Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Godot i jego cień

Wydawnictwo: Znak
7,54 (137 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
19
8
41
7
44
6
11
5
8
4
1
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324010943
liczba stron
416
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Godot i jego cień to autobiograficzna opowieść o magii literatury i fascynacji osobą Samuela Becketta - jednego z najbardziej tajemniczych pisarzy XX wieku. Dla autora poetyckie dzieło tego „mistrza samotności i smutku” urasta do rangi mowy proroczej, która odmienia słuchacza i sprawia, że pojmuje sam siebie. Jest to historia olśnienia i wędrówki w ślad za człowiekiem, któremu się je...

Godot i jego cień to autobiograficzna opowieść o magii literatury i fascynacji osobą Samuela Becketta - jednego z najbardziej tajemniczych pisarzy XX wieku. Dla autora poetyckie dzieło tego „mistrza samotności i smutku” urasta do rangi mowy proroczej, która odmienia słuchacza i sprawia, że pojmuje sam siebie. Jest to historia olśnienia i wędrówki w ślad za człowiekiem, któremu się je zawdzięcza.
Madame była tworem fantazji, Beckett jest rzeczywisty. Narrator znów jak detektyw podąża tropem do celu: z Warszawy przez Nowy Jork i Londyn do Paryża, gdzie dochodzi do niezwykłego spotkania. Tym razem jednak stawką jest coś innego niż miłość. Odpowiedź na pytanie „jaki jest” sens życia.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1285

Fascynacja, która zmienia i tworzy nowe

Antoni Libera jest kojarzony ze swoją wybitną powieścią „Madame”, ale przede wszystkim wiąże się go z osobą Samuela Becketta. To żadne zaskoczenie, bo jest on znanym propagatorem tegoż autora i wielkim znawcą jego twórczości. Brawurowo przekłada teksty irlandzkiego noblisty i z powodzeniem wystawia je na scenach europejskich. Libera ochoczo podkreśla swoisty związek, jaki łączy go z Beckettem. Po pierwsze: urodził się w roku premiery „Czekając na Godota” (1949) i doskonale pamięta słynne przedstawienie Godota w reżyserii Jerzego Kreczmara w Teatrze Współczesnym z 1957 roku. Po drugie: w 1968 roku, miało miejsce jego pierwsze spotkanie z tekstami noblisty w numerach „Dialogu” otrzymanych od przyjaciela rodziny, co predestynowało go niejako do ich zgłębiania. „Godot i jego cień” to książka, w której Libera opowiada o swojej fascynacji Beckettem i wyznaje nie tylko, jak wielki miał na niego wpływ, ale i jakie trudności w przekładzie stwarzały mu jego dzieła. Opowiada także o życiu w Polsce Ludowej i nastrojach w niej panujących, trudnościach w uzyskaniu paszportu (czemu dostał decyzję odmowną, nawet wtedy, gdy sam Samuel Beckett się za nim ujął?), zagranicznych wojażach i spotkaniach z ludźmi z otoczenia jego faworyta. Są w niej wątki autobiograficzne, reporterskie, stricte naukowe (błyskotliwe omówienie sztuk), a wszystko nakreślone piękną polszczyzną, brzmiącą momentami niczym poezja. Właściwie nie wiadomo jedynie, czy to powieść jest czy nie… Zresztą, czy to ma w ogóle...

Antoni Libera jest kojarzony ze swoją wybitną powieścią „Madame”, ale przede wszystkim wiąże się go z osobą Samuela Becketta. To żadne zaskoczenie, bo jest on znanym propagatorem tegoż autora i wielkim znawcą jego twórczości. Brawurowo przekłada teksty irlandzkiego noblisty i z powodzeniem wystawia je na scenach europejskich. Libera ochoczo podkreśla swoisty związek, jaki łączy go z Beckettem. Po pierwsze: urodził się w roku premiery „Czekając na Godota” (1949) i doskonale pamięta słynne przedstawienie Godota w reżyserii Jerzego Kreczmara w Teatrze Współczesnym z 1957 roku. Po drugie: w 1968 roku, miało miejsce jego pierwsze spotkanie z tekstami noblisty w numerach „Dialogu” otrzymanych od przyjaciela rodziny, co predestynowało go niejako do ich zgłębiania. „Godot i jego cień” to książka, w której Libera opowiada o swojej fascynacji Beckettem i wyznaje nie tylko, jak wielki miał na niego wpływ, ale i jakie trudności w przekładzie stwarzały mu jego dzieła. Opowiada także o życiu w Polsce Ludowej i nastrojach w niej panujących, trudnościach w uzyskaniu paszportu (czemu dostał decyzję odmowną, nawet wtedy, gdy sam Samuel Beckett się za nim ujął?), zagranicznych wojażach i spotkaniach z ludźmi z otoczenia jego faworyta. Są w niej wątki autobiograficzne, reporterskie, stricte naukowe (błyskotliwe omówienie sztuk), a wszystko nakreślone piękną polszczyzną, brzmiącą momentami niczym poezja. Właściwie nie wiadomo jedynie, czy to powieść jest czy nie… Zresztą, czy to ma w ogóle jakieś znaczenie, skoro dzieło Libery z roku 2009, wznowione w 2013, czyta się znakomicie?

W grudniu 1977 roku podczas lotu do Londynu 25-letni Antoni Libera robi podsumowanie swojego życia: We wszystkich głównych rubrykach – takich jak Los, Ojczyzna, Samospełnienie, Bóg – widniało wielkie zero, a nawet wartość ujemna. Nie znajdywałem niczego, co choćbym akceptował, nie mówiąc o smaku dumy. Jego szara egzystencja w Polsce Ludowej, w realnym socjalizmie sprawiała, że popadał w coraz większe kompleksy, nie widział szansy na zmianę, marniał: Byłem swoiście kaleki: skłócony wewnętrznie, sztuczny. Wymyślony, bezkrwisty. Złożony z ironii, dowcipu, paradoksu, błazeństwa. Uosobienie negacji, zwątpienia i szyderstwa. Czy z taką osobowością można cieszyć się życiem? Jeśli nie można upajać się życiem, to zawsze można sięgnąć po dobrą książkę, by złagodzić sobie ból istnienia. Jeśli zaś o literaturze mowa, to w oczach Libery w grę wchodził tylko Beckett, bo jego twórczość doprawdy, działa[ła] niemal metafizycznie. Czu[łem] się w jej wyniku jak zahipnotyzowany. Snu[łem] się godzinami w listopadowej aurze po zasypanych liśćmi uliczkach Żoliborza, przeżuwając bez końca obrazy, zdania i zwroty, w których [był] jakiś czar - posępny, urzekający. Twórczość tegoż Irlandczyka idealnie pasowała do stanu psychicznego Polaka: to w jego utworach mógł się przeglądać jak w lustrze. Ukazywały one bowiem niedolę i cierpienie człowieka naszych czasów. To poetyckie dzieło wznosi[ło] się nad jałową i spustoszoną ziemią jak prośba o miłosierdzie dla udręczonej ludzkości, a minorowa tonacja, w jakiej [było] napisane, przynosi[ła] zrozpaczonym – paradoksalnie - pociechę, a uciśnionych wyzwala[ła] (z laudacji na cześć Becketta). Ta dekadencka twórczość przyciągała go jak magnes i sprawiała, że niekiedy posuwał się do rzeczy niemoralnych i prawnie zakazanych. Polski pisarz wykradł pewnego dnia z Centralnej Biblioteki Wojskowej egzemplarz „Nowel”! Kiedy później przepisywał dzieła swego ulubieńca w zagranicznej bibliotece, doszedł do punktu zwrotnego w tej literackiej, urzekającej przygodzie: Dotychczas była to bardziej młodzieńcza fascynacja, niewolna od egzaltacji; odtąd przemienia się w coś znacznie poważniejszego: w wolę metodycznego zgłębiania tego pisarstwa i służenia mu jakoś. Libera kroczył niestrudzenie dalej i robił wszystko, by spotkać ludzi z bliskiego kręgu autora (jak choćby Rogera Blina - odkrywcę Becketta dla francuskiego teatru czy amerykańskiego reżysera - Alana Schneidera). Za granicą namiętnie szukał książek i prac dotyczących swego mistrza – a każdy ślad był dla niego na wagę złota. Kolejny krok to nawiązanie korespondencji z samym noblistą (pomagał mu przy wątpliwościach w przekładzie), a ten najważniejszy to upragnione spotkanie w połowie lat 70. w Paryżu, do którego polski autor dążył od dawna, do którego przemierzał Nowy Jork, Londyn i Paryż, na które czekał latami i do którego sumiennie się przygotowywał. To właśnie ono miało dla opętanego Beckettem Antoniego Libery, najpoważniejsze konsekwencje - wyzwoliło w nim bowiem pisarza...

Obok fascynacji irlandzkim pisarzem Libera pisał w „Godocie…” o sobie, własnych przeżyciach i przemyśleniach. Ciekawie informował czytelnika o swoich zagranicznych wojażach, np. o pobycie w Szwecji, który potwierdził dziecinny mit (Świat, który tu odkrywam, i ten, jaki znam od dzieciństwa, dzieli straszliwa przepaść. Różnica jest tak wielka, że czuję się, jakbym przybył z innej cywilizacji, a raczej z jakiejś barbarii…). Zestawiał przerażająco smutną egzystencję w czasach Gierka z mitem polskiego Paryża. Zdradzał też, jakie uczucia nim targały, kiedy przemycał książki Gombrowicza i swego literackiego guru. Czytelnik czuje wyraźnie słodko-gorzki posmak samotnej eskapady za granicę i nastroje towarzyszące Polakowi w tamtym czasie: oczarowanie, zachwyt, poczucie wolności oraz samotności, kiedy włóczył się po Londynie w okresie Bożego Narodzenia. I to zderzenie sytuacji Europy Zachodniej z naszym bezbarwnym PRL-em - tak, ono robi ogromne wrażenie.

Antoni Libera jest świadomy, jaką rolę Samuel Beckett odegrał w jego życiu. Wybrał tę jego trudną, pesymistyczną literaturę, bo zajmowała się ona kondycją i losem człowieka w skali uniwersalnej, bo umożliwiała przeżycie katharsis za sprawą estetyki, a także dlatego, że było w niej odciśnięte piętno osobistego przeżycia, bez którego nie miałaby prawdopodobnie takiej siły przekazu. Twórczość Becketta przyjął jako swój własny obraz świata i filozofii życia. Wyrazem tego jest właśnie „Godot i jego cień” - książka dająca czytelnikowi pewność, że fascynacja słowem pisanym niesie spełnienie, satysfakcję i siłę. Tak, proszę Państwa, ono przywraca chęć do życia, formuje je i stawia nowe wyzwania. Na początku nowego roku życzmy sobie takich właśnie dzieł – utworów, które mają odwagę stawiać trudne pytania, ukazywać prawdziwe emocje, manifestować mistrzowsko sformułowane odważne myśli i pobudzać do refleksji za sprawą mnogości powiązań i znaczeń.

Agnieszka Biczyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (502)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1376
Wojciech Gołębiewski | 2015-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lutego 2015

UWAGA!! WYBITNE DZIEŁO!!!
Antoni Libera to przede wszystkim INTELEKTUALISTA, w dodatku syn też INTELEKTUALISTY, Zdzisława Libery /1913-98/, profesora UW. Znałem go od zawsze jako wybitnego reżysera teatralnego i znakomitego tłumacza, nie tylko "całego" Becketta, lecz również Wilde'a, Sofoklesa i innych. W wieku 49 lat zdobył szeroką publiczność powieścią pt "Madame", którą obdarzyłem PAŁĄ /p. moja recenzja/. Szczęśliwie dla mnie /mniemam, że i dla siebie/ odstąpił od beletrystyki i zajął się tematami wartościowszymi. Z efektów jego pracy poznałem "Błogosławieństwo Becketta i inne wyznania literackie" z 2004 /p.recenzja/ oraz obecnie omawianą pracę z 2009.

"Godot i jego cień" jest w wielu aspektach kontynuacją "Błogosławieństwa...", a swoistą wartość stanowi dedykacja omawianej książki: "Pamięci Janusza Szpotańskiego", którego autor czule pożegnał w poprzedniej książce, a ...

książek: 1209
Monika | 2016-03-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

W tej książce można się zakochać, można w niej przepaść bez reszty. Antoni Libera to mistrz- słowa, opowieści, intelektu. Beckett to oczywiście fascynacja autora, my nie musimy kochać tego Becketta, ale każdy z nas może (i powinien) mieć swojego Becketta. Bo Godot i jego cień to opowieść o potędze literatury, która naprawdę może zmieniać życie. Ale jak to jest napisane, jaki to ma klimat! Moje nieudolne słowa w najmniejszym stopniu nie oddadzą prawdy, że mamy do czynienia z dziełem wybitnym.

książek: 1299
vandenesse | 2012-12-24
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 23 grudnia 2012

Bardzo podoba mi się sformułowanie: „poszukiwanie sensu życia przez odkrywanie Becketta" i myślę, że idealnie oddaje istotę tej książki. Libera w fantastyczny sposób opisuje swoją fascynację Beckettem i jego dziełami. Przeplata to wydarzeniami ze swego życia, opisuje rozterki w kwestii wiary, celowość swoich działań. A także absurdy powojennych czasów, groteskową polską rzeczywistość komunistyczną – choćby trudności z wydawaniem przekładów książek zagranicznych autorów. Opis całej procedury związanej z uzyskaniem paszportu, wszystkie kombinacje wokół tego, wzajemne interesy obu stron, w końcu rewizja osobista przed wylotem do Stanów (czytałam z prawdziwym napięciem a jednocześnie z niedowierzaniem i przerażeniem, choć wiadomo, że właśnie tak było).
Polacy w pewien sposób utożsamiali się ze sztuką „Czekając na Godota” – oni również wypatrywali swojego Godota – czekali na zmiany, które były nierealne.

Becketta fascynował język, gra literami i liczbami. Analiza jednego z jego...

książek: 1046
Ola | 2012-12-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

„Godot…To ktoś lub coś, czego nie ma. Kto miał przyjść, lecz nie przyszedł. Co miało się stać, lecz nie stało i pewnie się nigdy nie stanie.”*

„Nie wiem kim jest Godot. Nie wiem nawet, czy w ogóle istnieje – Samuel Beckett”**

Nazwisko: Antoni Libera przywodzi bez trudu na myśl błyskotliwą powieść „Madame”, wydaną w 1998 roku, która od razu podbiła serca czytelników i z marszu weszła do kanonu polskich arcydzieł literackich. Czy jednak czytujemy inne publikacje autora, czy zatrzymaliśmy się na „Madame”? Czy zdajemy sobie sprawę, że pan Libera to człowiek-instytucja, który jest nie tylko pisarzem, ale także reżyserem i tłumaczem? Autor, wielokrotnie indagowany o to, w jakim stopniu „Madame” jest dla niego ważna i osobista, wyraźnie odsyła do innej swojej powieści, wydanej w 2009 roku: „Godot i jego cień”. W utworze tym zawarł swoją prawdziwą „pasję” i życiowe credo.

„Godot …” to powieść w pewnym sensie autobiograficzna, a ponieważ pan Libera twierdzi, że „urodził się pod...

książek: 380
wiesia | 2014-02-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Książką Antoniego Libery „Godot i jego cień” można się zachwycić. Autor pięknym językiem opowiada o swej fascynacji twórczością Samuela Becketta. Jest to tak wiarygodna opowieść, że czytelnik nie wątpi, iż zaczęła się ona w wieku niespełna 8 lat, gdy mały Antoni wymusił na rodzicach zabranie go do teatru na sztukę „Czekając na Godota”. Był rok 1957; lekka odwilż w trudnych czasach komunizmu.

Młody Libera zainteresował się głównie postacią chłopca, którego mógłby zagrać i żałował, że nie jego obsadzono w roli tego, który informuje, że „Godot nie przyjdzie”.
I rzeczywiście – Godot nie przychodzi; część tych, którzy mieli nadzieję na zmianę otaczającej ich rzeczywistości, a wreszcie byli skłonni, by ją akceptować, musi opuścić kraj- mamy rok 1968.

Zanim Arnold Meyer, wybawca rodziców Libery z getta, wyjedzie z Dworca Gdańskiego, odda, już wtedy studentowi, roczniki „Dialogu” i pierwsze amerykańskie wydanie „Czekając na Godota”.

Zacznie się czytanie tekstów Becketta, poszukiwanie...

książek: 255
BIETKA | 2010-09-28
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

To wspaniała powieść o sensie życia i zbawiennym wpływie twórczości irlandzkiego pisarza, Samuela Becketta na życie i twórczość Autora książki. Fascynacja Beckettem zauroczyła i mnie, miłośniczkę literatury.Zdumienie i podziw dla pisarza Libery za konsekwencję w dążeniu do celu podróży literackich i ostatecznie, do pełnego uroku i magii spotkania pisarza z irlandzkim, skromnym i powściągliwym Beckettem. Te strony czytałam z mentalnym, emocjonalnym napięciem, osobiście zaangażowana w przeżycia Libery. Lekko nużące były jedynie fragmenty z analizą niektórych utworów Becketta, analizą drobiazgową z dokładnością matematyczną. Ale takie jest prawdziwe zamiłowanie, pasja o charakterze bez reszty, aż do bólu.
Nie żałuję czasu poświęconego książce o dużych walorach literackich i historycznych...- polecam!

książek: 0
| 2011-02-01
Przeczytana: 03 stycznia 2011

Po przeczytaniu "Madame" tegoż autora zakochałam się w jego sposobie pisania i oczywiście zapragnęłam przeczytać coś jeszcze. Niestety okazało się, że nie jest to przesadnie płodny pisarz, więc w akcie desperacji sięgnęłam po "Godota..". Beckettem, ani jego twórczością, się do tej pory nie interesowałam, ale myślę, że nawet gdyby pan Libera napisał książkę o rozmnażaniu pantofelków, przeczytałabym ją z przyjemnością. Naturalnie gdyby pantofelki były pasją autora, tak jak życie i twórczość Becketta :-) Bo niewątpliwie to dzięki tej fascynacji książkę czyta się z zapartym tchem. Podekscytowanie autora się udziela. Zaczynamy się zastanawiać czy dojdzie do bezpośredniej konfrontacji, a jeśli tak, to jak wypadnie pan Libera w rozmowie z tym małomównym i zamkniętym w sobie człowiekiem? Tego...oraz innych ciekawych rzeczy można się dowiedzieć czytając tę książkę :-) Czy muszę dodawać, że polecam gorąco nie tylko fanom Becketta? ;-)

książek: 905
Oenovich | 2011-11-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 listopada 2011

Tak pięknie o innym autorze można pisać tylko wtedy, gdy twórczość stanowi definicję człowieka, definicję świata - i Libera to wie.

książek: 547
urtica | 2013-08-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

książka o pasji i poszukiwaniu
o drodze, którą podąża się w wytyczonym kierunku - i dociera się przy tym do punktu nieoczekiwanego, zwrotnego

sięgnęłam po "Godota i jego cień" już po kilkakrotnym czytaniu utworów Samuela Becketta, była to więc dla mnie, poza wyśmienitą lekturą, niezwykła przygoda: odkrywanie i zagłębianie się w cienie Godota
zawdzięczam Antoniemu Liberze-tłumaczowi spotkanie z Beckettem,
a Antoniemu Liberze-pisarzowi... odkrywanie Becketta

...coś jeszcze przeżyłam dzięki Panu Antoniemu
zobaczyłam Paryż, który uważałam za "przereklamowany", którego po ignorancku nie uwzględniałam w swoich planach... tutaj opisany jest tak pięknie, że natychmiast zaczęłam marzyć
i? ... jest tak jak w książce "włóczęga ulicami Paryża(...) ma w sobie coś z objawienia, wtajemniczenia w los"

książek: 161
Grzegorz | 2014-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 czerwca 2014

Dziwna, niejednorodna, tajemnicza. Od obrazków z życia PRL-owskiej bohemy na emigracji po filozoficzno surrealistyczne becketowskie "powidoki".
Jeden z wielu ciekawych cytatów:
"To co się widzi to chaos. A gdy się coś poznaje za pośrednictwem słów, powstaje w umyśle obraz co prawda niezwykle ubogi, ufundowany na kilku, kilkudziesięciu pojęciach, w dodatku na ogół nieostrych, lecz za to dający poczucie obcowania z porządkiem. To oczywiście namiastka, ale ma nadzwyczajną wartość: oswaja rzeczywistość, przybliża ją, wyjaśnia."

zobacz kolejne z 492 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znalezione w Ninatece: Szczęśliwe dni

Gdyby nie było kiczu, nie byłoby wielkiej sztuki. Gdyby nie było grzechu, nie byłoby i życia. Na początku roku proponujemy spotkanie z Antonim Liberą, realizującym adaptację sztuki Samuela Becketta. Jest trochę strasznie, trochę smutno i trochę zabawnie - jak to z Beckettem zazwyczaj bywa. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd