Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krótkie, ale całe historie. Opowiadania wybrane

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
7,68 (210 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
29
8
58
7
66
6
26
5
4
4
0
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7392-351-5
liczba stron
360
język
polski
dodała
Dorota_1988

Zbiory opowiadań Sławomira Mrożka nosiły zazwyczaj tytuł jednego z nich. Tak było ze zbiorem „Półpancerze praktyczne”, „Słoń”, „Wesele w Atomicach” czy „Deszcz”. Zbiór, który Czytelnik trzyma w ręku, stanowi wybór ze wszystkich opowiadań, które ukazywały się w poszczególnych wydaniach, a w komplecie figurują w trzytomowej publikacji z roku 1999 („Opowiadania”, tomy 1-3, Noir sur Blanc). Od...

Zbiory opowiadań Sławomira Mrożka nosiły zazwyczaj tytuł jednego z nich. Tak było ze zbiorem „Półpancerze praktyczne”, „Słoń”, „Wesele w Atomicach” czy „Deszcz”.
Zbiór, który Czytelnik trzyma w ręku, stanowi wybór ze wszystkich opowiadań, które ukazywały się w poszczególnych wydaniach, a w komplecie figurują w trzytomowej publikacji z roku 1999 („Opowiadania”, tomy 1-3, Noir sur Blanc). Od tego czasu dzieli nas już kilkanaście lat. Opowiadania Sławomira Mrożka mają zaś to do siebie, że czytane w którymkolwiek dziesięcioleciu trafiają w sedno aktualnych ludzkich rozterek, wątpliwości, fałszywych czy prawdziwych przekonań, pokazując w sposób zaskakująco oczywisty ich prawdę czy fałsz, a czasem niemożność oddzielenia i przenikanie się jednego z drugim. Wzbudzają w Czytelniku pewność, że wiele z tych spraw i historii przydarzyło się także i jemu lub wokół niego. Na przykład opowiadanie pt. „Z ciemności”, napisane ładne kilkadziesiąt lat temu, brzmi jak gdyby powstało w czasach początkującego w naszym kraju wolnego rynku; nowoczesne operacje finansowe nie stoją tu bynajmniej w sprzeczności z diabelskimi czarami. Gdy czytamy inne, „Peer Gynt”, nie sposób oprzeć się skojarzeniu ze słynnym filmem o człowieku z marmuru, który powstał wszak o wiele później.
Właśnie taka jest proza Sławomira Mrożka, takie są jego krótkie, ale całe historie. Cała prawda o nas wszystkich. Wczoraj i dziś.

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (686)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 797
Zagór | 2014-05-27
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: maj 2014

To moje pierwsze spotkanie z opowiadaniami Mrożka i jestem po prostu zachwycony! Gracja z jaką bawi się absurdem oraz satyrą jest niebywała powodując u mnie raz po raz wybuchy śmiechu. To właśnie krótkie satyry, utwory często po kilka stron, a czasami zaledwie na jedną, dwie, są głównym trzonem tego zbioru. Niektóre z nich drwią z ludzkiej natury, inne wydają się kpiną z PRL czy ZSRR, ale często okazują się nadal nad wyraz aktualne, ukazując jak dobrym obserwatorem jest Mrożek.

Trafimy również na dłuższe opowiadania, które poruszają tematy cięższe oraz bardziej uniwersalne dając większy upust zdolnościom pisarskim autora, a jego warsztat jest niesamowity - bawi się słowem z wielkim kunsztem zarówno w tekstach humorystycznych jak i przy rozbudowanej, barwnej narracji z poważniejszych tekstów. Widać również wiele podobieństw do stylu Lema - nic dziwnego, że obydwu złączyła nić porozumienia, która z czasem przeistoczyła się w przyjaźń.

"Krótkie, ale całe historie"...

książek: 1547
Wojciech Gołębiewski | 2016-05-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 maja 2016

UWAGA! NISKA OCENA (JAK NA MROŻKA) ZA OBNIŻENIE POZIOMU WSKUTEK BRAKU SELEKCJI
Dzięki Mrożkowi Polska była "najweselszym barakiem w socjalistycznym obozie". W PRL-u systematycznie chodziłem do teatru, gdzie Teatr Absurdu reprezentował Beckett, Genet, Ionesco i Pinter. I do nich dołączył w 1958 roku Mrożek, którego idolem był Gombrowicz. Przypomnijmy, że w Polsce ten kierunek uprawiał Witkacy, a w PRL-u Różewicz.
Proszę Państwa Mrożek to wielka postać naszej literatury, lecz zwięźle o nim pisać - trudno. Popełniłem trzy notatki na temat trzech jego książek ("Baltazar. Autobiografia", "Tango" i "Miłość na Krymie"), które w tej chwili ponownie przeczytałem i zwracam się do Państwa z ogromną prośbą o ich przeczytanie, bo wyrywkowe ich cytowanie nie odda ich sensu. Posłużę się fragmentem mojej pisaniny o "Baltazarze. Autobiografii", by przedstawić problem.
Pisałem:
"Był idolem mojej młodości, i jako rysownik, i jako pisarz, a na starość dalej go lubię, cenię i z wielką przyjemnością...

książek: 655
Jonasz | 2016-10-27
Przeczytana: 27 października 2016

Czyzby Mrozek sie przezyl?

Wojciech Golebiowski w swojej notce na Lubimy Czytac napisal “Dzięki Mrożkowi Polska była "najweselszym barakiem w socjalistycznym obozie". Oboz sie rozlecial, barak sie zamienil na III RP, a ostatnio nawet IV. Wesole zrobilo sie cos innego. Mrozek wiec juz strzela w proznie. Czytajac kolejne opwiadania zbioru wcale mi do smiechu nie bylo. Metody Mrozka wydaly mi sie dosc toporne. Kilka chwytow komediowych powtarzanych raz po raz. Nieadekwatny do tresci jezyk, absurdy, goniace absurdy, wreszcie jak w opowiadaniu o rurach, pseudonaukowy belkot. Szczegolnie te opowiadanie, jako specjalisty od rur, wydalo sie irytujace.

Byc moze, gdyby zbior zostal ograniczony do kilkunastu (zamiast kilkudziesieciu) opowiadan, byly strawniejszyc. Ostatecznie jest w zbiorze pewna liczab niezlych tekstow.

książek: 156
Ko_ster | 2014-05-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 kwietnia 2014

Odstawiłem życie na półkę z książkami Mrożka. Absurd, rozwinięty do nieskończoności, tam zapętlony i jeszcze raz przeciągnięty w drugą stronę. Najpierw śmiejesz się, później płaczesz zdając sobie sprawę, że przy kilku prostych założeniach to właściwie nasza rzeczywistość tylko pokazana w niespotykany dotąd sposób. Pytanie nie czy warto, przeczytać tylko dlaczego jeszcze tego się nie zrobiło.

książek: 785
ciociasamozloeluta | 2014-04-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Od czasow podstawowki gdzie zetknelam sie z panem Mrozkiem az do liceum tak na prawde spotkalismy sie naprawde w czasach licealnych przy przerabianiu Tanga. Opowiadania wybrane to zbior tak siarczystego slowa, ktore nie tylko smieszy. Cieszy nasze oczy dobitnym obnazaniem naszych slabosci i glupoty. Od wspomnianego Wesela w Atomicach, satyry na zagrozenia nuklearne ubrane w siermiezna wies az do oszustw i kombinowania. I kombinowanie, kombinowanie jakby tu malpom zastapic banany salata a lwom dac kaszanki. Ironia na nas samych czy szalony ustroj?

książek: 695
Superchrupka | 2011-08-14
Przeczytana: 26 lipca 2011

"Nic dodać, nic ująć – chciałoby się powiedzieć. Mrożek pisze przypowieści. Uniwersalne i na każdą okazję. Co ciekawe, te historie zupełnie się nie starzeją. Czyta się je jak prozę zupełnie współczesną, przystosowaną do naszych realiów. Służba zdrowia, marketing i reklama, obyczajowe obrazki, prozaiczne sytuacje z pociągu, biura, domu, urzędu – wszystko swojskie, znajome, dzisiejsze i… skondensowane. Postacie są symbolami, zdarzenia metaforami, można dopasowywać je do wszelkich okoliczności, interpretować w każdą możliwą stronę, bez końca wypełniać treścią. Da się przy tym cytować Mrożka we wszystkich kontekstach i zaistniałych w rzeczywistości sytuacjach – on wszędzie pasuje, wszędzie się sprawdzi."

Całość recenzji pod adresem:
http://experymentt.wordpress.com/2011/08/07/slawomir-mrozek-krotkie-ale-cale-historie-recenzja/

Zapraszam :)

książek: 120
Nattalka | 2013-05-30
Na półkach: Przeczytane

Pierwszy raz spotkałam się z Mrożkiem, gdy byłam zmuszona przeczytać na lekcji w szkole "Wesele w Atomicach". Pomyślałam, że oryginalne, ale ten Sławcio to musi być jakiś wariat, bo dziwaczne jest to opowiadanie. Jednak niedawno, gdy buszowałam między bibliotecznymi półkami, z daleka zobaczyłam jaskrawopomarańczową okładkę. Już wiedziałam, że muszę ją przeczytać, wbrew myśli "nie oceniaj książki po okładce". Wzięłam do ręki. "O, Boże! Mrożek!" No nic, niech będzie już ta ładna okładka. Zabrałam się do czytania i tu... ogrooomna niespodzianka. Sławomirze Mrożku, mój nowy geniuszu, moje najnowsze odkrycie! Rzadko zachwycam się dziełami tego typu, ale to.. To mnie zachwyciło. Każde opowiadanie jest niezwykle uniwersalne - nieważne kiedy je napisano - zawsze można odnieść je do dzisiejszych czasów, do sytuacji swojej czy politycznej. Mrożek pisze z humorem, humorem inteligentnym, to jest, nie porzucając przy tym klasy, tego swojego oryginalnego, wyszukanego stylu. Jeśli dodamy do tego...

książek: 331
Radosław | 2015-07-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lipca 2015

"Dwa listy" i "Słoń" to najzwyczajniej w świecie arcydzieła! Rewelacyjna!

książek: 79
BOOK-MAC | 2015-04-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bardzo dobra książka. Ukazuje bardzo satyrycznie i groteskowo świat co mi się spodobało. Stylistycznie też dobrze. Pan Mrożek to mistrz satyry, więc kupując tę książkę spodziewałem się najlepszych rzeczy. Polecam. Osobiście uważam, że najlepsza opowieści z tego zbioru to "Pancerze Półpraktyczne" , "Z ciemności" oraz "Peer Gynt". Powtarzam: Bardzo fajne.

książek: 38
Macin | 2016-01-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dla genialnych opowiadań które są wisienką na torcie tej książki pod tytułem ,,Partner" ,,Koegzystencja" oraz ,,Najpiękniejszy widok świata" warto zakupić/wypożyczyć książkę i przejść przez wszystkie opowiadania.
Polecam

zobacz kolejne z 676 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd