rozwińzwiń

Łakome

Okładka książki Łakome autorstwa Małgorzata Lebda
Okładka książki Łakome autorstwa Małgorzata Lebda
Małgorzata Lebda Wydawnictwo: Znak literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2023-08-14
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324067299
Sensualna, magnetyczna, dzika.

Wyczekiwana powieść Małgorzaty Lebdy.

Maj. Koniec świata. Stąd wszędzie jest daleko. Dwie kobiety przyjeżdżają tu, zostawiając za sobą dotychczasowe życie. Ale nie wita ich sielska rzeczywistość. Róża choruje, a jej mąż, by ją ratować, powoli rozmontowuje porządek, który konstruował całe życie.

Maja dotyka zmiana, którą trudno oswoić. Przyjezdne nie mogą, a może nie chcą, zapobiec nieuchronnej katastrofie, powoli rozprzestrzeniającej się na całą wieś. Wspomnienia mieszają się z tym, co tu i teraz, ludzkie ze zwierzęcym, troska z furią. Żywe rozpaczliwie sprzeciwia się śmierci.

Oszczędna, oddziałująca na zmysły czytających powieść Małgorzaty Lebdy łączy wrażliwość na naturę, której częścią jest człowiek, z maestrią językową. Autorka tworzy wielowarstwową opowieść o sile żywiołów, zachłanności na życie i prywatnym kosmosie w momencie próby.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Łakome w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Łakome



1686 759

Oceny książki Łakome

Średnia ocen
7,1 / 10
1384 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Łakome

avatar
1429
1429

Na półkach:

Audiobook.
Wrażliwość jakiej nie powstydziłyby się największe tuzy w tym gatunku.
Za to uwielbiam literaturę piękną i chętnie po nią sięgam bo nie przypadkowo jest dodane ,,... piękna ''.
Pierwszy mój kontakt z piórem tej autorki i to była bardzo przyjemna lektura, słuchało się rewelacyjnie, polecam👍

Audiobook.
Wrażliwość jakiej nie powstydziłyby się największe tuzy w tym gatunku.
Za to uwielbiam literaturę piękną i chętnie po nią sięgam bo nie przypadkowo jest dodane ,,... piękna ''.
Pierwszy mój kontakt z piórem tej autorki i to była bardzo przyjemna lektura, słuchało się rewelacyjnie, polecam👍

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
250
19

Na półkach: ,

Książka przez którą się płynie. Pięknie napisana.

Książka przez którą się płynie. Pięknie napisana.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
706
540

Na półkach: ,

„Łakome” Małgorzaty Lebdy to poruszająca opowieść o końcu, który przychodzi powoli. To książka pełna zapachów, dotyku i napięcia. Od pierwszych stron czuć, że coś się rozpada, choć świat wokół wydaje się zwyczajny, majowy, zielony.

Na koniec świata, miejsca oddalonego od wszystkiego, przyjeżdżają dwie kobiety. Chcą zostawić za sobą dawne życie. Szybko okazuje się jednak, że nie czeka ich spokój. Róża choruje, a jej mąż próbuje ją ratować za wszelką cenę. W tym ratowaniu powoli niszczy porządek, który budował latami. Maja także doświadcza zmiany, której nie rozumie i której nie potrafi zatrzymać.

W tej powieści granice między przeszłością a teraźniejszością zacierają się. Wspomnienia wracają niespodziewanie, mieszają się z codziennością. To, co ludzkie, splata się z tym, co zwierzęce. Czułość sąsiaduje z gniewem, troska z bezradnością. Katastrofa nie wybucha nagle, narasta cicho, jak pęknięcie w ścianie.

Język jest oszczędny, ale bardzo obrazowy. Niemal czujemy ziemię pod palcami i ciężar powietrza przed burzą. „Łakome” to opowieść o miłości, stracie i o tym, że życie, nawet zagrożone, kurczowo trzyma się istnienia. To książka, która zostaje w pamięci na długo, cicha, a jednocześnie mocna.

„Łakome” Małgorzaty Lebdy to poruszająca opowieść o końcu, który przychodzi powoli. To książka pełna zapachów, dotyku i napięcia. Od pierwszych stron czuć, że coś się rozpada, choć świat wokół wydaje się zwyczajny, majowy, zielony.

Na koniec świata, miejsca oddalonego od wszystkiego, przyjeżdżają dwie kobiety. Chcą zostawić za sobą dawne życie. Szybko okazuje się jednak,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2830 użytkowników ma tytuł Łakome na półkach głównych
  • 1 632
  • 1 177
  • 21
398 użytkowników ma tytuł Łakome na półkach dodatkowych
  • 141
  • 115
  • 39
  • 29
  • 28
  • 25
  • 21

Tagi i tematy do książki Łakome

Inne książki autora

Okładka książki Alfabety istnieją Piotr „Pio” Kaliński, Małgorzata Lebda
Ocena 5,3
Alfabety istnieją Piotr „Pio” Kaliński, Małgorzata Lebda
Okładka książki Dopływy, drgania, powidoki i pieśni na brzegach Małgorzata Lebda, Rafał Siderski
Ocena 6,1
Dopływy, drgania, powidoki i pieśni na brzegach Małgorzata Lebda, Rafał Siderski
Okładka książki The Shadow Line Michał Korta, Małgorzata Lebda
Ocena 9,0
The Shadow Line Michał Korta, Małgorzata Lebda
Okładka książki Poetki na czasy zarazy Anna Adamowicz, Sara Akram, Bárbary Elizabeth Alí, Lauren K. Alleyne, Zofia Bałdyga, Justyna Bargielska, Sanja Bavić, Kristin Berget, Anna Błasiak, Malika Booker, Julia Cimafiejewa, Anna Dwojnych, Dominika Dymińska, Marta Eloy Cichocka, Julia Fiedorczuk, Salena Godden, Wioletta Grzegorzewska, Noor Hindi, Urszula Honek, Agata Jabłońska, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Lubow Jakymczuk, Kamila Janiak, Maria Jastrzębska, Aneta Kamińska, Joanna Kessler, Barbara Klicka, Emilia Konwerska, Aldona Kopkiewicz, Justyna Kulikowska, Małgorzata Lebda, Joanna Lech, Zoe Leonard, Ida Linde, Natalia Malek, Nina Manel, Krystyna Miłobędzka, Joanna Mueller, Kira Pietrek, Jolanta Prochowicz, Bianka Rolando, Marta Ewa Romaneczko, Olive Senior, Renata Senktas, Patrycja Sikora, Maja Staśko, Julie Stn-Knudsen, Sara Szamot, Yvonne Weekes, Iryna Wikyrczak, Bartosz Wójcik, Rudka Zydel
Ocena 6,2
Poetki na czasy zarazy Anna Adamowicz, Sara Akram, Bárbary Elizabeth Alí, Lauren K. Alleyne, Zofia Bałdyga, Justyna Bargielska, Sanja Bavić, Kristin Berget, Anna Błasiak, Malika Booker, Julia Cimafiejewa, Anna Dwojnych, Dominika Dymińska, Marta Eloy Cichocka, Julia Fiedorczuk, Salena Godden, Wioletta Grzegorzewska, Noor Hindi, Urszula Honek, Agata Jabłońska, Genowefa Jakubowska-Fijałkowska, Lubow Jakymczuk, Kamila Janiak, Maria Jastrzębska, Aneta Kamińska, Joanna Kessler, Barbara Klicka, Emilia Konwerska, Aldona Kopkiewicz, Justyna Kulikowska, Małgorzata Lebda, Joanna Lech, Zoe Leonard, Ida Linde, Natalia Malek, Nina Manel, Krystyna Miłobędzka, Joanna Mueller, Kira Pietrek, Jolanta Prochowicz, Bianka Rolando, Marta Ewa Romaneczko, Olive Senior, Renata Senktas, Patrycja Sikora, Maja Staśko, Julie Stn-Knudsen, Sara Szamot, Yvonne Weekes, Iryna Wikyrczak, Bartosz Wójcik, Rudka Zydel
Okładka książki Nadzieja Joanna Bator, Waldemar Bawołek, Grzegorz Bogdał, Katarzyna Boni, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Natalia Fiedorczuk, Joanna Gierak-Onoszko, Mikołaj Grynberg, Magdalena Grzebałkowska, Ignacy Karpowicz, Urszula Kozioł, Hanna Krall, Małgorzata Lebda, Ewa Lipska, Jarosław Mikołajewski, Andrzej Muszyński, Wiesław Myśliwski, Jacek Napiórkowski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Grażyna Plebanek, Małgorzata Rejmer, Paweł Piotr Reszka, Agata Romaniuk, Paweł Sajewicz, Dominika Słowik, Jerzy Sosnowski, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Juliusz Strachota, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Przemysław Truściński, Grzegorz Uzdański, Krzysztof Varga, Adam Wajrak, Ilona Wiśniewska, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,8
Nadzieja Joanna Bator, Waldemar Bawołek, Grzegorz Bogdał, Katarzyna Boni, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Natalia Fiedorczuk, Joanna Gierak-Onoszko, Mikołaj Grynberg, Magdalena Grzebałkowska, Ignacy Karpowicz, Urszula Kozioł, Hanna Krall, Małgorzata Lebda, Ewa Lipska, Jarosław Mikołajewski, Andrzej Muszyński, Wiesław Myśliwski, Jacek Napiórkowski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Grażyna Plebanek, Małgorzata Rejmer, Paweł Piotr Reszka, Agata Romaniuk, Paweł Sajewicz, Dominika Słowik, Jerzy Sosnowski, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Juliusz Strachota, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Przemysław Truściński, Grzegorz Uzdański, Krzysztof Varga, Adam Wajrak, Ilona Wiśniewska, Aleksandra Zielińska
Małgorzata Lebda
Małgorzata Lebda
Ur. w 1985 roku w Nowym Sączu. Dzieciństwo spędziła we wsi Żeleźnikowa Wielka w Beskidzie Sądeckim. Wyróżniona Stypendium Twórczym Miasta Krakowa (2006),Stypendium Grazelli (2006),Stypendium MKiDN (2012). Autorka tomów poetyckich "Otwarta na 77 stronie"(Kraków, 2006),"Tropy"(Gniezno, 2009),"Granica lasu" (Poznań 2013). Za tom "Granica lasu" nominowana do: Nagrody Poetyckiej im. K. I. Gałczyńskiego "Orfeusz" oraz do Nagrody Poetyckiej im. Krystyny i Czesława Bednarczyków. Tłumaczona na serbski przez Biserkę Rajcić, Vesnę Milutinović, na czeski przez Lenkę Daňhelovą, na język słoweński przez Petera Kuhara, na język angielski przez Marka Kazmierskiego. Mieszka w Krakowie. Fotografuje i pracuje naukowo (interesuje się relacjami pomiędzy literaturą i sztukami wizualnymi). Redaguje dział poezji w Miesięczniku KRAKÓW. Ultramaratończyk i taternik.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kundle Katarzyna Groniec
Kundle
Katarzyna Groniec
o debiucie literackim piosenkarki dowiedziałem się przypadkiem z programu I PR, gdzie recenzentka zachwycała się treścią. a że wtrąciła jeszcze, że akcja książki dzieje się na śląsku, musiałem sprawdzić. _______ i rzeczywiście, akcja tej mikropowieści toczy się na śląsku, w okolicach Toszka. losy bohaterów przeplatają się wzajemnie i są powiązane z faktami historycznymi. osią tych wydarzeń jest legenda o św. Jerzym, która metaforycznie konweniuje z poszczególnymi bohaterami. _______ mnie najbardziej podobała się postać Goryla. uważam, że został świetnie przedstawiony, a język śląski jakim się posługiwał dodawał mu wiarygodności. również początkowe sceny w kościele przypomniały mi dzieciństwo, a dokładnie upominanie przez księdza dzieciaków. ksiądz z powieści robił to w dokładnie taki sam sposób jak ksiądz, który mnie uczył religii. _______ byłem pełen obaw czy #katarzynagroniec wiarygodnie odda swój śląski charakter. obawy okazały się jednak nie potrzebne, bo świetnie czyta się tę książkę mnie jako Ślązakowi. cieszę się również, że to śląski Śląsk, a nie polski został ukazany w treści. #kundle pewnie dlatego, że bohaterowie byli jakby bez rodowodu, istnieli, żyli, ale nikt ich poważnie nie traktował. czekam na kolejną śląską powieść autorki, która pięknym językiem daje upust swojej wrażliwości. lubię teksty piosenek Kasi, teraz polubiłem i książki.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na66 miesięcy temu
Idzie tu wielki chłopak Grzegorz Bogdał
Idzie tu wielki chłopak
Grzegorz Bogdał
"Idzie tu wielki chłopak” (Wydawnictwo Czarne, 2023),najnowszy zbiór opowiadań Grzegorza Bogdała, to książka, która pojawiła się po sześcioletniej przerwie od debiutanckiej „Florydy” (Wydawnictwo Czarne, 2017). Za swój powrót na literacką scenę Bogdał zdobył prestiżowe wyróżnienia – Nagrodę Literacką Gdynia oraz Nagrodę Literacką im. Witolda Gombrowicza, a także liczne nominacje. Tym razem autor powraca z dziesięcioma opowiadaniami, osadzonymi w ,,trochę szturchniętej” rzeczywistości – świecie, który wydaje się znajomy, a jednocześnie jest delikatnie wykrzywiony, jakby dotknięty ręką, która przesuwa oczywiste elementy w stronę absurdu, zmieniając ich kształt i znaczenie. Aż cztery z dziesięciu historii krążą wokół tytułowego „wielkiego chłopaka” i jego bliskich, tworząc nie tylko odrębne opowieści, ale także pewien przekrój rodzinny, rozpięty na przestrzeni około trzydziestu lat. To nie są jednak proste zestawienia epizodów z życia. Strukturę można określić raczej jako mikropowieść, z rozrzuconą po zbiorze narracją, w której przeszłość odsłania się fragment po fragmencie w przeciwnym kierunku. Bogdał zmyślnie prowadzi narrację „na wstecznym biegu”, dzięki czemu tytułowy „wielki chłopak” staje się z każdym kolejnym opowiadaniem coraz mniejszy. Nie chodzi tu jednak o psychologizację czy odkrywanie dziecięcych traum, a raczej odnajdywanie tego, co buduje relacje i wpływa na dynamikę rodzinną: gestów i słów. To nielinearne podejście pozwala autorowi na stopniowe ujawnianie skomplikowanych procesów emocjonalnych, które towarzyszą zarówno rozpadowi, jak i próbom odbudowy rodzinnych więzi; wysiłków dążących do scalenia rodziny i ostatecznie ich zaniechania. „Idzie tu…” to więc książka głównie o często zbudowanych na niedopowiedzeniach relacjach międzyludzkich oraz tym, co je kształtuje i buduje bliskość. Każde opowiadanie ze zbioru jest jak sprężyna, która powoli się napina, żeby w końcu odskoczyć – przy akompaniamencie fajerwerku, śmiechu czy gorzkiej puenty, a czasem wszystkiego naraz. Ta struktura, w której napięcie rośnie stopniowo, budując nieuchronność punktu kulminacyjnego, jest kwintesencją strategii Bogdała. Autor gra z naszymi oczekiwaniami, chwiejąc stabilnością znanych fabularnych klisz i wykradając czytelnikowi komfort przewidywalności. Każde z opowiadań zostaje bowiem w pewnym momencie wytrącone z równowagi – robi zaskakujący zwrot lub domyka się w poukładaną kompozycję za pomocą zdania, kwestii dialogu czy jakiegoś nieoczekiwanego zdarzenia. Wrażenie ,,wzięcia czytelnika z zaskoczenia” i złapania go na haczyk osiągnięte zostaje za pomocą sprytnego zabiegu: oferując tylko minimalne zahaczenia o tło fabularne czy przedstawienie postaci, Bogdał pozwala nam wypełnić w nich luki, pobiec umysłom po znajomych torach, aby w pewnym momencie haczyk zagiąć i pociągnąć nas ku nowym, nieoczywistym rozwiązaniom. Ten sprytny manewr widać chociażby w ,,Idzie tu wielki chłopak (I)”. Bliska bohaterom kapucynka zostaje bowiem porwana przez drapieżcę, co powoduje jeszcze większy wzrost napięcia kumulowanego między parą bohaterów. Wszystko zmierza ku znanej katastrofie – ta relacyjna bomba wybuchnie, czara goryczy się przeleje, to będzie ten kawałek słomy, który złamie plecy wielbłąda. Tymczasem Bogdał umiejętnie prowadzi akcję w innym kierunku – zupełnie jakby zniknięcie kapucynki było reżyserowanym błędem, przygotowanym, by uśpić czujność czytelnika. Niczym w scenie po napisach kapucynka nagle powraca, ale ,,[n]ic nie mogło teraz sprawić, by pozwoliła się wziąć na ręce albo oddała pióro, które ściskała w dłoni. Wiatr zrzucał gniazda. Nikt i nic na tym świecie nie miało takiej mocy”. Finał opowiadania przekracza więc to, co zdawało się nieuniknione. Autor pozornie pozwala czytelnikowi na wypełnienie świata swoimi oczekiwaniami – po to, aby nagle je roztrzaskać. Opowiadania Bogdała to zarazem wyzwania i obietnice – to literatura, która nie idzie na skróty ani nie idzie na łatwiznę, ale oferuje nagrodę za podążanie tropami nieoczywistymi, za dostrzeganie szczegółów, które przeplatają się z całością jak nitki czarnego humoru czy surrealistyczne, absurdalne wątki. Każde opowiadanie ze zbioru jest jak sprężyna, która powoli się napina, żeby w końcu odskoczyć Bo ,,smaczków” jest wiele. Bogdał tworzy fascynujące uniwersum, w którym elementy z różnych opowieści współistnieją i wzajemnie się dopełniają. Brzmi to banalnie, dopóki się nie zobaczy, w jaki sposób korzysta z tego autor. Ostatnie zdania każdego opowiadania, często subtelnie, odbijają motywy znane już z innych tekstów. Tak dzieje się na przykład ze zdaniem „Znikaj, wiewióreczko”, które powraca w jednym z późniejszych fragmentów, tym razem jako wiewiórczy kostium jednego z bohaterów. Jest też ogień, który w „Ręce w ogniu” ogrzewa bohaterów, a w sąsiedniej historii – „Przeprawie” – staje się upragnionym ratunkiem dla postaci zamarzających w śniegu, który wpada im za cholewki. Podobnie jak kapucynka, która odmawia wejścia do samochodu, w późniejszej historii wyłania się jako postać, której do samochodu nie wpuszczono i tenże ptak zdaje się odpłacać symbolicznie za to odrzucenie. W ten sposób Bogdał tworzy świat, w którym kolejne mikrohistorie zdają się przenikać, jakby postacie mogły z łatwością spotkać się w jednej rzeczywistości, dzielić wspólne tło zdarzeń i być może nawet wędrować razem. Ostatecznie „Idzie tu wielki chłopak” to również literatura drogi wymykająca się tradycyjnym wyobrażeniom podróży, którą można w pełni przewidzieć czy zaplanować. Bohaterowie Bogdała poruszają się w obrębie codzienności, ale mimo że ich droga nie ma konkretnego kierunku, wciąż prowadzi ich naprzód, niezależnie od tego, czy chcą dotrzeć do wieży telewizyjnej, spotkać się ze szwagrem powracającym po latach z więzienia, czy zmagają się z rozczarowaniem wynikającym z relacji. Droga ma tu jednak charakter nie tylko dosłowny, ale także symboliczny: wędrówka Bogdałowych bohaterów staje się metaforą podejmowanych przez nich prób odnalezienia się w świecie. Postacie idą więc do przodu, jadą, nieustannie są w ruchu, ale ich podróż nie jest liniowa, czasem zdają się błądzić, zbaczać z trasy, innym razem przemierzają tę rzeczywistość na oślep, nie do końca świadomi, dokąd zmierzają. To przywołuje motyw egzystencjalnej wędrówki – ale nie w stylu heroicznych podróży, lecz raczej tułaczki pełnej niekończących się zakrętów i dziwnych przystanków. Droga nie jest jedynie przestrzenią między początkiem a końcem, lecz stanem, w którym trwają bohaterowie. Droga nie jest jedynie przestrzenią między początkiem a końcem, lecz stanem, w którym trwają bohaterowie Mimo wszystko podążanie za ,,myślotokiem” bohaterów i wytrzymanie nierównomiernego tempa narracji to jednak dość wymagające zadanie. Nieustannie zmieniająca się dynamika, jak i konstrukcja samej prozy, w której niektóre fragmenty wybijają się na pierwszy plan, aby za moment zniknąć w gąszczu kolejnych myśli, sprawiają, że lektura momentami staje się przytłaczająca. W pisaniu opierającym się na wewnętrznych dialogach kryje się bowiem ryzyko – jest ono jak młotek, którym można zarówno wbić gwóźdź, jak i roztrzaskać czaszkę. Bogdał w swoich opowiadaniach raz mistrzowsko prowadzi narrację, budując napięcie i wciągając nas w pozornie proste historie, innym razem sprawia, że tempo siada, a fragmenty zdają się nie pasować do siebie. Ostatecznie jednak ta nierówność opowieści jest tak naprawdę zamierzoną grą (z) formą, która wprowadza nas w wewnętrzne, intymne przestrzenie bohaterów. Pozwalając narracji na nieprzewidywalne zmiany rytmu, autor zbliża nas do tego, w jaki sposób rzeczywiście przeżywamy i porządkujemy własne myśli. Ostatecznie celem jest zreplikowanie ludzkiego systemu przeżywania. W nowej książce Bogdała widać w końcu pewną ciągłość z wcześniejszą „Florydą”, gdzie dominowały zewnętrzne i wewnętrzne monologi. Wprowadzenie do ,,Idzie tu…” mieszanej narracji pozwala na świeże ujęcie, ale mimo to wpływ „monologizowania” wciąż jest odczuwalny – szczególnie tam, gdzie narracja zaczyna się rozwlekać, zupełnie jakby tytułowy chłopak nagle wyhamował i przystanął. Co jednak najważniejsze, u Bogdała nie ma ,,wzruszającej ckliwości” czy ,,poruszającej czułości”, jak to zazwyczaj bywa w opowieściach o zwyczajnych ludziach, którym po prostu nie wyszło. Autor konsekwentnie unika łatwych, sentymentalnych tropów i nie oferuje tanich wzruszeń. I mimo że to opowieści o ciągach rozczarowań, odejściach osób ważnych, samotności i ucieczkach od niej, to w żadnym wypadku nie można książki Bogdała nazwać nihilistyczną. Pewnie, na horyzoncie ciągle coś majaczy, poczucie schyłkowości czai się gdzieś za rogiem, a koniec zdaje się nieunikniony, Bogdał jednak skupia się na procesie adaptacji: bohaterowie jego opowiadań uczą się, jak żyć z tym, co im się przytrafiło, i jak redefiniować swoje plany, kiedy rzeczywistość okazuje się niesprzyjająca czy niezrozumiała. Ostatecznie fabularny szkielet ma tu niewielkie znaczenie i jest dość prosty – to w końcu proza o ludziach, którym przytrafiły się rzeczy, o tym, jak sobie radzą w swój nieporadny sposób i o tym, co się dzieje potem. Nieważne jest to, że w większości przypadków ich wysiłek nie przynosi oczekiwanych rezultatów – istotne jest za to samo próbowanie i poszukiwanie w sobie siły. Brzmi banalnie, ale Bogdał unika nadmiernej dramatyzacji czy martyrologii bohaterów, kierując swoją uwagę na samo próbowanie, które podsumować można końcowym zdaniem jednego z opowiadań: ,,Kiedy poczuł ciężar ciągnący go w dół, zaparł się”. Nie chodzi tu jednak o moralizatorstwo czy prawienie morałów, że ,,każda porażka to lekcja” – autor wykazuje, że samo ciągłe próbowanie staje się codziennym wysiłkiem, który, choć rzadko prowadzi do spektakularnych zwycięstw, nadaje życiu bohaterów specyficzną, niemal cichą godność. W ich małych, codziennych porażkach znajduje się w końcu pewna wartość – nie efektowna czy łatwa do dostrzeżenia, ale bliska i prawdziwa, przypominająca, że życie toczy się dalej nawet wtedy, gdy jest się ,,przegrywem”. Bogdał ostatecznie nie wyraża sprzeciwu wobec niesprawiedliwości świata, a raczej przyznaje, że chociaż wszyscy jesteśmy przegrywami, to wypada zobaczyć, co da się z tego zrobić. Bo zrobić da się wiele. Wystarczy pobawić się narracją, dodać kapkę absurdu, porzucić oczywistości przy tworzeniu postaci. Na kartach tej książki spotykamy bohaterów niezwykłych – od dźwigowego, który przyuważa w jednym z mieszkań osobę chodzącą w stroju kosmonauty, przez mężczyznę w przebraniu wiewiórki, aż do dwóch przyjaciół obserwujących znikający most. To postacie jakby wyciągnięte z ponurej tragikomedii – mało prawdopodobne, ale jednak możliwe. Nie jest to przecież proza, która odbija się bezpośrednio w realnej siatce zdarzeń, a raczej taka, która przedstawia ludzkie istnienie, wychylone w stronę absurdalności. Bogdał nie ogranicza się jednak do świata ludzi – wprowadza na scenę zwierzęta, które przeżywają własne historie, i równolegle splata ich ścieżki z losami ludzkich bohaterów. Małpka kapucynka, banda dzików czy najmniejszy kucyk na świecie nie są tu jedynie tłem; ich obecność, choć nieoczekiwana, staje się kolejnym głosem w opowieści o dziwacznej, nieuchwytnej rzeczywistości. Sam autor nie tłumaczy bezpośrednio roli tych towarzyszy, sytuując ich może bardziej na pograniczu naszego zrozumienia, niemal jako symboliczne przypomnienie o pierwotnej, nieujarzmionej naturze. W końcu zwierzęta, choć nie wchodzą w klasyczny dialog z bohaterami, tworzą swoisty kontrapunkt do człowieczego punktu widzenia. Ich obecność pozwala na spojrzenie z innej perspektywy: równolegle do człowieczych dylematów i pytań o sens toczy się rytmiczny taniec pierwotnych odruchów i impulsów. Zwierzęta u Bogdała po prostu są, żyją swoim rytmem, będąc obok i absorbując jedynie to, co oferuje im chwila, wnosząc więcej ,,czystego życia”, przeżywając je na pierwotnym poziomie, bez nadmiaru pytań i narracyjnych komplikacji. Chociaż wszyscy jesteśmy przegrywami, to wypada zobaczyć, co da się z tego zrobić Istotny jest w końcu fakt, że bohaterami zbioru opowiadań są głównie mężczyźni, i to mężczyźni, którzy wydają się zagubieni w swojej codzienności, jakby żyli w świecie rozpiętym między obowiązkami a ucieczką od nich. To bohaterowie zmagający się z wewnętrznymi konfliktami, którzy nie potrafią – bądź nie chcą – nawiązać autentycznego kontaktu z otaczającym światem. Niewolni od problemów komunikacyjnych unikają odpowiedzialności za swoje decyzje i pozostają w ten sposób zawieszeni pośród niezałatwionych spraw i piętrzących się problemów. To bohaterowie, którzy, popychani potrzebą przestrzeni, dosłownie i metaforycznie uciekają od świata: dźwigowy, który zamyka się w kabinie żurawia budowlanego, by z góry oglądać paradującą w stroju kosmonauty postać; Szymon i ojciec wchodzący na wieżę telewizyjną czy dwójka przyjaciół oglądających z pagórka znikający most. Jak trafnie zauważa Igor Kierkosz w tekście napisanym dla „Dwutygodnika”, ta ucieczka to ,,[p]rosta kalkulacja – można spojrzeć z lotu ptaka na wszystkich wokół, a jednocześnie uciec przed wzrokiem innych”. Symboliczne odizolowanie bohaterów, zawieszenie między niebem a ziemią, obrazuje tak naprawdę również postacie innych mężczyzn – uciekających przed spojrzeniami, oceną, ale też samymi sobą, wybierających bezpieczny dystans, z którego można obserwować świat bez potrzeby konfrontacji z nim. To konkretne przedstawienie bohaterów – głównie męskich, zmagających się z kryzysem tożsamości, skrywających się za milczeniem – przysporzyło Bogdałowi dużo zarzutów, widocznych szczególnie w recenzjach i opiniach na portalach Goodreads czy LubimyCzytać: o pisanie męskie, tworzenie męskich opowiadań, ograniczenie opowiadań do refleksji nad kryzysem męskości. Te zarzuty o męską literaturę są w jakiejś mierze uzasadnione, jeżeli w narracji Bogdała uznajemy prymat wątków fabularnych związanych z kryzysem męskości. Jednak autor stara się uchwycić coś więcej – to nie są w końcu tylko portrety mężczyzn, ale przede wszystkim portrety ludzi w kryzysie, którzy radzą sobie tak, jak mogą. Ludzi samotnych i bezradnych wobec rzeczywistości, w której przyszło im żyć. Planeta w końcu obraca się z trudem. Będą musieli się przyzwyczaić. Zapraszam na mojego Instagrama https://www.instagram.com/rybamaglos/, gdzie regularnie publikuję recenzje.
Rybamaglos - awatar Rybamaglos
ocenił na92 miesiące temu
Tak szybko się nie umiera Jacek Paśnik
Tak szybko się nie umiera
Jacek Paśnik
Miasteczko Urocz na pewno nie jest urocze. Bliżej mu do uroczyska, owianego tajemnicami miejsca, w którym na wiele tematów się milczy. Jest rok 1982, ciepłe lato stanu wojennego. Pani Naczelnik z Pułkownikiem ubija interesy przy domowych obiadkach, wszak sześćsetlecie miasteczka to ważna impreza i żaden stan wojenny tego nie zmieni. To też najdłuższe lato dla Tomka Wójcickiego - zdał maturę i w marzeniach jest już studentem i wraz z ukochaną Zosią buduje życie z daleka od Urocza, zapracowanych rodziców, interesów, wojska i milicji. Tyle że zdarza się wypadek, który zmienia wszystko. Wypadek, o którym każdy wie coś innego, opowieści nawarstwiają się, liczba ofiar raz rośnie, raz maleje, zresztą nie do końca wiadomo, kto tu był ofiarą. I nagle Tomek jest bliżej milicji niż chciałby być, a milicja zwykle na legitymowaniu nie poprzestawała. W historię zamieszana jest jakaś Baba z Błoni, czyli Maria Kowalska, albo w sumie przecież nie wiadomo kto (wspaniała, wspaniała to bohaterka!). Kumulacja nastąpi 22 lipca, w dniu podwójnego w Uroczu święta, gdy alkohol i zabawa wyłączą hamulce. Wiemy, że wydarzy się coś strasznego. Wszystko to wspomnienia sześćdziesięcioletniego Tomasza. Wspomnienia, jak wiemy, bywają zdradliwe, zacierają to, co istotne, zmieniają fakty. Tomasz wspomina to ważne lato z czułością. Wielka pierwsza miłość miała być tą do grobowej deski - czasem bywa, ale też może skończyć się wielkim pierwszym złamaniem serca. Dziwaczka Maria, trochę mentalna hipiska, trochę femme fatale, trochę (bardzo) nieszczęśliwa kobieta to najważniejsze wspomnienie. Czechosłowacki nożyk mikov to trochę artefakt, trochę wyrzut sumienia. Blizny zostają na całe życie. Lato 1982 roku. Wtedy wydarzyło się wszystko. Wtedy trzeba było mocno określić się, po której jest się stronie, tyle że tylko jedna była właściwa. Outsiderzy zostali z ranami. Uwierzyłam tej opowieści, uwierzyłam bohaterom. Podobało mi się.
ola_gratka - awatar ola_gratka
oceniła na78 miesięcy temu

Cytaty z książki Łakome

Więcej

Mówię: Wiesz, zawsze chciałam być suką tej wsi, mieć cały Maj na własność. Nie znać granic. Kusiło mnie, żeby być daleko od tego, co ludzkie. Mieć psie ciało i zgodnie z nim postępować, ulegać głodowi, niczego sobie nie odmawiać. Łasić się tylko do wybranych, podgryzać i oszczekiwać wszystko inne. Być wybredną suką. Kochać jednego człowieka, wobec niego mieć obowiązki, jego słuchać. I jeszcze: znikać na wiele dni. Mieć do tego prawo, korzystać.

Mówię: Wiesz, zawsze chciałam być suką tej wsi, mieć cały Maj na własność. Nie znać granic. Kusiło mnie, żeby być daleko od tego, co ludzkie...

Rozwiń
Małgorzata Lebda Łakome Zobacz więcej

Wiatr jest pieśnią ziemi...

Wiatr jest pieśnią ziemi...

Małgorzata Lebda Łakome Zobacz więcej

Powiedziałam im, że moja wnuczka jest zamężna ze światem, tak im powiedziałam, i dodałam, że już nie należy do nas. (214).

Powiedziałam im, że moja wnuczka jest zamężna ze światem, tak im powiedziałam, i dodałam, że już nie należy do nas. (214).

Małgorzata Lebda Łakome Zobacz więcej
Więcej