Tae ekkejr!

Tłumaczenie: Ewa Białołęcka
Cykl: Najliss (tom 1) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,72 (248 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
17
9
19
8
45
7
63
6
49
5
36
4
4
3
7
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Таэ эккейр
data wydania
ISBN
9788375745887
liczba stron
360
język
polski
dodał
Casthaluth

Nigdy nie był niedźwiedziem - szerokim w barach, potężnie zbudowanym wojownikiem, jak jego ojciec. Z dzieciaka wyrósł dziki kot. Lampart - chudy, muskularny, gibki i zuchwały. Tylko włóczęgą pozostał jak dawniej. Nic nie poradzisz na to, że książę Lermett najlepiej czuje się nie w zamkowej bibliotece, sali tronowej, nawet nie na placu szermierczym, a w drodze. I właśnie w drodze się poznali....

Nigdy nie był niedźwiedziem - szerokim w barach, potężnie zbudowanym wojownikiem, jak jego ojciec. Z dzieciaka wyrósł dziki kot. Lampart - chudy, muskularny, gibki i zuchwały. Tylko włóczęgą pozostał jak dawniej. Nic nie poradzisz na to, że książę Lermett najlepiej czuje
się nie w zamkowej bibliotece, sali tronowej, nawet nie na placu szermierczym, a w drodze.

I właśnie w drodze się poznali. Enneari szedł tak, jak oddychał: lekko, miarowo, prężnie. Niewiele rzeczy jest przeszkodą dla elfa. Ale zabić go można.

Tae Keruin - Umieram! Tae Ekkejr - Nie umrzesz!

Teraz elf ma dług do spłacenia. I to go martwi. Nawet nie podejrzewa, że los już szykuje okazję do rozrachunku. Niejedną. I niejedną do zaciągnięcia nowych zobowiązań.

Bo śmierć już idzie ich tropem. I nic już nie będzie jak dawniej.

 

źródło opisu: www.fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (772)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 327
Finkla | 2019-01-18
Przeczytana: 18 stycznia 2019

"Tae ekkejr" to "nie umrzesz" w języku elfów. Ludzki protagonista spotyka ledwie żywego ostrouchego, po czym za wszelką cenę próbuje uratować mu życie. Elfa nie tak łatwo zabić, więc starania kończą się sukcesem.

A potem zaczynają się schody — bohaterowie, obaj młodzi, niewiele wiedzą o zwyczajach tej drugiej rasy. Co dla jednego jest okazaniem pełnego szacunku dystansu, drugi odbiera jako śmiertelną zniewagę. Ale wyruszyli w tak poważnie misje, że nie ma kiedy kłócić się o drobiazgi. Zamiast tego wykorzystują różnice — gdzie jeden nie daje rady, tam drugi go wyręczy.

Więcej szczegółów tutaj: https://finklaczyta.blogspot.com/2019/01/tae-ekkeir-o-roznicach.html

książek: 330
SayuriArtanis | 2014-04-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Książka jak dla mnie jest świetna, mimo że dużo było wewnętrznych monologów głównych bohaterów i czasami trudno było pojąć sens, ale pomimo to wciągnęła mnie od pierwszej do ostatniej strony. Książka pokazuje jak stykają się ze sobą dwa różne światy o całkowicie różnych tradycjach i wierzeniach. Może ona nam w dzisiejszym świecie pomóc zrozumieć, że inność nie jest czymś złym i należałoby najpierw zrozumieć tę druga stronę, a dopiero potem oceniać. Język może nie jest łatwy głównie przez te rozmyślania bohaterów. Polecam.

książek: 741
Serathe | 2011-09-01
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 18 sierpnia 2011

Wydawałoby się, że przy obecnie modnej literaturze postapo i wyraźnej przewadze literatury i kina science-fiction nad produkcjami pokroju "Władcy Pierścieni", klasyczne fantasy powoli zanika i schodzi do lamusa i nic ciekawego już się nie pojawi. Tym bardziej miło widzieć, że nawet w nieco ignorowanej, a przecież dobrej literaturze rosyjskiej wreszcie ktoś prócz Pierumowa przedstawia nam świat współzamieszkany przez ludzi, elfów i krasnoludów w klasycznym, choć nie pozbawionym pewnych innowacji wydaniu.
"Tae ekkejr!", pierwszy tom dylogii Eleonory Ratkiewicz, znanej u nas na razie tylko dzięki "Paradoksom Młodszego Patriarchy", to typowa powieść drogi. W podróży spotykają się książę Lermett i elf Enneari, dla przyjaciół Arien, w okolicznościach wyczerpująco odpowiadających na pytanie "co można znaleźć pod śniegiem po lawinie". Potem już ich przyjaźń tylko się rozwija, mimo licznych, zabawnych nieporozumień na tle kulturowym, przygód niebezpiecznych zarówno dla zdrowia, jak i...

książek: 1906
Kyou | 2012-06-24
Przeczytana: 24 czerwca 2012

Nigdy nie był niedźwiedziem – szerokim w barach, potężnie zbudowanym wojownikiem, jak jego ojciec. Z dzieciaka wyrósł dziki kot. Lampart – chudy, muskularny, gibki i zuchwały. Tylko włóczęgą pozostał jak dawniej. Nic nie poradzisz na to, że książę Lermett najlepiej czuje się nie w zamkowej bibliotece, sali tronowej, nawet nie na placu szermierczym, a w drodze.

I właśnie w drodze się poznali. Enneari szedł tak, jak oddychał: lekko, miarowo, prężnie. Niewiele rzeczy jest przeszkodą dla elfa. Ale zabić go można.

Tae Keruin – Umieram! Tae Ekkejr – Nie umrzesz!
Teraz elf ma dług do spłacenia. I to go martwi. Nawet nie podejrzewa, że los już szykuje okazję do rozrachunku. Niejedną. I niejedną do zaciągnięcia nowych zobowiązań.
Bo śmierć już idzie ich tropem. I nic już nie będzie jak dawniej.

Zaczęłam czytać tą książkę nie z powodu okładki czy tytułu. Z powodu tych kilku słów 'Tae Keruin – Umieram! Tae Ekkejr – Nie umrzesz!' Nie zawiodłam się. Świetna fabuła, świetny styl pisania....

książek: 1966
Lavenda | 2012-08-20
Przeczytana: 2012 rok

Jedna z tych powieści, które w kompletnie niezrozumiały sposób mnie urzekły! Bo nie ukrywajmy "Tae ekkejr" mimo niezłych fragmentów (przedstawienie ras elfów i ludzi, różnic obyczajowych i kulturowych, zasługuje na brawa - autorka nieźle splotła tu już znane motywy z nowym spojrzeniem; podobnie ma się sprawa z krasnoludami) to jednak rzecz zupełnie przeciętna, nawet jak na bajkową gawędę fantasy. Akcja wlecze się niemiłosiernie, bohaterowie są bez skazy i zmazy, a na dodatek prowadzą długie wewnętrzne monologi w dość karkołomny stylistycznie sposób. A jednak... Naprawdę sympatycznie mi się czytało! I to tak, że zaraz pobiegłam kupić część drugą. Nie jestem w stanie tego wyjaśnić. Może chodzi o to, w jaki sposób jest tu poruszana kwestia porozumienia pomiędzy dwojgiem, wyrosłych w różnych kulturach, osobowości? A może o to, że ta powieść to niemal czysta baśń, z wyraźnym rozdziałem na to, co dobre i złe, a ja stęskniłam się za zwyczajną baśniową gawędą?

książek: 794
Anel | 2014-11-24
Przeczytana: 24 listopada 2014

Ta książka została mi polecona przypadkiem i również przypadkiem sobie o niej przypomniałam. Skusił mnie wyjątkowy tytuł i elfy bez otoczki wielkiej wojny. Książka nie jest arcydziełem, wręcz momentami mnie bardzo męczyła, ale ostatecznie przemówiła do mnie. Autorka pięknie przedstawiła przyjaźń między człowiekiem a elfem, jak również poważny problem z nią związany. Dla mnie właśnie to było najważniejsze w tej książce, nie spisek, nie wydarzenia, które głównych bohaterów pchnęły na jedną ścieżkę.
Myślę, że jeszcze wrócę do tej historii nie raz.

książek: 2518
Rogue_Lagoon | 2017-04-30
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 30 kwietnia 2017

Historia dwóch przyjaciół, człowieka i elfa. Opowieść przede wszystkim o pokonywaniu różnic kulturowych. I to jest jeden z plusów tej książki.
Kolejnym jest poczucie humoru autorki. Momentami dialogi między Arienem i Lermettem były naprawdę przezabawne.
Niestety, sam styl pani Ratkiewicz, przydługie monologi bohaterów i dziwne, czasem zupełnie niepotrzebne, spostrzeżenia, niemal zabijają akcję, która płynie jak krew z nosa, co w przypadku fantasy jest naprawdę poważną wadą.
Osobiście nie mam jakoś chęci czytać kontynuacji.

książek: 89
Patryk Kwiatkowski | 2011-08-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 sierpnia 2011

Całkiem miła i przyjemna książka. Jeżeli ktoś poszukuje wartkiej akcji to się zawiedzie, ale jest w niej bardzo dużo opisów, zwłaszcza przemyśleń bohaterów. Książka w niektórych momentach skłania do refleksji nad tym jak odnosimy się do ludzi innych nacji i religii. Książka warta przeczytania.

książek: 1314
Melmothia | 2012-08-23
Przeczytana: 23 sierpnia 2012

Książka opowiada prostą, odnosiłam wręcz wrażenie, że zaściankową historię - mimo że mowa o królestwach, królach, elfach i zamachach, to tak zasadniczo wszystko toczy się na o wiele mniej epickim poziomie niż w książkach fantasy, które do tej pory czytałam. Gdzieś tam jest królestwo, gdzieś tam jest jego stolica, ale zasadniczo większość akcji rozgrywa się na przełęczy oraz w krainie elfów, chociaż kraina to chyba zbyt szumne określenie - nie podano zbyt wielu szczegółów, więc wydawało mi się, że czytam o jakiejś nie za dużej mieścinie.

W tej książce ważniejsze są bowiem relacje między ludźmi (oraz elfami) - wszystko inne jest tylko tłem, nawet sama fabuła.

Charakterystyczny jest też język, którym napisana została książka. Jest on odrobinę stylizowany, czasowniki są często w innych miejscach, niż zazwyczaj, a narracja to już całkiem osobliwa rzecz. Jest niesamowicie dynamiczna, płynnie przechodząca od narratora wszystkowiedzącego do narracji z punktu widzenia jakiejś postaci i z...

książek: 685
Paulina Pingot | 2014-06-08
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 08 czerwca 2014

Słysząc słowo "elf" większość osób od razu myśli o elfach wykreowanych przez Tolkiena we "Władcy Pierścieni". Postać Ariena i nie tylko, która została stworzona przez Panią Eleonorę znacznie różni się od elfów tolkienowskich. Oczywiście i jedne i drugie są uosobieniem rozwagi i mądrości. Książka Tae ekkejr! ukazuje piękną przyjaźń człowieka i elfa - każdy etap ich poznania się. Doskonale widać jak bardzo różnią się obie rasy jednocześnie szanując się szalenie. Od dłuższego czasu chciałam sięgnąć po tą pozycję i nie zawiodłam się ;)

zobacz kolejne z 762 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd