Strażnik ognia

Okładka książki Strażnik ognia
Bernard Cornwell Wydawnictwo: Otwarte Cykl: Wojny Wikingów (tom 10) powieść historyczna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Cykl:
Wojny Wikingów (tom 10)
Tytuł oryginału:
The Flame Bearer
Wydawnictwo:
Otwarte
Data wydania:
2019-10-02
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-02
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375155662
Tłumacz:
Anna Dobrzańska
Tagi:
Wikingowie wojowie Brytania upadek królestwa Uthred Alfred anglosasi
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
211 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2931
290

Na półkach: , ,

Uthred z Bebbanburga czuje, że nadchodzi czas by odzyskać to, co do niego należy. Dobrze rozumie na czym polega siła wojny informacyjnej i choć w X wieku nikt nie słyszał o Internecie, równie ważną bronią w walce z przeciwnikiem okazywała się... plotka.

Uthred z Bebbanburga czuje, że nadchodzi czas by odzyskać to, co do niego należy. Dobrze rozumie na czym polega siła wojny informacyjnej i choć w X wieku nikt nie słyszał o Internecie, równie ważną bronią w walce z przeciwnikiem okazywała się... plotka.

Pokaż mimo to

4
avatar
454
70

Na półkach: , , , ,

Uhtred wiecznie żywy, waleczny, żądny zemsty skubaniec, któremu wszystko się udaje, ale co mi tam, lubię gościa i jego kompanów i zawsze dobrze się bawię, czytając jego kolejne przygody. Miażdży wrogów, rozkochuje w sobie niewiasty, jest niczym James Bond średniowiecza. Troszkę historii, dużo fantazji i masa świetnej zabawy. Rozkoszna historia. Polecam.

Uhtred wiecznie żywy, waleczny, żądny zemsty skubaniec, któremu wszystko się udaje, ale co mi tam, lubię gościa i jego kompanów i zawsze dobrze się bawię, czytając jego kolejne przygody. Miażdży wrogów, rozkochuje w sobie niewiasty, jest niczym James Bond średniowiecza. Troszkę historii, dużo fantazji i masa świetnej zabawy. Rozkoszna historia. Polecam.

Pokaż mimo to

35
avatar
416
51

Na półkach:

Mega przygoda, z pełną parą.
Ciężko się oderwać.
Mógłbym odjąć z pół gwiazdki za spoilerowanie autora o przyszłości bohatera. Co nie zmienia faktu, iż jestem zauroczony serią.

Mega przygoda, z pełną parą.
Ciężko się oderwać.
Mógłbym odjąć z pół gwiazdki za spoilerowanie autora o przyszłości bohatera. Co nie zmienia faktu, iż jestem zauroczony serią.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
34
34

Na półkach: ,

Uwielbiam powieści historyczne i zawsze byłem ich fanem. Nie sądziłem jednak, że można wznieść się aż na taki poziom. Dla mnie każdy z tomów "Wojen Wikingów" jest lepszy od poprzedniego. Idealna mieszanka wydarzeń historycznych z fikcyjnymi oraz dokładnie tak samo w przypadku postaci. Osobiście niesamowicie zżyłem się bohaterami. Przeżywałem razem z nimi kolejne igraszki przeznaczenia. Miłość, zdrada, przyjaźń, intryga, oddanie... A te opisy bitew! Czasami miałem wrażenie, że stoję pośrodku dwóch murów tarcz...
Mamy tu wszystko. Wszystko a nawet więcej.
Polecam cały cykl każdemu a osobiście już nie mogę doczekać się tomu XIV...

Uwielbiam powieści historyczne i zawsze byłem ich fanem. Nie sądziłem jednak, że można wznieść się aż na taki poziom. Dla mnie każdy z tomów "Wojen Wikingów" jest lepszy od poprzedniego. Idealna mieszanka wydarzeń historycznych z fikcyjnymi oraz dokładnie tak samo w przypadku postaci. Osobiście niesamowicie zżyłem się bohaterami. Przeżywałem razem z nimi kolejne igraszki...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
69
56

Na półkach:

Czy komuś przeszkadza, że ten tom ma niewiele wspólnego z historią? Bo mi nie.

Czy komuś przeszkadza, że ten tom ma niewiele wspólnego z historią? Bo mi nie.

Pokaż mimo to

2
avatar
1649
153

Na półkach: , ,

Kolejny tom przeczytany jakiś czas temu a teraz nadeszła pora na opinię. Seria powoli mi się dłuży, jednak po dłuższym czasie bez Uthreda kolejny tom czytałem z przyjemnością. Wydarzyło się wiele, więc warto samemu poznać kolejne przygody Sasa! Zabieram się do przedostatniego tomu, choć już teraz wiem, że znowu idzie topornie.. Czyżby autor przesadził z ilością książek w tym cyklu i zaczął przynudzać? Według mnie tak, ale muszę poznać koniec tej historii.

Kolejny tom przeczytany jakiś czas temu a teraz nadeszła pora na opinię. Seria powoli mi się dłuży, jednak po dłuższym czasie bez Uthreda kolejny tom czytałem z przyjemnością. Wydarzyło się wiele, więc warto samemu poznać kolejne przygody Sasa! Zabieram się do przedostatniego tomu, choć już teraz wiem, że znowu idzie topornie.. Czyżby autor przesadził z ilością książek w...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
974
322

Na półkach: ,

Nie od dziś jestem wielbicielem powieści Bernarda Cornwella, a cykl "Wojny Wikingów", podobnie jak jego dość luźną ekranizację, cenię bardzo wysoko. Zamieszczając na LC kolejne tomy cyklu coraz rzadziej jednak zabieram głos na temat tych łudząco do siebie podobnych i w gruncie rzeczy niewiele wymagających powieści. Oczywiście nie jest to proza artystyczna i z tego co wiem Cornwell przenigdy podobnych ambicji nie żywił. Jego powieści są dziełami o tematyce awanturniczo-przygodowej. Chociaż pojawiają się w nich postaci historyczne, to jednak wielu bohaterów ma swoje źródło wyłącznie w wyobraźni autora. Nie jest to oczywiście żaden zarzut, wręcz przeciwnie, tyle że tacy czy inni bohaterowie nie robią tu nic innego, jak tylko stają w murach tarcz, toczą zwycięskie boje bądź też ponoszą gorzkie porażki (to akurat głównego bohatera prawie że nie dotyczy, bo jest on na ogół człowiekiem sukcesu). Uhtred wciąż też ugania się za coraz to nowymi kobietami, pogardza chrześcijańskim "bogiem" etc. Nic nowego pod słońcem, nietzscheańskie prawo wiecznego powrotu w wersji light, rzekłbym nawet i niech nikt się za to nie obraża, że to taki Szekspir dla "niezaawansowanych". Oczywiście batalistyka jak zawsze przednia i takich gości jak Ben Kane czy Robert Fabbri bez dwóch zdań bije to na głowę, ale na bogów nieśmiertelnych!!! Ileż można czytać o tym samym!!! Do tego znakomicie dopasowane do oczekiwań współczesnej publiki i z samego założenia parodystyczne portrety snujących intrygi księży i rozpustnych mnichów, a nawet, tu i ówdzie, niejako półgębkiem wypowiadane uwagi o ich zainteresowaniu chłopcami... Rozumiem, że jest to uwarunkowane religijnym wychowaniem Cornwella i jego zdeklarowanym ateizmem, wokół mnie jest jednak tak dużo podobnych treści, że znoszenie podobnie idiotycznych wątków z coraz większym przychodzi mi trudem. Taki pewnie duch epoki, a że epoka z plastiku to i taka jej kultura. Ostatecznie wszystkie te uwagi na nic jednak się nie zdadzą, skoro za kilka miesięcy znów przysiądę nad dziejami Uhtreda z Bebbanburga i kolejne tomy pochłonę z wypiekami na twarzy. Póki co z różnych względów wskazana jest przerwa.

Nie od dziś jestem wielbicielem powieści Bernarda Cornwella, a cykl "Wojny Wikingów", podobnie jak jego dość luźną ekranizację, cenię bardzo wysoko. Zamieszczając na LC kolejne tomy cyklu coraz rzadziej jednak zabieram głos na temat tych łudząco do siebie podobnych i w gruncie rzeczy niewiele wymagających powieści. Oczywiście nie jest to proza artystyczna i z tego co wiem...

więcej Pokaż mimo to

43
avatar
25
23

Na półkach:

Kolejny tom, kolejny problem przed Uthredem. Facet ma po prostu pecha, lub jest zbyt dobry dla innych, bo tym razem od jego planów odrywa go pomoc innym. Czasem chyba warto bardziej pomyśleć o sobie niż o innych.
Książka trzyma cały czas ten sam poziom. Dobra powieść historyczna, w której niestety czuć już znużenie i dłużenie. W końcu to już dziesiąty tom cyklu, więc nie ma co się dziwić.
Jednak i tak polecam.

Kolejny tom, kolejny problem przed Uthredem. Facet ma po prostu pecha, lub jest zbyt dobry dla innych, bo tym razem od jego planów odrywa go pomoc innym. Czasem chyba warto bardziej pomyśleć o sobie niż o innych.
Książka trzyma cały czas ten sam poziom. Dobra powieść historyczna, w której niestety czuć już znużenie i dłużenie. W końcu to już dziesiąty tom cyklu, więc nie ma...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
277
226

Na półkach: , ,

Za każdym razem, gdy zabieram się za recenzowanie kolejnego tomu Wojen Wikingów, to dziwię się, że czas spędzony w towarzystwie Uthreda przemija tak niepostrzeżenie. Również teraz nawiedziło mnie podobne uczucie, a może nawet silniejsze niż zazwyczaj, bo ,,Strażnik ognia’’ to już X część serii. I tak, będę powtarzać to do znudzenia, ale – niczym ona nie odbiega od pozostałych tytułów. Cornwell postawił sobie wysoko poprzeczkę i zawsze w stylu godnym mistrza, udaje mu sią ją pokonać.

Nadchodzi wreszcie wiekopomna chwila. Uthred jako dojrzały i doświadczony woj wreszcie wyrusza na podbój Bebbanburga. Tym razem ma doskonałą sposobność, aby zdobyć twierdzę i usunąć swoich zaciekłych wrogów. Niestety trzy Norny przędące nić życia jak zwykle zaśmiały się wikingowi w twarz, a swe palce przeznaczenia skierowały w zupełnie inną stronę. O ratunek prosi mąż Stiorry, Sigtryggr rządzący Northumbrią. Okazuje się, że komuś bardzo zależy na wywołaniu kolejnej wojny pomiędzy królestwami, które niedawno zawarły pokojowy pakt. Uthred nie waha się więc ani chwili i pędzi zięciowi na pomoc. Ziemi jego przodków znów grozi pożoga i zniszczenie.

Nie od dzisiaj wiadomo, że Cornwell to persona wybitna, ceniona w kręgach pisarzy, a przede wszystkim obdarzona niesamowitym talentem. Sam George R.R.Martin uznał, że Bernard potrafi tworzyć najlepsze sceny batalistyczne. I coś w tym musi być, skoro kolega po fachu mu zazdrości.
Trudno więc rozpisywać się w nieskończoność o przymiotach autora, skoro są one tak łatwo dostrzegalne. Jeśli zastanawiacie się czy ,,Strażnik ognia’’ Was zawiedzie, ja stanowczo odpowiadam – NIE.
Znów mamy do czynienia z bardzo dobrze przemyślaną intrygą, świetnie skonstruowaną fabułą oraz całą gamą oryginalnych postaci. Zachwycają wyżej wspomniane opisy scen bitewnych, emocje towarzyszące lekturze dodają smaczku, interesują również wątki poboczne. Cornwell to niezły gawędziarz i nawet mało znaczące epizody potrafi przedstawiać malowniczo, jednak z zachowaniem ówczesnych realiów. Treść prócz dostarczenia oczywistej przyjemności wzbogaca wiedzę czytelnika – autor w przygodach Uthreda przemyca całe mnóstwo ciekawostek historycznych, które na długo zapadają w pamięć.
I co? Brzmi jak przepis na lekturę idealną, prawda? Ale o tym musicie przekonać się sami. Nie marudźcie więc i czytajcie Wojny Wikingów!

Za każdym razem, gdy zabieram się za recenzowanie kolejnego tomu Wojen Wikingów, to dziwię się, że czas spędzony w towarzystwie Uthreda przemija tak niepostrzeżenie. Również teraz nawiedziło mnie podobne uczucie, a może nawet silniejsze niż zazwyczaj, bo ,,Strażnik ognia’’ to już X część serii. I tak, będę powtarzać to do znudzenia, ale – niczym ona nie odbiega od...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
721
284

Na półkach: , ,

"To moja skała!"

"Strażnik ognia" nie jest aż tak wciągający, jak poprzedni tom przygód Uhtreda, ale i tu na nudę nie można narzekać. Tym razem tłem dla większości wydarzeń jest północna Northumbria, co dało książce nowy impuls. Znane w połączeniu z nowym i z wisielczym humorem Uhtreda jak zwykle stworzyło mieszankę, od którego trudno mi się było oderwać.
Na pewno sięgnę po kolejną część.

"To moja skała!"

"Strażnik ognia" nie jest aż tak wciągający, jak poprzedni tom przygód Uhtreda, ale i tu na nudę nie można narzekać. Tym razem tłem dla większości wydarzeń jest północna Northumbria, co dało książce nowy impuls. Znane w połączeniu z nowym i z wisielczym humorem Uhtreda jak zwykle stworzyło mieszankę, od którego trudno mi się było oderwać.
Na pewno sięgnę...

więcej Pokaż mimo to

17

Cytaty

Więcej
Bernard Cornwell Strażnik ognia Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd