Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Listy z podróży

Tłumaczenie: Piotr Godlewski
Wydawnictwo: W.A.B.
6,95 (76 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
6
8
13
7
24
6
17
5
7
4
0
3
1
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cestopisy
data wydania
ISBN
978-83-7414-931-0
liczba stron
504
słowa kluczowe
włochy Cestopisy
kategoria
Inne
język
polski
dodała
Ag2S

Najpierw jest podróż do Włoch (1923), rok później Čapek trafia na Wyspy Brytyjskie. W 1930 roku jedzie do Hiszpanii, w 1932 do Holandii, by cztery lata później odbyć w towarzystwie żony podróż na północ – do Skandynawii. Pięć podróży w ciągu piętnastu lat, w czasie gdy zbierały się nad Starym Kontynentem coraz ciemniejsze chmury. Ale pisarz, na przekór oganiającemu Europę szaleństwu...

Najpierw jest podróż do Włoch (1923), rok później Čapek trafia na Wyspy Brytyjskie. W 1930 roku jedzie do Hiszpanii, w 1932 do Holandii, by cztery lata później odbyć w towarzystwie żony podróż na północ – do Skandynawii. Pięć podróży w ciągu piętnastu lat, w czasie gdy zbierały się nad Starym Kontynentem coraz ciemniejsze chmury. Ale pisarz, na przekór oganiającemu Europę szaleństwu nacjonalizmów, głosi pochwałę odmienności. Kochać świat – oto jego motto – z różnymi językami i odcieniami skóry, z tysiącami tańców i gatunków wina, z mnogością krain, spośród których każda ma osobny sposób na życie i innego Boga. Świat urzeka Čapka tak bardzo, że aby go właściwie opisać, słowa wspomaga rysunkami. We Włoszech zachwyca się kotami na trawniku w Rzymie i malarstwem Giotta. Wielka Brytania ujmuje go starymi drzewami i angielską mentalnością. W Hiszpanii opisuje dostojne kobiety w mantylach, przerażającą corridę oraz czyszczenie butów, które przybrało postać tańca lub obrzędu. Holandię postrzega jako przyjemny, malowniczy kraj, który z mieszczańskiego spokoju wyrwał Rembrandt. Skandynawia zadziwia go ufnością ludzi i rozległymi pustkowiami. Čapek ujmuje poczuciem humoru i wrażliwością – aż chce się wyruszyć tak jak on: w podróż, której trasę wyznaczy ślepy los.

 

źródło opisu: Opis wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (307)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 903
Monika Adamczyk | 2011-05-17
Przeczytana: 16 maja 2011

„Człowiek powinien by widzieć wszystko i wszystkiego dotknąć,(...)" - pisze w swoich "Listach z podróży" Karel Čapek. "To ci dopiero radość, człowieku, gdy widzisz lub dotykasz coś, czegoś nie znał. Każda różnica w rzecach i ludziach pomnaża życie.”

Uwielbiam podróżować, poznawać nowe miejsca planować wycieczki. Chcę tak dużo zwiedzić, tak dużo zobaczyć... Z nieco przeciwnego założenia wychodzi Karel Čapek. Dla tego czeskiego pisarza podróże (przynajmniej te opisane) były przymusowymi wręcz wizytami w danych krajach. Čapek nie marzył o owych wyjazdach, przyszły one do niego same. Nie oczekując wiele z ich strony mógł w pełni się cieszyć i zachwycać miejscami, które zobaczył. Na mnie szczególne wrażenie zrobił fragment dotyczący podróży do Włoch, gdzie Čapek opowiadał, jak nieznajomość włoskiego pomogła mu w pełnym poznaniu kultury Włoch, a także niedostępnych dla zwykłego turysty miejsc. „Ponieważ nie mówisz ich językiem, nie możesz od ludzi niczego chcieć.” Dlatego ludzie dają z...

książek: 3214
Snoopy | 2011-10-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2011

Chyba najlepsza książka podróżnicza, jaką czytałem. Po pierwsze obłędnie śmieszna. Jednocześnie jest to proza bardzo trzeźwa, choć nie stroniąca od pewnej dozy liryzmu (zwłaszcza część o Skandynawii). Istotnym elementem tej publikacji są ilustracje, które związane są nierozłącznie z tekstem i świetnie go dopełniają. Choć są one amatorskie, to zadziwiają albo bogactwem szczegółów albo mistrzowskim uchwyceniem tego, co istotne w prostej, syntetycznej kresce. Owe listy z różnych podróży (m.in. do Anglii, Hiszpanii, Włoch, Holandii) pisane były w pierwszych dekadach ubiegłego wieku i podczas lektury wielką frajdą było dla mnie odkrywanie jak wiele zmieniło się w świecie od tego czasu, a jednocześnie jak mało - bo okazuje się, że pewne zjawiska i ludzkie cechy nie podlegają zmianom aż tak bardzo.

Książka wydana jest bardzo ładnie i solidnie. Na brawa zasługuje typografia i przede wszystkim znakomite tłumaczenie zmarłego już Piotra Godlewskiego. W wydaniu tym nie podoba mi się tylko...

książek: 207
Pafnucy | 2011-06-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2011

Książka brawurowa, błyskotliwa, barwna, feeryczna, inteligentna i nieprzewidywalna. Pełen wyliczeń i niekończących się zestawień opis zjawisk, wydarzeń i napotkanych np. gatunków roślin zamienia się niepostrzeżenie pod piórem pisarza w lekką powiastkę o nieco awanturniczym zabarwieniu. Wnikliwym opisom malarstwa holenderskiego towarzyszą tu zachwyty nad cygankami tańczącymi flamenco, a pełna ciepła i uznania ironia z elitarnych londyńskich klubów dla dżentelmenów zestawiona jest z zacisznością starej dobrej Anglii i zrozumieniem dla jej pustych ulic. Capek jest maksymalistą, który chce pogłaskać osiołka w Toledo i gładzić pień palmy Alcazaru. Stroni od wydeptanych przez turystów ścieżek i ćwiczy fachowe spluwanie w porcie. Sprzeciwia się homogenizacji kultury i nadchodzącej erze globalizacji. Jego książka jest wielką pochwałą podróżowania i manifestem odwagi.

książek: 744
Rafał Niemczyk | 2011-06-25
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 12 czerwca 2011

"Trudnym zadaniem jest podjęcie się sklasyfikowania w kilku zdaniach twórczości Karela Čapka. Bo w jakie ramy spróbować zamknąć pisarza, który stawiał pytanie o granice prawdy, rozważał teorie dotyczące relatywizmu i stosunek człowieka do wartości bezwzględnych, był wyśmienitym prozaikiem, dramaturgiem, eseistą, aforystą, fantastą, a ponadto znawcą sztuki, ogrodnikiem, dziennikarzem, rysownikiem i podróżnikiem? Zapuszczał się w dziewicze jeszcze w tamtych czasach tereny problematyki nowoczesnej cywilizacji, protestował przeciwko wykorzystywaniu techniki w mordowaniu ludzi podczas pierwszej wojny światowej („R.U.R.”, „Krakatit”). Świadomie czerpał bodźce z nowych prądów filozoficznych i psychologicznych (pragmatyzm, freudyzm), ale równocześnie przestrzegał przed budowaniem zamkniętych systemów myślowych, interpretowanych jednoznacznie i opartych na wybiórczych fragmentach rzeczywistości. Tworzył alegoryczne dramaty i utopijno-fantastyczne powieści (słynne „Inwazja jaszczurów” i...

książek: 856
Gosia | 2014-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2014

Zbiór felietonów z lat '20 XX wieku, oryginalnie wydany pod kilkoma tytułami, tutaj zebrane w jeden tom.
W książce jest dużo ciekawych rzeczy. Opisy podróży, dzieł sztuki, lokalnego folkloru, okraszone humorem. Miałam wrażenie jakby to, co czytałam, bylo odczytywane głosem Jeremy'ego Clarksona albo Makłowicza, ze swadą właściwą obu Panom, których bardzo lubię słuchać/czytać. Do języka trzeba się przyzwyczaić, mając na uwadze to, kiedy książka została napisana, oraz nie można nie docenić kunsztu tłumacza - dzięki któremu nic nie zgrzyta :).

Zaskakujące jest, jak wiele przemyśleń autora jest nadal aktualnych. Czasami miałam wrażenie, że pisze on o obecnej sytuacji.

Polecam - fanom sztuki, felietonów, podróży i dobrego humoru.

książek: 239
dzarosh | 2014-08-06
Na półkach: Przeczytane

Swego czasu miałam jakąś dziwną fazę na wszystko, co czeskie. Całkiem przypadkiem wpadła mi w ręce właśnie ta książka i trochę w ciemno ją zakupiłam. Klimat podróżniczy bardzo mi "leży", zwłaszcza, że Włochy, Anglia i Holandia są mi znane, a człowiek lubi czytać o miejscach, które już zna i porównywać sobie swoje odczucia z wrażeniami kogoś innego. Przez Włochy przebrnęłam jeszcze z entuzjazmem, ale dalej było coraz gorzej. Ostatecznie utknęłam na Hiszpanii i nie mogę ruszyć z miejsca. Pewnie wrócę jeszcze do tej książki, gdy skończą mi się inne, ciekawsze.

książek: 730
mag | 2011-09-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Jadąc w świat, oddaj się łasce bożej. Po co znać język, lepiej zaufaj ludziom: „powierzasz się im jako stworzenie nieme i bezsilne, niezdolne samemu wybierać, bronić się i komuś wymyślać [...] Podróżujesz z prostotą świętego Franciszka. Ponieważ nie umiesz mówić ich językiem, nie możesz od ludzi niczego chcieć”. Do tego należy jeszcze dorzucić, a raczej odrzucić, mapy, przewodniki i zdać się na siebie. Takie podejście odkrywa przed spragnionymi przygód włóczykijami uroki błądzenia, a te połączone z brakiem znajomości tubylczej mowy gwarantują niezapomniane przygody. Bo czyż znając język, wsiadłbyś do tramwaju, który jedzie w odwrotnym kierunku do przez ciebie zamierzonego? Nie. A czy owym tramwajem trafiłbyś w zaułki, w których diabeł mówi dobranoc, choć licho nie śpi? Nie. Jaki stąd wniosek? Turystyka proponowana przez Čapka daje mnóstwo radości i korzyści, bo na tym świecie wszystko jest warte obejrzenia – każdy człowiek, każdy zakamarek, drzewo, sławny zabytek i chłopska obora....

książek: 477
Walker | 2014-03-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 marca 2014

Książka ciekawa sama w sobie, ale niestety przez grafomański i nienaturalny język nie udało mi się przebrnąć przez całość. Skupiłem się głównie na fragmentach, które interesowały mnie najbardziej. I tak np. opisywana Skandynawia, w temacie zwyczajów, zachowań i mentalności wydaje się nie różnić zbyt wiele od sytuacji dzisiejszej.

książek: 641
GabrielL Kamiński | 2011-08-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2010

Genialni ludzie żyli na przełomie XIX i XX wieku. Ich błyskotliwa inteligencja nie potrzebowała ipodów, internetu i Wikipedii. Potwierdza to swoimi listami Capek

książek: 164
Cherry | 2011-07-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca 2011

Jeśli kiedyś uważałam, że WOK mnie już nie dopadnie, myliłam się. Karel Capek potrafi pisać dobrze. Świetnie. Błyskotliwie. Szkoda tylko, że marnuje ten talent na opisywanie zawiłości architektonicznych, które pomimo, a może właśnie ze względu na metaforyczny język nijak nie chcą się zmaterializować w wyobraźni. Jeśliby był pan Capek zdecydował się na opis czegoś choć odrobinę mniej statycznego niż włoskie kościoły, porwałby tłumy. Nie przebrnęłam przez listy z Włoch, ale ochoczo zmienię ten stan rzeczy, jeśli jakiś zaufany czytelnik poręczy, że to tylko niedoskonałość wstępu, a reszta książki 'sama się czyta'.

zobacz kolejne z 297 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd