Świat książek
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. Ogólne dyskusje o książce: nowości wydawnicze, książki wartościowe i godne polecenia, nagrody literackie, spotkania z autorami oraz różnego rodzaju informacje ze świata książki.
918594 czytelników
3551 dyskusji
88049 wypowiedziPokaż ostatnią
Żałuję, że przeczytałam/em.
liczba postów na stronie: 
książek: 552
Raissa
11-04-2015 19:49
To moje koszmarki :)
Cyfrowa Twierdza Cyfrowa Twierdza
Byłam na nią bardzo nastawiona okazała się totalnym niewypałem
Zmierzch Zmierzch
Cała seria jest okropna
Alchemik Alchemik
"Mag" mi się już spodobał, ale Alchemika do dziś zmęczyć nie mogę :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 643
Rysia
29-04-2015 13:42
Koralina Koralina
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 643
Rysia
29-04-2015 13:42
Żałuję, że to przeczytałam, bardzo żałuję...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 699
maprria
28-06-2015 14:38
Strażnicy Veridianu. Straż Strażnicy Veridianu. StrażNiby książka o podróżach w czasie, ale takie to nudne, że aż boli.

Opium w rosole Opium w rosoleDlaczego to jest lekturą?

Cierpienia młodego Wertera Cierpienia młodego WerteraChyba raczej ,,Cierpienia każdego czytelnika"...

Naznaczona NaznaczonaTego nie skomentuję.

Pretty Little Liars. Kłamczuchy Pretty Little Liars. KłamczuchyDenerwują mnie bohaterki, tak że nawet nie mogę tego czytać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 580
ChanLee
04-07-2015 20:48
Do mojej listy największych rozczarowań dochodzą:
Szklany tron Szklany tron

Wszyscy się zachwycają, a ja przewracam oczami i pytam "serio?". Bohaterka jest tak wyidealizowana, że aż boli. Nie ma w sobie żadnych wad, mimo iż jej ciało naznaczone jest bliznami po ciężkiej harówce w kopalni soli. I jeszcze jej charakter woła o pomstę do nieba. Kompletnie nie rozumiem fenomenu tej książki, bo nie różni się absolutnie niczym od wielu jej podobnych. Nie polecam.

Byłoby tego więcej, ale zapomniałam tytułów. Nie żałuję. :D
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1145
PirateLegend
11-08-2015 16:24
Ostatnie tomy które rujnują serię jak
Mara Dyer. ZemstaAngelfall. Penryn i kres dniThe Ruby CircleNastępczyni Świt Zmierzchu

Ale też zmarnowałam czas na wiele słabych książek Black IceHopeless Anna i pocałunek w Paryżu .....i wiele innych
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1898
medziks1
19-10-2015 15:19
Anna zdecydowanie zawodzi, a Hopeless to już tragedia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 985
ChicaDeAyer
11-08-2015 18:35
Jedwabnik - cóż, jest to w moich oczach spora rysa na wizerunku Rowling. O ile magiczny świat Pottera zaczarował me dzieciństwo i czyta mi się o przygodach młodego czarodzieja wprost rewelacyjnie także po tylu latach, to romans autorki z kryminałem do mnie nie trafia. Owszem, powieść jest dobrze napisana, czuć w niej angielski klimat, ale fabularnie zawodzi. Sztampowa, przewidywalna, zupełnie nie wciągająca.

Księżniczka z lodu- jak i cała seria o Erice Falk. Żałuję, że nie poprzestałam na lekturze pierwszego tomu, bo dawał mi on przedsmak tego, co zastanę dalej. Nieporozumienie jeżeli chodzi o warstwę językową i umiejętność wyważenia wątków, zupełny brak balansu pomiędzy tymi kryminalnymi a obyczajowymi. Zero tempa, zero napięcia, zero autentyczności. Zupełnie absurdalne rozwiązania fabularne i wszechobecne retrospekcje, które pozwalają na odgadniecie finału mniej więcej po przeczytaniu 1/4 objętości książki - ten zarzut można podnieść co do KAŻDEGO tomu serii (a przynajmniej 6 dotychczas przeze mnie przeczytanych). Gdyby nie fakt, że zalegają na mojej półce i jestem masochistką, która nie lubi zostawiać spraw niedokończonych, zaprzestałabym lektury.

Zmierzch - cała saga. Lichy warsztat, naiwna treść i brak jakiegokolwiek sensownego przesłania. Ani to rozrywki nie zapewni, ani nie ubogaci wewnętrznie. Każdy kolejny tom przynosił coraz większe rozczarowanie, a sam finał to spektakularna klapa - wciąż zachodzę w głowę skąd wziął się ten sukces marketingowy.

Bridget Jones: Dziennik - sięgnęłam po nią po obejrzeniu filmy i tym razem ciesze się z takiej chronologii. Bo zapewne przeczytanie tego tworu skutecznie zniechęciłoby mnie do zapoznawania się z ekranizacją. A ta,w przeciwieństwie do pierwowzoru, trzyma jakiś poziom i pozwala się zrelaksować. Próżno tego humoru szukać na kartach powieści,a bohaterka budzi niechęć i irytację. Wolę znać i kojarzyć Bridget stworzoną przez Renee Zellweger. Tylko jakim cudem ta książka trafiła na listę 100 tytułów BBC?!

Bezdomna - moja pierwsza i ostatnia książka p.Michalak. Czułam niesmak podczas lektury i zupełnie zniechęciła mnie próba przywołania obrazków, które niedawno szokowały cały kraj. Tania, kiepsko napisana, zupełnie nie z mojej bajki.

Rytuał Czarny Anioł - nie wiem czy Masterton jest w stanie odkupić swoje winy po tych szlagierach, ale niesmaku na pewno nie zatrze. Książki z kategorii 'śmieszno - straszno'. Poważnie, nie wiem w jaką kategorię czytelnika autor celuje, ale próba przeniesienia na papier horroru z najniżej półki do mnie nie trafia. Oj, prędko nie odważę się na sięgniecie po publikacje sygnowaną jego nazwiskiem - ciężko mi sobie wyobrazić podobny kataklizm.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 870
Turniquet
11-08-2015 19:13
Książki, które mnie rozczarowały to:Przerwane milczenie Przerwane milczenie-Kryminał w którym przynajmniej do połowy książki totalnie brakuje akcjiPilot Pilot-książka o pilocie samolotu uwiklanym w alkoholizm, książka posiada zbyt dużo terminów z zakresu lotnictwa z którym osoby nie związane nie wiele zrozumieją mimo, że pozornie pisana prostym językiemZmierzch Zmierzch-cała saga o niczym, tandetna miłość pomiędzy wampirem, szarą myszką Bella i wilkolak, takim trójkątom miłosnym mówię nie
A z lektur szkolnych:Potop Potop,Przypadki Robinsona Cruzoe Przypadki Robinsona CruzoeTotalny brak akcji odkąd bohater ląduje na wyspie, tylko nawija do PientaszkaFerdydurke FerdydurkeTrans-Atlantyk Trans-Atlantyk Nie no Panu Gombrowiczowi to już stanowczo dziękuje, jego język kompletnie nie dla mnie...i znalazło by się jeszcze wiele, wiele innych, ale na szczęście więcej jest tych dobrych:-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1683
Marcin
11-08-2015 21:00
Przeglądam ten temat i jest lekko zdumiony. Również tym jakie tytuły w kontekście tego tematu padają. Naprawdę żałujecie przeczytanych lektur i klasyki? Jakoś nigdy mi do głowy nie przyszła myśl pod tytułem: "Ach! Jakże żałuję że to przeczytałem!". Nawet przy najgorszych knotach, gniotach i marnych pisaninach. Nawet jeśli się okrutnie męczyłem i miałem poczucie traconego czasu. Nawet jeśli się irytowałem, denerwowałem i kląłem przy czytaniu. Nawet wtedy nie żałuje. A dlaczego? Zabrzmi to strasznie ale żyję po to żeby czytać ;) To znaczy nie tylko po to, ale jest to jednym z moich ulubionych zajęć i każda, nawet najgorsza książka jest jakimś tam kolejnym doświadczeniem, kolejną cegiełką kreującą mój gust, kształtującą światopogląd, obycie czytelnicze. Wolę mieć to poczucie że przeczytałem, zapoznałem się z danym tytułem choćby i był słaby, niż nie czytać go wcale. Możliwość wyrobienia sobie swojej własnej opinii na dany tytuł - to jest to! No i nic tak nie pozwala docenić dobrych książek jak przeczytanie najpierw wielu złych. Żałuję gdy skuszę się na obejrzenie kolejnego durnego programu w telewizji. Przeczytanych książek nie żałuje.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 302
mad-writer
12-09-2015 16:33
Książkę Nancy A. Collins ,,Wampy". Nigdy nie czytałam tak beznadziejnej książki. Nie ma tam nic, co by mi się podobało.
Seria ,,Dom Nocy". A właściwie nie seria, tylko siedem części (dalej nie mogłam już czytać). Pierwsze trzy były nawet ciekawe. Dobre na letnie wieczory, kiedy człowiek chciałby złapać coś mało ambitnego. Kolejne części opierały się jedynie na niezdecydowaniu bohaterki w temacie mężczyzn.
A większości książek nie żałuję. Nawet takie proste książki dla młodzieży czegoś uczą. Zresztą, od nich właśnie zwykle się zaczyna :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 580
ChanLee
12-09-2015 19:23
Witajcie, człowieki!
Książek, które mnie rozczarowały napotkałam mnóstwo. Żałuję, że w ogóle dostały się w moje łapska. Może gdybym nie była taka uparta w kreowaniu swego gustu, to wakacje spędziłabym przy samych zajebistych lekturkach. A tak, kupa. Bo mi się zachciało być wszechstronną. A niech mnie diabli porwą. Żartowałam. Złego to nawet diabli nie biorą, a już szczególnie tego, któremu kłapaczka się nie zamyka. :D

1. Marzenie o innym świecie - mamy historię o rodzince i jej relacjach. No i to wszystko. Nie ma tutaj kompletnie nic, co trzymałoby do skończenia tej książki. A mimo to doszłam do ostatniej strony, ale raczej z poczucia obowiązku.
2. Strefa szaleństwa - trzy godziny życia wyjęte z życiorysu. Słabe postacie, słabe motywacje do popełnienia zbrodni. Nie polecam.
3. W cieniu zdarzeń - idealny przykład, że chwalenie każdego pisarza z północy jako kogoś najlepszego w swej dziedzinie to największa bujda świata. Ten kryminał był słaby.
4. Po słowiczej podłodze - spodziewasz się cudownych przygód w japońskich klimatach. Otrzymujesz stary pasztet, który został zrobiony z oklepanych do bólu schematów. Smacznego.
5. Inferno - nie mogę się przekonać do książek tego autora. Próbowałam "Anioły i demony". Próbowałam "Kod Leonardo da Vinci". Spróbowałam i to. Mówię sobie dość, bo to dla mnie literatura nudna, nijaka i bez polotu.
6. Pawilon Kwiatu Brzoskwini - co za żałość, książka która miała potencjał by znaleźć się w mojej biblioteczce. Nie zmogłam głównej bohaterki i mój entuzjazm co do lektury osłabł, bo przekroczeniu 3/4. Nie wiem jak inne książki tej autorki, trochę się ich boję. Tykać czy nie tykać?
7. Nadciąga burza - znowu pasztet ze zmielonych ze sobą schematów, inspirowany Harrym Potterem. I bohaterem, który praktycznie nie istnieje. A nawet jeśli tak, to zawsze robi z siebie frajera. Nie wiem dlaczego wydawnictwa drukują tak debilne książki, bo mimo iż pomysł był niezły, to wykonanie już puka o dno. Zdecydowanie nie dla mnie. I szkoda czasu na kontynuowanie mordęgi z... zaraz, jak ten bohater miał na imię? ._.
8. Gwiezdny pył - pewnie fani Gaimana teraz mnie bardzo znielubią, ale sama nie wiem czego spodziewałam się po tej książce. Bardzo się na niej zawiodłam i mimo iż książeczka jest cieniutka jak mój portfel przed wypłatą, to dłużyła mi się w nieskończoność. Żałość mnie ściska.
9. Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji - bardzo nie lubię afiszowaniem się własnym życiem na facebooku, a ta książka kojarzyła mi się właśnie z czymś takim. Rozumiem ideę chwalenia się, ale kurde, nie trawię niezdrowego podejścia typu "Jestem taka zajebista, a ty głupi człowieku"? Ahh, te człowieki. O życiu w Japonii dowiedziałam się niewiele, natomiast wiem że autorka nie potrafi gotować, jest ciamajdą, zadziera nosa i wiecznie kłóci się z teściową. Yyyy, wszystko spoko, ale kogo to na serio obchodzi? Żeby chociaż autorka była kimś ważnym, ale dla mnie jest kompletnie obcą osobą. A moje nastawienie do takich osób jest proste: obca osoba = gunwo obchodzi mnie jej życie prywatne, zawodowe, towarzyskie, intymne i cholera wi jeszcze jakie. No, chyba że ta osoba jest interesującym chłopakiem, wtedy nastawienie się zmienia. :)

Na dzisiaj wszystko, moje kochane człowieki. Następnego spisu spodziewajcie się w grudniu. Zrobię sobie wtedy bilans książek, które mnie porwały i książek, które mnie rozczarowały i czuję tylko żałość straconego czasu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
zgłoś błąd zgłoś błąd