Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tae ekkejr!

Tłumaczenie: Ewa Białołęcka
Cykl: Najliss (tom 1) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,74 (227 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
17
8
42
7
62
6
42
5
32
4
4
3
5
2
5
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Таэ эккейр
data wydania
ISBN
9788375745887
liczba stron
360
język
polski
dodał
Casthaluth

Nigdy nie był niedźwiedziem - szerokim w barach, potężnie zbudowanym wojownikiem, jak jego ojciec. Z dzieciaka wyrósł dziki kot. Lampart - chudy, muskularny, gibki i zuchwały. Tylko włóczęgą pozostał jak dawniej. Nic nie poradzisz na to, że książę Lermett najlepiej czuje się nie w zamkowej bibliotece, sali tronowej, nawet nie na placu szermierczym, a w drodze. I właśnie w drodze się poznali....

Nigdy nie był niedźwiedziem - szerokim w barach, potężnie zbudowanym wojownikiem, jak jego ojciec. Z dzieciaka wyrósł dziki kot. Lampart - chudy, muskularny, gibki i zuchwały. Tylko włóczęgą pozostał jak dawniej. Nic nie poradzisz na to, że książę Lermett najlepiej czuje
się nie w zamkowej bibliotece, sali tronowej, nawet nie na placu szermierczym, a w drodze.

I właśnie w drodze się poznali. Enneari szedł tak, jak oddychał: lekko, miarowo, prężnie. Niewiele rzeczy jest przeszkodą dla elfa. Ale zabić go można.

Tae Keruin - Umieram! Tae Ekkejr - Nie umrzesz!

Teraz elf ma dług do spłacenia. I to go martwi. Nawet nie podejrzewa, że los już szykuje okazję do rozrachunku. Niejedną. I niejedną do zaciągnięcia nowych zobowiązań.

Bo śmierć już idzie ich tropem. I nic już nie będzie jak dawniej.

 

źródło opisu: www.fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (719)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 289
SayuriArtanis | 2014-04-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Książka jak dla mnie jest świetna, mimo że dużo było wewnętrznych monologów głównych bohaterów i czasami trudno było pojąć sens, ale pomimo to wciągnęła mnie od pierwszej do ostatniej strony. Książka pokazuje jak stykają się ze sobą dwa różne światy o całkowicie różnych tradycjach i wierzeniach. Może ona nam w dzisiejszym świecie pomóc zrozumieć, że inność nie jest czymś złym i należałoby najpierw zrozumieć tę druga stronę, a dopiero potem oceniać. Język może nie jest łatwy głównie przez te rozmyślania bohaterów. Polecam.

książek: 1538
Kyou | 2012-06-24
Przeczytana: 24 czerwca 2012

Nigdy nie był niedźwiedziem – szerokim w barach, potężnie zbudowanym wojownikiem, jak jego ojciec. Z dzieciaka wyrósł dziki kot. Lampart – chudy, muskularny, gibki i zuchwały. Tylko włóczęgą pozostał jak dawniej. Nic nie poradzisz na to, że książę Lermett najlepiej czuje się nie w zamkowej bibliotece, sali tronowej, nawet nie na placu szermierczym, a w drodze.

I właśnie w drodze się poznali. Enneari szedł tak, jak oddychał: lekko, miarowo, prężnie. Niewiele rzeczy jest przeszkodą dla elfa. Ale zabić go można.

Tae Keruin – Umieram! Tae Ekkejr – Nie umrzesz!
Teraz elf ma dług do spłacenia. I to go martwi. Nawet nie podejrzewa, że los już szykuje okazję do rozrachunku. Niejedną. I niejedną do zaciągnięcia nowych zobowiązań.
Bo śmierć już idzie ich tropem. I nic już nie będzie jak dawniej.

Zaczęłam czytać tą książkę nie z powodu okładki czy tytułu. Z powodu tych kilku słów 'Tae Keruin – Umieram! Tae Ekkejr – Nie umrzesz!' Nie zawiodłam się. Świetna fabuła, świetny styl pisania....

książek: 718
Serathe | 2011-09-01
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 18 sierpnia 2011

Wydawałoby się, że przy obecnie modnej literaturze postapo i wyraźnej przewadze literatury i kina science-fiction nad produkcjami pokroju "Władcy Pierścieni", klasyczne fantasy powoli zanika i schodzi do lamusa i nic ciekawego już się nie pojawi. Tym bardziej miło widzieć, że nawet w nieco ignorowanej, a przecież dobrej literaturze rosyjskiej wreszcie ktoś prócz Pierumowa przedstawia nam świat współzamieszkany przez ludzi, elfów i krasnoludów w klasycznym, choć nie pozbawionym pewnych innowacji wydaniu.
"Tae ekkejr!", pierwszy tom dylogii Eleonory Ratkiewicz, znanej u nas na razie tylko dzięki "Paradoksom Młodszego Patriarchy", to typowa powieść drogi. W podróży spotykają się książę Lermett i elf Enneari, dla przyjaciół Arien, w okolicznościach wyczerpująco odpowiadających na pytanie "co można znaleźć pod śniegiem po lawinie". Potem już ich przyjaźń tylko się rozwija, mimo licznych, zabawnych nieporozumień na tle kulturowym, przygód niebezpiecznych zarówno dla zdrowia, jak i...

książek: 1884
Lavenda | 2012-08-20
Przeczytana: 2012 rok

Jedna z tych powieści, które w kompletnie niezrozumiały sposób mnie urzekły! Bo nie ukrywajmy "Tae ekkejr" mimo niezłych fragmentów (przedstawienie ras elfów i ludzi, różnic obyczajowych i kulturowych, zasługuje na brawa - autorka nieźle splotła tu już znane motywy z nowym spojrzeniem; podobnie ma się sprawa z krasnoludami) to jednak rzecz zupełnie przeciętna, nawet jak na bajkową gawędę fantasy. Akcja wlecze się niemiłosiernie, bohaterowie są bez skazy i zmazy, a na dodatek prowadzą długie wewnętrzne monologi w dość karkołomny stylistycznie sposób. A jednak... Naprawdę sympatycznie mi się czytało! I to tak, że zaraz pobiegłam kupić część drugą. Nie jestem w stanie tego wyjaśnić. Może chodzi o to, w jaki sposób jest tu poruszana kwestia porozumienia pomiędzy dwojgiem, wyrosłych w różnych kulturach, osobowości? A może o to, że ta powieść to niemal czysta baśń, z wyraźnym rozdziałem na to, co dobre i złe, a ja stęskniłam się za zwyczajną baśniową gawędą?

książek: 683
Anel | 2014-11-24
Przeczytana: 24 listopada 2014

Ta książka została mi polecona przypadkiem i również przypadkiem sobie o niej przypomniałam. Skusił mnie wyjątkowy tytuł i elfy bez otoczki wielkiej wojny. Książka nie jest arcydziełem, wręcz momentami mnie bardzo męczyła, ale ostatecznie przemówiła do mnie. Autorka pięknie przedstawiła przyjaźń między człowiekiem a elfem, jak również poważny problem z nią związany. Dla mnie właśnie to było najważniejsze w tej książce, nie spisek, nie wydarzenia, które głównych bohaterów pchnęły na jedną ścieżkę.
Myślę, że jeszcze wrócę do tej historii nie raz.

książek: 89
Patryk Kwiatkowski | 2011-08-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 sierpnia 2011

Całkiem miła i przyjemna książka. Jeżeli ktoś poszukuje wartkiej akcji to się zawiedzie, ale jest w niej bardzo dużo opisów, zwłaszcza przemyśleń bohaterów. Książka w niektórych momentach skłania do refleksji nad tym jak odnosimy się do ludzi innych nacji i religii. Książka warta przeczytania.

książek: 1003
Melmothia | 2012-08-23
Przeczytana: 23 sierpnia 2012

Książka opowiada prostą, odnosiłam wręcz wrażenie, że zaściankową historię - mimo że mowa o królestwach, królach, elfach i zamachach, to tak zasadniczo wszystko toczy się na o wiele mniej epickim poziomie niż w książkach fantasy, które do tej pory czytałam. Gdzieś tam jest królestwo, gdzieś tam jest jego stolica, ale zasadniczo większość akcji rozgrywa się na przełęczy oraz w krainie elfów, chociaż kraina to chyba zbyt szumne określenie - nie podano zbyt wielu szczegółów, więc wydawało mi się, że czytam o jakiejś nie za dużej mieścinie.

W tej książce ważniejsze są bowiem relacje między ludźmi (oraz elfami) - wszystko inne jest tylko tłem, nawet sama fabuła.

Charakterystyczny jest też język, którym napisana została książka. Jest on odrobinę stylizowany, czasowniki są często w innych miejscach, niż zazwyczaj, a narracja to już całkiem osobliwa rzecz. Jest niesamowicie dynamiczna, płynnie przechodząca od narratora wszystkowiedzącego do narracji z punktu widzenia jakiejś postaci i z...

książek: 1881
limonkaie | 2013-05-21
Na półkach: Rok 2011, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: wrzesień 2011

Wstyd się przyznać, ale zanim kupiłam tę książkę, bardzo długo się zastanawiałam. Czytałam fragmenty udostępnione przez Fabrykę Słów oraz wszystkie recenzje, jakie tylko udało mi się znaleźć w Internecie (głównie na lc :))i wciąż miałam obawy, że nieźle zapowiadająca się fabuła zostanie zniszczona przez "niezjadliwy" dla mnie styl autorki albo jeszcze bardziej niestrawnych bohaterów. Już bardziej mylić się nie mogłam!

Gdy tylko przeczytałam pierwszych kilka stron, już wiedziałam, że Eleonora Ratkiewicz zostanie jedną z moich ulubionych autorek fantasy. Jej książek się nie czyta, jej książki zabierają czytelnika w podróż, a nam pozostaje już tylko rozkoszowanie się każdym słowem. Pani Ratkiewicz ma niesamowicie ciepły i lekki styl, okraszony szczyptą humoru, potrafi też stworzyć wyrazistych i dających się lubić bohaterów. Myślę, że nie bez znaczenia jest również doskonałe tłumaczenie Ewy Białołęckiej, która sama jest rewelacyjną pisarką.

Główni bohaterowie "Tae Ekkejr!", książę...

książek: 834
Madzialena | 2012-11-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jedna z gorszych powieści fantasy jakie miałam okazję przeczytałam, a było ich wiele. W pewnym momencie odniosłam wrażenie, że jest to pewnego rodzaju parodia najbardziej oklepanych motywów jakie są (i będą) powielane w przypadku autorów niepotrafiących się wybić poza utarty schemat tego, dającego tyle możliwości gatunku. Bohaterowie nienaturalnie naiwni i gorzej obyci w świecie od disney'owskich księżniczek, których dialogi zaczerpnięte zostały od dzieciaków z placu zabaw spod pierwszej lepszej szkoły podstawowej (z tym, że dzieci te z pewnością lepiej operują wszelkiej maści wulgaryzmami i o życiu również wiedzą zdecydowanie więcej, nie mówiąc już o tym że są zdecydowanie mniej kłótliwe). Nie potrafię określić czy był to zabieg celowy, czy też autorka tak mocno pokpiła sprawę przy tworzeniu tak pozbawionych charakteru postaci. Nad fabułą i zawartych w niej wątkach nie mam zamiaru nawet się rozwodzić, nie ma w niej absolutnie nic nowego ani interesującego, czego nawet niedzielny...

książek: 517
Paulina Pingot | 2014-06-08
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 08 czerwca 2014

Słysząc słowo "elf" większość osób od razu myśli o elfach wykreowanych przez Tolkiena we "Władcy Pierścieni". Postać Ariena i nie tylko, która została stworzona przez Panią Eleonorę znacznie różni się od elfów tolkienowskich. Oczywiście i jedne i drugie są uosobieniem rozwagi i mądrości. Książka Tae ekkejr! ukazuje piękną przyjaźń człowieka i elfa - każdy etap ich poznania się. Doskonale widać jak bardzo różnią się obie rasy jednocześnie szanując się szalenie. Od dłuższego czasu chciałam sięgnąć po tą pozycję i nie zawiodłam się ;)

zobacz kolejne z 709 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd