Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wesela w domu

Wydawnictwo: Czuły Barbarzyńca
7,24 (21 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
5
7
7
6
2
5
2
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
język
polski

Widziałam, że patrzy na mnie z przyjemnością, widziałam, że widzi mnie tak jak pragnęłam, by widzieli mnie wszyscy, przede wszystkim jednakże on, ten, do którego przyszłam, ażeby go zobaczyć, i by on widział mnie taką, jak pragnęłam, całkiem inną niż wtedy, kiedy przyszłam tu po raz pierwszy, żeby widział ,mnie jako ten tort paryski z kremem... Widział mnie i zaaprobował to, a ja...

Widziałam, że patrzy na mnie z przyjemnością, widziałam, że widzi mnie tak jak pragnęłam, by widzieli mnie wszyscy, przede wszystkim jednakże on, ten, do którego przyszłam, ażeby go zobaczyć, i by on widział mnie taką, jak pragnęłam, całkiem inną niż wtedy, kiedy przyszłam tu po raz pierwszy, żeby widział ,mnie jako ten tort paryski z kremem... Widział mnie i zaaprobował to, a ja poczerwieniałam i obróciłam się dookoła, uniosłam ręce, jakbym chciała wznieść się, jak potrafią obracać się modelki. gdy prezentują te swoje stroje, i zakręciło mi się w głowie...

 

źródło opisu: Matras

źródło okładki: http://www.google.pl/imgres?q=wesela+w+domu+hrabal...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2011-12-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia 2011

'Łagodna, melancholijna apokalipsa.'

'Nie spodziewałam się nigdy, że ludzie zdolni są jeszcze świętować niedzielę...'. W świecie Hrabala jest miejsce dla wszystkich, dla blondynki w łososiowych majtkach i dla stryja Pepina. To świat, w którym bierze się udział, a nie obserwuje go z bezpiecznego dystansu. 'Wciąż o sobie myślę, że jestem pisarzem, że mimo wszystko napiszę kiedyś książkę, (...)zaledwie jedną książkę, w której będzie nie tylko świadectwo naocznego świadka, ale także tryskająca z faktów poezja...'

http://porzadekalfabetyczny.blox.pl/2011/12/rzeznia-numer-piec-bal-rzeznikow.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Na drodze prawdy

Tak jak powiedział Jacek, niedoszły ksiądz i przyjaciel proboszcza Marka, "...obecny Kościół nie ma nic wspólnego z Bogiem". Zamiast przyci...

zgłoś błąd zgłoś błąd