Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: , , , ,

Nie wiem, czy Marianna Aleksandrowicz to prawdziwa osoba, czy tylko pseudonim, ale wiem, że naprawdę szkoda, że na jednej książce się skończyło. Fajnie napisana, z bardzo dobrym tłem obyczajowym i naprawdę nieźle pomyślanymi morderstwami. I nawet jeśli momentami akcja trochę kuleje, główny bohater Grzegorz miejscami zachowuje się jak protoplasta śnieżynek, a rozwiązanie sprawy odbywa się na zasadzie: siądźcie i posłuchajcie gawędy, jak do tego wszystkiego doszło - to i tak nieźle się to czytało i aż zazdrość, że takie "niby nic” sprzedawali kiedyś w kioskach.

Nie wiem, czy Marianna Aleksandrowicz to prawdziwa osoba, czy tylko pseudonim, ale wiem, że naprawdę szkoda, że na jednej książce się skończyło. Fajnie napisana, z bardzo dobrym tłem obyczajowym i naprawdę nieźle pomyślanymi morderstwami. I nawet jeśli momentami akcja trochę kuleje, główny bohater Grzegorz miejscami zachowuje się jak protoplasta śnieżynek, a rozwiązanie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Wszystko zepsuła końcówka wzięta z przysłowiowych czterech liter.

Wszystko zepsuła końcówka wzięta z przysłowiowych czterech liter.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Może i lipiec w Luizjanie jest brutalny, ale książka Barrow jest tylko letnia i nieodbiegająca od standardów tego typu historii.

Może i lipiec w Luizjanie jest brutalny, ale książka Barrow jest tylko letnia i nieodbiegająca od standardów tego typu historii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Książka napisana w latach 60-tych, czyli w środku zimnej wojny, jest dziwnie letnia. Koniec nadchodzi cicho, spokojnie, nieśpiesznie. Rozumiem ten zabieg, ale w efekcie oczekiwanie na ten koniec nuży i lokatorów Termusha i czytelnika.

Książka napisana w latach 60-tych, czyli w środku zimnej wojny, jest dziwnie letnia. Koniec nadchodzi cicho, spokojnie, nieśpiesznie. Rozumiem ten zabieg, ale w efekcie oczekiwanie na ten koniec nuży i lokatorów Termusha i czytelnika.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Subtelna i powściągliwa, żeby nie powiedzieć pobieżna, historia o władzy, zemście i obsesji.

Subtelna i powściągliwa, żeby nie powiedzieć pobieżna, historia o władzy, zemście i obsesji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Bardzo sprawnie napisana baśń dla dorosłych, ale kompletnie mnie nie poruszyła. Dużo niewykorzystanych wątków. Przerost formy nad treścią. I to miało nominację do Bookera... ¯\_(ツ)_/¯

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Bardzo sprawnie napisana baśń dla dorosłych, ale kompletnie mnie nie poruszyła. Dużo niewykorzystanych wątków. Przerost formy nad treścią. I to miało nominację do Bookera... ¯\_(ツ)_/¯

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Porządna literatura środka. Gwiazdka więcej za mistrzowskie czytanie Danuty Stenki.

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Porządna literatura środka. Gwiazdka więcej za mistrzowskie czytanie Danuty Stenki.

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Pięknie napisane i uroczo staroświeckie historie o miłości prowadzącej do szaleństwa.

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Pięknie napisane i uroczo staroświeckie historie o miłości prowadzącej do szaleństwa.

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Elegancka i subtelna powieść gotycka, która stawia na nastrój i niedopowiedzenia, budując niepokój bez pośpiechu i bez dosłowności.

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Elegancka i subtelna powieść gotycka, która stawia na nastrój i niedopowiedzenia, budując niepokój bez pośpiechu i bez dosłowności.

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , , ,

Kto zabił Laurę Palmer? Wróć, Hunt, Laurę Hunt.
Laura Hunt, młoda, nowoczesna kobieta, robiąca karierę w reklamie, w przededniu zamążpójścia zostaje zamordowana w swoim mieszkaniu. Detektyw McPherson rozpoczyna śledztwo i szybko ulega urokowi osobowości Laury oraz jej świata.
Książka (i jej ekranizacja) zaliczane są do klasyki noir, ale to raczej powieść psychologiczna - nie ma tu szybkiej akcji ani spektakularności; większość stanowią rozmowy i to w nich tkwi siła tej historii. Akcja toczy się powoli i bez fajerwerków - Caspary bardziej interesuje atmosfera i relacje między bohaterami niż samo śledztwo. Jeśli coś tu przykuwa uwagę, to nie tempo ani zagadka, tylko to, co bohaterowie mówią (i czego nie mówią) między kolejnymi krokami dochodzenia.
I choć Caspary podrzuca kilka tropów, łatwo się domyślić, kto za tym stoi. Największym minusem dla mnie było rozbicie narracji na cztery głosy; lepiej sprawdziłby się narrator wszystkowiedzący oraz głos Laury. Mimo to - miło spędzony czas.

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Kto zabił Laurę Palmer? Wróć, Hunt, Laurę Hunt.
Laura Hunt, młoda, nowoczesna kobieta, robiąca karierę w reklamie, w przededniu zamążpójścia zostaje zamordowana w swoim mieszkaniu. Detektyw McPherson rozpoczyna śledztwo i szybko ulega urokowi osobowości Laury oraz jej świata.
Książka (i jej ekranizacja) zaliczane są do klasyki noir, ale to raczej powieść psychologiczna -...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Świetna, niemal medytacyjna proza, ale niestety przetykana dialogami, które są totalnym nieporozumieniem. Nie wiem, czy to tak miało wyglądać - pseudodowcipnie i niegramotnie - czy Johnson inaczej nie potrafi, ale te kilka rozmów działa tu jak przysłowiowa pięść do nosa: wytrącają z tego, co w tej książce najlepsze, i skutecznie psują odbiór całości.
To było moje drugie spotkanie z Johnsonem. Od Zagubionego wybrzeża odbiłam się przez słowotok godny Niagary; tutaj autor stawia na oszczędność i świetne opisy i właśnie dlatego tym bardziej irytuje, że całość nie domyka się tak, jak powinna.

Świetna, niemal medytacyjna proza, ale niestety przetykana dialogami, które są totalnym nieporozumieniem. Nie wiem, czy to tak miało wyglądać - pseudodowcipnie i niegramotnie - czy Johnson inaczej nie potrafi, ale te kilka rozmów działa tu jak przysłowiowa pięść do nosa: wytrącają z tego, co w tej książce najlepsze, i skutecznie psują odbiór całości.
To było moje drugie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Po pierwsze to nie jest kryminał czy thriller, raczej obyczaj. Po drugie jest nierówna. Początek był intrygujący, ale potem zrobiło się milusio, wręcz bajkowo. Na szczęście jest przeciwwaga w postaci historii Petera i ostatniej części. Po trzecie, mimo lekkiego rozczarowania, podobała mi się.

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Po pierwsze to nie jest kryminał czy thriller, raczej obyczaj. Po drugie jest nierówna. Początek był intrygujący, ale potem zrobiło się milusio, wręcz bajkowo. Na szczęście jest przeciwwaga w postaci historii Petera i ostatniej części. Po trzecie, mimo lekkiego rozczarowania, podobała mi się.

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

No niezłe to, niezłe. Prawie dobre gdyby nie Laura - trudno mi było uwierzyć, że to 21-latka, bo przez większą część książki brzmiała jak przedziwny miks śnieżynki z ciocią dobra rada. Brakowało mi w niej młodości - tej językowej i tej emocjonalnej. Zresztą i rozmowy między młodymi w 2003 brzmiały podobnie co jest o tyle dziwne, że Autor wygląda na niewiele starszego od nich. Skąd więc ten dysonans? Chyba że tak teraz zachowują się ludzie 20+... W takim układzie nie mam pytań, mogę tylko ubolewać. Nie podobało mi się też standardowe wybielanie Zuzy - tradycyjnie dziewczyna ofiarą, "chłopcy" (jak ich określa Laura/Autor) sprawcami. No i kiks logiczny w końcówce (prysznic, spacer a przebranie i makijaż bez zmian? ejże, ejże), która jest najlepszą częścią książki. No niezłe to było, niezłe.

#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule.

No niezłe to, niezłe. Prawie dobre gdyby nie Laura - trudno mi było uwierzyć, że to 21-latka, bo przez większą część książki brzmiała jak przedziwny miks śnieżynki z ciocią dobra rada. Brakowało mi w niej młodości - tej językowej i tej emocjonalnej. Zresztą i rozmowy między młodymi w 2003 brzmiały podobnie co jest o tyle dziwne, że Autor wygląda na niewiele starszego od...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Horror opisany z punktu widzenia dziecka to bardzo dobry pomysł, ale Malermanowi nie udał się z braku konsekwencji. Lub braku umiejętności. Opowiadająca tę historię ośmiolatka jest albo zbyt dziecinna albo zbyt dojrzała jak na swój wiek - nic pośrodku. Poza tym "mrożący krew w żyłach"? Zdaje się, że ktoś w redakcji nie potrafi obsługiwać termostatu. 😉 To tylko zwykła i standardowa grozka, która może się sprawdzić na ekranie, ale nie na papierze.

Horror opisany z punktu widzenia dziecka to bardzo dobry pomysł, ale Malermanowi nie udał się z braku konsekwencji. Lub braku umiejętności. Opowiadająca tę historię ośmiolatka jest albo zbyt dziecinna albo zbyt dojrzała jak na swój wiek - nic pośrodku. Poza tym "mrożący krew w żyłach"? Zdaje się, że ktoś w redakcji nie potrafi obsługiwać termostatu. 😉 To tylko zwykła i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Letnie, drętwe i grzeczniutkie skrzyżowanie From, Lost i Osady. I powinno mieć naklejkę young adult. Fragile young adult.

Letnie, drętwe i grzeczniutkie skrzyżowanie From, Lost i Osady. I powinno mieć naklejkę young adult. Fragile young adult.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Amerykańskie zadupia i seryjni mordercy to moje klimaty, ale książka okazała się nudna, pełna klisz i papierowych postaci. No ale z drugiej strony, czegóż ja się spodziewałam po książce z tiktoka...?

Amerykańskie zadupia i seryjni mordercy to moje klimaty, ale książka okazała się nudna, pełna klisz i papierowych postaci. No ale z drugiej strony, czegóż ja się spodziewałam po książce z tiktoka...?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Mimo, że przewidywalna pod każdym względem i z obowiązkowym happy endem, to dobrze się czytało.

Szklany Klucz 2019
#WyzwanieLC2025 Przeczytam książkę nagradzaną lub nominowaną (dowolna nagroda).

Mimo, że przewidywalna pod każdym względem i z obowiązkowym happy endem, to dobrze się czytało.

Szklany Klucz 2019
#WyzwanieLC2025 Przeczytam książkę nagradzaną lub nominowaną (dowolna nagroda).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Świetne pióro, ale nie będę kontynuować, bo Ybl prezentuje sobą to czego organicznie nie trawię i w realu i w fikcji. Rozwydrzony bachor, błazen i moczymorda został tak dobrze wykreowany przez Autorkę, że co dwa rozdziały musiałam robić przerwę żeby ciśnienie mi opadło. Doceniam, ale nie będę dalej szarpać sobie nerwów.

Wielki Kaliber 2013
#WyzwanieLC2025 Przeczytam książkę nagradzaną lub nominowaną (dowolna nagroda).

Świetne pióro, ale nie będę kontynuować, bo Ybl prezentuje sobą to czego organicznie nie trawię i w realu i w fikcji. Rozwydrzony bachor, błazen i moczymorda został tak dobrze wykreowany przez Autorkę, że co dwa rozdziały musiałam robić przerwę żeby ciśnienie mi opadło. Doceniam, ale nie będę dalej szarpać sobie nerwów.

Wielki Kaliber 2013
#WyzwanieLC2025 Przeczytam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , , ,

Solidna choć nie odbiegająca od schematu, szczególnie w przypadku Heinza - typowego policjanta po przejściach. Ale narobił Czubaj smaku na dalsze części. Będzie konsumowane.

Wielki Kaliber 2009
#WyzwanieLC2025 Przeczytam książkę nagradzaną lub nominowaną (dowolna nagroda).

Solidna choć nie odbiegająca od schematu, szczególnie w przypadku Heinza - typowego policjanta po przejściach. Ale narobił Czubaj smaku na dalsze części. Będzie konsumowane.

Wielki Kaliber 2009
#WyzwanieLC2025 Przeczytam książkę nagradzaną lub nominowaną (dowolna nagroda).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , , ,

Borze Tucholski! Jak słabe musiały być pozostałe książki, że akurat ta zdobyła Wielkiego Kalibra! Intrygi kryminalnej tu jak na lekarstwo, bo całość tonie w martyrologii Sterna, który cierpi tak zawzięcie, jakby czytelnik miał mu za to medal wręczyć. Lwów pojawia się głównie jako zestaw nazw ulic, żeby autor mógł udawać, że wie, o czym pisze. Do tego pseudomistycyzm, mnóstwo dygresji i dygresyjek i generalnie nuda Panie, nuda! A dajcie spokój.

#WyzwanieLC2025 Przeczytam książkę nagradzaną lub nominowaną (dowolna nagroda).

Borze Tucholski! Jak słabe musiały być pozostałe książki, że akurat ta zdobyła Wielkiego Kalibra! Intrygi kryminalnej tu jak na lekarstwo, bo całość tonie w martyrologii Sterna, który cierpi tak zawzięcie, jakby czytelnik miał mu za to medal wręczyć. Lwów pojawia się głównie jako zestaw nazw ulic, żeby autor mógł udawać, że wie, o czym pisze. Do tego pseudomistycyzm,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to