Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ziemia Ulro

Wydawnictwo: Znak
7,33 (12 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
6
7
2
6
0
5
0
4
2
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7006-389-6
liczba stron
276
słowa kluczowe
kultura, literatura, twórca, mit, esej
język
polski

Inne wydania

W moim przekonaniu „zmysłem architektonicznym” „Ziemi Ulro”, jej konstrukcja centralną, skąd widać „klarowność przęseł”, jest pytanie: co stało się z kulturą europejską w jej „romantycznym przesileniu”, kiedy to rozchodziły się drogi wspólnego dziedzictwa – żywej prawdy ludzkiej i zimnych, obiektywnych praw nauk ścisłych. Do tego pytania przynależy inne, równie podstawowe: w jakim wymiarze...

W moim przekonaniu „zmysłem architektonicznym” „Ziemi Ulro”, jej konstrukcja centralną, skąd widać „klarowność przęseł”, jest pytanie: co stało się z kulturą europejską w jej „romantycznym przesileniu”, kiedy to rozchodziły się drogi wspólnego dziedzictwa – żywej prawdy ludzkiej i zimnych, obiektywnych praw nauk ścisłych. Do tego pytania przynależy inne, równie podstawowe: w jakim wymiarze należy brać jako „prawdziwe” c a ł e d z i e ł o danego twórcy, którym siłą rzeczy tworzy w swoim wewnętrznym, ludzkim świecie. Za ilustrację tych pytań posłużą tu cztery wyjątkowe postacie: Swedenborg, Blake, Mickiewicz oraz krewny Czesława, Oskar Władysław Miłosz...
ks. Józef Sadzik, „Inne niebo, inna ziemia”

 

źródło opisu: Znak, 1994 (ze wstępu)

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 591
tivrusky | 2015-11-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 12 listopada 2015

Garść przemyśleń, poniekąd nie na temat (proszę mi wybaczyć) + krótka opinia na końcu.

1977 rok. Gdzieś w Berkeley w Kalifornii siedzi Czesław Miłosz i pisze rzecz niezwykłą - Ziemię Ulro - przygląda się kilku sylwetkom twórców naznaczonych charakterystycznym, pełnym duchowości podejściem do rzeczywistości. Swedenborg, Blake, Dostojewski, Oskar Miłosz. Wszyscy oni próbowali zajrzeć niejako pod podszewkę rzeczywistości, w swoich na poły religijnych doświadczeniach ocierając się nieraz o szaleństwo. Rozdarci pomiędzy martwym światem nauki, a bogatym życiem duchowym, boleśnie odczuwają piętno ziemi Ulro.

Miłosz rozgląda się, wzrokiem ogarnia horyzont... omija go jednak coś niesamowitego! Bowiem w tym samym czasie i w tym samym miejscu co on, żyje człowiek idealnie do jego przemyśleń pasujący. I to czego szuka w odległych w czasie wydarzeniach, ma tuż pod nosem! Chodzi rzecz jasna o Philipa Dicka.
Cała twórczość Dicka nacechowana jest głęboką obawą o prawdziwość rzeczywistości. Dick niemal intuicyjnie wyczuwa, że świat który ogląda, jest w najlepszym przypadku jedynie odbiciem świata prawdziwego. Pisze o tym w swoim "Przez Ciemne Zwierciadło", gdzie cytując świętego Pawła uznaje, że świat widzimy niejasno, jakby w zwierciadle.
Podobnie jak bohaterowie esejo-traktatu Miłosza, i Dick doznaje objawienia (i to w roku 1974, na trzy lata przed powstaniem Ziemi Ulro!) kiedy to w głowę trafia go "różowy promień". Ma to poszerzyć jego świadomość, skłonić do duchowych i teologicznych poszukiwań. Swoje ujście mają one w roku 1981 w postaci wydanego wtedy VALISA, gdzie Dick pisze swój własny manifest teologiczno-filozoficzny, łączony z książką autobiograficzną. Zupełnie odrzuca tam odduchowiony obraz świata, wierzy w Bożą Inwazję... Ursula Le Guin, po lekturze Valisa, zarzuciła Dickowi postradanie zmysłów.
Gdyby tylko Miłosz poczekał kilka lat ze swoją książką! Mógłby poprowadzić linię prostą Swedenborg-Blake-Dostojewski-Miłosz-Dick! I wszystko byłoby tutaj na swoim miejscu.

Pozwalam sobie umieścić dwa cytaty. Pierwszy to Miłosz i Ziemia Ulro:
"Cała moja książka ma ostatecznie za główny temat przyrodzone człowiekowi "niezdrowie", balansowanie ludzkiej wagi na tej krawędzi gdzie szczypta rzucona na jedną szalę, zdolna jest ją przechylić"

Drugi cytat, to Lech Jęczmyk, tłumacz Dicka, w przedmowie do Valisa komentujący szaleństwo Dicka:
"ZDROWY MAŁŻ NIE RODZI PERŁY"

Co za ironia! Miłosz tak daleko szuka tego, kogo ma tuż, z kim być może mija się codziennie w sklepie, na ulicy, może na siebie wpadali, może ustępowali sobie miejsca w kolejce...



Na koniec opinia. Myśl Czesława Miłosza, jej tok, rytm, jest dla mnie tak przyjemna, pobudzająca i na mnie wpływająca, że trudno to opisać! Czytałem nie wychodząc z podziwu dla wielkiej erudycji i trafności autora! Gdyby tylko panował tu większy porządek (taka forma krótkich działów-notatek rozprasza, zwłaszcza przy skakaniu z tematu na temat) i momentami większa przystępność, mielibyśmy książkę doskonałą. A tak mamy mocny traktat o człowieku rozdartym między duszę a umysł i o piętnującym go świecie, ziemi jałowej - Ziemi Ulro.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czerwień rubinu

Jedni oglądają filmy kostiumowe, a inni bawią się chronografem i tak trafiają do epok, gdzie wymyślne kapelusze, bufiaste rękawy i stukot szpad ekscyt...

zgłoś błąd zgłoś błąd