Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Królewska krew. Wieża elfów

Tłumaczenie: Edward Szmigiel
Cykl: Odkrycia Riyrii (tom 1-2) | Seria: Seria "Nowej Fantastyki"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,54 (545 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
52
9
78
8
145
7
166
6
72
5
17
4
8
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Crown Conspiracy. Avempartha
data wydania
ISBN
9788376489513
liczba stron
736
język
polski
dodał
Hersus

Pościgi, pojedynki, magia, spiski i zamachowcy – w tej książce znajdziecie wszystko, za co pokochaliście fantasy! Zamordowany został król. Władza przeszła w ręce spiskowców, którzy sądzili, że każdy element ich planu był doskonały. Poza jednym. Winą próbowali obarczyć Royce’a i Hadriana. Ci nie są jednak byle złodziejaszkami i nie pójdą dobrowolnie pod pręgierz. To okryty złą sławą duet...

Pościgi, pojedynki, magia, spiski i zamachowcy – w tej książce znajdziecie wszystko, za co pokochaliście fantasy!
Zamordowany został król. Władza przeszła w ręce spiskowców, którzy sądzili, że każdy element ich planu był doskonały. Poza jednym. Winą próbowali obarczyć Royce’a i Hadriana. Ci nie są jednak byle złodziejaszkami i nie pójdą dobrowolnie pod pręgierz. To okryty złą sławą duet Riyira, i nikt nie powstrzyma ich przed krwawą zemstą! Los królestwa spoczywa w rękach dwóch najemników.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011.

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 198
Fka | 2013-01-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 grudnia 2012

„Królewska krew. Wieża elfów” to właściwie pierwsza łotrzykowska powieść z jaką miałam okazję się zetknąć. Do tej pory z łotrzykami miałam do czynienia jedynie w grach cRPG. Są szybcy, zwinni i posiadają przydatne umiejętności pomocne w wypełnianiu kolejnych misji. Czy bohaterowie powieści Michaela J. Sullivana przypominają typowych łotrzyków z gier cRPG? Nie do końca.

Royce i Hadrian to sławny w przestępczym światku duet Riyria, a z ich usług mogą skorzystać zarówno możni panowie, jak i ich córki, a nawet proste wieśniaczki. Wystarczy odpowiednia ilość złota, a wezmą niemal każde zlecenie. A jeśli ktoś nie ma czym opłacić ich pracy? Nie szkodzi. W gruncie rzeczy nie są takimi łotrami jak ich malują, toteż podejmą się zadania w słusznej sprawie. Niestety, zarówno chęć dużego zarobku, jak i chęć udzielenia komuś pomocy powodują, że dwójka kompanów już w pierwszym tomie cyklu wpada w nie lada tarapaty.

Historii przedstawionej w „Królewskiej krwi” do oryginalności trochę brakuje, jednak momentami potrafi przykuć uwagę czytelnika. Royce i Hadrian, oskarżeni o zamordowanie króla, przebędą długą drogę pełną przygód, by udowodnić swą niewinność i zdemaskować rzeczywistych sprawców. Towarzyszyć im będzie książę Alric - niepokorny następca tronu oraz całkiem sympatyczny mnich. Swoją rolę odegra również pewien czarnoksiężnik uwięziony na wieki w miejscu, gdzie czas niejako się zatrzymał. W drugim tomie „Odkryć Riyrii” dwaj bohaterowie, chcąc pomóc biednej dziewczynie uratować ojca, udadzą się w podróż do wioski nękanej przez zabójczą bestię. W tytułowej „Wieży elfów” znajduje się miecz, który jest w stanie zgładzić potwora. Równolegle możemy śledzić poczynania siostry wspomnianego księcia i dalszy rozwój intrygi zapoczątkowanej w pierwszej części cyklu.

Przekraczając progi świata stworzonego przez Sullivana czytelnik w żadnym razie nie powinien poczuć się zagubiony. Wiele elementów w nim obecnych jest wszystkim doskonale znanych. W quasi-średniowiecznych królestwach spotkamy krasnoluda, który potrafi obchodzić się z kamieniem i metalem jak mało kto, a także elfy, żyjące na uboczu i w konflikcie z ludźmi. O czarnoksiężniku już wspominałam, a i ta bestia wygląda ciut znajomo. Mogłabym mnożyć przykłady, lecz najważniejsze jest to, że autorowi udało się wpleść te elementy w fabułę w taki sposób, że całość nie sprawia wrażenia wtórności i nie irytuje.

Główni protagoniści Sullivana nie są zwykłymi łotrzykami. Hadrianowi bliżej do szlachetnego wojownika o wesołym usposobieniu, niż nikczemnego przestępcy. Royce, który posiada umiejętności właściwe złodziejskiemu fachowi, jest bardziej skryty i ostrożny w działaniu. Można powiedzieć, że ich charaktery całkiem nieźle się uzupełniają. W pierwszym tomie autor skąpi nam informacji o przeszłości głównych bohaterów, w drugim uchyla już rąbka tajemnicy, lecz myślę, że dopiero w kolejnych częściach cyklu dowiemy się najciekawszych rzeczy. O postaciach drugoplanowych niewiele mogę powiedzieć, choć na uwagę bez wątpienia zasługuje mag Esrahaddon, którego motywy działania nie są do końca znane i jeszcze na pewno nas czymś zaskoczy.

W zasadzie akcja powieści toczy się wartko i nie przypominam sobie, żebym w trakcie lektury trafiła na szczególnie nużące fragmenty, chociaż styl autora wydał mi się trochę nierówny. Nie wyszły Sullivanowi opisy walk. Jak dla mnie brakowało im pewnej plastyczności, chociażby takiej jak u Abercrombiego. Poza tym w tekście dało się zauważyć sporo błędów, a niektóre zdania były dziwnie skonstruowane, nie wiadomo z czyjej winy.

Wiedziałam czego się spodziewać biorąc tę książkę do ręki, dlatego nie czuję się rozczarowana. Tak jak przypuszczałam, powieść okazała się niewymagającą, lecz całkiem przyjemną lekturą na długie zimowe wieczory. Ponadto cieszy mnie zamieszczenie dwóch części cyklu w jednym tomie, zwłaszcza, że praktyka wydawnictw jest zwykle odwrotna.

Test ukazał się również na blogu: http://theforevermoment.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W uścisku Katriny

Zastanawiałem się przez moment czy pisanie “Czarny”, “Murzyn” nie jest zbyt mocne? Z drugiej strony autor o sobie też pisze “Białas”. Niezwykle odważn...

zgłoś błąd zgłoś błąd