Korona światła. Shadowscent

Okładka książki Korona światła. Shadowscent P. M. Freestone Patronat LC
Okładka książki Korona światła. Shadowscent
P. M. Freestone Wydawnictwo: Zielona Sowa Cykl: Shadowscent (tom 2) fantasy, science fiction
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Shadowscent (tom 2)
Tytuł oryginału:
Crown of Smoke. Shadowscent
Wydawnictwo:
Zielona Sowa
Data wydania:
2021-03-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-24
Data 1. wydania:
2020-04-02
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381548335
Tłumacz:
Krzysztof Obłucki
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Wyróżniona opinia i

Korona światła. Shadowscent



przeczytanych książek 163 napisanych opinii 61

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
73 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
5
3

Na półkach: , , , ,

Zawsze wydawało mi się, że na temat kolejnej części serii można powiedzieć mało. W przypadku Shadowscent jednak tak nie jest. W którymś momencie przestałam czytać, a to dlatego, że po prostu nie chciałam rozstawać się z całym tym światem wykreowanym przez P.M Freestone. W końcu jednak zakończyłam swoją przygodę w cesarstwie Aramteshu. Czytałam już wiele opinii na temat drugiego tomu. Jedne zniechęcały do czytania, inne wręcz przeciwnie.

Według mnie wprowadzenie trzeciego narratora wprowadziło pewien zapalnik, dzięki któremu akacja toczyła się w innym tempie. Co więcej, dzięki właśnie temu narratorowi można poznać wątki czy tajemnice, do których ani Rakel, ani Ash nie mają dostępu. Na pewno na samym początku jest trudno się przez to wbić w całą historię, ale uwierzcie mi, że warto! Nowe wątki, wrogowie i intrygi niektóre zdarzenia były tak nieprzewidywalne, że sama zaczynałam się gubić, aby zaraz się w nich odnaleźć i nie odchodzić od książki na kolejne godziny.

Pamiętam jak z zapartym tchem śledziłam kolejne kroki Asha i Rakel, jak rozwijało się między nimi coś tak delikatnego, jak płatki kwiatu jabłoni. Myślałam, nie ja miałam nadzieję, na większy rozwój, ale dostałam figę z makiem… Chociaż nie do końca, bo coś tam niecoś się zadziało, ale jednak to nie to samo czego oczekiwałam po tym co działo się w pierwszym tomie.

Zakończenie pozostawiło we mnie niedosyt i to bardzo duży. Pomijając samą finałową bitwę, która nie była może aż tak epicka, ale jednak się wydarzyła. Odnoszę wrażenie, że autorka zostawiła na ostatnich kartkach miejsce na ciąg dalszy, tak jakby historia bohaterów mogła trwać jeszcze dłużej niż dwa tomy. Ja tego bardzo nie lubię, zawsze po takim zabiegu wprowadzonym przez autora zostaje mi pewien niedosyt, ale w Shadowscent okazało się to nawet znośne. Przynajmniej bardziej niż mój książkowy kac, który mnie złapał po zakończeniu czytania 😂

Zawsze wydawało mi się, że na temat kolejnej części serii można powiedzieć mało. W przypadku Shadowscent jednak tak nie jest. W którymś momencie przestałam czytać, a to dlatego, że po prostu nie chciałam rozstawać się z całym tym światem wykreowanym przez P.M Freestone. W końcu jednak zakończyłam swoją przygodę w cesarstwie Aramteshu. Czytałam już wiele opinii na temat...

więcej Pokaż mimo to

avatar
375
241

Na półkach:

Nie jest źle, nie jest źle, a nawet jest bardzo dobrze. Jednak ta część nie sprawiła mi takiej przyjemności jak I tom. Trochę szkoda, bo bardzo na niego liczyłam i chyba odrobinkę się przeliczyłam. Generalnie wszystko zostało rozegrana, ale niestety nieco mi się dłużyła końcówka. Co pewne to chętnie wróciłabym do tego świata jeszcze raz, czy dwa. To nad czym najbardziej ubolewam to kwestia tego, że bohaterowie w I tomie byli znacznie bardziej wyraziści.

Nie jest źle, nie jest źle, a nawet jest bardzo dobrze. Jednak ta część nie sprawiła mi takiej przyjemności jak I tom. Trochę szkoda, bo bardzo na niego liczyłam i chyba odrobinkę się przeliczyłam. Generalnie wszystko zostało rozegrana, ale niestety nieco mi się dłużyła końcówka. Co pewne to chętnie wróciłabym do tego świata jeszcze raz, czy dwa. To nad czym najbardziej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
287
151

Na półkach:

Palicie świeczki podczas czytania? A może macie jakiś inny rytuał związany z książkami?

Po tym, jak Rakel i Ashowi udało się skomponować antidotum i uratować księcia zmuszeni są rozdzielić się. Przekonani, że nigdy więcej się nie spotkają poświęcają się ratowaniu świata jaki znają i przyjaciół.

Każde na swój sposób.

Rakel wyruszy daleko za granice Cesarstwa. Chcąc dowiedzieć się więcej o swojej rodzinie i matce, która ją porzuciła, zdecyduje się rozdrapać stare rany. To czego się dowie może jej się nie spodobać...

Dzieci Doskaia są idealną bronią w nadchodzącej wojnie. Wiedzą o tym ludzie, którzy przetrzymują Asha. Eksperymentując na nim chcą poznać wszelkie tajemnice Wojowników Cienia, by jak najlepiej wykorzystać ich zdolności podczas wojny.

Wojny, w której każde z nich będzie musiało zdecydować, po której stronie stanie...

"Shadowscent. Korona światła" to całkiem ciekawa książka. Zapachy ponownie odgrywają tu dużą rolę, choć nieco mniejszą niż w pierwszym tomie. Wątek romantyczny głównych bohaterów jest poprowadzony delikatnie i nie wybija się za bardzo na pierwszy plan z czego ogromnie się cieszę. Ash ciągle jest moją ulubioną postacią, a Rakel podziwiam za upór i poświęcenie.

Palicie świeczki podczas czytania? A może macie jakiś inny rytuał związany z książkami?

Po tym, jak Rakel i Ashowi udało się skomponować antidotum i uratować księcia zmuszeni są rozdzielić się. Przekonani, że nigdy więcej się nie spotkają poświęcają się ratowaniu świata jaki znają i przyjaciół.

Każde na swój sposób.

Rakel wyruszy daleko za granice Cesarstwa. Chcąc...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
69
62

Na półkach:

„W imperium Aramteshu zmysł powonienia jest królem wszystkich zmysłów, a zapach przenika każdy aspekt życia jego mieszkańców. Zapach to magia i sposób komunikowania się z bóstwami. Zapach może uleczyć, może też… zabić.”

Drugi tom dylogii „Shadowscent” zatytułowany „Korona światła” zabiera czytelnika do stolicy, jak i w odległe zakamarki cesarstwa. Zdecydowanym ułatwieniem w wyobrażeniu sobie miejsc, w których rozgrywa się akcja jest mapka, która znajduje się na początku książki. Autorka przenosi głównych bohaterów z miejsca na miejsce, wiec nie jest to juz podróż przez imperium, a opisy skupiające się na konkretnych działaniach lub zdarzeniach. Nadal królują tu zapachy, ale oprócz tego podczas czytania pojawiają się pytania, na które Rakel i Ash poszukują odpowiedzi.

Co prawda , w tym tomie nie dzieje się tyle, ile działo się w pierwszym, ale mimo to przyłapałam się na tym, ze dałam się wciągnąć.

Do czego mogłabym się przyczepić? Relacje między bohaterami, które może i są dobre, ale zdecydowanie słabo opisane. A podczas lektury brakowało mi głębszych opisów uczuć, więcej przeczyć, zwolnienia akcji, by czytelnik mógł zrozumieć co się dokładnie dzieje w danej chwili. Miałam wrażenie, że przez autorkę ta kwestia została tylko muśnięta.

Dodatkowo finałowa bitwa, która - jak mówi sam opis książki - miała być wojną domową, a dostałam byle co? Szczerze Wam powiem, ja nawet nie wiem co konkretnie zadziało się w tym zakończeniu. Ktoś przejął kontrole, ktoś walczył, ktoś umarł… i tak po prostu minęło.

Nie była to zła pozycja, ale nie porwała mnie tak jak się spodziewałam po zakończeniu pierwszego tomu. Przeczytałam, odłożyłam na półkę i tak sobie leży.

„W imperium Aramteshu zmysł powonienia jest królem wszystkich zmysłów, a zapach przenika każdy aspekt życia jego mieszkańców. Zapach to magia i sposób komunikowania się z bóstwami. Zapach może uleczyć, może też… zabić.”

Drugi tom dylogii „Shadowscent” zatytułowany „Korona światła” zabiera czytelnika do stolicy, jak i w odległe zakamarki cesarstwa....

więcej Pokaż mimo to

avatar
161
61

Na półkach:

Początek powieści sądząc po zakończeniu pierwszego tomu powinien być wartki jednak wydaje się trochę wlec, może przez dodanie jeszcze jednego narratora..? Jednak po przeczytaniu 3 może 4 rozdziałów akcja się rozkręca i ciężko się oderwać. Nie chcę Wam zbyt dużo ujawniać z fabuły bo byłby to ogromny spoiler do pierwszej części.
Głównym wątkiem nadal są zapachy, które rządzą krajem. Równowaga jest jednak zachwiana a moce cienia, odrzuconego boga Doskaia próbują przejąć kontrolę. Człowiek żądny władzy chce zniszczyć delikatne porozumienia łączące małe prowincję. Oczywiście nie zabraknie bohaterów z pierwszej części Ash i Rakel dalej będą mierzyć się z przeciwnościami losu. Czy ich delikatne uczucie rozwinie się w piękny kwiat? Może jednak klątwą ciążącą na chłopaku zniszczy wszystko i wszystkich, których kocha.
Moim zdaniem trochę słabo poprowadzono tu wątek romansu, ale podejrzewam, że tak miało być, spokojnie i tajemniczo.
Od początku polubiłam Rakel za upartość, za czystość intencji i uczciwość. Jest czasem porywcza ale robi to z dobroci serca.
Ash jest jedną z moich ulubionych postaci z jednej strony opanowany, wyszkolony by tłumić emocje, zawsze spokojny, ale gdy uda się przebić jego zbroje okazuje się bezbronnym chłopcem błądzącym w ciemnościach, szukającym miłości. Jego poświęcenie i delikatność ukryta pod powłoką chłodu mnie urzekła.

Zachęcam Was do sięgnięcia po tą lekturę, bo naprawdę jest to ciekawie zbudowany świat fantasy, inny niż wszystkie

Początek powieści sądząc po zakończeniu pierwszego tomu powinien być wartki jednak wydaje się trochę wlec, może przez dodanie jeszcze jednego narratora..? Jednak po przeczytaniu 3 może 4 rozdziałów akcja się rozkręca i ciężko się oderwać. Nie chcę Wam zbyt dużo ujawniać z fabuły bo byłby to ogromny spoiler do pierwszej części.
Głównym wątkiem nadal są zapachy, które rządzą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
127
23

Na półkach:

Moim zdaniem tom pierwszy był o wiele lepszy. "Korona światła" nie wywołała u mnie żadnych emocji, momentami była po prostu nudna. Jednak bardzo podobała mi się narracja prowadzona z punktu widzenia Luz. Polubiłam tą bohaterkę.

Moim zdaniem tom pierwszy był o wiele lepszy. "Korona światła" nie wywołała u mnie żadnych emocji, momentami była po prostu nudna. Jednak bardzo podobała mi się narracja prowadzona z punktu widzenia Luz. Polubiłam tą bohaterkę.

Pokaż mimo to

avatar
234
110

Na półkach: , ,

O ile o pierwszym tomie tej dylogii było bardzo głośno to mam wrażenie, że ten przeszedł bez echa na bookstagramie czy booktubie.

Poprzedni tom czytałam prawie rok temu i myślę, że historia trochę wyleciała mi z pamięci. Pierwsze 50 stron próbowałam sobie przypomnieć na czym skończył się tom pierwszy, a dalej też jakoś nie mogłam wciągnąć się w historię. Myślę, że gdybym czytała jeden tom po drugim to moja ocena byłaby zdecydowanie wyższa.

W kolejnych rozdziałach śledzimy przygody Rakel, Asha i Luz, którzy robią wszystko by uratować losy królestwa i doprowadzić do pokoju. Ash dalej walczy z akceptacją samego siebie, Rakel odkrywa tajemnice przeszłości, a Luz ogarnia całe towarzystwo i zdecydowanie jest najciekawszą postacią w całej serii.

Same ich przygody i akcja podobały mi się, chociaż wydaje mi się, że rozwiązanie było pośpieszone i nie do końca je przyswoilam. A właściwie nie ogarnęłam co wniosła na koniec postać Rakel, wydawało mi się, że jej postać powinna być bardziej kluczowa. Samo rozwiązanie po prostu było chaotyczne i bez sensu.

Mam wrażenie, że autorka miała pomysł, ale zabrakło rozwinięcia niektórych wątków, które można było fajnie rozpisać, co zdecydowanie wzbogaciłoby tą historię. Na przykład trochę więcej szczegółów dotyczących motywacji i działań drugiej strony tzw. czarnych charakterów. System magii oparty na zapachach, który tak mnie zaciekawił w pierwszym tomie tu był mało rozwinięty co też mnie trochę zawiodło. Coś tu po prostu nie do końca zagrało.

Mam jakieś mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki.
Shadowscent to seria z potencjałem czy wykorzystanym musicie ocenić sami.

O ile o pierwszym tomie tej dylogii było bardzo głośno to mam wrażenie, że ten przeszedł bez echa na bookstagramie czy booktubie.

Poprzedni tom czytałam prawie rok temu i myślę, że historia trochę wyleciała mi z pamięci. Pierwsze 50 stron próbowałam sobie przypomnieć na czym skończył się tom pierwszy, a dalej też jakoś nie mogłam wciągnąć się w historię. Myślę, że gdybym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
216
57

Na półkach: ,

Sięgając po drugi tom "Shadowscent" byłam gotowa na wszystkie intrygi i magię jaką zaznałam w pierwszym tomie. Jednak po przeczytaniu "Korony Światła" jestem troszeczkę zagubiona, fakt było dużo magii, nowi bohaterowie, którzy wprowadzili do akcji powiew świeżości i naprawdę większość książki czytałam z zapartym tchem i byłam zaintrygowana. To co zaważyło na mojej ocenie to na pewno zakończenie, którego totalnie nie rozumiem i nie wiem o co w nim chodzi. Nie do końca rozumiem również co stało się z relacją Asha i Rakel, którzy według mnie za dużo kombinują. Nie mogę powiedzieć, że książka mi się nie spodobała bo byłoby to kłamstwo, jednak uważam, że pierwszy tom był ciekawszy i więcej się w nim działo, a tutaj chwilami mam wrażenie, że autorka nie miała pomysłu co zrobić dalej z akcją i jak ją poprowadzić byle tylko skończyć książkę.

Sięgając po drugi tom "Shadowscent" byłam gotowa na wszystkie intrygi i magię jaką zaznałam w pierwszym tomie. Jednak po przeczytaniu "Korony Światła" jestem troszeczkę zagubiona, fakt było dużo magii, nowi bohaterowie, którzy wprowadzili do akcji powiew świeżości i naprawdę większość książki czytałam z zapartym tchem i byłam zaintrygowana. To co zaważyło na mojej ocenie to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
535
280

Na półkach: ,

Drugi tom zdecydowanie ciekawszy niż pierwszy.
Mamy tu nowe postaci, chociaż przyznam, że w dalszym ciągu najbardziej intrygował mnie Ash i to on będzie przeze mnie najlepiej zapamiętany z tej duologii. Nie mniej, podobało mi się, że pojawiły się tu rozdziały z punktu widzenia Luz. Urozmaicało to fabułę, aczkolwiek dalej mam mieszane uczucia wobec tej postaci. Niestety tak jak w tomie pierwszym miejscami się nudziłam i mimo, że książka w sumie mi się podobała to nie zachwyciła mnie niczym szczególnym i pewnie szybko o tych dwóch książkach zapomnę.

Drugi tom zdecydowanie ciekawszy niż pierwszy.
Mamy tu nowe postaci, chociaż przyznam, że w dalszym ciągu najbardziej intrygował mnie Ash i to on będzie przeze mnie najlepiej zapamiętany z tej duologii. Nie mniej, podobało mi się, że pojawiły się tu rozdziały z punktu widzenia Luz. Urozmaicało to fabułę, aczkolwiek dalej mam mieszane uczucia wobec tej postaci. Niestety tak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1398
822

Na półkach:

Na takim samym poziomie jak część pierwsza

Na takim samym poziomie jak część pierwsza

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
P. M. Freestone Korona światła. Shadowscent Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd