W stronę Swanna

Okładka książki W stronę Swanna
Marcel Proust Wydawnictwo: Officyna Cykl: W poszukiwaniu straconego czasu (tom 1) literatura piękna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
W poszukiwaniu straconego czasu (tom 1)
Tytuł oryginału:
Du côté de chez Swann
Wydawnictwo:
Officyna
Data wydania:
2018-09-21
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-21
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362409792
Tłumacz:
Krystyna Rodowska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
365 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
167
34

Na półkach:

Wizyta w muzeum.

Napisana jest przepięknym językiem. Kunsztownym, ale nieprzesadzonym, bardzo eleganckim. Głęboko wierzę, że samo obcowanie z czymś takim rozwija.

W treści są to wspomnienia myśli, opisy chwil, rozbudowane porównania. Rzadko czytamy komentarz - zdanie narratora o przywoływanych zdarzeniach zaszyte jest w atmosferze doboru słów, tempie prowadzenia historii.

Główni bohaterowie, spotkani na ulicach Paryża byliby bez trudu przez nas rozpoznani- po ubiorze, krokach, lub zapachu.

Z tej perspektywy niespiesznie prowadzona opowieść robi wrażenie swoim rozmachem.

Z drugiej strony- jest to powieść całkowicie obca dzisiejszemu spojrzeniu na świat. Ba! Autor sam podkreśla, że opisywany świat zniknął, że nie wróci, że silny jest tylko siłą wspomnień...

Dlatego mam problem. Nie mogę tej książki po prostu polecić, ale jeśli już po nią sięgniesz- przeczytaj- odpoczniesz od natłoku informacji, poznasz kilku bogatych Paryżan, a delektując się pięknymi słowami odwiedzisz świat, który przeminął, a przecież kiedyś był żywy.

Wizyta w muzeum.

Napisana jest przepięknym językiem. Kunsztownym, ale nieprzesadzonym, bardzo eleganckim. Głęboko wierzę, że samo obcowanie z czymś takim rozwija.

W treści są to wspomnienia myśli, opisy chwil, rozbudowane porównania. Rzadko czytamy komentarz - zdanie narratora o przywoływanych zdarzeniach zaszyte jest w atmosferze doboru słów, tempie prowadzenia...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
398
353

Na półkach: , , ,

Nie pamiętam- od jak długiego czasu planowałem rozprawić się z twórczością Marcela Prousta, odkładałem decyzję przeczytania jego dzieł z roku na rok: bądź co bądź w końcu cały cykl to siedem tomów ze średnią ok. 500 stron a twórczość Prousta raczej do bardziej wymagających zaliczyć należy no i przeznaczyć na to trzeba przynajmniej ze dwa miesiące, aby wydobyć z niej to, co najpiękniejsze w literaturze.
Tak czy inaczej, krok pierwszy zrobiony — rozpocząłem, przeczytałem „W stronę Swanna”....jest świetnie, kunszt pisarski na najwyższym z możliwych poziomów, autor operuje piórem z niezwykłą lekkością, a jednocześnie w sposób: precyzyjny, wnikliwy i subtelny ukazuje czytelnikowi świat skomplikowanych relacji międzyludzkich.
„W stronę Swanna” w moim odczuciu to wielkie studium nad samotnością mimo tłumów wokół nas, studium nad pożądaniem mimo braku miłości, studium nad miłością mimo braku pożądania.
Druga część tomu to rozprawa z uczuciem tak starym, jak stare są formy życia na ziemi, a mianowicie rozprawa z zazdrością: rozłożenie jej na czynniki pierwsze, ukazanie rodzenia się pierwszych symptomów obsesji na punkcie drugiego człowieka, obsesji graniczącej niemalże z obłędem, obsesji zakładającej szczelną opaskę na oczy pogrążającego się w tejże obsesji, odrzucającego zdrowy rozsądek, twarde dowody a przede wszystkim zdrowy rozsądek.
Przypuszczam, że Marcel Proust ze swoją wnikliwością obserwacji, jeśli nie zostałby pisarzem, to śmiało mógłby zostać psychologiem, jego zmysły postrzegania drugiego człowieka wraz z najdrobniejszymi szczegółami złożoności i zawiłości ludzkiej psychiki ma bowiem rozwinięty do perfekcji a dodatkowo potrafi ze swych obserwacji wyciągnąć trafne wnioski, a to już najwyższa sztuka, nie jest bowiem sztuką zrozumieć -co się dzieje w otaczającej nas rzeczywistości, ale sztuką jest zrozumieć, dlaczego tak się dzieje.
Dzieło wielkie i wymagające skupienia, nie dla czytelników lubujących się w akcji i szybko zmieniających się wydarzeniach, tym zaś, którym się nie spieszy i potrafią się na chwilę zatrzymać w pędzącym wagonie codziennych wydarzeń- gorąco polecam.

Nie pamiętam- od jak długiego czasu planowałem rozprawić się z twórczością Marcela Prousta, odkładałem decyzję przeczytania jego dzieł z roku na rok: bądź co bądź w końcu cały cykl to siedem tomów ze średnią ok. 500 stron a twórczość Prousta raczej do bardziej wymagających zaliczyć należy no i przeznaczyć na to trzeba przynajmniej ze dwa miesiące, aby wydobyć z niej to, co...

więcej Pokaż mimo to

249
avatar
462
34

Na półkach:

Chyba nie sposób ująć, jak pięknie jest napisana ta książka. Zachwyciła mnie od pierwszych stron ogromną wrażliwością, zmysłowością i czułością względem świata. Scena z magdalenką pozostanie zapewne moją ulubioną. Jedynym irytującym wątkiem była miłość do Odety. Ciągłe wzdychanie do ukochanej sprawiło, że druga część powieści nie była tak świetna jak pierwsza. Mimo tego uważam, że jest to niezwykłe arcydzieło literatury, a pióro Marcela Prousta jest genialne!

Chyba nie sposób ująć, jak pięknie jest napisana ta książka. Zachwyciła mnie od pierwszych stron ogromną wrażliwością, zmysłowością i czułością względem świata. Scena z magdalenką pozostanie zapewne moją ulubioną. Jedynym irytującym wątkiem była miłość do Odety. Ciągłe wzdychanie do ukochanej sprawiło, że druga część powieści nie była tak świetna jak pierwsza. Mimo tego...

więcej Pokaż mimo to

15
Reklama
avatar
266
249

Na półkach:

Literacko- mistrzostwo języka i obrazowania rzeczywistości .Ale treść jest tylko zapisem bezwładnej świadomości, jest mało znacząca i nie przykłada wagi do niczego, nawet gdy mówi o emocjach- jest jakby okiem kamery genialnie rejestrującej świat i myśli o nim. Narrator jest najczęściej niezaangażowany a jako dziecko przeintelektualizowany i mało wiarygodny psychologicznie. Obraz życia tzw" klasy wyższej" od łagodnej życzliwości przechodzi w uszczypliwą satyrę ( świetny złośliwy humor przy opisie cioci Leontyny i służącej Franciszki) i dla mnie był to najbardziej zajmujący aspekt książki . Gdybym miała oceniać tylko formę, manieryzm, bogactwo języka i głębokość spostrzeżeń zmysłowych byłoby to 10/10 Ale dla arcydzieła to dla mnie za mało

Literacko- mistrzostwo języka i obrazowania rzeczywistości .Ale treść jest tylko zapisem bezwładnej świadomości, jest mało znacząca i nie przykłada wagi do niczego, nawet gdy mówi o emocjach- jest jakby okiem kamery genialnie rejestrującej świat i myśli o nim. Narrator jest najczęściej niezaangażowany a jako dziecko przeintelektualizowany i mało wiarygodny...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
11
10

Na półkach:

Przepiękne. Po prostu.

Przepiękne. Po prostu.

Pokaż mimo to

2
avatar
520
223

Na półkach: , , ,

W młodości kupiłam „W poszukiwaniu straconego czasu” w przekładzie Tadeusza Boya-Żeleńskiego i przeczytałam tylko mały kawałek. Nie dlatego, że książka mi się nie spodobała, wręcz przeciwnie. Ale z braku czasu i przez zapomnienie nie kontynuowałam tej lektury. Zawsze wiedziałam, że wrócę do niej i teraz nadarzyła się okazja.
Zrobiło się głośno o nowym tłumaczeniu, a na dodatek znalazłam audiobook, więc wysłuchałam go, w starym, ale jakże pięknym tłumaczeniu Tadeusza Boya-Żeleńskiego i w nieśpiesznej, klarownej interpretacji Michała Breitenwalda.
Trudno jest napisać coś nowego na temat tak wielkiej i ogólnie znanej powieści. Z ogromną przyjemnością wysłuchałam wynurzeń Autora o uczuciach i problemach małego Marcela, Odetty i Swanna. Z ogromną przyjemnością zanurzyłam się w tym staroświeckim świecie, jakże różnym od naszego. Przede wszystkim jednak z zachwytem chłonęłam wspaniały język Prousta: barwny, obrazowy, żywy, magiczny. Przyznaję, że czasami miałam trudności w przebrnięciu przez kilkustronicowe opisy przyrody lub dzieł sztuki, ale mimo wszystko delektowałam się ich niezwykłą urodą.
W planach mam następne części i wierzę, że nie będą czekały tak długo. Cieszę się już na tę perspektywę, ale na razie robię przerwę na inne książki.

W młodości kupiłam „W poszukiwaniu straconego czasu” w przekładzie Tadeusza Boya-Żeleńskiego i przeczytałam tylko mały kawałek. Nie dlatego, że książka mi się nie spodobała, wręcz przeciwnie. Ale z braku czasu i przez zapomnienie nie kontynuowałam tej lektury. Zawsze wiedziałam, że wrócę do niej i teraz nadarzyła się okazja.
Zrobiło się głośno o nowym tłumaczeniu, a na...

więcej Pokaż mimo to

28
avatar
267
245

Na półkach:

Przyjaciele, łaknący wrażeń świata za oknem. Ekstrawertycy wszelkiej maści, kochający przebywać wśród żywych. Ja Was przed Proustem przestrzegam. Szkoda cennego czasu. Wy czyńcie. Wy kreujcie.
Rzecz dla tych, którzy znajdą satysfakcję, płynąc po myślach innego osobnika. Dla tych, którzy smakują, odnosząc do swojej wrażliwości, serwowaną z detalami wrażliwość drugiego przedstawiciela gatunku ludzkiego. Dla tych wreszcie, którzy cieszą się bezkresnymi obszarami wolnego czasu, i - zamiast oddać go kłótni z sąsiadem - chcą poświęcić zabawie w badacza stanów umysłowych cherlawego chłopca z lękami i odchyłami. Książka dla kogoś nie do końca "teges". Czyli dla mnie.

Przyjaciele, łaknący wrażeń świata za oknem. Ekstrawertycy wszelkiej maści, kochający przebywać wśród żywych. Ja Was przed Proustem przestrzegam. Szkoda cennego czasu. Wy czyńcie. Wy kreujcie.
Rzecz dla tych, którzy znajdą satysfakcję, płynąc po myślach innego osobnika. Dla tych, którzy smakują, odnosząc do swojej wrażliwości, serwowaną z detalami wrażliwość drugiego...

więcej Pokaż mimo to

81
avatar
346
169

Na półkach:

Dzieło bardzo specyficzne - albo się komuś podoba, albo nie i chyba ciężko to ocenić, zanim się nie spróbuje. Osobiście trochę mi zajęło przeczytanie tej książki i nie powiem, niektóre opisy dzieł sztuki, chmur, lub kolejnych urojonych wybuchów zazdrości zaczynały mnie męczyć, a był nawet moment kiedy miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno jest jeszcze raz przeczytam imię Odetta, ale po skończeniu muszę przyznać, że jako intelektualna rozrywka było to ciekawe przeżycie.

Dzieło bardzo specyficzne - albo się komuś podoba, albo nie i chyba ciężko to ocenić, zanim się nie spróbuje. Osobiście trochę mi zajęło przeczytanie tej książki i nie powiem, niektóre opisy dzieł sztuki, chmur, lub kolejnych urojonych wybuchów zazdrości zaczynały mnie męczyć, a był nawet moment kiedy miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno jest jeszcze raz przeczytam...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
1026
485

Na półkach:

W latach wczesnej młodości, gdy buszowałam między regałami bibliotecznymi w poszukiwaniu ciekawych książek do przeczytania natrafiłam na pięknie wydany cykl W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta. Co prawda w tamtym czasie nie sięgnęłam po to arcydzieło literatury, jak uznają powszechnie krytycy te quasi-autobiograficzne powieści Marcela Prousta, ale po latach mogę stwierdzić, że dobrze się stało, gdyż do tego cyklu trzeba dojrzeć. Nie da się go przeczytać z marszu, ale trzeba wygodnie usiąść w ciszy i zagłębić się w treść.

Pierwsza część w Poszukiwaniu straconego czasu pod tytułem W stronę Swanna ukazała się w 1913 roku i autor sam zapłacił za jej wydanie. Książka zaczęła stopniowo nabierać rozgłosu i kolejne tomy wydawane od 1919 roku publikowało już wydawnictwo Éditions Gallimard, jedno z tych, które pierwotnie odrzuciło prozę Prousta. Autor już nie musiał dopraszać się o łaski wydawców, stał się żywą legendą, a o jego szczególnym trybie życia i dziwactwach krążyły anegdoty. Zaczyna się jednak wyścig między pisarzem a śmiercią. Czas jest nieubłagany...

Główny bohater jest sobowtórem Prousta i w pierwszej części powraca wspomnieniami do dzieciństwa spędzonego w miasteczku Combray, gdzie przebywał z rodzicami, odbywał wędrówki do posiadłości Swanna położonej w pobliżu miasteczka i po raz pierwszy zakochał się. Myśli autora błądzą po zakamarkach pamięci i raz po raz pobudzone jakby nieistotnym wrażeniem, błyskiem, kolorem czy przedmiotem wywołują kaskadę wspomnień oraz rozważań filozoficznych i opisów ulotnych chwil. Proust jest malarzem społeczeństwa, ale jego postacie są uwolnione od trosk życia. Dostrzec można snobizm właściwy wszystkim klasom i stanom, a który tak naprawdę był tylko ułudą. Wyśmiewa możnych, którzy prowadzą nadęte rozmowy, przeżywają błahe sytuacje i kreują się na kogoś innego niż w rzeczywistości są. Autor był niestrudzonym obserwatorem, a wszelkie fakty, anegdoty, zwyczaje i stosunki ludzkie opatrywał filozoficznym komentarzem i przechowywał w swojej pamięci, aby w odpowiednim momencie wykorzystać je w dziele swojego życia.

Marcel Proust czaruje słowem, długimi frazami i metaforami oraz bogactwem i subtelnością myśli, które poruszają się na wielu płaszczyznach. Uważny, cierpliwy i refleksyjny Czytelnik odkryje w tej książce wiele prawd życiowych zagłębiając się w niespokojny umysł narratora. Powieść imponująca i niepodobna do niczego innego w literaturze światowej, a przez to tak bardzo warta poznania:)

W latach wczesnej młodości, gdy buszowałam między regałami bibliotecznymi w poszukiwaniu ciekawych książek do przeczytania natrafiłam na pięknie wydany cykl W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta. Co prawda w tamtym czasie nie sięgnęłam po to arcydzieło literatury, jak uznają powszechnie krytycy te quasi-autobiograficzne powieści Marcela Prousta, ale po latach mogę...

więcej Pokaż mimo to

21
avatar
915
624

Na półkach: , , ,

Ach, jak ja lubię delektować się Proustem. W nowym tłumaczeniu jeszcze bardziej. Jeszcze więcej jest w tym dla mnie przyjemności. To literatura do powolnego czytania, bardzo powolnego, doskonale napisana, świetnie przetłumaczona. Proust opisuje świat w sposób bardzo wyrafinowany. Trzeba cierpliwości, która pozwala zagłębiać się w proustowskie emocje i przeżywanie. Trzeba pewnej gotowości. A gdy to wszystko już mamy, możemy dotknąć doskonałości. Ledwie musnąć albo zatopić się w niej całkowicie. Jak dla mnie, ta książka jest doskonała. Dobrze, że jeszcze tyle przede mną. Dobrze, że mogę dotykać tych emocji, tak subtelnych, a zarazem tak silnych. Nie zdarza się to często. A już na pewno nie w takim ujęciu.

Ach, jak ja lubię delektować się Proustem. W nowym tłumaczeniu jeszcze bardziej. Jeszcze więcej jest w tym dla mnie przyjemności. To literatura do powolnego czytania, bardzo powolnego, doskonale napisana, świetnie przetłumaczona. Proust opisuje świat w sposób bardzo wyrafinowany. Trzeba cierpliwości, która pozwala zagłębiać się w proustowskie emocje i przeżywanie. Trzeba...

więcej Pokaż mimo to

46

Cytaty

Więcej
Marcel Proust W stronę Swanna Zobacz więcej
Marcel Proust W stronę Swanna Zobacz więcej
Marcel Proust W stronę Swanna Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd