Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Obsoletki

Seria: Linie Krajowe
Wydawnictwo: Czarne
6,29 (351 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
22
8
33
7
102
6
90
5
40
4
17
3
15
2
11
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362268
liczba stron
90
słowa kluczowe
literatura polska, matka, żona
język
polski
dodała
Tajemnica

"Obsoletka to - poza wszystkimi medycznymi powiązaniami - wygodna forma literacka dla nielubiących zapominać. Dla ceniących nie tylko dobre wspomnienia, bo jedną z metod szukania sensu jest dla nich analiza straty. Dla tych wreszcie, którym świadomość, że strata może nadejść w każdej chwili z każdej strony - pomaga osiągnąć szczęście." - Justyna Bargielska "Mitochondria moje podczas lektury...

"Obsoletka to - poza wszystkimi medycznymi powiązaniami - wygodna forma literacka dla nielubiących zapominać. Dla ceniących nie tylko dobre wspomnienia, bo jedną z metod szukania sensu jest dla nich analiza straty. Dla tych wreszcie, którym świadomość, że strata może nadejść w każdej chwili z każdej strony - pomaga osiągnąć szczęście." - Justyna Bargielska

"Mitochondria moje podczas lektury Obsoletek trzęsły się ze śmiechu, zastygały w zadumie i dygotały z zachwytu." - Natasza Goerke

 

źródło opisu: czarne.com.pl/

źródło okładki: czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (708)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1375
Wojciech Gołębiewski | 2014-09-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 września 2014

OBSOLETE - po staroświecku, niemodnie; OBSOLESCENCJA - zarastać, wyjście z użycia, przestarzałość; Graviditas - to ciąża, a Graviditas obsoleta - to podobno ciąża obumarła, czyli kiedy dochodzi do wewnątrzmacicznej śmierci płodu. Wywnioskowałem, że OBSOLETKA to kobieta, która poroniła lub która nie chce zapomnieć, lub też, oba domysły naraz: kobieta, która nie chce zapomnieć o swoim poronieniu. Wg autorki:
„Obsoletka to - poza wszystkimi medycznymi powiązaniami - wygodna forma literacka dla nielubiących zapominać”.
Ni diabła nie wiem dlaczego, ale nie ma o co kruszyć kopii; chce tak, niech ma, a my przyjrzyjmy się treści.
Przyjrzałem się, a żem z natury solidny, to przeczytałem uważnie do ostatniej 87 strony. I odetchnąłem z ulgą, że wiecej stron nie ma. Stron nima, i recenzji nima i nie będzie. Bo takiego BEŁKOTU ani myślę recenzować. A awans tego ...

książek: 1082
oliwa | 2013-08-22
Na półkach: Przeczytane, Polska

Książka zostawia wrażenie niepewności: czego właściwie byliśmy świadkami? Jest czymś w rodzaju dzienniczka zdarzeń drobnych i mniej drobnych, wspomnień, wrażeń, rozmów, anegdot. Autorka jest poetką i to się czuje. Pisze dowcipnie, zwięźle, nawet lekko. Ale prawdziwym tematem tej książki jest poronienie. Przypomina to obsesyjne dotykanie bolącego zęba, a miejscami wręcz celebrowanie bólu. Bohaterka nawiązuje kontakt z kobietami, które miały podobne doświadczenie. Spotykają się, rozmawiają, robią zdjęcia martwym płodom, organizują imprezę z puszczaniem baloników na znak straty. Odnosi się wrażenie, że tylko tym żyją. No, cóż... Dysonans między formą a treścią tej książki jest ogromny. Jeśli o to chodziło autorce, to na pewno się jej udało.

książek: 856
Mylengrave | 2013-03-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 marca 2013

Nic nie poradzę na to, że jakoś gubię się w gąszczu chęci bycia fajnym, a jednocześnie wrażliwym dotknięciem tematu, jakim jest poronienie. Wiedziałam wcześniej o czym jest książka, tym bardziej się dziwiłam, kiedy nie do końca mogłam odnaleźć zapowiadany temat... Martwe dzieci i płody pojawiają się tutaj często, jednak nie zawsze. Potraktowane z szacunkiem, ale też sporą dozą codzienności, niby wydarzenie, ale przecież trzeba jakoś żyć, obok, pamiętając lub też nie. Zbyt wiele zbytecznych kolokwializmów, cała masa popkultury wylewającej się z co drugiego zdania, lekko pseudofilozoficznie i wyszedł z tego bełkot, nie do końca głupi, jednak nieporywający. Czyta się umiarkowanie szybko, chociaż ciężko przyzwyczaić się do krzykliwego stylu debiutującej pisarki (wcześniej poetki). Przykro mi, ale nie polecam.

książek: 730
mag | 2011-07-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Obsoletki” to debiut prozatorski poetki Justyny Bargielskiej, za który autorka została uhonorowana Nagrodą Literacką Gdynia. Trzy razy robiłam podejście do tej książki, bo choć niewielkich jest rozmiarów, to jednak zagęszczenie treści przerastało przez pewien czas moje percepcyjne możliwości.

Ten oryginalny zbiorek krótkich narracji porusza bowiem tematykę nielekką, choć sposób jej ukazania jest zaiste podszyty lekką ironią i podlany czarnym humorem. Bargielska w swoistym pamiętniku porusza kwestie macierzyństwa i śmierci oraz związanej z tymi doświadczeniami fizjologicznymi. Jej bohaterka jest matką dwójki dzieci, żoną, kobietą spełnioną, choć z niosącą w swym życiowym bagażu poronienie jednego dziecka, artystką-fotografką utrwalającą na zdjęciach martwe płody. Przez jej pryzmat Bargielska analizuje kwestię straty, radzenia sobie z traumą poronienia i w tym przekazie sporo jest dowcipu i językowej sprawności. W tych krótkich obrazkach widać poetyckie korzenie autorki. I...

książek: 380
wiesia | 2015-09-08
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 05 września 2015

Mnie się podobało. Autorka przypomina mi nieco stylem Małgorzatę Rejmer czy Sylwię Chutnik. Lubię takie podpatrywanie rzeczywistości, skrawki wspomnień, zdarzeń, myśli, fajne rozmowy z dziećmi.
Krótkie rozdziały opowiadają o "obsoletkach", Bargielska dzieli się swoimi doświadczeniami, mówi też o tym, jak inne kobiety radzą sobie z traumą poronienia.
Temat powraca mimo poruszania innych spraw, krąży wokół zagadnień ciąży, porodu, życia, śmierci.

Trochę "zmroziła" mnie kwestia fotografowania martwych dzieci, no ale cóż, jeśli jest to potrzebne rodzicom...

Całość ciekawie napisana, z humorem (czarnym?), zdecydowanie "czuć" poetkę, co już wielu przede mną podkreślało.
Polecam wywiad z Bargielską w "Wysokich Obcasach".

książek: 2212
Monika Stocka | 2011-11-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 listopada 2011

Przyjechał mój pociąg.Ja się zmieściłam. Z książką nawet, pewnie dlatego, że cienka była. Bo to były Obsoletki Justyny Bargielskiej. Nie myślałam wiele i rozłożyłam ją na ostatniej przeczytanej stronie, będąc przekonaną, że tak lepiej się ze mną zmieści. Rozłożona łatwiej się wciśnie. Wcisnęła się tak dobrze, że nie musiałam zakładać okularów, co okazało się tym razem bez znaczenia, gdyż podniósłszy rękę do góry, czyjaś inna ręka zajęła miejsce przy moim ciele, co nie pozwoliło mi sięgnąć po okulary. Lubię rzeczy bez znaczenia. Bo są opuszczone i nikt się nimi nie zajmuje.
Jechałam. Do przodu, w moim mniemaniu. Z książką na gapę ( ja miałam miesięczny), ostentacyjnie trzymaną na wysokości oczu niższych osobników, ku ich niezadowoleniu i zgorszeniu wręcz. Ludzie wolą oddychać powietrzem wydychanym z ust sąsiada, a nie z kartek książki na gapę. Najwidoczniej.
Sprytnym podmuchem pffff, pfff przewracam strony unieruchomiona jak biblijny (biblijny?) słup soli, a pociąg pędzi...

książek: 403
pulcinella | 2011-05-02
Na półkach: Przeczytane

Dziwne, chyba nawet bardzo dziwne opowiadania. Po kilku czułam się nieco skonsternowana, niekiedy pytałam samą siebie: czy ja dobrze zrozumiałam? Rzeczywiście miejscami śmieszne, ale w sumie bolesne, dla mnie nawet dołujące. Mimo małej objętości nie jest to lekka literatura.

książek: 264
synafia | 2011-01-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 stycznia 2011

Kiedy poetka zabiera się za prozę, to może powstać naprawdę mocna literatura. Tak jest w przypadku "Obsoletek" - ta mała, lekka książeczka dotyka czytelnika (czytelniczkę?) prosto w miękką tkankę jestestwa. Być może jest to kwestia współprzeżytych emocji, a może po prostu niezwykła zdolność autorki do sięgania w głąb rzeczywistości i delikatnego unoszenia w dłoniach tego, co w niej schowane, bolące i często wstydliwe.

książek: 611
Puella | 2012-01-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 stycznia 2012

"Obsoletki" to chyba najdziwniejsza książka jaką udało mi się przeczytać.
Nie powiem, że jest to lektura łatwa, bo tak zdecydowanie nie jest, chociaż może się tak wydawać, ponieważ zawiera ona jedynie 87 stron. Pomimo swojej grubości, a może raczej cienkości, zachwyciła mnie, chociaż nie było to aż takie nagłe i oczywiste, jak w przypadku innych wspaniałości jakie przeczytałam.
Zrozumienie tej książki zajęło mi trochę czasu, jej prawdziwy sens dotarł do mnie dopiero po zapoznaniu się z tytułowym rozdziałem, który znajduje się mniej więcej za połową książki, wspominając, że każdy rozdział zapełnia dokładnie jedną kartkę.
Ale niech was to nie zwiedzie, "obsletki" wcale nie należą do lektur łatwych. Opisany w niej został bardzo osobliwy i zarazem dość ciężki temat, który jest dość często pomijany i nie tylko literaturę mam tutaj na myśli.
Owym tematem są poronienia, oraz "martwe porody".
Mimo tak makabrycznego tematu, autorka zdaje się bawić językiem i zdarzeniami, które opisuje....

książek: 746
Anna | 2014-08-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 lipca 2014

Przeczytałam, ale nie czuję się z tym najlepiej. Jestem zniesmaczona. Niby wiedziałam, bo mnie ostrzegano, że ta „pigułka” będzie gorzka. Ale jest jeszcze gorzej – nie tylko źle smakuje, ale i niczego nie leczy. Że niby nowoczesna proza podejmująca tematy wymagające i niejednoznaczne? Nie wydaje mi się, niestety. Niewiele nowoczesności w tych krótkich formach – tylko nazwa. Temat też nie szokuje, nawet jego ujęcie – po prostu płytkie. Miałam wrażenie, że to tekst o niczym, zupełnie jakby autorka nie miała nic więcej do powiedzenia niż te kilka bolesnych niewątpliwie faktów z jej życia. Piszę autorka, a nie narrator, bo to się oczywiście czytelnikowi sugeruje na okładce. Żeby nie było – od początku ustalone, kogo życie doświadczyło ponad miarę i dlaczego teraz ten ktoś może sobie bezkarnie pielęgnować w sobie udawaną pozerską „dziwność”, zwalając winę na wszystkich i wszystko. Marne to. I szkoda czasu.

zobacz kolejne z 698 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dla kogo Nagroda Literacka NIKE?

Znamy już 7 finalistów tegorocznej Nagrody Literackiej Nike. Prezentujemy wybrane opinie użytkowników LC o nominowanych książkach. Kto 2 października odbierze statuetkę i czek na 100tys. złotych?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd