Thor

Tłumaczenie: Miłosz Urban
Cykl: Saga Asgard (tom 1)
Wydawnictwo: Telbit
6,38 (291 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
22
8
34
7
69
6
65
5
39
4
25
3
11
2
7
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Thor
data wydania
ISBN
9788362252350
liczba stron
860
słowa kluczowe
thor
język
polski
dodała
alith

Jeśli miał wcześniej jakieś imię, dziś go nie pamiętał. Jeśli miał rodziców, nie potrafił ich sobie przypomnieć. Jeśli się kiedyś narodził, nie miał pojęcia, kiedy to było. Człowiek bez imienia. Człowiek z młotem w dłoni. Wataha krwiożerczych wilków pośród zamieci. Piorun, od którego pęka nieboskłon, i grzmot burzy w oddali. Kim jest ten mężczyzna? Czy jest naprawdę, jak wielu wierzy,...

Jeśli miał wcześniej jakieś imię, dziś go nie pamiętał.

Jeśli miał rodziców, nie potrafił ich sobie przypomnieć.

Jeśli się kiedyś narodził, nie miał pojęcia, kiedy to było.

Człowiek bez imienia. Człowiek z młotem w dłoni. Wataha krwiożerczych wilków pośród zamieci. Piorun, od którego pęka nieboskłon, i grzmot burzy w oddali.

Kim jest ten mężczyzna? Czy jest naprawdę, jak wielu wierzy, Thorem, bogiem piorunów i burzy? I czy przybył, by uratować świat, czy raczej? by go zniszczyć?

 

źródło opisu: Wydawnictwo TELBIT, 2011.

źródło okładki: http://www.telbit.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 655
literackakanciapa | 2012-11-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2012 rok

Dwa razy zabierałem się za tę powieść… najpierw tuż po jej ukazaniu się. Doszedłem do połowy i tak się złożyło, że rzuciłem w kąt. Czemu? Nie wiem, ale wiem już, że to był błąd. Być może zbyt wiele tego typu literatury na raz… Byłem wtedy po lekturze m.in. Piekary, Pilipiuka. Prawdopodobnie nastąpił przesyt i zmęczenie materiału. To normalna rzecz Drodzy Państwo. Wbrew pozorom.

W każdym razie kilka dni temu znów chwyciłem Thora do ręki i w niecałe trzy dni ponad osiemset stron pierwszej części sagi Asgard udało mi się bez trudu ogarnąć. I teraz są dwie opcje, albo mój mózg przestawił się całkowicie na literaturę popularną, albo Hohlbein pisze tak dobrze. Osobiście wolę wersję drugą, ze względu na moje wykształcenie… co by mu nie zaprzeczać (swoją drogą, chwalić też się nie ma czym, lecz papierek do czegoś tam zobowiązuje). Tak więc lektura była pasjonująca!



Z początku przeraziłem się, czytając iż autor ma na koncie 259 książek, w tym ponad sto bestsellerów (informacje z wikipedii!) Zważywszy na to, że twórca Jakuba W. sam siebie nazywa Wielkim Grafomanem, to zastanowić się trzeba jaki tytuł jemu się należy… Tak czy inaczej książków będzie u nas jak mrówków i liczę po cichu na to, że kolejne będą tak dobre jak ta, którą właśnie opisuję. A już dwie się ukazały w ostatnich miesiącach. Te jednak w okresie wakacyjnym dopiero powinny się pojawić na łamach Literackiej Kanciapy.

Do rzeczy. Tytuł mówi sam za siebie więc nie zdziwi Was raczej postać głównego bohatera. A może jednak? To nie będzie ten sam silny, postawny i nieustraszony nordycki bóg jakiego znamy w kreskówek Marvella czy niedawno wyprodukowanych, kiczowatych filmów… Nie. To heros, ale o cechach ludzkich niemalże do bólu. A i jego przygody nie do końca pokryją się też z tym co jest w mitologii… Będzie jednak co śledzić i to uważnie.

Hohlbein napisał powieść niezwykle obszerną, a to – o zgrozo! – dopiero pierwszy tom sagi. Osiemset dwadzieścia dziewięć stron litego tekstu (wydanie nie ma opracowania graficznego). Na szczęście to porządna, żmudna choć pewnie przyjemna praca.I dla autora i dla czytelnik (bardziej przyjemna). Efekt końcowy jest niezwykle zadowalający, bo całość skomponowana jest sprawnie i z polotem. Lektura nie męczy, a przynajmniej nie powinna, język jest zrozumiały (rzecz jasna, mam na myśli przekład… niemieckim płynnie nie władam) a fabuła wciągająca. Jak widać nie tylko bracia Grimm dobrze pisali za naszą zachodnią granicą. Mają godnego następcę, a nawet następców – pamiętajmy, że Telbit wydaje też Drvenkara.

Świat jaki autor stworzył opiera się przede wszystkim na mitologii. Nie ma, a przynajmniej ja, z moją skromną wiedzą na ten temat, nie zauważyłem ani nie wyczułem specjalnie dużych przekłamań w stosunku do charakterystyki postaci, terminologii czy lokacji. Znawcę pewnie zaboli ingerencja w pewne elementy, które dla niego będą zauważalne, a dyletantowi przemykają mimo oczy i uszu. Mnie Hohlbein urzeka jednak plastycznością, lekkością i wyrazistością opisu oraz umiejętnością wskrzeszenia w sobie iskry zapalającej żądzę kolejnych stron. To jest ważne, wszak mamy do czynienia z literaturą fantasy, a nie naukową.

Jedyne czego żałuję po lekturze, to tego iż zabrałem się do niej po roku od otrzymania książki i z początku nie doceniłem talentu autora. Jak na razie ma u mnie mocną czwórkę (ze względu na delikatną rozwlekłość i powtórzenia) i liczę, że na poprawkę przyjdzie przygotowany co najmniej tak samo dobrze.

Polecam gorąco tym, którzy cenią sobie giętkie pióro, dobrą prozę, mają czas i odwagę podjąć wyzwanie Thorowi (wszak 829 stron robi wrażenie). Coś czuję, że jeszcze nie raz o nim napiszę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pułapka czasu. Powieść graficzna

Spodziewałem się chyba "Kronik Narnii" w wersji s-f, chrześcijańskiej filozofii dla dzieci w przygodowej otoczce. W porównaniu do książek Le...

zgłoś błąd zgłoś błąd