Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czas żyć, czas zabijać

Cykl: Bakly (tom 2) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,95 (272 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
19
8
59
7
92
6
61
5
15
4
9
3
4
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Čas žít, čas zabíjet
data wydania
ISBN
9788375746709
liczba stron
480
język
polski
dodał
Casthaluth

Skończył się czas, aby żyć. Nadszedł czas, by zabijać… Poznaj zabójcę czarodziejów i poszukiwacza przygód Przebrnij pustynię w pogoni za Czerwoną Gwiazdą Poczuj dławiący strach przenikający do szpiku kości Skryj się w ciemności, bowiem… Nadchodzi Bakly - najemnik, zabójca, szarlatan. Twardy, nieustępliwy, plujący śmierci w twarz. Zabijanie cesarskich żołnierzy, morderców lub...

Skończył się czas, aby żyć. Nadszedł czas, by zabijać…

Poznaj zabójcę czarodziejów i poszukiwacza przygód
Przebrnij pustynię w pogoni za Czerwoną Gwiazdą
Poczuj dławiący strach przenikający do szpiku kości
Skryj się w ciemności, bowiem…

Nadchodzi Bakly - najemnik, zabójca, szarlatan. Twardy, nieustępliwy, plujący śmierci w twarz.

Zabijanie cesarskich żołnierzy, morderców lub wyspecjalizowanych zabójców jest proste i stało się nudne. Zabijanie czarodziejów sprawiało mi czystą radość” – zwykł twierdzić.

Conan, Rambo i cała plejada herosów mogą mu pozazdrościć siły i charakteru.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: Fabryka Słów

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1220
Bastete | 2012-10-02
Przeczytana: 02 października 2012

Žamboch lubi bohaterów, którzy na stwierdzenie, że zabijanie przychodzi im równie łatwo jak oddychanie kręcą przecząco głową, bo przecież oddech potrafią wstrzymać na całkiem długo, czego już o zabijaniu powiedzieć nie mogą. Lubi ich i wpycha w większość swoich książek. Takie zniszczone życiem maszyny do zabijania. Czasami dodaje do tego ciekawy świat lub intrygę i wychodzą z tego naprawdę zacne książki. Jak przy tych zacnych książkach wyglądają przygody Bakly’a? Już nie tak różowo, ale za to dużo bardziej czerwono.

O fabule nie ma się co rozpisywać. A to z prostego faktu, że fabuły tu brakuje. Coś, co mogłoby być jej osią jest jedynie wspominane pobieżnie między jedną a drugą rzezią montowaną naprędce przez Bakly’a. Bo nasz bohater ma bardzo krótki temperament i zabijanie uważa zazwyczaj za najlepsze wyjście z sytuacji, a przynajmniej za najłatwiejsze. Zważywszy na jego siłę i sprawność udało mu się tą tezę obronić. Jeżeli nie wierzycie, że z każdej przygody da się wyjść zabijając prawie wszystkich, a wierzycie, że trzeba rozmawiać itp., to Bakly wyleczy Was z tych naiwnych przekonań. Nie przeczę, że sam w sobie jest postacią ciekawą: jest w miarę inteligentny, niesamowicie sprawny i naprawdę nieustraszony. Do tego jego motywacja wcale nie jest płytka. Nie nadaje się jednak na bohatera pierwszoplanowego. Jak już ten pierwszy plan mu się trafi, to autor powinien wesprzeć go ciekawą fabułą, tajemnicza przeszłością, zaskakującymi wątkami i nietuzinkowym światem. Udało się to w „Mrocznym Zbawicielu”, ale z jakiegoś powodu tu z tego zrezygnowano i dostaliśmy, co dostaliśmy.

Świat przedstawiony to świat przedstawiony bardzo pobieżnie. Ale nawet ten pobieżny wgląd pokazuje nam obraz przeciętny, znany dobrze z dziesiątek innych książek – świat zamrożony w epoce średniowiecza z niewielkim dodatkiem magii. Fabuły, jak wspomniałem, brak – książka została podzielona na luźno ze sobą powiązane opowiadania. Zdarzają się całkiem ciekawe i lekko zaskakujące jak „Pogoń za Czerwoną Gwiazdą”; większość jednak przypomina jedynie pretekst dany Bakly’owi do wyrżnięcia masy ludzi.

Jeżeli komuś sam Bakly i jego przenośna rzeźnia wystarczą, to szczerze polecam. Bądź co bądź Žamboch pisze dobrze, dlatego książkę czyta się szybko i sprawnie (choć sześćset stron o tym samym zakrawa na grafomanię). Jednak szukającym czegokolwiek więcej stanowczo odradzam. Jest sporo dobrej a mrocznej fantasy – choćby stareńkie przygody nieśmiertelnego Kane’a lub nowiutkie „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”.

http://slowami-po-sladach.blogspot.com/2012/10/czas-zyc-czas-zabijac-miroslav-zamboch.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Muza

Może dlatego że nie czytałem jeszcze Miniaturzystki, a może dlatego że nie miałem wielkich oczekiwań przed lekturą. Z opisu może wynikać że jest to li...

zgłoś błąd zgłoś błąd