Psia trawka

Tłumaczenie: Hanna Igalson-Tygielska
Seria: Nowy Kanon
Wydawnictwo: W.A.B.
7,16 (89 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
18
8
20
7
21
6
18
5
7
4
0
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le Chiendent
data wydania
ISBN
9788328008427
liczba stron
343
słowa kluczowe
literatura francuska, OuLiPo
język
polski
dodała
Ag2S

Prawdziwa gratka! Nieprzetłumaczona dotąd na język polski debiutancka powieść wybitnego francuskiego pisarza współzałożyciela grupy OULIPO Raymonda Queneau wiosną w Nowym Kanonie! Zwariowana powieść z plejadą postaci rodem z kabaretu: obserwator podglądający rodzinę, saksofonista próbujący uwieść panią domu, zazdrosny syn ślący listy z pogróżkami, brat dozorcy wynajmujący pokój saksofoniście,...

Prawdziwa gratka! Nieprzetłumaczona dotąd na język polski debiutancka powieść wybitnego francuskiego pisarza współzałożyciela grupy OULIPO Raymonda Queneau wiosną w Nowym Kanonie!

Zwariowana powieść z plejadą postaci rodem z kabaretu: obserwator podglądający rodzinę, saksofonista próbujący uwieść panią domu, zazdrosny syn ślący listy z pogróżkami, brat dozorcy wynajmujący pokój saksofoniście, siostra brata dozorcy - ciekawska intrygantka – a w tle: romanse, tajemnice, ukryty skarb, ucieczka z domu i… wojna etruska! Najważniejszym bohaterem książki, jak zwykle u Queneau, jest język i forma. Koktajl humoru, absurdu i świetnej zabawy!

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2014

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ola książek: 756

Łuskanie postaci

Wariacka powieść podmiejska osnuta na kanwie zabawy w głuchy telefon – tak w skrócie można opisać „Psią trawkę” Queneau. Kto mieszkał kiedyś w malutkich miasteczkach albo bywa na wsi, kojarzy być może duszną atmosferę, w której ludzie podsłuchują to, co nie przeznaczone dla nich, słyszą z tego tylko połowę, rozumieją jeszcze mniej i dopowiadają sobie całą resztę. Na farsę – materiał idealny. Tyle tylko, że z początku nic jej nie zapowiada. Czytałam blurb z tylnej części obwoluty, obiecujący mi jakiś skarb, polowanie. Tymczasem mija kilkadziesiąt stron i widzę coś zupełnie innego. O co chodzi?

Piotr Wielki, miłośnik obserwowania przemykających przez miasto płaskich ludzkich sylwetek, po kilku latach rutynowego przesiadywania w kawiarni całkiem niespodziewanie skupia się na jednej, a im więcej uwagi jej poświęca, tym bardziej ta wyodrębnia się, tym bardziej się uniezależnia i tym mniej wiadomo o niej z góry. Zaintrygowany, podąża za nią aż na przedmieścia, jak autor, który znienacka postanowił wkraść się pomiędzy swoich bohaterów, albo kolejna postać, albo diabli wiedzą, kto jeszcze. A tam, wśród zbyt ciekawskich oczu i zbyt chłonnych uszu, okładkowe zapowiedzi zaczynają się spełniać.

Przetłumaczona po raz pierwszy na język polski powieść może się wydawać surrealistyczna i przypadkowa, jednak tylko wtedy, kiedy czytelnik nie wie nic o OuLiPo, o pisarskim credo Autora, słowem – kiedy nie ma pojęcia, co tak naprawdę czyta. Nie dajcie się zwieść. Queneau był jak Flaubert:...

Wariacka powieść podmiejska osnuta na kanwie zabawy w głuchy telefon – tak w skrócie można opisać „Psią trawkę” Queneau. Kto mieszkał kiedyś w malutkich miasteczkach albo bywa na wsi, kojarzy być może duszną atmosferę, w której ludzie podsłuchują to, co nie przeznaczone dla nich, słyszą z tego tylko połowę, rozumieją jeszcze mniej i dopowiadają sobie całą resztę. Na farsę – materiał idealny. Tyle tylko, że z początku nic jej nie zapowiada. Czytałam blurb z tylnej części obwoluty, obiecujący mi jakiś skarb, polowanie. Tymczasem mija kilkadziesiąt stron i widzę coś zupełnie innego. O co chodzi?

Piotr Wielki, miłośnik obserwowania przemykających przez miasto płaskich ludzkich sylwetek, po kilku latach rutynowego przesiadywania w kawiarni całkiem niespodziewanie skupia się na jednej, a im więcej uwagi jej poświęca, tym bardziej ta wyodrębnia się, tym bardziej się uniezależnia i tym mniej wiadomo o niej z góry. Zaintrygowany, podąża za nią aż na przedmieścia, jak autor, który znienacka postanowił wkraść się pomiędzy swoich bohaterów, albo kolejna postać, albo diabli wiedzą, kto jeszcze. A tam, wśród zbyt ciekawskich oczu i zbyt chłonnych uszu, okładkowe zapowiedzi zaczynają się spełniać.

Przetłumaczona po raz pierwszy na język polski powieść może się wydawać surrealistyczna i przypadkowa, jednak tylko wtedy, kiedy czytelnik nie wie nic o OuLiPo, o pisarskim credo Autora, słowem – kiedy nie ma pojęcia, co tak naprawdę czyta. Nie dajcie się zwieść. Queneau był jak Flaubert: programował dzieła z bezlitosną skrupulatnością; elementy zazębiają się, odbijają i rymują w nich wedle skalkulowanych wytycznych, zaś wszelki chaos jest jedynie pozorem. Zresztą, o „Psiej trawce” można pisać tak, jak pisze się czasem o arcydziele Flauberta. Niezbyt uważni czytelnicy „Pani Bovary” zarzucają autorowi miałkość bohaterów, którym trudno współczuć, z którymi nie bardzo da się utożsamić i w ogóle nie wiadomo, co z nimi począć. Rzeczywiście, bez zdolności do zauważenia korespondujących ze sobą znaczących detali arcydzieła formowane w oparciu o szacunek dla ścisłej dyscypliny tracą część swej urody. Czy dzieje się tak w przypadku nowego Queneau? Niekoniecznie. Ponieważ Pan Raymond był świetnym pisarzem, teoretyczny szkielet może spokojnie pozostać niezauważony pod solidną warstwą mięśni i dopóki nie uznacie za cel swojego życia wyławianie „reguł równie ścisłych jak reguły sonetu” przy pogłębionej lekturze, nie musicie poświęcać temu zagadnieniu ani chwili, by całkiem dobrze bawić.

Aleksandra Lubińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (436)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1893
Ola | 2014-12-17
Na półkach: Przeczytane, Mam, 2014
Przeczytana: 17 grudnia 2014

"Psia trawka" długo mi się czytała. Z powodu braku czasu króciutkie fragmenty rozbudzały moją ochotę na lekturę, ale szybko musiałam przerywac. Urywki nie dawały obrazu całości. Dopiero jak się rozchorowałam i mogłam bezkarnie spędzic dzień na lekturze doceniłam kunszt tej powieści. Mimo, że byłam w kiepskim stanie psychofizycznym z powodu choroby delektowałam się tą książką. Absurdy opisane przez Queneau rozbawiły mnie niesamowicie. Ileż w tym było śmiechu, groteski i formy. Ze względu na tą ostatnią czytanie było dla mnie sztuką dla sztuki. Przyjemnością dla samej przyjemności. Oby więcej takich książek :)

książek: 5496

Raymond Queneau to jeden z założycieli grupy OuLiPo (Warsztatu Literatury Potencjalnej), będącej częścią Kolegium Patafizyki. Członkowie tej grupy upodobali sobie pisanie na podstawie ścisłych, matematycznych reguł i mocno się ich trzymali, jednak wewnętrzna dyscyplina bynajmniej nie prowadziła do powieści "sztywnej" - wręcz przeciwnie.

"Psia trawka" w wierzchniej warstwie opowiada historię grupki ludzi, których powiązało ze sobą parę przypadkowych spotkań i wydarzeń, którzy przypadkiem na siebie wpadli, od słowa do słowa tu pojechali, tam pojechali, pogadali, ktoś to podsłuchał... I zaczęła się pogoń za skarbem, pogoń pełna niespodziewanych wydarzeń, zabawnych sytuacji i absurdów. Całość przypomina spiralę, w której jedno nieporozumienie prowadzi do kolejnego, tylko większego, oraz farsę (choć, jeśli mam być bardzo dokładna, to stricte pod definicję farsy nie podchodzi). Tyle mamy w wierzchniej warstwie, ale, jak mówi Queneau, "arcydzieło przypomina cebulę", a zatem zdejmę z...

książek: 1384
Le_h_muet | 2014-09-04
Przeczytana: 04 września 2014

Są pisarze, których książki mają swoisty klimat. U Faulknera i Steinbecka żar leje się z nieba, u Munro czujemy zimny oddech zbliżającej się zimy. Raymond Queneau wprowadza nas w świat francuskiej prowincji. Nawet gdy bohaterowie przeżywają szalone przygody w Paryżu, jak w przypadku "Zazi w metrze", to jest to Paryż doświadczany przez prowincjuszy. Akcja "Psiej trawki" także rozgrywa się na prowincji, zamieszkałej przez urzędników o niespełnionych marzeniach, którzy codziennie dojeżdżają do nudnej pracy w wielkim mieście, młodzież o wielkich, na miarę prowincji, ambicjach, czy starców próbujących przekonać siebie i innych, że życiowa przegrana to najlepsze, co może się człowiekowi przydarzyć. Ludzie zwykli, przeciętni, bezbarwni, jednowymiarowi, niczym główny bohater "Psiej trawki".
Queneau portretuje ten świat w niesamowicie komiczny i groteskowy sposób. Wcześniej lub później zaczynamy zauważać, jak autor doskonale żongluje stylami, a każde zdanie wydaje się być idealnie...

książek: 1538
Kapitan Human | 2014-10-11
Przeczytana: 11 października 2014

Początki bywają trudne, ale nic ich czasem nie zapowiada. Otóż pierwsze zdanie wbija w fotel, fascynuje na tak długo, że kiedy po trzydziestu stronach wychodzenia z metra i opisywania jakichś sylwetek i niejasności, czytelnik nie przerywa lektury. I zostaje za to nagrodzony opowieścią o poszukiwaniu domniemanego skarbu. Prosta historia, zdawałoby się - chłopiec usłyszał dwóch podejrzanych jego zdaniem ludzi, rozmawiających o bogactwie znanego nędznika. Przekazuje informację matce, ona plotkuje dalej i intryga zaczyna nabierać kolorów. A trzeba przyznać, że kiedy już zauważymy bohaterów, okazują się oni zdecydowanie nieprzewidywalni i oryginalni, choć przecież ze stereotypów utkani. Metafizycy, karzeł-pasożyt, ckliwy młodzieniec, iluzjonista słynny z tego, że bardzo mało je na scenie (słynny, bo inni nie jedzą wcale)...
Tak - oto burleska wyraźnie inspirowana Joyce'm i kombinatoryką. Jedna z najbardziej szalonych książek, choć przecież to zaledwie debiut autora "Ćwiczeń...

książek: 205
usiusiu | 2014-06-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dla mnie książka jest świetna. Jako fanka absurdów, mogłam się nimi w powieści porządnie nażreć, że sobie pozwolę na takie sformułowanie. No, ale nie same absurdy mnie zachwyciły, w końcu zamiast czytania, można by położyć mięciutką poduszeczkę na parapecie (o ile połacie pelargonii by na to pozwoliły), gapić się całymi dniami przez okno i sporo kretynizmów machałoby do nas z ulicy. W „Psiej trawce” wszystko wydaje mi się logiczne i na miejscu – od przeskoków w języku i narracji, po stopniowe wprowadzanie postaci, które stworzyły razem jakby siatkę powiązań. I chociaż (czytając pierwszą stronę) bałam się w jakim kierunku powieść pójdzie, kolejne strony utwierdzały mnie w przekonaniu, że – hmmm – wszystko będzie cacy. Tak na chłopski rozum (jeśli ktoś ma, bo jak nie, to na jakikolwiek) – czy wyjątkowo urokliwy fragment o chłopcu zasypiającym w fontannach polucji, nie jest wystarczającą zachętą? A to dopiero druga strona!

książek: 843
Przymrozkowa | 2015-04-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 kwietnia 2015

Sumiennie przeczytałam książkę do końca, oczekiwałam rozwiązania niczym detektyw, tymczasem owa lektura jest ciągiem abstrakcji i niepotrzebnie doszukiwałam się logicznego rozwiązania. Czytanie jej sprawia pewną przyjemność, jednak czasami nużą rozdmuchane historie. Być może kluczem do tej książki jest miłość, niczym tajemnicze drzwi. Pozostawiam Wam rozstrzygnięcie przesłania... Ja się trochę poddałam.

książek: 240
GrzegorzDe | 2015-04-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2015

Niesamowita przygoda intelektualna na granicy absurdu. Nie będę zdradzał fabuły, ale wyobraźcie sobie, że do waszego domu pewnego razu przychodzi karzeł i mówi, że odtąd będzie tu mieszkał. Karzeł tak się zadamawia, że jeden z domowników postanawia się wyprowadzić. Karzeł dogadza sobie znacznie - je, pije, przychodzi pijany, śpi do południa i oczekuje śniadania do łóżka. Ta książka jest jak śniadanie do łóżka dla wygłodniałego, subtelnego umysłu.

książek: 46
Tomasz Wiśniewski | 2016-01-12
Na półkach: Przeczytane

Debiutancka powieść Raymonda Queneau z 1933 roku to cudowna burleska, w której odbija się oryginalny i zachwycający umysł autora: spontaniczność surrealistycznej wyobraźni łączy się z chłodną precyzją matematyka; metafizyczna medytacja miesza się z rubasznym prostactwem (albo, jeśli kto woli: rubaszną prostotą); wysmakowane literacko zdania gładko przechodzą w nawiedzony, urywany bełkot; oniryczna wizja miesza się ze świadomością przykrego widoku pleśni. Całość przenika pan-kosmiczny komizm: Bóg jest daleko, a jego stworzenie przygłupie.

Osią fabularną "Psiej trawki" jest para-kryminalna intryga dotycząca domniemanego majątku Ojca Taupe, starego żebraka i satyra, którego częste wypowiedzi o konieczności wyrzeczenia brzmią nieco po buddyjsku. Intrygę napędza pani Cloche, akuszerka i abortystka, mająca specyficzne zamiłowanie do makabry i rozjechanych ciał. Hipoteza o istnieniu milionów Ojca Taupe jest z gruntu niedorzeczna, ale w powieści wielokrotnie podkreśla się, że pani Cloche...

książek: 40
Johnny | 2019-04-01
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

"Psia trawka" wyrasta z pomysłu na powieść, która za nic ma rozpiętość znaczeniową fabuły i przesłanie autorskie. Jej cechą jest metaliterackość - forma i styl same sobie poradzą. "Byt płaski" ( w nomenklaturze Raymonda Queneau) to byt literacki, który nie jest bohaterem w pełni określonym a wyłania się z formy dzieła, in statu nascendi chce wychynąć na powierzchnię świadomości. Bohaterowie emanują z obcości w "swojość", nabierając konturów dzięki miejscu, jakie zajmują w queneau'owskiej układance.

Jeśli nie wiesz, o czym pisać, pisz ciekawie, pisz naturalnie ze świadomością języka jako materiału i właściwego znaczenia całości, szukaj praw i reguł, które mogą ci w tym pomóc. Raymond Queneau wykorzystuje do tego pastisz, absurd, groteskę. Nawet groza wojny w finale jest szyta grubymi, humorystycznymi nićmi. Choć to przypomina pisanie o tym, co mogłoby się zdarzyć, a to, co się zdarza, jest tak samo potencjalne. Narusza to konwencję realizmu ale nie stanowi w pełni surrealizmu....

książek: 0
| 2014-08-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 22 sierpnia 2014

Rewelacja!

Zabawa językiem, formą, treścią i skojarzeniami. Absurd i groteska. Odwołania do klasyków. Miss Olini i Polacy (od tyłu).

zobacz kolejne z 426 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
20 nominowanych do 10. Nagrody Literackiej GDYNIA

Kapituła jubileuszowej 10. edycji Nagrody Literackiej GDYNIA wyłoniła nominowanych w czterech kategoriach – Poezja, Proza, Esej i Przekład na język polski - do Gdyńskich Kostek Literackich. Do Nagrody zgłoszono ponad 400 tytułów, z których wyróżniono dwadzieścia.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd