Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szczęście małych rybek. Listy z Antypodów. O literaturze i nie tylko

Tłumaczenie: Wiktor Dłuski
Wydawnictwo: Drzewo Babel
7,02 (57 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
5
8
11
7
21
6
6
5
6
4
2
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le bonheur des petits poissons : Lettres des Antipodes
data wydania
ISBN
978-83-89933-41-6
liczba stron
152
słowa kluczowe
literatura belgijska
język
polski
dodała
Monika Adamczyk

Niezwykły spacer po świecie literatury i sztuki, pozwalający niemal zajrzeć na chwilę do okien sławnych pisarzy i artystów. Podglądamy burzliwe relacje pisarz-wydawca, zabawne dziwactwa i zaskakujące upodobania, obsesje i odwieczny lęk przed pustą kartką. Simon Leys w pięknym stylu pokazuje nam barwną rzeczywistość twórców. "Książki są boskie, a kto żyje bez nich, ten nie jest godzien życia...

Niezwykły spacer po świecie literatury i sztuki, pozwalający niemal zajrzeć na chwilę do okien sławnych pisarzy i artystów. Podglądamy burzliwe relacje pisarz-wydawca, zabawne dziwactwa i zaskakujące upodobania, obsesje i odwieczny lęk przed pustą kartką.

Simon Leys w pięknym stylu pokazuje nam barwną rzeczywistość twórców.

"Książki są boskie, a kto żyje bez nich, ten nie jest godzien życia – przekonuje każda ze stron tej niewielkiej i pięknej pochwały czytania. Książka Simona Leysa jest jak szampan z truskawkami przy słynnym Place du Tertre paryskiego Montmartre’u. Czytam z ołówkiem w ręku, podkreślam zdania, które chcę zapamiętać. Tę książkę muszę wykuć na pamięć. Omal każde ze zdań odurza." - Remigiusz Grzela

 

źródło opisu: Wydawnictwo Drzewo Babel, 2011

źródło okładki: wydawnicto Drzewo Babel, 2011

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
mantra książek: 2398

Psychoterapia? Nie, w Anglii czytamy powieści

Ta krótka, lecz niezwykle treściwa książka, która w zasadzie jest zbiorem felietonów publikowanych przez autora głównie w „Magazine litteraire”. Jako że Pierre Leys (a tak naprawdę to Pierre Ryekmans) jest sinologiem i krytykiem literackim jego felietony wypełnia zaawansowana wiedza literacko-sinologiczna.


Bez wątpienia wymagający czytelnik zainteresuje się zawartością tego zbioru. Jednak Leys nie pozostawia żadnego umysłu w bezczynności. W wielu felietonach bowiem przemyca anegdoty na temat świata kulturalnego (z naciskiem na pisarzy), utrwala błyskotliwe wypowiedzi wielu autorów. Dowiemy się dlaczego Rilke nie zdecydował się na terapię psychoanalityczną, jak Schopenhauer określa sztukę nieczytania, znajdziemy też refleksje na temat natchnienia, bezczynności, bestsellerów i światka wydawniczego. Polecam felieton „Słowa”, w którym poznamy ostatnie słowa kilku znanych osobistości.


Z żadnej chyba książki nie wynotowałam tylu cytatów, interesujących postaci czy tytułów do przeczytania. Przyznaję, że to pierwszy zbiór felietonów jaki wpadł mi w ręce, być może to bogactwo jest ich znakiem rozpoznawczym? W związku z owym bogactwem nie polecam książki na jeden wieczór. Warto każdy felieton trochę przetrawić, skonfrontować swój sposób myślenia z tezami przedstawionymi przez Leysa albo też – pochłonąć zbiorek i wracać do niego w miarę zapotrzebowania.


Anna Kaczmarczyk


Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (227)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1299
vandenesse | 2012-11-29
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 29 listopada 2012

Warto poczytać mądrego faceta. Każdy tekst jest wyjątkowy i wniósł coś nowego do mojego myślenia. Najbardziej podobał mi się felieton "Nasz jedyny parasol" w którym pada jakże cudowne podsumowanie naszych czytelniczych zapędów: "Życie to tornado gówna, a sztuka jest w nim naszym jedynym parasolem" - "innymi słowy: ludzie, którzy nie czytają powieści ani poezji, mogą się roztrzaskać o mur faktów, albo zostać zmiażdżeni pod ciężarem rzeczywistości".
Co mi się też bardzo podobało to, że co jakiś czas przewija się mimochodem jakaś wzmianka o Balzaku. A tak właściwie to pojawia się tu cała plejada nazwisk i dzieł, do których warto kiedyś zajrzeć.

książek: 1046
Ola | 2012-11-07
Przeczytana: 05 listopada 2012

„Szczęście małych rybek” to zebrany w jeden tomik zbiór felietonów, które ukazały się w latach 2005-2006 w „Le Magazine litteraire” – we francuskim miesięczniku literacko-kulturalnym. Autor to wykładowca sinologii na Uniwersytecie w Sydney, członek Australijskiej Akademii Nauk Humanistycznych i Królewskiej Akademii Literatury Francuskiej, a także laureat prestiżowej, literackiej nagrody: Prix mondial Cino Del Duca. Wszystkie przytoczone tytuły, cała ta naukowa otoczka jest ważna, bo pozwoli czytelnikowi uzmysłowić sobie, że autor będzie miał wobec niego spore wymagania. Zabierze go w niezwykłą podróż, ale zarazem zmusi do wspinaczki na intelektualne wyżyny. Jestem przekonana, że spotkanie z prozą Simona Leysa może dostarczyć maksimum satysfakcji, jeżeli zapewni się tej lekturze odpowiednio dużo przestrzeni i skupienia…jeżeli poświęci się mu trochę czasu i - nie będzie się chciało „ skonsumować Leysa” zbyt dużymi porcjami.

Tytuł zbiorku zaczerpnięty jest z pierwszego...

książek: 2456
Dariusz Karbowiak | 2011-07-10
Przeczytana: 09 lipca 2011

Na książkę składa się 27 felietonów i jeden esej. Całość łączy zamiłowanie do czytania. Osobiście lobię książki o książkach, a ta jest szczególna. Autor przedstawia wielu pisarz, w różnych sytuacja - jak choćby kryzysu artystycznego. Wprawdzie na okładce Remigiusz Grzela napisał, że czytał książkę z ołówkiem w ręku aby podkreślić zdania do zapamiętania. Jednakże tę książkę można z powodzeniem nauczyć się na pamięć w całości. A esej "O kłamstwach, które mówią prawdę" i felieton "Memento mori", szczególnie na to zasługują.
Książka jest wspaniała uczta intelektualną, a wspomniane wyżej fragmenty zostawione są na koniec. To tak jakby skomponowane właściwie wino przez wybitnego enologa, dla podkreślenia smaku spożywanej potrawy. Książka rewelacyjna. Warta tego aby posiadać ją na własność w swojej biblioteczce. Chociaż trzymanie takiej perełki na własność, to jak więzienie słowika z bajki Andersena. Trudno, wprawdzie wszystkie małe rybki sa szczęśliwe, ale jeżeli znajdą jeszcze książkę...

książek: 1163
shczooreczek | 2012-08-29
Na półkach: Przeczytane

Gdy widzę książkę autotematyczną, z założenia traktującą o innych książkach, dzieje się ze mną coś dziwnego. Wpadam w zakupowe szaleństwo – już, teraz, natychmiast – muszę ją mieć. Mało tego – już, teraz, natychmiast, poza jakąkolwiek kolejką – muszę ją przeczytać.
Tak też stało się za sprawą publikacji Szczęście małych rybek, która w jakiś sposób całkowicie zdezorganizowała moje czytelnicze plany, ale która na tyle zawładnęła moimi myślami, że nie sposób mi się od niej uwolnić jeszcze długo po lekturze. Na półkę odłożyłam ją ponad tydzień temu i od tamtej pory nie sposób ubrać mi w słowa myśli towarzyszących czytaniu. Długopis rozgrzałam do czerwoności, a to za sprawą niezliczonej liczby cytatów, które uznawałam za niezwykle trafne, w sposób istotny dotykające mojego czytelnictwa i z jakichś przyczyn warte zapamiętania. Po krótkim czasie dałam sobie spokój – równie dobrze mogłabym zakreślić całą tę niepozorną książeczkę i cytować przy różnorakich okazjach. Przypuszczam, że tak...

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2011-10-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 września 2011

http://porzadekalfabetyczny.blox.pl/2011/10/kuku.html

Wpadłam w ciąg czytelniczy: jak książka jest dobra, to przypominam sobie, co też książki potrafią i zaraz nabieram apetytu na następną, a jak książka jest słaba, to żeby jak najszybciej pozbyć się niemiłego wrażenia, zabieram się za następną.Taaak. A w międzyczasie (gdzie tu międzyczas?) maleńka książeczka 'Szczęście małych rybek'. Smakowita. CzytankiAnki pewnie ucieszy wiadomość, że sporo w niej o kulturze chińskiej, lekko i sensownie, między znanymi nazwiskami. A więc można i tak, bez wielkich poszukiwań. No, ale autor jest sinologiem.

Kuku książce zrobił Remigiusz Grzela. Grzmi na okładce:'Książki są boskie, a kto żyje bez nich, ten nie jest godzien życia'. Czytałam niedawno o panach, którzy decydowali, kto jest a kto nie jest godzien życia i słabo mi, gdy czytam takie teksty. A dalej:'Czytam z ołówkiem w ręku.(...) Tę książkę muszę wykuć na pamięć.' Ale po co, po co? To tylko zbiór felietonów, ćwiczenie z lekkości i...

książek: 872
Lenkaite | 2013-07-02
Przeczytana: czerwiec 2013

To zdecydowanie najlepsza książka, jaką ostatnio przeczytałam (choć jest ich niewiele - z powodu studiów filologicznych:>). Chylę czoła przed mądrością Autora, który potrafi nadać abstrakcjom właściwe, dotykalne znaczenia, wydobywając je z bagna dzisiejszego relatywizmu;]

Wypisałam chyba z połowę tekstu :> ale mój ulubiony fragment jest zaczerpnięty z Junga - mówi o tym, że człowiek, który jest oderwany od sfery mityczności i pozostawiony sam przed rzeczywistością suchych faktów, prędzej czy później straci zdrowie psychiczne... so true....

książek: 267
emka | 2011-08-01
Przeczytana: 01 sierpnia 2011

Książka obejmuje 27 felietonów, które w latach 2005-2006 były publikowane w "Magazine littéraire" oraz w kilku innych czasopismach. Moimi faworytami są zdecydowanie 3 części nazwane "Pisarze i Pieniądze" oraz esej, który nosi tytuł "O kłamstwach, które mówią prawdę".
Nie mogę nie wspomnieć o okładce, która mnie wręcz zachwyciła. Nie wiem, co ma w sobie tak niesamowitego, ale jej prostota spodobała mi się.
Książka bardzo dobra, więc polecam każdemu, kto lubi czytać o tych, których się czyta.

książek: 245
Paulina | 2012-09-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 września 2012

Problemem tej książki jest nietrafiony tytuł. Co w środku? Całkiem niezłe artykuły zebrane w jednym miejscu. Dla miłośników literatury - bardzo fajna. Rzeczywiście, człowiek siedzi z ołówkiem i bez przerwy zaznacza, notuje i stara się zapamiętać.

książek: 122
Iwona | 2015-02-20
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Żałuję, że ta książka ma tylko 150 stron. Pochłania się ją za szybko. Klarowność pisarstwa Leysa, jego zamiłowanie do zbierania dziwacznych informacji, wokół których osnuwa potem swoje opowieści, zadziwia. Eseje zawarte w tej niewielkiej książeczce dotykają różnych spraw – jest więc o sztuce tworzenia powieści, natchnieniu, wydawaniu książek, ale też o tym, że papierosy są cudowne, a wolny czas i lenistwo konieczne dla zdrowia psychicznego. To pisanie lekkie – lekkością pióra i zręcznością metafor. Chętnie zgadzam się z autorem (nawet jeśli rzeczywistość wskazuje na coś innego), że sztuka i literatura odgrywają w naszym życiu niebagatelną rolę. Bez nich łatwiej „roztrzaskać się o mur faktów, albo zostać zmiażdżonym pod ciężarem rzeczywistości”. Jeszcze dosadniej, a jakże trafnie, ujął to cytowany przez Leysa Mario Vargas Llosa – „Życie to tornado gówna, a sztuka jest w nim naszym jedynym parasolem”.

Niewielu eseistów potrafi tak przedstawiać swoje przemyślenia, by była to dobra...

książek: 1068
Boo | 2011-08-10
Na półkach: Przeczytane

zdziwiła mnie ta książka. Nie spodziewałam się, że będzie tak miło się ją czytało. Krótka i bardzo przyjemna.

zobacz kolejne z 217 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd