. Po prostu trochę inaczej się myśli o czyimś życiu jako rzeczy dokonanej. Trzeba się przyzwyczaić, że już nic się nie zmieni i będziemy mieli tylko przeszłość. Ale brakuje mi miejsca, gdzie jest. Nie żebym od razu chciał odwiedzać grób. W każdym razie niekoniecznie. (…) Mówiąc wprost brak mi jego resztek, chociaż może to brzmieć makabrycznie. Dowodu, że żyliśmy prawdziwym życiem, nie?”
Ta cieniutka książeczka jest więcej warta niż niejedna opasła powieść. Podczas lektury łzy kołyszą się w łódeczkach powiek, a głos grzęźnie w gardle. Tematyka radzenia sobie ze śmiercią jest mi w jakiś sposób bliska. Jednak czegoś takiego jak „Grochów” jeszcze nie czytałam i już pewnie nie przeczytam. Taka perełka trafia się raz na milion. Czytałam ją już kilkakrotnie i wciąż zaskakuje mnie swą prostotą i szczerością. Myśli autora są moimi myślami, opisane łzy są moimi łzami. Razem opłakujemy swoich zmarłych.
Panie Stasiuk dziękuję, że ubrał Pan w słowa wszystkie moje rozmyślania i uczucia. Pokazał mi Pan, że nad bliskimi można tak po prostu, po ludzku zapłakać. Nieważne ile czasu minęło od ich śmierci. Jestem pewna, że jeszcze nie raz wrócę do tej książki. Z szacunku. Z szacunku do Pana, do Pana zmarłych i moich nieżyjących już bliskich.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Milion światów z tobą

"PROSZĘ - myślałam - NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ. Popatrz w głąb moich oczu i znajdź różnicę. To dla nas jedyna szansa. Proszę, Paul, poznaj mnie" ...

zgłoś błąd zgłoś błąd