Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

49 idzie pod młotek

Tłumaczenie: Piotr Siemion
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,41 (336 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
34
8
39
7
94
6
67
5
40
4
17
3
19
2
7
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Crying of Lot 49
data wydania
ISBN
978-83-08-04348-6
liczba stron
224
język
polski
dodała
Agnieszka

Inne wydania

Kiedy Edypa Maas dowiaduje się pewnego dnia, że odziedziczyła spadek po swoim byłym partnerze, nieprzyzwoicie bogatym Piersie Inveraritym, nie ma pojęcia, że już wkrótce na własne życzenie wpląta się w nie lada kabałę. Inverarity posiadał m.in. liczne pakiety akcji w tajemniczej korporacji Yoyodyne oraz pokaźną kolekcję znaczków pocztowych. Gdy Edypa próbuje dowiedzieć się czegoś więcej o...

Kiedy Edypa Maas dowiaduje się pewnego dnia, że odziedziczyła spadek po swoim byłym partnerze, nieprzyzwoicie bogatym Piersie Inveraritym, nie ma pojęcia, że już wkrótce na własne życzenie wpląta się w nie lada kabałę.

Inverarity posiadał m.in. liczne pakiety akcji w tajemniczej korporacji Yoyodyne oraz pokaźną kolekcję znaczków pocztowych. Gdy Edypa próbuje dowiedzieć się czegoś więcej o Inveraritym, odkrywa obejmującą cały kraj i setki lat konspirację. Ale czy Edypa rzeczywiście trafiła na gigantyczny spisek? Czy też ktoś od samego początku nią manipuluje...?

Jeśli czytelnik chce mieć choćby szansę odnalezienia odpowiedzi na te pytania, musi - tak jak Edypa - podjąć niebezpieczną grę: z autorem i przedstawionym przez niego światem. Niebezpieczną, bo lektura 49 idzie pod młotek może przyprawić o mocniejsze bicie serca, niepohamowane ataki śmiechu i... zawroty głowy. Dosłownie

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (739)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1704
Ola | 2015-02-14
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 14 lutego 2015

Pynchon pisząc "49 idzie pod młotek" pokazał, że jest inteligentny, pokręcony, odjechany. Jednak mnie nie wciągnął w swoją grę. Czytając czekałam kiedy będzie koniec i zastanawiałam się jaką książkę przeczytać w następnej kolejności. Wynudziłam się strasznie, choć zwykle daję się wciągać takim pokręconym sytuacjom.

książek: 1138
magda | 2012-03-27
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 04 marca 2012

Drogi Mucho,

W odpowiedzi na Twój list, choć, ze względu na dziwny komunikat na kopercie ("O obscenicznych przesyłkach powiadom natychmiast swojego glistonosza"), nie mogę mieć pewności, czy rzeczywiście Ty go wysłałeś, muszę Ci opowiedzieć o sieci dziwnych wydarzeń, w którą wplątał mnie Pierce czyniąc współwykonawczynią swojego testamentu. W innych okolicznościach pewnie nawet bym nie zwróciła uwagi na kopertę, ale w chwili obecnej sama już nie wiem, komu i czemu mogę wierzyć, wiem za to na pewno, że wszyscy jesteśmy częścią jakiejś ogromnej mistyfikacji (a może to ja jestem jej celem, podczas gdy wszyscy wokół są w pełni świadomi tego, co się naprawdę dzieje?).

Wszystko zaczęło się w "Ekranie", knajpce z elektroniczną muzyką na żywo, gdzie poszliśmy z Metzgerem. Klientelę stanowili głównie pracownicy Yoyodyne, która też należała do Pierce'a (mam coraz silniejsze przeczucie, że Inveriarty był właścicielem całego San Narciso i nie tylko). Okazało się, że Yoyodyne ma swoją własną...

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2013-01-31
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Powtórki
Przeczytana: 19 grudnia 2012

Nie lękajcie się! Wbrew temu, co słyszeliście, do czytania Pynchona nie trzeba się przygotowywać czytając najpierw wszystko, co wydano wcześniej. Można czytać tę książkę na szybko, radośnie, dać się ponieść rozszalałej wyobraźni autora i poczuć się jak dzieciak skaczący przez fale. Figle i psoty. I cudne poczucie wolności, niedostępne w tak czystej formie w pozaliterowym świecie.

książek: 2085
Renax | 2013-10-16
Przeczytana: 15 października 2013

Biedna jest ta książka. 14 lat czekała na mojej półce, a w końcu gdy ją przeczytałam - z litości - to się nie zachwyciłam. Złożyłam ją ładnie: niech kolejne 14 lat stoi sobie. Małą jest, cieniutka, wiec nie wadzi.
Niby rozumiem przesłanie książki, które jest gorzkie, ale prawdziwe. Jednak proza postmodernistyczna - przynajmniej w tym wydaniu jest po prostu nudna. Czyta się strasznie. Niby 170 stron, a ja ze 4 razy chciałam zasnąć. Najbardziej spodobał mi się fragment o bohaterce jako o księżniczce w wieży. Dobre.

książek: 5052
Fidel-F2 | 2016-12-29
Na półkach: Przeczytane

Jest pewna grupa wytworów amerykańskiej kultury - zaliczam do niej między innymi Easy Ridera Hoppera, Buszującego w zbożu Salingera czy Wielkiego Gatsby'ego Fitzgeralda - które mam za zwykłe śmieci. Czy to za sprawą mojej ułomności, braku jakiejś warstwy wrażliwości, tępoty intelektualnej, dziur w edukacji czy może jednak syndromu 'nowych szat cesarza'? Nie wiem. Ale dla mnie są to rzeczy marne warsztatowo, intelektualnie miałkie, a w aspekcie rozrywkowym beznadziejne. Do tej grupy dołączam w tej chwili 49 idzie pod młotek. Może nie w stopniu tak wyraźnym jak wyżej wymienione tytuły, ale jednak zdecydowanie. Jedyne co znajduję interesującym w tej powieści to kilka myśli, ani szczególnie odkrywczych ani genialnych ale z sensem, i może sama koncepcja tajnej poczty. I nic poza tym. Trudno mi doszukać się tu jakiejkolwiek maestrii literackiej, fabularna sraczka wzbudza politowanie, brak wiarygodności psychologicznej i emocjonalnej bohaterów na rzadko spotykanym poziomie. Ja oczywiście...

książek: 3355
Krzysiek | 2015-04-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 kwietnia 2015

Poległem na 141 stronie. Za duże nagromadzenie absurdalnych sytuacji i pomysłów. Taki rodzaj literatury jest chyba nie dla mnie.

książek: 500
ishara | 2016-08-27
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 31 lipca 2016

Po przeczytaniu wielu pochlebnych komentarzy o Pynchon'ie postanowiłam w końcu sięgnąć po jedną z jego książek. Trafiło na '49 idzie pod młotek', która jest wzorową powieścią postmodernistyczną. Powstała w latach 60-tych i klimat epoki jest tu bardzo wyczuwalny. Język autora jest tak bogaty, pełen aluzji, odniesień, że aż zalewa czytelnika swym przepychem, a ja miałam poczucie, że tonę w tej obfitości opisów i erudycyjnych gierek. Jednak co za dużo to niezdrowo. Poza tym przebogaty język, który z jednej strony świadczy o talencie i pokazuje niezwykłą erudycję autora, to z drugiej strony przesłania fabułę powieści. No właśnie, język tak przesłania fabułę, że jej prawie nie widać i jeśli miałabym teraz powiedzieć o czym była książka, to mam duży problem, bo fragmenty powieści, które mam w głowie nie łączą się z sobą w logiczną całość. Mimo to myślę, że nie będzie to dla mnie ostatnie spotkanie z Pynchon'em, a książka spodoba się wszystkim tym, którzy przedkładaja język książki nad treść.

książek: 811
MarioPierro | 2010-07-01
Przeczytana: luty 2005

Jak dla mmnie, całkiem dobra książka, nawet jeśli (z pozoru) mało ambitna. Ale przede wszystkim są w niej emocje, jakich rzadko się doświadcza.

książek: 811
maszom | 2013-02-04
Na półkach: 2013, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2013 rok

Pynchon parodiuje Dana Browna dwa lata po jego narodzinach. Wybitne!

książek: 172
Maciek | 2017-04-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 kwietnia 2017

Postmodernizm od a-z, i dlaczego nie dla wszystkich. Czyli... Tak, ALE... Książka (zgodnie z zapowiedziami) co najmniej dziwna (patrz postmodernizm) by nie powiedzieć momentami zwłaszcza - mocno absurdalna. Zabawa z czytelnikiem, pisana - jak mam/można odnieść wrażenie ze sporą przyjemnością. Jeśli ktoś lubi tego typu klimaty, mniej lub bardziej erudycyjne gierki i podteksty zapewne mu się spodoba. Do tego, co tu dużo mówić, świetnie napisana, zwłaszcza jeśli idzie o styl i język. Ma gościu niewątpliwie talent. Choć jak już wspominałem, nie jest to literatura dla każdego. Gdyby nie mniej lub bardziej szumne i pełne zbędnej (jak się okazało) podniety zapowiedzi i polecenia, powiedziałbym fajna. Bo w sumie jest. Tyle, że za sprawą owych (zapowiedzi poleceń) spodziewałem się czegoś więcej/innego nieco. Wiem, to mój problem, wina. Przepraszam ;) Tak czy inaczej... Jeśli ktoś szuka czegoś innego, czy też "kolekcjonuje"/poznaje najwybitniejszych pisarzy amerykańskich, zdecydowanie warto....

zobacz kolejne z 729 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Powieść na jedno popołudnie

Oto krótki przegląd książek liczących około 200 stron. W sam raz na jeden raz. No, może na dwa razy. Idealne, gdy nie chcemy angażować się w wielostronicowe fabuły, bo nie mamy na nie czasu  lub ochoty. Lub gdy chcemy poprawić swoje czytelnicze statystyki.


więcej
Thomas Pynchon: prawda czy fałsz?

Amerykański pisarz, Thomas Pynchon, znany z tego, że nikt nie wie, jak wygląda, i z tego, że nie udziela żadnych wywiadów, stał się tematem kolejnych spekulacji. Ponoć pisze nową powieść i może pracuje nad scenariuszem do adaptacji swojej wcześniejszej książki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd