Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Peter Simple

Tłumaczenie: Marian L. Pisarek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Morskie
6,67 (3 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
2
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Peter Simple
data wydania
liczba stron
708
język
polski

PETER SIMPLE Fredericka Marryata (1792-1848), powieść wydana po raz pierwszy w 1834 r., w pełnym polskim przekładzie ukazuje się dopiero obecnie (Wydawnictwo Morskie wydało wcześniej - w 1962 r. - skróconą wersję dla młodzieży pt. PRZYGODY PIOTRA SIMPLE'A). Uchodzi za najlepszą powieść Marryata. Zgodnie z konwencją dziewiętnastowieczną jest to powieść-rzeka, opowiadająca pełne przygód dzieje...

PETER SIMPLE Fredericka Marryata (1792-1848), powieść wydana po raz pierwszy w 1834 r., w pełnym polskim przekładzie ukazuje się dopiero obecnie (Wydawnictwo Morskie wydało wcześniej - w 1962 r. - skróconą wersję dla młodzieży pt. PRZYGODY PIOTRA SIMPLE'A). Uchodzi za najlepszą powieść Marryata. Zgodnie z konwencją dziewiętnastowieczną jest to powieść-rzeka, opowiadająca pełne przygód dzieje głównego bohatera, rozgrywające się przede wszystkim na okrętach angielskiej marynarki wojennej, które autor, sam marynarz, ukazuje ze znajomością rzeczy. Tchnie więc morskie życie w książce prawdą i dla miłośników tematyki morskiej dostarczy wiele satysfakcji, a że są to czasy wojen z napoleońską Francją, tym więcej bohater ma przeżyć i zdarzeń, które wikłają akcję, zdążającą jednak konsekwentnie do szczęśliwego zakończenia.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Morskie Gdańsk 1973

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 826
Andrew Vysotsky | 2011-10-14
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 14 października 2011

Są pisarze, których twórczość można rozpatrywać nie wspominając o nich samych oraz tacy, którzy są z nią związani w sposób sprawiający, iż ich dzieł nie można prawidłowo ocenić bez wiedzy o ich życiu i czasach, jak również wszelkie możliwe kombinacje pośrednie pomiędzy wspomnianymi skrajnościami. Frederick Marryatjest świetnym przykładem twórcy, który na wieki pozostanie częścią swej epoki.
Marryat to nazwisko znane, przynajmniej ze słyszenia, każdemu miłośnikowi marynistyki. Pierwszą część niezwykle barwnego życia, które przypadło na przełom wieku XVIII i XIX, przyszły pisarz poświęcił służbie w brytyjskiej marynarce wojennej, do której wstąpił już w wieku lat 14(!). Odnosząc sukcesy na tym polu zaczął jednocześnie pisać. Początkowo były to teksty publicystyczne związane z jego pracą, jak te wyrażające sprzeciw wobec nieprawidłowości w brytyjskiej marynarce i społeczeństwie. Do dziś docenia się jego zasługi dla marynarki, nie ograniczające się tylko do niezwykłego bohaterstwa, ale i do twórczych osiągnięć, jak wynalezienie łodzi ratunkowych czy opracowanie książki kodów sygnałowych, która była używana na całym świecie. Obecnie znany jest jednak przede wszystkim jako powieściopisarz marynistyczny.
Proza Marryata jest niezwykle ciekawa. Krytycy tradycyjnie jej nie doceniają, w przeciwieństwie do czytelników, którzy nadal, po prawie dwóch wiekach, znajdują w niej upodobanie.
Prawie każda biografia czy notka encyklopedyczna inne dzieła Fredericka Marryata uznaje za najwartościowsze. To pokazuje, jak trudnym orzechem do zgryzienia dla krytyków są jego powieści, jak ich istota wymyka się stetryczałemu profesjonalizmowi teoretyków literatury. Może dlatego, iż ci panowie są świetnie przygotowani do oceny formalnych zalet dzieł literckich, ale z powodu oderwania od życia i rzeczywistości nie mają kompetencji do weryfikacji takich aspektów jak wierność morskim realiom, szczególny klimat świata żaglowców czy, ogólniej rzecz biorąc, realizm. Ilu z nich bowiem widziało na swe oczy nieodwracalną obojętność śmierci czy przejmujące do szpiku kości piękno sztormu miotającego żaglowcem? Może dlatego są w miarę zgodni w wartościowaniu dzieł tworzonych przez ludzi, którzy tematu nie poznali na własnej skórze, a tak często różnią się w ocenach, gdy chodzi o ludzi piszących o tym, na czym się znają?
Peter Simple (po naszemu Piotruś Prostaczek), to opowieść o życiu i przygodach angielskiego chłopca, który jako najmłodszy z rodzeństwa zostaje wysłany na morze, zgodnie z ówczesną brytyjską tradycją, by marynarce oddawać najmłodszego, gdyż nie dziedziczy, lub najgłupszego, gdyż nie rokuje [1]. Największą zaletą powieści jest oczywiście wierność ówczesnym realiom, nie ograniczająca się tylko i wyłącznie do spraw morskich. Prawdopodobnie to leży u podstaw faktu, iż najlepszymi nazwiskami w marynistyce są często byli ludzie morza. Klimat i romantyzm świata żaglowców jest oddany w prawdziwą maestrią, co zresztą sprawia, iż szczury lądowe, nie potrafiące odróżnić bukszprytu od baksztagu, powinny się w trakcie lektury wspierać odpowiednim słownikiem, najlepiej ilustrowanym, inaczej utracą zbyt wiele. Przygody głównego bohatera, których tradycyjnie nie będę opisywał, są godne sfilmowania w Holywood. Na pewno wymagałoby to rekordowego budżetu, ale efekt byłby niesamowity i na pewno nie tak infantylny, jak Piraci z Karaibów.
Książka zaludniona jest mnóstwem barwnych postaci. Można mieć nawet wrażenie, na tle ubóstwa person drugoplanowych dzisiejszej literatury, iż są aż nazbyt charakterystyczne, gdyby nie fakt, iż jak twierdzą znawcy, Marryat używał w swej twórczości sylwetek osób napotkanych w trakcie swych rzeczywistych wojaży. Mamy w Peterze Simple wszystko to, co uwielbiają dzisiejszy czytelnicy (i czytelniczki), a także kinomani, czyli knowania podstępnych krewnych, wielkie miłości, niesamowite zwroty intrygi oraz niepowtarzalny, bezcenny humor. Wszystko zaś przesycone jest autentyzmem nie do podrobienia, który może osiągnąć tylko bystry obserwator piszący o swoich czasach i swojej pasji. Dzisiejszy autor nie jest w stanie, choćby nie wiadomo jak się przykładał, oddać w każdym szczególe sposobu myślenia, widzenia i oceniania świata charakterystycznego dla ówczesnego społeczeństwa i w dodatku zależnego od pozycji społecznej każdej postaci.
Z Piotrusiem zapoznałem się po raz pierwszy jako nastolatek, zanim jeszcze sam poznałem smak słonego pyłu pchanego sztormem i niepowtarzalny trzask rozdzieranych szkwałem żagli. Było to wiele, wiele lat temu. Wówczas po prostu bardzo mi się podobał, gdyż podsycał mój pęd ku morzu. Teraz przeczytałem go ponownie i stwierdziłem, że jest w nim ukrytych wiele perełek, których wcześniej nie doceniałem. Do tego potrzeba jednak trochę doświadczenia życiowego, znajomości życia i dystansu do świata. Można więc powiedzieć, iż Peter Simple to powieść dla każdego, od nastolatków poczynając, a na staruszkach kończąc. Warunkiem jest znajomość morskiej terminologii. W razie jej braku musimy zaopatrzyć się w protezę w postaci odpowiedniego leksykonu. Tylko to pozwoli nam oderwać się od rzeczywistości i przenieść się na pokład brytyjskiej fregaty. Jeśli ten warunek spełnimy, każdy znajdzie w Peterze własne wartości i na swój sposób doceni piękno tej rozbudowanej powieści, o czym z pełną odpowiedzialnością Was zapewniam

Wasz Andrew

[1] Ciekawy przyczynek do rozmyślań o kontraście wobec naszych tradycji, gdzie do walki rzuca się od zawsze kwiat społeczeństwa jak przysłowiowe kamienie na szaniec.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fala gniewu

Ross Poldark zasiada w Izbie Gmin jako poseł z Truro - dzieli swój czas między pobytem w Londynie i odpoczynkiem w Kornwalii. Ciągle trapią go rozt...

zgłoś błąd zgłoś błąd