Berło ziemi

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Żywioły / Gaughen (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Reign the Earth
- Data wydania:
- 2020-09-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-09-30
- Liczba stron:
- 380
- Czas czytania
- 6 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328071438
- Tłumacz:
- Emilia Skowrońska
Shalia jest dumną córką pustyni. Po latach niszczycielskiej wojny z sąsiednim królestwem jej lud desperacko pragnie końca konfliktu, który pochłonął życie tak wielu osób. Pragnąc wymienić wolność na bezpieczeństwo, Shalia zostaje królową Krain Kości kraju, w którym magia jest zakazana, a Żywioły – ludzie kontrolujący ziemię, powietrze, ogień i wodę – są traktowani jak zdrajcy.
Wkrótce dowiaduje się, że jedynym pragnieniem jej męża, Calixa, jest zniszczenie Żywiołów.
Jeszcze przed swoją koronacją Shalia odkrywa, że ma moc nad ziemią. Uwięziona między irracjonalną nienawiścią męża do Żywiołów a niebezpiecznym buntem prowadzonym przez własnego brata, Shalia musi wykorzystać swoją moc i dokonać niemożliwego wyboru: ocalić swoją rodzinę, ocalić Żywioły lub ocalić siebie.
Kup Berło ziemi w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Berło ziemi
Pokój za cenę wolności
Shalia, córka Pustyni, stoi u progu małżeństwa, jednak perspektywa ślubu z Caliksem, zupełnie obcym mężczyzną, nie napawa jej radością. W tym związku nie liczą się jej uczucia, ale nadzieja, że w ten sposób zapewni pokój swojemu ludowi i jako królowa sąsiedniego państwa będzie mogła chronić swoich bliskich. Jej przystojny mąż sprawia dobre wrażenie, ale szybko okazuje się, że bardziej niż pokój interesuje go władza, a przede wszystkim znalezienie sposobu na zneutralizowanie mocy Żywiołów − osób kontrolujących wodę, powietrze, ziemię lub ogień. Gdy w Shalii zaczyna budzić się moc, szybko zdaje sobie sprawę, że wyszła za swojego największego wroga. Czy kosztem własnego szczęścia uda jej się utrzymać swój dar w tajemnicy i zachować pokój między królestwami?
„Berło ziemi” to pierwszy tom serii „Żywioły” A. C. Gaughen, To dość pesymistyczna i brutalna powieść o poświęceniu w imię wyższego celu, ale też o walce o prawo do szczęścia i kierowania własnym życiem. Główna bohaterka w wieku siedemnastu lat zawiera aranżowane małżeństwo, w którym zamiast znaleźć szczęście, pada ofiarą przemocy psychicznej i fizycznej. Jednak jaki ma wybór, skoro na szali leży pokój jej ludu i bezpieczeństwo jej rodziny?
Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, z punktu widzenia Shalii. Akcja biegnie liniowo, przez większą część książki bez większych zwrotów, od wydarzenia do wydarzenia, chociaż trzeba przyznać, że w ostatniej części potrafi zaskoczyć, a nawet poruszyć. Nieco za dużo jest tu ciągłych miłosnych rozterek, a za mało tła społeczno-politycznego i informacji na temat mocy Żywiołów, żeby móc naprawdę wczuć się w świat przedstawiony i zrozumieć wagę poświęcenia Shalii. Bohaterka jest pełna dobrych chęci i oddania, ale też boleśnie naiwna. Wierzy, że uda jej się wpłynąć na Caliksa i rzeczywiście, odnosi pewne sukcesy na tym polu, ale zadowolenie męża wymaga od niej ciągłego zapierania się samej siebie, co w dzisiejszych czasach trudno uznać za dobry model postępowania.
Najważniejsza w tej powieści nie jest ani wartka akcja, ani (pobieżnie) wykreowany fantastyczny świat z rządzącymi nim prawami, ale ukazanie, jak działa przemoc psychiczna i fizyczna. Shalia zachowuje się jak typowa ofiara, zastraszana i bita, a mimo to wierząca, że wszystko może się zmienić na lepsze. Spod opieki rodziców i braci trafia pod władzę męża, przez co, mimo potężnej mocy, długo nie potrafi odnaleźć w sobie siły do sprzeciwu. W pierwszej odsłonie serii trudno traktować otoczoną opieką lub władzą mężczyzn Shalię jako silną bohaterkę i wzór postępowania dla kobiet. Mimo wszystko zakończenie pozwala mieć nadzieję na pozytywną odmianę w kolejnych tomach.
Agnieszka Kruk
Oceny książki Berło ziemi
Poznaj innych czytelników
1200 użytkowników ma tytuł Berło ziemi na półkach głównych- Przeczytane 606
- Chcę przeczytać 576
- Teraz czytam 18
- Posiadam 134
- 2021 39
- Audiobook 21
- Fantastyka 17
- 2022 15
- 2020 13
- 2020 12
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Berło ziemi
I są chwile, w których jest dla mnie miły, troskliwy i czuję coś w rodzaju nadziei, ale nienawidzę tych chwil bardziej niż innych, bo one oznaczają, że zaczynam traktować brak przemocy jak miłość.
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Berło ziemi
Po kilku rozdziałach zaczęłam przecierać oczy ze zdumienia: czy ja na pewno czytam tę samą książkę, która zbiera tak wysokie noty? Poza przepiękną, wręcz magnetyczną okładką, nie znalazłam tu niestety żadnych plusów.
Akcja pędzi na złamanie karku, ale jest przy tym boleśnie powierzchowna. Przeskoki między wydarzeniami są zbyt gwałtowne, wątki potraktowane po macoszemu, a brak jakiegokolwiek elementu zaskoczenia sprawia, że lektura staje się przewidywalna i zwyczajnie męcząca. Zabrakło mi też solidnego fundamentu – świat oparty na Żywiołach brzmi dumnie, ale w praktyce dostajemy jedynie mętne zarysy bez konkretów.
Bohaterowie? Papierowi. Nie polubiłam nikogo, a główna protagonistka momentami irytowała mnie do granic możliwości. Nawet antagonista, Calix, choć zapowiadał się nieźle, wypadł tutaj bardzo blado. Relacje między postaciami są pozbawione głębi, emocji i tej iskry, która sprawia, że kibicujemy fikcyjnym osobom.
W tekście widoczne są liczne niedociągnięcia warsztatowe, które trudno zignorować. Gdyby to był debiut – wybaczyłabym. Jednak autorka szczyci się już pewnym dorobkiem literackim, więc przy tak ugruntowanej pozycji, takie niedociągnięcia są dla mnie nie do zaakceptowania.
I jeszcze jedno : Porównanie tej pozycji do książek Maas jest bardzo rażącym nietaktem - to zupełnie inna liga pod względem kreacji świata, jak i budowania napięcia. Przeczytałam wszystkie książki Sarah J. Maas i wiem, że styl pisania obu autorek dzieli przepaść wielkości Układu Słonecznego.
Jestem bardzo zawiedziona i nie sądzę, żebym skusiła się na kolejny tom.
Po kilku rozdziałach zaczęłam przecierać oczy ze zdumienia: czy ja na pewno czytam tę samą książkę, która zbiera tak wysokie noty? Poza przepiękną, wręcz magnetyczną okładką, nie znalazłam tu niestety żadnych plusów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja pędzi na złamanie karku, ale jest przy tym boleśnie powierzchowna. Przeskoki między wydarzeniami są zbyt gwałtowne, wątki potraktowane po macoszemu, a...
Jest to książka z cyklu — nigdy aż tak nie zawiodłam się na opiniach w internecie nt. książki.
Postacie.
Są. Calix jest jednoznacznie zły. Ot, manipulant, który tak przerósł nienawiścią, że jest w stanie i nie omieszka się zabić każdego - w tym swojej żony.
Shalia, jednoznaczne dobra, moralnie ponad każdym. Wszyscy do niej lgną bo jest tak wspaniałą dziewczyną. Siedemnastolatka zamknięta w świecie dla dorosłych, too pure to be good, too sweet it be disliked.
Poza tym, te postacie nie mają sobą NICZEGO do zaoferowania. Reprezentują dwa różne obozy i po jakimś czasie książki wiemy, że tak już będzie do końca. Nie ma tu wielkich przemian, nie ma ewolucji charakteru któregokolwiek z nich, nie ma tu wielkiego rozprawiania o świecie. Bohaterowie nie mają większych przemyśleń - a jak już jakieś mają, to są tak absurdalne i kompletnie źle ulokowane w akcji, że nie da się uwierzyć w nic co autorka probuje nam tymi bohaterami zasugerować.
Czy komuś z nich kibicujemy? Ja kibicowałam, miałam od połowy książki nadzieję, że Shalia zdradzi w końcu Calixa z jego bratem, będzie szczęśliwa a książka nabierze trochę lepszej (dla mnie) akcji. A jak już tak się stało, no to ten ich wątek stał się jakoś przyjemniejszy.
Dużo ciekawsze są postacie poboczne. Kata. Kairos. Zeph. Galen i Theron. Dalej są nudni. Ale gdy w akcje mieszany jest którykolwiek z nich, to jest w historii coś zabawnego albo akurat — interesującego.
Na ogól — jeśli w tej książce ktoś umierał, nie było mi żal nikogo. Nie przez brak emocji, czy też z innych edgy powodów. Autorka na tyle nie zachęca nas do poznania postaci, na tyle nie buduje do nich żadnego przywiązania, że nie da się przeżywać tego co akurat się w fabule dzieje.
Akcja.
Nawet nie wiem jak opisać to co działo się w tej książce. Od początku do końca tempo jest bardzo szybkie. Nie mamy czasu przyjrzeć się światu, nie mamy czasu poznać ludności, bo autorce gdzieś się spieszy (pewnie do zakończenia, też chciałam ją skończyć jak najszybciej i mieć od niej spokój). Akcja jest prosta, co jakiś czas musi się wydarzyć jakiś wybuch, żeby przypomnieć czytelnikowi, że główna postać ma moce a dwa narody w zasadzie ciagle są w stanie wojny.
Ciąża to był najbardziej absurdalny wątek tego wszystkiego. Jest, nie ma, znów jest. Straciła dziecko na parę dni, ale potem wszystko było okej, woda uzdrowiła ją, uzdrowiła dzidzie.
Mam wrażenie, że Gaughen chciała w tej książce zawrzeć wszystko to co sama personalnie lubi. Spiski. Knowania. Zdrady. Wybuchy. Brakuje smoków i wróżek dla dopełnienia obrazu krainy, której i tak nie znamy, bo nikt nie zamierza nam jej bliżej przedstawić. Wiemy że pustynia jest ciepła, a kraj Calixa nie aż tak ciepły. Mają lasy, mają pola. Ot, widok za oknem części z nas.
W pewnym momencie głowni konspiratorzy po prostu znikają. Akcja toczy się bez nich. Nikt słowem nie wspomina co się stało z córką jednego z senatorów. Nikt nie mówi co się stało z senatorami. Posłużyli za wypełniacz do fabuły i jak już nie byli aż tak potrzebni, to po prostu zostali rzuceni w kąt.
Zdaje się pierwszy raz opiszę coś więcej - styl pisania. Nie dlatego, że zasługuje na pochwały (wręcz przeciwnie, jeśli drogi czytelniku który przeglądasz opinie, widzisz, że dałam jedną gwiazdkę, to wiesz, że nic miłego raczej nie mam do przekazania). Mam wrażenie, że jest to książka nastolatki, która dopiero uczy się pisać i opisywać. Zdania są krótkie. Słownictwo proste. Żaden opis nie wpływa na wyobraźnię. Autorka od czasu do czasu potrzebuje zapełnić akcje czymś niespodziewanym, by przypomnieć, że postać jest Żywiołem, albo wciąż to dopiero odkrywa. Scena gdy główni bohaterowie siadają na ławce a Calix obejmuje partnerkę NOGAMI zdecydowanie nie jest czymś co chybko zapomnę. Pozycje w jakich znajdują się postacie są absurdalne, przeczą zasadom fizyki, a scena z objęciem nogami była tak randomowa, że musiałam ją przeczytać znajomym.
Moja ogólna opinia nt. tej książki - chcesz sobie zapełnić tbr na rok? Chcesz coś szybko skończyć? Śmiało. Ale jeśli szukasz dobrej fantastyki z dobrym wątkiem romantycznym, to nie jest to.
Jest to książka z cyklu — nigdy aż tak nie zawiodłam się na opiniach w internecie nt. książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostacie.
Są. Calix jest jednoznacznie zły. Ot, manipulant, który tak przerósł nienawiścią, że jest w stanie i nie omieszka się zabić każdego - w tym swojej żony.
Shalia, jednoznaczne dobra, moralnie ponad każdym. Wszyscy do niej lgną bo jest tak wspaniałą dziewczyną....
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzisiaj kilka słów o książce pod tytułem "Berło ziemi" autorstwa A.C Gaughen. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego ta książka jest tak mało znana. Nie widziałam, żeby miała rozgłos na bookstagramie, a definitywnie zasługuje, żeby świat ją poznał.
"Berło ziemi" to powieść fantasy rozgrywająca się w magicznym świecie, gdzie poznajemy Shalie młoda kobietę pustyni, na progu dojrzałości, która w imię pokoju zostaje wydana za króla Krain Kości. Shalia ma nadzieję, że jej małżeństwo oprócz pokoju przyniesie także uczucie i bliskość, jednak jeden problem stoi na przeszkodzie ku miłości. Shalia odkrywa, że jest Żywiołem i ma moc panowania nad ziemią. Jej mąż od lat toczy wojnę z Żywiołami i pała do nich czystą nienawiścią. To mocno komplikuje sprawy, które i bez jej mocy były już powikłane.
Magiczny świat, cudownie wykreowani bohaterowie i wątki miłosne. Czego chcieć więcej? Sięgając po "Berło ziemii" miałam nadzieję na dobre high fantasy i nie zawiodłam się ani trochę. Pomysł na magię żywiołów i aranżowane małżeństwo, pomimo że jest dosyć oklepany sprawdził się bardzo dobrze i całość wypadła wyjątkowo ciekawie. Shalia, bardzo delikatna i wrażliwa bohaterka zdobyła moja sympatię. Z przyjemnością czytałam jak dojrzewa z każdą stroną i staje się coraz silniejsza. Reszta bohaterów, oprócz Calixa, którego do tej pory mocno nienawidzę, również skradła moje serducho.
Podsumowując, z przyjemnością przewracałam kartki i z pewnością sięgnę po kolejną część tej historii. A wszystkim tym, którzy jeszcze nie czytali "Berła ziemi" polecam jak najszybciej nadrobić strate.
Dzisiaj kilka słów o książce pod tytułem "Berło ziemi" autorstwa A.C Gaughen. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego ta książka jest tak mało znana. Nie widziałam, żeby miała rozgłos na bookstagramie, a definitywnie zasługuje, żeby świat ją poznał.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Berło ziemi" to powieść fantasy rozgrywająca się w magicznym świecie, gdzie poznajemy Shalie młoda kobietę pustyni, na progu...
„I są chwile, w których jest dla mnie miły, troskliwy i czuję coś w rodzaju nadziei, ale nienawidzę tych chwil bardziej niż innych, bo one oznaczają, że zaczynam traktować brak przemocy jak miłość”
Co mi się podobało:
🌊Przede wszystkim przez tę książkę się płynie! Akcja wręcz galopuje.
🔥Shalia niegodząca się na podłe traktowanie.
🌬️Siostra króla, Danae, wymiata! Żałuję, że było jej tak mało w tej historii. Chciałabym wiedzieć więcej o tej postaci, o jej perspektywie.
🫧Bardzo podoba mi się sam motyw Żywiołów - naprawdę był potencjał!
Płynie przechodząc do słabszych stron:
⚡️Niewykorzystany potencjał Żywiołów i nie do końca dobrze wytłumaczone działanie magii w tym świecie. Zdecydowanie za mało magii:(
✨Za to za dużo wątku romantycznego, a w zasadzie trójkąta, gdzie bohaterka klasycznie jest między młotem a kowadłem, a sam ten wątek (mam wrażenie) jest zlepiony na ślinę na podstawie jednego zdania na początku historii.
🤔Motyw Rebelii/Ruchu oporu jest gdzieś pomiędzy plusem i minusem. Niby w porządku, ale coś tam mi zgrzytało
🙄No i aranżowane małżeństwo z wymuszeniem „skonsumowania, by było legalne”, ale to irytuje mnie w każdej książce.
Finalne wnioski: mniej romansu, więcej buntu i byłoby idealnie😎😅🫶
„I są chwile, w których jest dla mnie miły, troskliwy i czuję coś w rodzaju nadziei, ale nienawidzę tych chwil bardziej niż innych, bo one oznaczają, że zaczynam traktować brak przemocy jak miłość”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo mi się podobało:
🌊Przede wszystkim przez tę książkę się płynie! Akcja wręcz galopuje.
🔥Shalia niegodząca się na podłe traktowanie.
🌬️Siostra króla, Danae, wymiata! Żałuję, że...
Książkę tą przeczytałam w zaledwie kilka dni. Była ona cudowna zabawą, pomogła mi się zrelaksować i zapomnieć o szarej rzeczywistości.
Według mnie książka jest warta uwagi ze względu na fabułę, która wciąga od pierwszej storny i trzyma w napięciu do ostatnich zdań powieści. Zdecydowanie polecam lekturę tej pozycji nie tylko ze względu na same wydarzenia, ale również bohaterów, którzy są świetnie wykreowani, główna bohaterka Shalia jest niezwykle empatyczna i wrażliwa (czasem aż za nadto).
Sam motyw fantastyczny (moce Żywiołów, którymi włada tylko pewna grupa ludzi) jest bardzo wciągający choć jak dla mnie zbyt mało poruszony, autorka przez pewną część książki skupia się na wątku romantycznym i samej władzy Calixa, a główna bohaterka przez większość książki odtrąca i nie akceptuje swojego daru.
Zakończenie choć dobre nie zamyka wszystkich wątków zostawiając furtkę na następne części, nie jest to złe choć przyznam po przeczytaniu tej książki w prawie dwa dni mam duży po niej niedosyt. Można by ją bardziej rozwinąć, bo widać w niej ogromny potencjał do bardzo dobrej serii choć autorka zaniechała ten pomysł sądząc po braku ciągłości pomiędzy tomami.
Mimo kilku wad jakie ta pozycja w sobie zawiera np. zbyt małe rozwijanie wątków, skupienie się na mniej potrzebnych rzeczach i ewidentnie pobłażanie wątkowi fantastycznemu (choć jest to książka z gatunku fantasy),zdecydowanie polecam, bo to była świetna zabawa i wspaniałe doświadczenia, związanych z nowym odkrywaniem naprawdę świetnej historia i bardzo fajnego świata przedstawionego.
Książkę tą przeczytałam w zaledwie kilka dni. Była ona cudowna zabawą, pomogła mi się zrelaksować i zapomnieć o szarej rzeczywistości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWedług mnie książka jest warta uwagi ze względu na fabułę, która wciąga od pierwszej storny i trzyma w napięciu do ostatnich zdań powieści. Zdecydowanie polecam lekturę tej pozycji nie tylko ze względu na same wydarzenia, ale również...
Nie miałem w stosunku do tej pozycji zbyt wielkich oczekiwań. Kupiłem Berło ziemi w Biedronce w koszu z książkami za 10 zł i liczyłem po prostu na lekką, przyjemną rozrywkę. Po lekturze mogę stwierdzić tylko, że żałuję każdej wydanej na zakup złotówki.
Zazwyczaj nawet jeśli akurat czytam słabszą powieść to staram się znaleźć w niej jakieś zalety. Tutaj niestety leży właściwie wszystko.
Istotną wadą powieści jest worldbuilding. Książka nie jest bardzo krótka, ale o świecie dowiadujemy się naprawdę niewiele. Jest Kraina Kości, pustynia i kilka wysp. Wszystko to wydaje się naprawdę ubogie. Ponadto problem ze światem polega na jego wielkości. Jak popatrzy się na mapę dołączoną do książki i zorientuje jak mało czasu potrzeba bohaterom na przebycie konkretnych odległości, to szybko się okaże, że cały świat jest wielkości naszego kraju. Troszkę to niedopracowane…
Pod tym względem problematyczny jest także początek książki. W kilku zdaniach dowiadujemy się o stłumieniu rebelii, zaniku mocy i o tym, że teraz właściwie każdy może mieć dar magii. Miałem wrażenie, że autorka zgubiła kilka początkowym rozdziałów, które nakreśliłyby ramy powieści.
Jako że jest to seria o żywiołach, moglibyście mieć nadzieję, że wątek magiczny zostanie ukazany w ciekawy sposób. Nic z tego. Nie dowiadujemy się o żadnych zasadach używania mocy, po prostu ktoś jej może używać lub nie. Nasza bohaterka nie przechodzi właściwie szkolenia, w ekstremalnie krótkim czasie uczy się bardzo wiele właściwie od zera i z minimalną pomocą swojej przyjaciółki. Potencjał tkwiący w tym wątku został kompletnie zmarnowany.
Kolejnym problemem są bohaterowie: płascy i jednowymiarowi. Chyba najsłabiej pod tym względem wypada nasza protagonistka. Jeśli miałbym do czegoś porównać siłę jej charakteru, to byłaby to kostka masła w ciepły, letni dzień. Shalię naprawdę ciężko polubić. Jest ona (jak to trafnie ujął inny użytkownik tego portalu) naiwną, pełną pustych ideałów ciapą. Bardzo często zupełnie bez powodu zmienia zdanie, jej moralność bywa zaś wątpliwa. Dopiero pod koniec powieści jej postać nabiera troszkę charakteru, z racji tego co się dzieje nie ma jednak innego wyboru. Pozostali jej towarzysze są tak nijacy, że nie ma nawet sensu o nich wspominać.
Na tym tle wybija się tylko postać Calixa. Jego kreacja jest ciekawa i pełna sprzeczności. Z jednej strony próbuje być dobrym władcą, dbającym o zaspokojeniu potrzeb mieszkańców, z drugiej potrafi być wyjątkowo okrutny wobec buntowników i znienawidzonych przez siebie osób potrafiących korzystać z żywiołów. Szkoda, że pod koniec książki autorka tak usilnie próbowała przedstawić czytelnikom Calixa jako sadystycznego maniaka, gdyby jego postać była bardziej wyważona to powieść tylko by na tym zyskała. A tak mamy typowy banał: on potwór wcielony, ona dobra i dbająca o ludzi bohaterka.
W powieści nie brak błędów logicznych czy fabularnych. Największy dotyczy osoby stojącej za buntem przeciwko Calixowi. Kiedy się o tym dowiedziałem, dosłownie złapałem się za głowę, tak głupi i absurdalny jest to pomysł. Innym przykładem może być kwestia młyna w stolicy. Mam uwierzyć, że w całym mieście nie znalazłoby się 90 mężczyzn do pracy i dlatego do pomocy trzeba zatrudniać kobiety? Pomijam fakt, że do takiej pracy potrzeba jednak pewnej siły fizycznej i doświadczenia i ściągniecie kobiet do roboty prosto z ulicy wydaje się naiwne. Później okazuje się jeszcze, że szlachcianki w swoich wytwornych stronach też mielą mąkę. Co za głupota!
Oczywiście nie mogło zabraknąć również wątku romantycznego. Jest on sztampowy i nie reprezentuje sobą nic ciekawego, bardzo szybko można się zorientować jak się potoczy.
Język i styl są co najwyżej poprawne. Rażą drętwe i często pozbawione sensu dialogi. Niby w powieści nie brakuje akcji, ale i tak momentami zwyczajnie w świecie nudziłem się.
Podsumowując absolutnie nikomu nie polecam tej pozycji i zwyczajnie nie rozumiem, czemu ta powieść dostała tyle stosunkowo wysokich ocen. Gdyby był to debiut autorki to może byłbym bardziej wyrozumiały. Niestety napisała ona już wcześniej kilka książek, więc jakieś doświadczenie powinna mieć. Ta książka jest mocno niedopracowana i tak niekompetentna, że nawet na okładce jest błąd (Berło ziemi, a na okładce widać miecz…). Na rynku jest naprawdę wiele ciekawych, wciągających serii fantasy, nie traćcie zatem czasu na ten tytuł. Ode mnie solidne 2/10.
Książkę odsłuchałem w przyzwoitej interpretacji Marty Wągrockiej.
Nie miałem w stosunku do tej pozycji zbyt wielkich oczekiwań. Kupiłem Berło ziemi w Biedronce w koszu z książkami za 10 zł i liczyłem po prostu na lekką, przyjemną rozrywkę. Po lekturze mogę stwierdzić tylko, że żałuję każdej wydanej na zakup złotówki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZazwyczaj nawet jeśli akurat czytam słabszą powieść to staram się znaleźć w niej jakieś zalety. Tutaj niestety leży...
Siedemnastoletnia Shalia decyduje sie na małżeństwo z królem sąsiedniego kraju by zapewnić obu ludom pokój. Szybko się okazuje, że nie o pokój chodziło Calixowi. Pochłonięty nienawiścią do Żywiołów król torturuje i morduje każdą osobę obdarzoną magią. Tymczasem w Shalii przebudza się dar ziemii.
Bohaterka przez jakieś 2/3 powieści wydaje się być straszną ciapą. Pozwala by jej mąż ignorował tradycje jej ludu i lekceważył ją samą. W końcu jednak dociera do granicy wytrzymałości i przynajmniej zaczyna stawiać na swoim. Jak można się spodziewać nie darzy miłością Calixa, a zakochuje się w jego bracie.
Ciekawy pomysł na świat i obawiam się, że dla mnie tyle. Nie mogę powiedzieć bym czytałam z zapartym tchem ciekawa co będzie dalej. Książkę wręcz męczyłam. Gdy w końcu pojawiła się iskierka zainteresowania, to no cóż, powieść się już kończyła. Myślałam, że w kolejnej części dostanę kontynuację, ale z opisu wynika że będzie to historia o kimś innym – jak na razie nie zmusiłam się do sięgnięcia po „Więzy nieba”, więc nie mam pewnosci, że Shalia nie wróci. A tak w ogóle to tetralogia ma być…
Moja ocena 6/10
Po więcej recenzji zapraszam na mojego bloga napolcerenaty.pl
Siedemnastoletnia Shalia decyduje sie na małżeństwo z królem sąsiedniego kraju by zapewnić obu ludom pokój. Szybko się okazuje, że nie o pokój chodziło Calixowi. Pochłonięty nienawiścią do Żywiołów król torturuje i morduje każdą osobę obdarzoną magią. Tymczasem w Shalii przebudza się dar ziemii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterka przez jakieś 2/3 powieści wydaje się być straszną ciapą. Pozwala by...
Książkę przesłuchałam w formie audiobooka. Szukałam czegoś na szybko jako towarzysz do sprzątania i tak oto natknęłam się na “Berło Ziemi”.
Młodzieżowa fantastyka, spoko okładka - nie powinno być źle.
O moja słodka naiwności!
To nawet nie było złe, to było wręcz głupie. Ciężki styl pisania, papierowi bohaterowie, sztuczne dialogi, chaotyczna fabuła. Podczas lektury miałam wrażenie jakby autorka wyciąga sobie kilka znanych i lubianych wątków z młodzieżówek, a potem postanowiła je wszystkie upchnąć w swoja historię.
Bez polotu, bez po wyrazu i schematyczna. Do tego nudna, bo chociaż w książce teoretycznie dużo się dzieje, to autorka skacze z wątku na wątek żadnego nie pogłębiając. Nie polubiłam żadnego bohatera, nie zaangażowałam się w historię, a przesłuchałam jej do końca chyba tylko siłą rozpędu.
Na pewno nie będę kontynuować tej serii i chyba śmiało mogę napisać, że właśnie trafiłam na największe rozczarowanie tego roku :)
Książkę przesłuchałam w formie audiobooka. Szukałam czegoś na szybko jako towarzysz do sprzątania i tak oto natknęłam się na “Berło Ziemi”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMłodzieżowa fantastyka, spoko okładka - nie powinno być źle.
O moja słodka naiwności!
To nawet nie było złe, to było wręcz głupie. Ciężki styl pisania, papierowi bohaterowie, sztuczne dialogi, chaotyczna fabuła. Podczas lektury...
Przyznam, że podobała mi się ta książka, wpasowała się w moje gusta. Chętnie zagłębiałam się w tej historii, bo była ona ciekawa i wciągająca. Urzekła mnie na swój sposób, sprawiając, że chciałam znać dalsze losy historii. Tamtejszy świat był nieco inny niż te, które spotykam normalnie, ale był dobrze przedstawiany i łatwo było się w nim zagłębić. Główną bohaterkę darzyłam niezwykłą sympatią, trafiłam w moje serce.
Przyznam, że podobała mi się ta książka, wpasowała się w moje gusta. Chętnie zagłębiałam się w tej historii, bo była ona ciekawa i wciągająca. Urzekła mnie na swój sposób, sprawiając, że chciałam znać dalsze losy historii. Tamtejszy świat był nieco inny niż te, które spotykam normalnie, ale był dobrze przedstawiany i łatwo było się w nim zagłębić. Główną bohaterkę darzyłam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to