Zaklęty miecz

Okładka książki Zaklęty miecz
Poul Anderson Wydawnictwo: ALFA Seria: Biblioteka Fantastyki fantasy, science fiction
235 str. 3 godz. 55 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Biblioteka Fantastyki
Tytuł oryginału:
The Broken Sword
Wydawnictwo:
ALFA
Data wydania:
1991-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1991-01-01
Liczba stron:
235
Czas czytania
3 godz. 55 min.
Język:
polski
ISBN:
8370014534
Tłumacz:
Ewa Witecka
Tagi:
fantasy Anderson elfy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Złoty Wiek SF tom 10 Karen Anderson, Poul Anderson, James Blish, Algis Budrys, Frederik Pohl, Henry Slesar, F. L. Wallace
Ocena 5,5
Złoty Wiek SF ... Karen Anderson, Pou...
Okładka książki The Science Fiction Hall of Fame, Vol. 2-A Poul Anderson, Ben Bova, John W. Campbell, Robert A. Heinlein, Cyril M. Kornbluth, Henry Kuttner, C. L. Moore, Lester del Rey, Eric Frank Russell, Cordwainer Smith, Theodore Sturgeon, Herbert George Wells, Jack Williamson
Ocena 0,0
The Science Fi... Poul Anderson, Ben ...
Okładka książki X Minus One 3 Poul Anderson, James Gunn, Fritz Leiber, Alan E. Nourse, Frederik Pohl, Frank M. Robinson, James H. Schmitz, Robert Sheckley, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Theodore Sturgeon, William Tenn
Ocena 0,0
X Minus One 3 Poul Anderson, Jame...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
192 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
417
405

Na półkach:

"Zaklęty miecz" Poula Andersona - opowieść fantasy z wykorzystaniem sag o Wikingach; ewidentnie wtórna wobec twórczości Tolkiena. Zręcznie opowiedziana bajka. Jednakże w takim tempie, jak robił to Anderson, po prostu nie da się napisać czegoś naprawde oryginalnego i dobrego.

Dla zabicia czasu - owszem. Ale tylko wówczas, gdy się go ma w nadmiarze.

"Zaklęty miecz" Poula Andersona - opowieść fantasy z wykorzystaniem sag o Wikingach; ewidentnie wtórna wobec twórczości Tolkiena. Zręcznie opowiedziana bajka. Jednakże w takim tempie, jak robił to Anderson, po prostu nie da się napisać czegoś naprawde oryginalnego i dobrego.

Dla zabicia czasu - owszem. Ale tylko wówczas, gdy się go ma w nadmiarze.

Pokaż mimo to

avatar
586
59

Na półkach: , , ,

Jednooki kruk przelatuje nad Krainą Czarów. Porusza skrzydłami w rytm jednostajnych uderzeń dobiegających z dalekich kuźni Jotunheimu. Kiedy dostrzega walczącą w przestworzach mewę z orłem, postanawia zawisnąć w powietrzu. Spogląda w dół. Polujący wilk zmienia się w wydrę. Dostojni Elfowie odpierają ataki zielonoskórych Trolli opuszczających na potężnych rumakach swoje czarne korabie. Berserker prowadzi zastępy Goblinów, Dżinnów i innych potworów. Czy wyspa zostanie zdobyta? Do uszu kruka dobiega pieśń skalda niesiona przez wiatr.
Rudy Orm rozpoczyna wojnę o Anglię, gdy rusza na wiking. Na drakkarach o smoczych łbach dopływa do wybrzeży królestwa Alfreda. Przez jego czyny z ust wiedźmy padają słowa klątwy. Chytry Elf naruszy spokój domowego ogniska. Przeklęty oręż zostaje obudzony. Nikt nie jest tym za kogo się podaje. Brat zabije brata. Przeznaczenie będzie musiało się wypełnić – nikogo nie oszczędzi.
Lektura książki Poula Andersona musiała najlepiej smakować skąpana w żółtym świetle gorącej dwudziestowiecznej żarówki. Rozzłoszczone matki wbiegały w nocy do pokojów swych pociech, z okrzykiem: Kto zapłaci za prąd!, w istocie obawiając się, by lampa nie pękła z nadmiaru entuzjazmu, bądź by sprawdzić, czy magiczne istoty nie rzuciły uroku na ich dzieci.
Podniosły styl epopei, łączącej w sobie cechy baśni, sagi, czy mitu sprawia wrażenie, że wydana w 1954 roku opowieść ma wszystko to, czego można oczekiwać od klasycznej historii fantasy. Polecam na pierwsze spotkanie z tym gatunkiem, przy czym nie jest to literatura dziecięca.
Oby więcej takich perełek. +1 za sentyment, bo chyba nikt tak już nie napisze.

Jednooki kruk przelatuje nad Krainą Czarów. Porusza skrzydłami w rytm jednostajnych uderzeń dobiegających z dalekich kuźni Jotunheimu. Kiedy dostrzega walczącą w przestworzach mewę z orłem, postanawia zawisnąć w powietrzu. Spogląda w dół. Polujący wilk zmienia się w wydrę. Dostojni Elfowie odpierają ataki zielonoskórych Trolli opuszczających na potężnych rumakach swoje...

więcej Pokaż mimo to

avatar
172
122

Na półkach:

Jeżeli komuś podobał się Silmarillion, to ta wcześniejsza pozycja, chyba nawet minimalnie wcześniejsza niż "Władca pierścieni", na 100% też mu się spodoba. Znakomita imitacja mitologii nordyckiej i świetny warsztat, dzięki któremu otrzymaliśmy składną, zwięzłą i zgrabną fabułę, o co ostatnio jakby jakoś trudniej. Wspaniały klimat skandynawskich sag i wczesnochrześcijańskiej Anglii, w którym zmagają się elfowie (tak!) z trollami, a bogowie Asgardu prowadzą swoją grę, w związku z czym pojawiające się zarzuty o przestarzały język, świadczą o tym, że ktoś tu czegoś nie zrozumiał - to nie ma być rozmowa ze sprzedawcą w spożywczaku! (Swoją drogą bardzo mi się podoba tłumaczenie. Za to okładka słaba: w powieści nie ma żadnego smoka, a bohater raczej nie ukazuje się z gołą klatą) Właściwie brak wątków pobocznych, znowu: wzorem wikińskiego wzorca, i brak szczegółowej eksploracji przedstawionego świata, więc jeżeli ktoś pożąda 3 800-stronicowych tomów z minimalnym wątkiem głównym, ale rozbudowanymi dodatkami, to się zawiedzie.

Jeżeli komuś podobał się Silmarillion, to ta wcześniejsza pozycja, chyba nawet minimalnie wcześniejsza niż "Władca pierścieni", na 100% też mu się spodoba. Znakomita imitacja mitologii nordyckiej i świetny warsztat, dzięki któremu otrzymaliśmy składną, zwięzłą i zgrabną fabułę, o co ostatnio jakby jakoś trudniej. Wspaniały klimat skandynawskich sag i wczesnochrześcijańskiej...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
719
65

Na półkach:

Kiedy Orm wiking zażądał domu bogatego Anglika, ten odmówił, lecz Ormowi wikingowi się nie odmawia. Orm podpalił dom i otoczył go, zabijając wszystkich mężczyzn, lecz pozwolił wyjść kobietom i tak popełnił największy błąd swego życia. Matka trzech zamordowanych synów była czarownicą i przeklęła Orma - powiedziała, że jego pierworodny syn wychowa się poza światem ludzi, a on sam wychowa w swym domu wilka, który pewnego dnia go rozszarpie.
Historia chłopca porwanego w niemowlęctwie przez elfów i wychowanego na elfa, który zaczyna odczuwać brzemię własnego człowieczeństwa. Historia podrzutka, który swą nienawiść zwraca przeciw dwóm ojcom - temu, który go spłodził i temu, który go wychował, a żaden nie był jego prawdziwym ojcem. A obaj są tylko pionkami na szachownicy, na której bogowie grają z olbrzymami, a ze wschodu nadciąga nowa religia - obca, niezrozumiała, która elfów zmieni w bezsilne duchy, a bogów obróci w nicość.
Autor na samym wstępie zaznacza, że pisze w kontrze to Tolkiena, że chce przedstawić inny obraz świata przedchrześcijańskiego znanego z mitologii celtyckiej i skandynawskiej. Jednak czytając "Zaklęty miecz" bardzo szybko zrozumiałam, że autor znajduje się pod urokiem Tolkiena, do którego być może nie przyznaje się nawet przed samym sobą. Przejął od niego przede wszystkim poczucie przemijalności, bolesnego odchodzenia starego świata i nastawania nowego, który nie jest światem złym, ale jest uboższy. Tę głęboką tęsknotę Tolkien przejął z literatury staroangielskiej, a jego naśladowcy - od niego, tyle że epigoni poprzestali na prostym stwierdzeniu, że nadchodzi czas ludzi, a twórcy obdarzeni głęboką wrażliwością nadali jej własny wyraz.
Anderson nie przedstawia dopracowanej, spójnej wizji innego świata, nie zaopatrza książki w mapy ani drzewa genealogiczne. "Zaklęty miecz" w swej konstrukcji przypomina sagę lub opowieść z Eddy - przesyconą magią, bez nieważnych epizodów, z postaciami, które bardziej przypominają archetypy niż żywych ludzi. To ostatnie może być odebrane jako wada - dla mnie to część konwencji, która przedstawia nieodparty urok, mitu, legendy. Wojna elfów z trollami przedstawiona jest z epickim rozmachem, a wyprawa Skafloka z dawnym celtyckim bogiem, który utracił swą władzę, ale nie utracił fantazji, ma smak wyprawy Thora z Thjalfim do Utgardu.
Absolutnie nie zalecam fanatykom powieści realistycznej, a także realizmu psychologicznego w fantastyce. To nie świat realny, do którego dodano wątek magiczny. To świat magiczny w swej tkance, pełen tęsknoty i mimo miejscowych, rzadkich toporności języka, dla mnie zachwycający.

Kiedy Orm wiking zażądał domu bogatego Anglika, ten odmówił, lecz Ormowi wikingowi się nie odmawia. Orm podpalił dom i otoczył go, zabijając wszystkich mężczyzn, lecz pozwolił wyjść kobietom i tak popełnił największy błąd swego życia. Matka trzech zamordowanych synów była czarownicą i przeklęła Orma - powiedziała, że jego pierworodny syn wychowa się poza światem ludzi, a on...

więcej Pokaż mimo to

avatar
171
117

Na półkach: ,

Przyjemna lektura. Szkoda tylko, iż autor "po łebkach" potraktował większość wątków, których rozwinięcie znacznie pogłębiło by radość z czytania. Fani Tolkiena - a właśnie na tę modłę książka jest napisana - poczują lekki/średni/duży* niedosyt. Na plus (jak dla mnie) umiejscowienie oraz połączenie świata magicznego z tym rzeczywistym, czyli rzecz się dzieje w Europie, a magia miesza się z chrześcijaństwem. Ogólnie pozycja warta uwagi.

* - niepotrzebne skreślić

Przyjemna lektura. Szkoda tylko, iż autor "po łebkach" potraktował większość wątków, których rozwinięcie znacznie pogłębiło by radość z czytania. Fani Tolkiena - a właśnie na tę modłę książka jest napisana - poczują lekki/średni/duży* niedosyt. Na plus (jak dla mnie) umiejscowienie oraz połączenie świata magicznego z tym rzeczywistym, czyli rzecz się dzieje w Europie, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
915
451

Na półkach: , , , ,

Mimo znamion klasyczności w literaturze fantasy, niewątpliwej żywości wyobraźni autora, okazanej zwłaszcza przy opisach postaci elfów i innych baśniowych istot oraz przestrzeni przez nich zamieszkiwanych, oraz jego znajomości mitologii celtyckiej i germańskiej (co bez wątpienia mógł u Andersona podziwiać Sapkowski), odniosłem wrażenie, że lepiej jest przeczytać tę powieść przed 18ym rokiem życia - później może wydać się nieco naiwna i dydaktyczna. Mimo, że zawiera elementy dramatyczne (nieświadome kazirodztwo), jak w greckiej tragedii antycznej.

A gdzie ów dydaktyzm? Otóż autor, wybierając historyczną epokę - okres średniowiecza i początki wiary chrześcijańskiej gdzieś na terenach duńskich - być może z rozmysłem przedstawia panteon edd i eposów jako zdegenerowaną menażerię bóstw u kresu swego istnienia, a mimo to nie potrafiącą wyrzec się zgubnej wrogości i wzajemnego wyrzynania się: elfy tępią trolle, wszyscy niewolą gobliny i niziołków, a rządzące bóstwa naczelne - Asowie i Junowie - zachowują się wobec siebie identycznie jak najprostsi i prymitywni wikingowie: kieruje nimi tylko wrogość i żądza mordu. Żadnego myślenia, strategii - czysta, tępa nienawiść. To oczywiste, zdaje się sugerować autor, ze muszą zginąć, ustąpić miejsca nowemu bogowi, głoszącemu miłość - czyli Jezusowi. Woda święcona i chrzest przeganiają je tak skutecznie, jak w to mogli wierzyć tylko chrześcijanie w średniowieczu, zaś świeżo na nią nawróceni są tak prawowierni i tak kurczowo trzymają się litery nowej religii, że przypominają protestantów lub kalwinów. Aż żal patrzeć jak świeżo ochrzczeni tracą wszelką podmiotowość i wolę - nowa religia zastępuje im własny rozsądek i poczucie więzów rodzimych.

Z opowieści wybija się nieco charakterem opis podróży Skafloka do krainy Junów na daleką północ, odbytej w towarzystwie celtyckiego bożka morza, Mananaana. Ma ona znamiona zupełnie nowej sagi, kórą autor z konieczności skrócił, by mu nie rozdęła zanadto głównej opowieści i nie odciągnęła uwagi czytelnika w inną stronę. Bo ma taki potencjał...

Mimo znamion klasyczności w literaturze fantasy, niewątpliwej żywości wyobraźni autora, okazanej zwłaszcza przy opisach postaci elfów i innych baśniowych istot oraz przestrzeni przez nich zamieszkiwanych, oraz jego znajomości mitologii celtyckiej i germańskiej (co bez wątpienia mógł u Andersona podziwiać Sapkowski), odniosłem wrażenie, że lepiej jest przeczytać tę powieść...

więcej Pokaż mimo to

avatar
120
53

Na półkach:

Solidny kawał fantasy, do tego osadzonego w ciekawych Nordyckich klimatach. Opowieść mroczna, brutalna miejscami, wartka spójna akcja, do tego nieduża liczba stron, sprawia, że całość czyta się gładko i bez zmożenia. Opowiadanie miejscami przypominało mi "Dzieci Húrina" Tolkiena. Przeklęty miecz, kazirodczy związek. Ciekawy zbieg okoliczności, zwłaszcza, że o inspiracji mówić trudno, patrząc na daty wydań obu książek. Książka raczej nie zachwyca, ale też nie rozczarowuję, po prostu oferuję dobrą rozrywkę. Przynajmniej w mojej opinii.

Solidny kawał fantasy, do tego osadzonego w ciekawych Nordyckich klimatach. Opowieść mroczna, brutalna miejscami, wartka spójna akcja, do tego nieduża liczba stron, sprawia, że całość czyta się gładko i bez zmożenia. Opowiadanie miejscami przypominało mi "Dzieci Húrina" Tolkiena. Przeklęty miecz, kazirodczy związek. Ciekawy zbieg okoliczności, zwłaszcza, że o inspiracji...

więcej Pokaż mimo to

avatar
627
392

Na półkach: , ,

Dobra do mniej więcej 2/3.
Potem strasznie przyspieszona niemal streszczona historia.

Dobra do mniej więcej 2/3.
Potem strasznie przyspieszona niemal streszczona historia.

Pokaż mimo to

avatar
193
186

Na półkach: ,

Mity wikinskie,olbrzymy ,trolle,elfy ,wojna pomiedzy trollami i elfami o władanie Brytanią .Zdrady brutalne opisy walk.Całkiem mroczna książka polecam.

Mity wikinskie,olbrzymy ,trolle,elfy ,wojna pomiedzy trollami i elfami o władanie Brytanią .Zdrady brutalne opisy walk.Całkiem mroczna książka polecam.

Pokaż mimo to

avatar
10
5

Na półkach:

8 gwiazdek ze względu na to że to była pierwsza książka fantasy w moim życiu. Generalnie ciekawa ale równie dobrze mogła by to być trylogia tyle tu wątków było.

8 gwiazdek ze względu na to że to była pierwsza książka fantasy w moim życiu. Generalnie ciekawa ale równie dobrze mogła by to być trylogia tyle tu wątków było.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Poul Anderson Zaklęty miecz Zobacz więcej
Poul Anderson Zaklęty miecz Zobacz więcej
Poul Anderson Zaklęty miecz Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd