Pieśń miecza

Okładka książki Pieśń miecza
Bernard Cornwell Wydawnictwo: Otwarte Cykl: Wojny Wikingów (tom 4) powieść historyczna
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Cykl:
Wojny Wikingów (tom 4)
Tytuł oryginału:
Sword Song
Wydawnictwo:
Otwarte
Data wydania:
2019-04-03
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-31
Data 1. wydania:
2008-01-22
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375155303
Tłumacz:
Mateusz Pyziak
Tagi:
Wikingowie wojowie Brytania upadek królestwa Uthred Alfred anglosasi
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
797 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1061
625

Na półkach: ,

Pieśń miecza to kolejny, bardzo dobry rozdział w historii Uhtreda. Bohater ani na chwilę nie może odłożyć miecza na bok, bowiem ciągle czekają na niego nowi wrogowie, których musi pokonać. Widmo zbrojnych najazdów wikingów zdaje się nigdy nie kończyć, a do wybrzeży Anglii wciąż przybijają nowe smocze łodzie z wojownikami żądnymi łupów i krwi... Co więcej, tym razem Uhtred zostanie wystawiony na ogromną próbę, kiedy wikingowie zaproponują mu tron Mercji i tym samym uwolnienie się od Alfreda. Znając dobrze głównego bohatera łatwo się domyślić, jak zakończy się ta historia i jaką decyzję podejmie Uhtred. Niemniej jednak bohater ma chwilę zwątpienia, ale ostatecznie jego honor i zasady zwyciężają tę próbę.

Co ciekawe, jest to książka w dużej mierze będąca fikcją literacką, a nie opisującą rzeczywiste wydarzenia, o czym dowiadujemy się z posłowia autora. Nie jest to w mojej ocenie żadna wada, ponieważ w trakcie lektury wszystko układa się w spójną i logiczną całość. Całość bazuje oczywiście na historycznych wydarzeniach, ale na temat wielu z nich nie ma zbyt wielu pewnych informacji. Domyślam się, że gdyby autor trzymał się znanych faktów, to książka nie byłaby tak interesująca lub Cornwell i tak musiałby wymyślić jak mógł wyglądać przebieg niektórych wydarzeń.

Pieśń miecza przedstawia dalsze losy Uhtreda, który znów musi walczyć z wikingami, brać udział w oblężeniu i wykazywać się kunsztem wojennym, aby przeżyć. Bernard Cornwell jak zwykle nie zawodzi.

https://hrosskar.blogspot.com/2022/03/piesn-miecza-bernard-cornwell.html

Pieśń miecza to kolejny, bardzo dobry rozdział w historii Uhtreda. Bohater ani na chwilę nie może odłożyć miecza na bok, bowiem ciągle czekają na niego nowi wrogowie, których musi pokonać. Widmo zbrojnych najazdów wikingów zdaje się nigdy nie kończyć, a do wybrzeży Anglii wciąż przybijają nowe smocze łodzie z wojownikami żądnymi łupów i krwi... Co więcej, tym razem Uhtred...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
348
194

Na półkach:

Jeszcze jedna odsłona historii Anglii. Wartka akcja. Obok zajmującej historii głównego bohatera poznajemy prawdziwą historię Europy z X wieku. Chyba warto...

Jeszcze jedna odsłona historii Anglii. Wartka akcja. Obok zajmującej historii głównego bohatera poznajemy prawdziwą historię Europy z X wieku. Chyba warto...

Pokaż mimo to

6
avatar
141
96

Na półkach:

Uthreda nie da się nie lubić. Arogancki, ale honorowy, żyjący swoimi zasadami, ale też popelniający czasami glupie decyzje... Bohater z krwi i kości. Do tego uwielbiam jego nastawienie do chrześcijaństwa i ciągle kpienie z jego dogmatów i sług bożych. Cudo. Pieść miecza jawi mi się jako jedna najlepszych części cyklu i to powinno wystarczyć. Nie ma co się rozpisywać szczegółowo na temat zawartości, bo kto czytał poprzednie tomy, ten wie, czego spodziewać się po tej książce. Jak dla mnie jest to esencja przygodowej powieści historycznej. Cornwell rządzi w tej tematyce.

Uthreda nie da się nie lubić. Arogancki, ale honorowy, żyjący swoimi zasadami, ale też popelniający czasami glupie decyzje... Bohater z krwi i kości. Do tego uwielbiam jego nastawienie do chrześcijaństwa i ciągle kpienie z jego dogmatów i sług bożych. Cudo. Pieść miecza jawi mi się jako jedna najlepszych części cyklu i to powinno wystarczyć. Nie ma co się rozpisywać...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
54
54

Na półkach:

Cornwell przegina!
Wcześniejsze tomy doceniałem przez klimat średniowiecznej Brytanii i opisy bitew, a nienawidziłem za głównego bohatera i ciągłe oskarżanie chrześcijaństwa o najgorsze. Zazwyczaj plusy i minusy były wyłażone, dzięki czemu otrzymywałem książę zasługującą na 5. Teraz jednak autor pokazał, że jest zwykłym narcyzem. Jak inaczej mam nazwać fakt, że w nocie historycznej informuje nas, że połowa historii jest przez niego wyssana z palca, że dla niego najważniejszym źródłem historycznym nie są zapiski kronikarzy, a własna intuicja. To ma być autor, którego się chwali za prawdę historyczną? Autor, który otrzymał od królowej brytyjskiej order?

Cornwell przegina!
Wcześniejsze tomy doceniałem przez klimat średniowiecznej Brytanii i opisy bitew, a nienawidziłem za głównego bohatera i ciągłe oskarżanie chrześcijaństwa o najgorsze. Zazwyczaj plusy i minusy były wyłażone, dzięki czemu otrzymywałem książę zasługującą na 5. Teraz jednak autor pokazał, że jest zwykłym narcyzem. Jak inaczej mam nazwać fakt, że w nocie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

0
avatar
157
157

Na półkach:

Cornwell nie ma w zwyczaju pisać słabych książek. I tutaj nie zrywa ze swoim zwyczajem, bowiem "Pieść Miecza" to kolejna bardzo dobra książka w tej rozległej, bo aż trzynastotomowej serii.
Jeśli czytaliście poprzednie tomy, to pewnie nie zaskoczy was konstrukcja tego. Uthred jak zwykle chce ruszyć na północ i odzyskać swój rodzinny Bebbanburg, lecz ponownie pod wpływem różnych zbiegów okoliczności zmuszony jest on strzec królestwa Alfreda przed nieprzyjacielskimi wojskami. Stary dobry Uthred, pewne rzeczy jednak nigdy się nie zmieniają.
Bernard Cornwell jest mistrzem w swoim fachu więc ponownie prowadzi nas przez tę książkę w taki sposób, że ciężko się od niej oderwać. Jest krwawo, jest brutalnie i jest zabawnie, gdyż Uthred na tym etapie jest już bardzo mocno ukształtowaną personą, która kipi charyzmą i ma wyjątkowy talent, do ciętych ripost (które najczęściej kierowane są do kleryków).
Jeżeli czytaliście poprzednie tomy, to raczej nie muszę was zachęcać byście sięgnęli po ten. Ciągle jest świetnie. Bawcie się dobrze!
Jeżeli chcecie posłuchać chwilę o innej serii Bernarda Cornwella, to zapraszam na mój materiał o Trylogii Arturiańskiej. Miłego dnia!

Cornwell nie ma w zwyczaju pisać słabych książek. I tutaj nie zrywa ze swoim zwyczajem, bowiem "Pieść Miecza" to kolejna bardzo dobra książka w tej rozległej, bo aż trzynastotomowej serii.
Jeśli czytaliście poprzednie tomy, to pewnie nie zaskoczy was konstrukcja tego. Uthred jak zwykle chce ruszyć na północ i odzyskać swój rodzinny Bebbanburg, lecz ponownie pod wpływem...

więcej Pokaż mimo to video - opinia

1
avatar
417
51

Na półkach:

Mega przygoda, z pełną parą.
Ciężko się oderwać.
Mógłbym odjąć z pół gwiazdki za spoilerowanie autora o przyszłości bohatera. Co nie zmienia faktu, iż jestem zauroczony serią.

Mega przygoda, z pełną parą.
Ciężko się oderwać.
Mógłbym odjąć z pół gwiazdki za spoilerowanie autora o przyszłości bohatera. Co nie zmienia faktu, iż jestem zauroczony serią.

Pokaż mimo to

0
avatar
801
604

Na półkach: ,

Rzeczne najazdy

Przemyślane decyzje albo igraszki przeznaczenia, albo jedno i drugie sprawiają, że w taki a nie inny sposób toczą się koleje naszych losów. Nie żyjemy w zamkniętej bańce, więc nasze wybory poprzez sieć wzajemnych powiązań społecznych czy też rodzinnych, wpływają na innych ludzi. Również moment, w którym jesteśmy jest efektem wyborów innych osób. Łatwo możemy prześledzić drogę tych wyborów jeśli dotyczy ona niedalekiej przeszłości. Im patrzymy bardziej wstecz tym więcej pojawia się niewiadomych a cała reszta pozostaje w sferze domysłów. Badacze przeszłości, do których możemy zaliczyć autorów powieści historycznych wykonują niezwykle ważną pracę dla całej ludzkości. Choć czasem białe karty historii wypełniają własnymi domysłami oraz fikcją to stoją na straży znanych faktów, o których ogół społeczeństwa zapomniał. Jednym słowem są strażnikami magistra vitae, czyli nauczycielki życia.

Wedle podań dźwięk jaki wydaje klinga miecza w drżącej dłoni wojownika tuż przed walką nazywany jest pieśnią miecza. Czwarty tom przygód Uthreda z Bebbanburga o jakże wymownym tytule, zabiera swych czytelników w podróż do IX-wiecznej Brytanii, gdzie o losach przyszłej Anglii decydowały drżące klingi mieczy. Bernard Cornwell znany ze starannego podejścia do szczegółów historycznych stworzył niezwykły cykl, w którym ciężko dostrzec granicę między prawdą a fikcją literacką. Świetnie skrojona fabuła, mocne akcenty historyczne, wyraziści bohaterowie, plastyczne sceny bitewne oraz świat przepełniony wartościami przypadły do gustu miłośnikom dobrych powieści historycznych. Choć w „Pieśni miecza” jak sam przyznaje autor okres względnego spokoju na ziemiach Wessexu sprawił, że więcej w niej fikcji niż prawdziwych wydarzeń to czwarty tom dorównuje poziomem do swych poprzedniczek.

Rok 885. Anglia – podzielona na duńską północ i rządzone przez saskiego króla Alfreda południe – cieszy się chwilowym spokojem. Jednak jest to tylko cisza przed burzą. Umarły powstaje z grobu, a nowoprzybyli wikingowie zajmują Londyn. Alfred zleca zadanie odbicia miasta wodzowi Uthredowi, którego imię budzi respekt jak Brytania długa i szeroka. Od jego oddania sprawom saskiego królestwa Wessexu będzie zależeć przyszłość całej Anglii. Jednakże jego wielki talent wojenny może nie wystarczyć w starciu z olbrzymią flotą najeźdźców z Norwegii i Danii.

Czytelnicy zaznajomieni z poprzednimi częściami cyklu szybko dostrzegą prostą konwencję, którą stosuje Bernard Cornwell aby przybliżyć historię wczesnośredniowiecznej Anglii. Wychowany przez Duńczyków Uthred musi zmierzyć z nowymi wyzwaniami, usiec spore grono wrogów oraz po raz kolejny walczyć lub poddać się przeznaczeniu. Choć trzeci tom tak samo jak czwarty był przepełniony większą ilością fikcji, pozwolił czytelnikom oderwać się od znaczących wydarzeń w dziejach Anglii na rzecz osobistej historii głównego bohatera oraz początkach jego drogi do vendetty. W „Pieśni miecza” osobisty cel Uthreda, czyli odbicie z rąk znienawidzonego wuja rodzinnego Bebbanburga znów okazuje się daleką pieśnią przyszłości, gdyż pół Sas, pół Duńczyk na powrót musi bronić Wessexu przed krwiożerczymi najeźdźcami z Dalekiej Północy.

Skoro zabrakło znacznej ilości wydarzeń historycznych to Bernard Cornwell posiłkował się wątkami politycznymi, wymyślonymi scenami bitewnymi oraz zamążpójściem córki Alfreda oraz jej cudownym ocaleniem w końcowych rozdziałach powieści. Jednak nie zabrakło w ogóle prawdziwych wydarzeń czy faktów. Autor wiernie przybliża szczegóły uzbrojenia, budowy wikińskich oraz saskich łodzi, sytemu obronnego wymyślonego przez Alfreda, czyli ufortyfikowanych grodów (burhów) otaczających pierścieniem królestwo Wessexu, a także historycznego odbicia Londynu z rąk Duńczyków. Kwiecisty i barwny język pozwala w pełni zatracić się w powieści zapominając co jest prawdą a co fikcją. Zresztą takie szczegóły Bernard Cornwell zdradza dopiero w nocie autorskiej.

Bernard Cornwell pisze niezwykle obrazowo, dzięki czemu w każdym tomie, gdy dochodzi do spektakularnych potyczek, akcja po brzegi wypełniona zwrotami, spiskami, wymyślnymi strategiami i taktykami wojennymi pędzi do przodu. W „Pieśni miecza” szczęk oręża oprócz uliczek Londynu w dużej mierze rozchodzi się nad wodami Tamizy. Wcześniejsze tomy dostarczyły czytelnikom wrażeń bitewnych na pełnym morzu, na wzgórzach, wśród bagien, na nizinach oraz wśród niezdobytych twierdz. Tym razem czwarty tom dostarcza ostatniego obrazu potyczek z wikingami, czyli rzecznych najazdów. Cornwell nie waha się definitywnie rozstawać z niektórymi, często lubianymi przez czytelników bohaterami. Jednak w ich miejsce pojawiają się nowi, bądź też wracają dawno niewidziani. W czwartym tomie sporo namieszają zarówno nowoprzybyli z Norwegii bracia Thurgilsonowie jak i dawno niewidziany wiarołomca Haesten, co do którego możemy być pewni, że jeszcze napsuje krwi Uthredowi w przyszłych tomach.

Niezwykłość tkwi w samej formie opowieści. Choć narratorem powieści jest Uthred w podeszłym wieku, więc wyniku wielu jego potyczek można się domyślić to zawsze pozostaje nutka niepewności co do przebiegu wydarzeń z jego udziałem. Skoro o Uthredzie mowa to można dostrzec przemianę jaką przeszedł między pierwszym a aktualnym tomem. Nie jest tym samym napuszonym i butnym chłopcem, wewnętrznie rozdartym między powinnością względem Sasów a Duńczyków. Owszem nadal kiełkuje w nim dziecięce marzenie wymierzenia sprawiedliwości swemu wujowi, lecz jako dorosły wie, że wielkie czyny wymagają dużego nakładu czasu i środków. Wyraźnie zmężniał a jego spryt, taktyka oraz doświadczenie sprawiają, że jest doceniany zarówno przez współtowarzyszy jak i wrogów.

Czytając powieści Cornwella z cyklu „Wojny Wikingów” trudno nie dostrzec dwóch światów. Chrześcijaństwo ściera się z pogańskimi wikingami. Wydaje się, że naszą sympatię zaczynają wzbudzać stojący na straconej pozycji wikingowie, lecz autor poprzez wady i zalety nie czyni ich gorszych od swych przeciwników. Z jednej strony mamy opisane z pietyzmem cnoty chrześcijańskie, sylwetkę sprawiedliwego i bogobojnego Alfreda oraz paru sympatycznych i skromnych księży, natomiast z drugiej strony żądnych zaszczytów i pieniędzy biskupów, czy chełpiących się cudzymi zasługami chrześcijańskich wielmożów. Natomiast wśród wikingów mimo ich bezwzględności oraz brutalności dostrzeżemy wojowników pełnych honoru, gdzie przysięga jest czymś niezbywalnym. Choć nieobce są im odrażające czyny a „gorączka” władzy może zaćmić każdy umysł, prowadząc do zdrady, o czym przekonali się bohaterowie w zakończeniu „Pieśni miecza”.

Podsumowując, przeznaczenie jest wszystkim, powiedziałby Uthred. Mimo, że „Pieśń miecza” dobiegła końca to przed bohaterem jeszcze długa droga a czytelnikom pozostaje towarzyszyć w tej niezwykłej podróży.

Rzeczne najazdy

Przemyślane decyzje albo igraszki przeznaczenia, albo jedno i drugie sprawiają, że w taki a nie inny sposób toczą się koleje naszych losów. Nie żyjemy w zamkniętej bańce, więc nasze wybory poprzez sieć wzajemnych powiązań społecznych czy też rodzinnych, wpływają na innych ludzi. Również moment, w którym jesteśmy jest efektem wyborów innych osób....

więcej Pokaż mimo to

71
avatar
34
34

Na półkach: ,

Uwielbiam powieści historyczne i zawsze byłem ich fanem. Nie sądziłem jednak, że można wznieść się aż na taki poziom. Dla mnie każdy z tomów "Wojen Wikingów" jest lepszy od poprzedniego. Idealna mieszanka wydarzeń historycznych z fikcyjnymi oraz dokładnie tak samo w przypadku postaci. Osobiście niesamowicie zżyłem się bohaterami. Przeżywałem razem z nimi kolejne igraszki przeznaczenia. Miłość, zdrada, przyjaźń, intryga, oddanie... A te opisy bitew! Czasami miałem wrażenie, że stoję pośrodku dwóch murów tarcz...
Mamy tu wszystko. Wszystko a nawet więcej.
Polecam cały cykl każdemu a osobiście już nie mogę doczekać się tomu XIV...

Uwielbiam powieści historyczne i zawsze byłem ich fanem. Nie sądziłem jednak, że można wznieść się aż na taki poziom. Dla mnie każdy z tomów "Wojen Wikingów" jest lepszy od poprzedniego. Idealna mieszanka wydarzeń historycznych z fikcyjnymi oraz dokładnie tak samo w przypadku postaci. Osobiście niesamowicie zżyłem się bohaterami. Przeżywałem razem z nimi kolejne igraszki...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
697
697

Na półkach:

Kto przeczytał 3 wcześniejsze tomy, tego nie trzeba zachęcać ani przekonywać do 4, bo pisarstwo B. Cornwella broni się samo. Z natury rzeczy ta historia "chłopcom" podobać się będzie bardziej, niż "dziewczynkom", bo najwięcej jest bitew i rżnięcia ... - jak to na polu walki.
Mnie najbardziej podoba się trzeźwy i kpiący osąd głównego bohatera Uhtreda, na poczynania i głoszone tezy kleryków chrześcijańskich.
W tej części jak sam autor pisze, mniej jest faktów historycznych, ale i tak nasza wiedza o tamtych czasach, wzrośnie o kilka stopni, więc ... - idźmy tą drogą.

Kto przeczytał 3 wcześniejsze tomy, tego nie trzeba zachęcać ani przekonywać do 4, bo pisarstwo B. Cornwella broni się samo. Z natury rzeczy ta historia "chłopcom" podobać się będzie bardziej, niż "dziewczynkom", bo najwięcej jest bitew i rżnięcia ... - jak to na polu walki.
Mnie najbardziej podoba się trzeźwy i kpiący osąd głównego bohatera Uhtreda, na poczynania i...

więcej Pokaż mimo to

41
avatar
616
223

Na półkach: , , ,

Cyt.:
„Przeznaczenie jest wszystkim”.
Bernard Cornwell, „Pieśń miecza”

„Pieśń miecza” to kolejna część świetnego cyklu historycznego Bernarda Cornwella „Wojny Wikingów”. Cały cykl poświęcony jest historii wczesnośredniowiecznej Anglii, najazdom Wikingów na wyspę i próbie stworzenia silnego królestwa, obejmującego swoim zasięgiem teren dzisiejszej Anglii przez króla Wessexu Alfreda, któremu historia nadała przydomek Wielki.

Uwielbiam sposób pisania Bernarda Cornwella. Potrafi on urzec i oczarować czytelnika swoim niesamowitym talentem, jednocześnie zmuszając go niejako do podjęcia poszukiwań niektórych faktów historycznych na własną rękę. Jest pisarzem, który ma zagorzałych czytelników na całym świecie, doskonałym propagatorem historii Anglii. Dowodem uznania dla jego twórczości było odznaczenie go przez królową Elżbietę II Orderem Imperium Brytyjskiego.

Akcja „Pieśni miecza” rozpoczyna się w roku 885, gdy trwał kruchy pokój zawarty przez króla Alfreda z Duńczykami. Dwaj bracia, jarlowie Sigefrid i Erik Thurgilsonowie, Norwedzy, zebrawszy zastępy wojowników najeżdżają Anglię i zajmują Londyn, należący wówczas do królestwa Mercji. Uhtred z Bebbanburga dostaje od króla zadanie odzyskania dla Sasów miasta i umożliwienie swobodnej żeglugi po Tamizie.

To co mnie zawsze urzeka u Bernarda Cornwella to jego plastyczny język, spora doza humoru, czasami ironii, ogromna wiedza i sposób tworzenia opowieści, która niemal porywa czytelnika. Jego talent do opisywania scen batalistycznych jest powszechnie znany a jego sposób kreacji bohaterów sprawia, że czytelnik niejako utożsamia się z nimi. Wartka akcja i dbałość o szczegóły historyczne to cecha charakterystyczna jego powieści.

Ale to nie tylko powieść historyczna. To także opowieść o odwadze, honorze, lojalności, przyjaźni i miłości.

Cyt.:
„Miłość to niebezpieczna rzecz. Przychodzi w przebraniu, by odmienić nasz los.”
Bernard Cornwell, „Pieśń miecza”

To jest magia Cornwella, która porywa.

Polecam.

Cyt.:
„Przeznaczenie jest wszystkim”.
Bernard Cornwell, „Pieśń miecza”

„Pieśń miecza” to kolejna część świetnego cyklu historycznego Bernarda Cornwella „Wojny Wikingów”. Cały cykl poświęcony jest historii wczesnośredniowiecznej Anglii, najazdom Wikingów na wyspę i próbie stworzenia silnego królestwa, obejmującego swoim zasięgiem teren dzisiejszej Anglii przez króla Wessexu...

więcej Pokaż mimo to

154

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pieśń miecza


Reklama
zgłoś błąd