Kaktus na parapecie

240 str. 4 godz. 0 min.
- Kategoria:
- literatura dziecięca
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2011-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-01-01
- Liczba stron:
- 240
- Czas czytania
- 4 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788374376785
Chcielibyście przenieść się w czasie? Bohater tej opowieści, Mikołaj, pewnego dnia obudził się w świecie z przeszłości. Wszystko było inne, a w dodatku jakieś dziwaczne. Zero komputerów, zero iPodów, zero McDonalda. Zamiast olbrzymich galerii handlowych – PDT-y, w których udane zakupy graniczą z cudem. Zamiast wypasionych fur – skromne syrenki i trabanty. A jesienią zamiast lekcji – trzydniowe wykopki! Domyślacie się, co to za czasy? Zapraszamy w podróż po Polsce lat 70. Gwarantujemy niezapomniane wrażenia!
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Kaktus na parapecie w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Kaktus na parapecie
Poznaj innych czytelników
148 użytkowników ma tytuł Kaktus na parapecie na półkach głównych- Przeczytane 103
- Chcę przeczytać 43
- Teraz czytam 2
- Posiadam 19
- Dla dzieci 4
- Ulubione 3
- 2012 2
- 2018 2
- Literatura polska 2
- Dla dzieci i młodzieży 2



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kaktus na parapecie
Polska Rzeczpospolita Ludowa dla sporej grupy ludzi to czasy, które pamiętają i chcą się tą pamięcią podzielić z dziećmi oraz wnukami, aby przestrzec przed totalitaryzmem, pokazać czym kończy się fundamentalizm różnorodnych ideologii, uświadomić, że nawet piękne idee wtłoczone w życie mogą skończyć się fatalnie. Zwłaszcza, kiedy większość osób została wychowana na podziałach i funkcjonowaniu społeczeństwa na zasadzie różnego poziomu uprzywilejowania lub odcięcia od możliwości. Opowieści o przeszłości to cenna lekcja historii. Po takie narzędzie sięga Magdalena Zarębska w książce „Kaktus na parapecie, czyli podróż w przeszłość”.
Mikołaj jest przeciętnym nastolatkiem mającym całe mnóstwo zajęć pozaszkolnych. Do tego czas umila mu korzystanie z technologii. Dzięki rodzicom ma dostęp do wielu ciekawych narzędzi, może szlifować języki obce, rozwijać pasje. Jego codzienność toczy się między szkołą i pasjami. Rodzice wspierają go, otaczają opieką, dbają o bezpieczeństwo, co nie zawsze jest przez chłopaka doceniane. Rozpieszczony 4-klasista z powodu fatalnej pogody rozchorowuje się. W tym czasie tata testuje kolejną stworzoną przez siebie grę. Z powodu błędu oprogramowania zostaje przeniesiony do 1979 r., czyli 30 lat wstecz. W tym czasie do przyszłości trafia bardzo podobny do niego Mikołaj z przeszłości. Zamiana miejsc sprawia, że chłopak na własnej skórze doświadcza tego jak dawniej wyglądało życie nastolatków. Bardzo szybko odkryje, że mierzenie się z PRL-owską rzeczywistością nie jest łatwe.
Magdalena Zarębska fantastycznie oddała realia Wrocławia z końca lat 70. Widzimy tu niemal puste ulice wielkiego miasta ponieważ niewiele osób miało wówczas samochód. Podróże komunikacją miejską są jedynym sposobem przemieszczania się. Jedyny pojazd w rodzinie traktowany jest z namaszczeniem i używany tylko w wyjątkowych sytuacjach. Szybko okaże się, że jest bardziej rodzinną ozdobą niż samochodem, którym można podróżować poza miasto.
Pod pretekstem snucia opowieści o Mikołaju pisarka uświadamia młodym czytelnikom jak dawniej wyglądała samodzielność dzieci, w jaki sposób spędzały czas, jak wielkim wyzwaniem były zakupy. Każdy element rzeczywistości, której musi stawić czoła bohater wprawia go w zdziwienie i przerażenie. Ilość czasu wolnego po lekcjach, możliwość zabaw i samodzielnych wyjść z kolegą, konieczność picia wody ze szklanki, z której piło kilkanaście osób. Szybko zauważa jak bardzo inaczej wygląda miasto niż to z przyszłości. Wrocław bez billboardów, barów z fast foodami jest miejscem całkowicie innym niż to, które zna. Długaśne kolejki, czarno-białe telewizory, ekscytacja każdą nowinką, bardziej społeczne życie, brak telefonów komórkowych i mleko przynoszone przez mleczarza – to tylko niektóre elementy, które podsuwa czytelnikom Magdalena Zarębska, uświadamiająca czytelników jak bardzo żyjemy w pędzie, a czas przelatuje nam przez palce. Nie mogło też zabraknąć takich problemów jak deficyt towarów. Pokazuje młodym czytelnikom, w jaki sposób młodzież urozmaicała sobie czas wolny. Mamy tu popularne gry oraz uświadamianie jak cenną zdobyczą były kapsle.
Razem z Mikołajem krok po kroku zdobywamy kolejne wtajemniczenia w grze „życie w PRL-u”. I wszystko byłoby łatwe, gdyby nie to, że uczestniczy on w prawdziwych wydarzeniach, doświadcza na własnej skórze różne ograniczenia. Z każdym dniem pobytu w przeszłości coraz bardziej docenia czasy, w których żył. Marzy o powrocie do dobrze znanego 2009 roku. Czy będzie to możliwe?
"Kaktus na parapecie" to ciekawa i zabawna lektura dla młodych czytelników. Dla dorosłych pamiętających tamte czasy będzie to sentymentalna podróż w czasie. Dla mnie dwie rzeczy pokazane w książce są bliskie: miasto, w którym dzieje się akcja, czyli Wrocław oraz końcówka PRL-u z całym mnóstwem uroków z nim związanych. Pokazanie kontrastu między teraźniejszością i przeszłością pozwala na uzmysłowienie sobie jak wiele zmian zaszło w naszym kraju.
Polska Rzeczpospolita Ludowa dla sporej grupy ludzi to czasy, które pamiętają i chcą się tą pamięcią podzielić z dziećmi oraz wnukami, aby przestrzec przed totalitaryzmem, pokazać czym kończy się fundamentalizm różnorodnych ideologii, uświadomić, że nawet piękne idee wtłoczone w życie mogą skończyć się fatalnie. Zwłaszcza, kiedy większość osób została wychowana na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiedzieliśmy do końca, czego się spodziewać po tej książce, ale im dalej, tym lepiej było.
Dziwnym trafem dwóch chłopców zamienia się miejscami w czasie, o 30 lat. Jeden ląduje w roku 1979, a drugi w 2009. Świat w książce obserwujemy oczami tego, który cofnął się w czasie.
Jako ojciec przypomniałem sobie absurdy życia w PRL-u, chociaż na szczęście ominęła mnie głęboka komuna i tylko liznąłem zakończenia.
Natomiast syn podczas lektury był naprawdę zdziwiony realiami w jakich wtedy żyliśmy. Że wszystkiego brakowało w sklepach, że trzeba było stać w kolejkach po kilka dni, aby kupić sprzęt RTV-AGD (mój dziadek z olbrzymim poświęceniem tak koczował za gramofonem, a ojciec rzeczywiście walczył długo o Rubina). Że na telefon czekało się kilkanaście lat i na co dzień korzystało z budek telefonicznych. Że czasem, żeby coś kupić to stałem z mamą w kolejce nie na doczepkę do spódnicy, ale jako klient, bo kupowało się ograniczoną ilość sztuk na głowę i każda osoba się liczyła.
Pamiętam, jak na jednej z takich luźniejszych lekcji nauczyciel mówił nam, że są kraje na świecie, gdzie nie opłaca się naprawiać popsutego sprzętu, bo nowy jest tak tani, że lepiej wymienić. Nie mogłem w to uwierzyć, a jednak doczekaliśmy czasów, że i w Polsce tak jest.
Pamiętam też, że wszyscy i wszędzie palili papierosy. Obrzydliwy, paskudny zwyczaj. Sam nigdy nie paliłem i do dziś nie palę, i nie znoszę tego smrodu, chociaż wychowałem się w czasach, kiedy niezwykle trudno było od tego uciec. W zasadzie uciec tak w pełni było niemożliwe.
Autorka zebrała kilka charakterystycznych cech codziennego życia z lat 70'-80' i zupełnie dobrze poradziła sobie z ich przedstawieniem. W interesujący sposób.
Nie wiem też, czy dzieci z moich czasów były bardziej samodzielne. Ale jedno, co mocno uderza mnie w dzisiejszych czasach to fakt, że krzyki i zabawy dzieci można usłyszeć jedynie na boiskach szkolnych, na placykach zabaw przy przedszkolach czy czasami przy placykach osiedlowych.
Ale wokół bloków mieszkalnych (a jeszcze mniej w przypadku osiedli domków jednorodzinnych),na podwórkach panuje cisza.
My waliliśmy w piłkę nożną tak, że tynk z murów odpadał. Dziewczyny grały w skakanki, w gumy, a wszyscy razem robiliśmy nieraz taki harmider, że pękały szyby w oknach. Z rzadka komuś dorosłemu to przeszkadzało. Musieliśmy zacząć naprawdę przeginać, a wtedy ktoś dorosły wyszedł do okna, wydarł się raz i porządnie, i robiło się kilka tonów ciszę. Ale dalej piłka waliła w mur, dziewczyny krzyczały gonione po podwórku aż się siwo robiło od wzbitego w powietrze pyłu i piachu, terkotały buzie udające karabiny maszynowe przy zabawie w strzelaninę, gorące dyskusje przy grze w kapsle trwały nieprzerwanie. Żyło się.
W dzisiejszych czasach ta przestrzeń dla młodych wydaje mi się bardzo ograniczona. Coraz ciaśniejsza. A same dzieci też wydają się być postrzegane jako ciężar i problem w samorealizacji dla ludzi dojrzałych. Coraz więcej stref bez dzieci: do samolotu bez dzieci, do hotelu bez dzieci, usuwanie dzieci, marginalizowanie dzieci. Jakaś bezsensowna cywilizacja egoistów. A przecież dzisiejsze dziecko to za 15 lat dorosły. I wtedy tak wychowane zorganizują samoloty bez starców, przechowalnie dla starców, restauracje, parki i kina bez starców. Znieczulica i niechęć, to będą zombie.
Trzeba pamiętać, że ile dziecku się da z SIEBIE dobrego, to to wróci pomnożone. Wiem z doświadczenia. No i po co to żyć, po co budować, po co zbierać coś, gromadzić, skoro nie ma komu tego zostawić?
I takie to refleksje wywołała u mnie ta książeczka, a synowi się podobała, bo się nadziwić nie mógł jak to było kiedyś.
Warto przeczytać.
Nie wiedzieliśmy do końca, czego się spodziewać po tej książce, ale im dalej, tym lepiej było.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwnym trafem dwóch chłopców zamienia się miejscami w czasie, o 30 lat. Jeden ląduje w roku 1979, a drugi w 2009. Świat w książce obserwujemy oczami tego, który cofnął się w czasie.
Jako ojciec przypomniałem sobie absurdy życia w PRL-u, chociaż na szczęście ominęła mnie głęboka...
Książka bardzo fajna, niestety o banalnym zakończeniu
Książka bardzo fajna, niestety o banalnym zakończeniu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna książka dla dzieci, czyta się szybko.
Główny bohater, Mikołaj, niespodziewanie cofa się do przeszłości, do czasu młodości swoich rodziców, czyli lat 70. Historia dzieje się w Polsce. Myślę, że to ciekawa książka, która pokazuje młodszym czytelnikom jak kiedyś żyło się w Polsce.
Uważam również, że pozwoli też wyciągnąć wnioski i docenić to co obecne dzieci, młodzież, ale również dorośli posiadają, ze względu na to, że jeszcze nie tak dawno nie było do tych rzeczy i atrakcji dostępu.
Przyjemna w odbiorze, jak najbardziej na plus.
Przyjemna książka dla dzieci, czyta się szybko.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater, Mikołaj, niespodziewanie cofa się do przeszłości, do czasu młodości swoich rodziców, czyli lat 70. Historia dzieje się w Polsce. Myślę, że to ciekawa książka, która pokazuje młodszym czytelnikom jak kiedyś żyło się w Polsce.
Uważam również, że pozwoli też wyciągnąć wnioski i docenić to co obecne dzieci,...
Ciekawa i interesująca książka która opowiada o czasach naszych rodziców. Polecam
Ciekawa i interesująca książka która opowiada o czasach naszych rodziców. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to zdecydowanie książka dla dzieci, ale przeczytałam bo byłam ciekawa jak zostanie pokazany rok 1979 :)
Z mojego punktu widzenia wygląda to jak szkielet fajnej książki. Jest jakiś pomysł, ale odnoszę wrażenie, że kompletnie niewykorzystany. Gdyby bohaterowie byli z krwi i kości, a nie jednowymiarowi, gdyby niektóre wątki zostały rozwinięte np. wątek z Bogdanem. Dodać trochę opisów by poczuć klimat, wyrzucić krzywdzącą ocenę chłopca z dzisiejszych czasów kontra chłopiec z 1979 i mogłaby z tego wyjść całkiem fajna książka dla dużych i małych.
Jest to zdecydowanie książka dla dzieci, ale przeczytałam bo byłam ciekawa jak zostanie pokazany rok 1979 :)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ mojego punktu widzenia wygląda to jak szkielet fajnej książki. Jest jakiś pomysł, ale odnoszę wrażenie, że kompletnie niewykorzystany. Gdyby bohaterowie byli z krwi i kości, a nie jednowymiarowi, gdyby niektóre wątki zostały rozwinięte np. wątek z Bogdanem. Dodać...
Historia podobna do ,,Małgosia contra Małgosia'', Mikołaj, chłopiec z 2009 roku przenosi się do przeszłości i zamienia miejscami z Mikołajem żyjącym w 1979 roku.
A tam zupełnie inne czasy... Nie ma iPodów, nie ma zmywarki, nie ma tych wszystkich fajnych rzeczy. A co jest? Są kilometrowe kolejki w sklepach, niezbyt dobra guma Donald. Inny świat, zwłaszcza dla współczesnego dziecka.
Myślę, że książka w przystępny dla małych czytelników sposób opowiada o realiach życia zwykłych ludzi w latach siedemdziesiątych.
Historia podobna do ,,Małgosia contra Małgosia'', Mikołaj, chłopiec z 2009 roku przenosi się do przeszłości i zamienia miejscami z Mikołajem żyjącym w 1979 roku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA tam zupełnie inne czasy... Nie ma iPodów, nie ma zmywarki, nie ma tych wszystkich fajnych rzeczy. A co jest? Są kilometrowe kolejki w sklepach, niezbyt dobra guma Donald. Inny świat, zwłaszcza dla współczesnego...
Nie wystawię oceny punktowej bo nie jestem czytelnikiem docelowym tej książki. Czytałyśmy ją w klubie książki w ramach przedświątecznego relaksu pod hasłem powrotu do lat dzieciństwa.
Historia dość banalna - podróż w czasie chłopca 10-letniego z roku 2009 do roku 1979. W sumie temat samograj, tyle kontrastów, tylko szaleć z fabułą. Ile pomyłek, wpadek i chwil grozy można pokazać. Moim zdaniem autorka nie poszalała i nie wycisnęła z tematu wszystkiego. Do tego mnie gryzł w oczy nachalny dydaktyzm w stylu: kiedyś to dzieci były takie samodzielne a teraz rozleniwione bachory.
Może dzieci tego nie zauważą - miejmy nadzieję.
Co mnie zirytowało to błędy faktograficzne (?) - w 1979 roku chodziłam do szkoły i za nic nie pamiętam, żebyśmy kiedykolwiek używali zwrotu "towarzyszu", po prostu tak się nie mówiło. Nie pamiętam też Nutelli w Peweksach, chyba że rodzice umiejętnie odwracali mój wzrok za każdym razem. No i te trzydniowe wykopki! Jeździłam na wykopki nawet w liceum, jednodniowe jednak, stonkę też zbierałam ale bez przesady.
Mogę polecić rodzicom dzieci do lat 8-9, którzy nie pamiętają zbyt dokładnie tamtych czasów.
Nie wystawię oceny punktowej bo nie jestem czytelnikiem docelowym tej książki. Czytałyśmy ją w klubie książki w ramach przedświątecznego relaksu pod hasłem powrotu do lat dzieciństwa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria dość banalna - podróż w czasie chłopca 10-letniego z roku 2009 do roku 1979. W sumie temat samograj, tyle kontrastów, tylko szaleć z fabułą. Ile pomyłek, wpadek i chwil grozy można...
Zabawna książka o dziesięcioletnim chłopcu, który za sprawą programu komputerowego przeniósł się w przeszłość - z 2009 do 1979 roku. Mikołaj aż na 3 tygodnie został uwięziony w przeszłości i przeżył je zupełnie odmiennie......Wszystko to, o czym słyszał od rodziców czy nauczycielki historii stało się nagle realne.
Pomysł dosyć często przewijający się w literaturze - sprawdził się tu jednak jednak doskonale; dla mojego syna ta książka to świetne uzupełnienie innej czyli Zielonych pomarańczy, dla mnie powrót do przeszłości (choć nie byłam wtedy nawet przedszkolakiem).
Czyta się świetnie, ilustracje także przyciągają uwagę.
Zabawna książka o dziesięcioletnim chłopcu, który za sprawą programu komputerowego przeniósł się w przeszłość - z 2009 do 1979 roku. Mikołaj aż na 3 tygodnie został uwięziony w przeszłości i przeżył je zupełnie odmiennie......Wszystko to, o czym słyszał od rodziców czy nauczycielki historii stało się nagle realne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł dosyć często przewijający się w literaturze -...
Okropny, rozpieszczony bachor z 2009 roku zamienia się miejscami z miłym chłopcem z 1979 roku. Pomysł jest świetny! Wykonanie również. Historia wciągnęła mnie do tego stopnia, że przeczytałam ją na raz. Mam syna w wieku książkowego Mikołaja, książka na pewno spowoduje tysiące pytań na temat życia kiedyś. Polecam i dzieciom i dorosłym.
Okropny, rozpieszczony bachor z 2009 roku zamienia się miejscami z miłym chłopcem z 1979 roku. Pomysł jest świetny! Wykonanie również. Historia wciągnęła mnie do tego stopnia, że przeczytałam ją na raz. Mam syna w wieku książkowego Mikołaja, książka na pewno spowoduje tysiące pytań na temat życia kiedyś. Polecam i dzieciom i dorosłym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to