Morze trzcin. Księga życia Hili Campos

Okładka książki Morze trzcin. Księga życia Hili Campos Agnieszka Wojdowicz Patronat LC
Okładka książki Morze trzcin. Księga życia Hili Campos
Agnieszka Wojdowicz Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Cykl: Kronika życia Hili Campos (tom 2) powieść historyczna
352 str. 5 godz. 52 min.
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
102
90

Na półkach:

Hila Campos dotarła do Zamościa. Jej życie zmieniło sie radykalnie, została matką a także właścicielką pieknej, wygodnej kamienicy położonej przy zamojskim rynku. Początkowo bardzo tęskniła za życiem w Wenecji i dopiero po 4 latach pobytu w Zamościu, według żydowskiej rachuby czasu w 5363 roku, a chrześcijańskiej w 1602,poczuła sie w miarę zadomowiona. Ale koleje losu sprawiły, że opuściła Zamość znów podążając za mężem i zamieszała w Amsterdamie. Łatwo przystosowała się do życia w tym mieście, bo znalazła się wśród swoich i przypuszczała, że spędzi w nim resztę życia. "Poznając nowe miejsce i przypisane do niego prawa, łudziliśmy się, że możliwe jest istnienie miasta idealnego. Rzecz jasna niekiedy poddawaliśmy się zwątpieniu, bo czy tam, gdzie dochodzą do głosu ludzkie słabości i gdzie człowiekiem rządzi strach przed tym, co obce i niezrozumiałe, może być mowa o citta idealne? Choćby bowiem miasto było chlubą architektów i niezdobytą, obwiedzioną wałami twierdzą, czy godne jest pochwały, gdy odmawia schronienia potrzebującym, słabym , gdzie indziej prześladowanym ?" Czyż nie brzmi to nadal bardzo aktualnie?

Hila Campos dotarła do Zamościa. Jej życie zmieniło sie radykalnie, została matką a także właścicielką pieknej, wygodnej kamienicy położonej przy zamojskim rynku. Początkowo bardzo tęskniła za życiem w Wenecji i dopiero po 4 latach pobytu w Zamościu, według żydowskiej rachuby czasu w 5363 roku, a chrześcijańskiej w 1602,poczuła sie w miarę zadomowiona. Ale koleje losu...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1631
339

Na półkach: , ,

Po drugą część Księgi życia Hili Camopos sięgnęłam zaraz po przeczytaniu pierwszej i niestety już nie byłam aż tak oczarowana. Czegoś mi zabrakło. Sama nie potrafię sprecyzować dokładnie w czym jest rzecz, ale już mnie tak książka nie pochłonęła. Czasem myśli uciekały mi od czytanych treści.

Nie była to zła książka, ale w porównaniu z pierwszą wypada słabiej.
Jeśli wyjdzie kolejna część pewnie i tak po nić sięgnę.

Po drugą część Księgi życia Hili Camopos sięgnęłam zaraz po przeczytaniu pierwszej i niestety już nie byłam aż tak oczarowana. Czegoś mi zabrakło. Sama nie potrafię sprecyzować dokładnie w czym jest rzecz, ale już mnie tak książka nie pochłonęła. Czasem myśli uciekały mi od czytanych treści.

Nie była to zła książka, ale w porównaniu z pierwszą wypada słabiej.
Jeśli...

więcej Pokaż mimo to

16
avatar
3263
2369

Na półkach:

Agnieszka Wojdowicz, Morze trzcin. Księga życia Hili Campos, Warszawa „Nasza Księgarnia” 2018
Życie Hili Campos i jej bliskich staje się pretekstem do opowiedzenia trudnych dziejów żydów tułających się po Europie i szukających idealnego miasta, w którym czuliby się bezpiecznie. Wypędzeni z katolickiej Hiszpanii, prześladowani w całej Europie, wykorzystywani wysokimi opłatami, prześladowani przez katolickich piratów osiadają w mieście najbardziej przyjaznym – Wenecji. Ale i tu trudy życia dają im się we znaki. Wysoki czynsz, utrudniające rozwijanie możliwości zarobku prawa i przepisy izolujące ich od chrześcijan sprawiają, że mieszkanie w nowym miejscu to walka o przetrwanie. Zmuszeni do sprostania wymagającym przepisom katolickich właścicieli miasta oraz surowych norm gminy żydowskiej ciągle poddawani kaprysom losu wiodą nieustabilizowane życie.
Opowiadająca nam dzieje swojej rodziny Hilia Campos pochodzi z typowej kupieckiej rodziny. Kiedy ojciec wyrusza po nowe towary w domu pozostają kobiety i synowie doglądający składu. Ich życie płynie wokół pracy, ciągłych starań, nauki. Każdego dnia po spełnieniu domowych obowiązków zabierają się do pracy. Kobiety w tym domu specjalizują się w naprawianiu starych koronek. Mimo niesamowitej biegłości w sztuce nowych ubrań niestety nie mogą wyrabiać i sprzedawać, ponieważ prawo im tego zabrania. Nawet brzemienna bratowa do ostatniej chwili ciężko pracuje. Mężczyźni w tym czasie pomagają w magazynie chrześcijańskiego wspólnika, dzięki któremu ich ojciec mógł wyruszyć na wyprawę, ponieważ żydzi mają zakaz posiadania okrętów. Przyjaźń między chrześcijańskim i żydowskim rodem to przede wszystkim wspólnota interesów pozwalających na bogacenie się, zapewnienie stabilności finansowej oraz pozycji w społeczeństwie.
Wspomnienia z idealnej przeszłości pomagają nam poznać trudne losy wygnania. Żyjący w przyjaznej Hiszpanii przodkowie cieszyli się bogactwem i powodzeniem. Jednak po wydaniu edyktu przez królów katolickich Ferdynanda i Izabeli (1492 rok, będący też rokiem odkryć geograficznych) rodzina Ignacia Severina (Menachema) musi uciekać. Pierwszym przystankiem rodu Campos jest Lizbona, później Antwerpia. Starają się ukrywać swoją żydowską tożsamość, ale nie jest to łatwe. Wenecja wydaje się wybawieniem na tej pełnej prześladowań drodze wiodącej z rodzinnego Toledo.
Z każdą stroną przekonujemy się, że weneckie, idylliczne życie bardzo odbiega od wizji raju: obłożone przepisami, nakazami, zabobonami, niepewne, a do tego naznaczeni, by łatwo było ich odróżnić: „Naznaczeni żółtym piętnem, przygnieceni nadmiernym podatkami, oddzieleni murem getta od morza i siedzib patrycjuszy”. Zaradni i płacący wysokie czynsze żydzi stają się doskonałym źródłem miejskiego dobrobytu, który – tak samo jak zaufanie i całkowita wolność - przybyszom nigdy nie będzie dany.
„Córka głosu. Księga życia Hili Campos” rozpoczyna życie żydów w XVI wiecznej Wenecji, w której brutalne prawa tworzą nie tylko chrześcijanie, ale i mieszkańcy gminy żydowskiej pilnujących moralności członków swojej społeczności. Przezorny ród ruszy w kolejną tułaczkę: „Wędrowanie miałam we krwi, bo w przeszłości przez tysiąclecia wymuszały ja na moich przodkach prześladowania, obmowy, fałszywe oskarżenia, pogromy i naciski, by wyrzec się korzeni, odrzucić tradycję, przehandlować wolność za życie. Czujność i dalekowzroczność uczyniły mój naród nomadami, a jego dom był tam, gdzie stawał obozem i rozkładał namioty”. W „Morzu trzcin”, będącym drugim tomem „Księgi życia Hili Campos” zawiła droga doprowadzi zamorskich Sefardyjczyków do Zamościa. Poznajemy dalsze losy rodziny uciekającej przed brutalnym prawem zabraniającym wchodzenie w związki osób należących do dwóch odmiennych religii. Ścigani jak przestępcy młodzi zostają surowo ukarani. Antonię (przyjaciółkę Hili) rodzina zamyka w klasztorze, a David (brat narratorki) jako żyd obcujący z chrześcijanką musi odpokutować swoje winy na galerach. Pozostali członkowie rodziny uciekają do odległego Zamościa, miasta całkowicie odmiennego od Wenecji, pozornie bardziej przyjaznego i otwartego, pozwalającego przybyszom na kupienie domu. Akademickie, postępowe miasto mieści w swoich ludziach ludzi o różnych narodowościach i należących do odmiennych religii, a przez to izolujących się od innych. Podzielona na wewnętrzne gminy i dzielnice miejscowość pełna jest kontrastów. Dzięki Hili Campos wchodzimy w gwarne uliczki pełne najrozmaitszych towarów i kupców z różnych części świata. Tu bogactwo miesza się z biedą, akceptacja z zawiścią i dyskryminacją. Los żydowskiej rodziny przeplata się z życiem wykluczonej przez społeczeństwo Frozyną, córką zmarłego kata, a później jeszcze stambulskimi żydówki: Szikmą i Miriam, siostrami o odmiennych charakterach. Agnieszka Wojdowicz za sprawą Hili opowiadającej o swoim życiu wprowadza nas w życie rodzinne, pokazuje różnice kulturowe między żydami mieszkającymi w różnych częściach świata i ich wędrowny tryb życia. Pojawi się też wątek zamiłowania do ksiąg i nauki, które są w stanie złączyć ludzi różnych wyznań. Wejdziemy także w świat starć między studentami, poznamy ówczesne problemy, z jakimi borykał się plebs, zagrożenia czyhające na przybyszów, bezradność wobec chorób oraz zabobonów.
Całą rodzinna historię przybliża nam młoda, ale wyjątkowo dojrzała Hila snująca opowieść, przez co książka zyskuje formę gawędy z nielicznymi dialogami i bogatymi opisami żydowskiej obrzędowości. Hila zabiera nas w świat pogrzebów, rozwodów, narodzin, ślubów, świąt. W zawiłej historii rodu nie zabraknie nieszczęść, smutku, ale są też radości dodające blasku codziennym trudnościom łączących rodziny żydowskie i chrześcijańskie. Do tego staniemy się świadkami wystąpień proroków, którzy po przekroczeniu murów getta i głoszenia swojej misji na chrześcijańskich placach razem z wyznawcami są łapani przez inkwizycję. Kilkukrotnie pojawi się wątek czarów.
„Młode” (założone w 1580 r.) miasto, do którego trafiają bohaterzy osiemnaście lat od założenia wcale nie oznacza całkowitej przemiany społecznej i odmiany losu wykluczonych, ale pomaga w znalezieniu tymczasowego domu w zaprojektowanym przez Bernardo Morendo zgodnie z zasadami idealnego miasta. Wygodne, szerokie ulice okazują się jednak wąskie, kiedy przepełniają go tłumy przybyszów, wśród których łatwo zginąć, zagubić się. Tętniące życiem miasto otwarte na mieszkańców z różnych regionów wzmacniało gospodarkę regionu i pozwalało na dobrobyt jego mieszkańców. Dzięki temu w nowym mieście rodzina Hili wystawiona na wiele prób nie może narzekać na zasobność. Ona jednak wymaga ciągłe pracy, zaangażowania w liczne zajęcia. Każdy dzień członków rodziny wypełniony jest zadaniami: doglądaniem domu oraz interesów, a także przestrzeganiem przepisów religijnych. Mogłoby się wydawać, że Zamość będzie dla przybyszów miejscem idealnym. Nim jednak zdążą nacieszyć się wytchnieniem Hila straci męża i tylko narodziny córki pozwolą jej na nowo odzyskać siły do życia. Przybywający z czasem domownicy odmieniają nowe miejsce i wnoszą do codzienności gwar, do jakiego bohaterka przywykła z nieprzyjaznej Wenecji, za którą mimo wszystko tęskni.
Poza losami rodziny Hila opowiada o znajomych, odwiedzających ich dom przybyszach i dzięki temu „Morze trzcin” to także historia o miejscu kobiet w społeczeństwie, ich dyskryminacji, przemocy wobec nich, zbrodniach dokonanych na oprawcach, lękach o potomstwo i konieczności ciągłego dbania o zachowanie dobrego imienia.
„Księga życia Hili Campos” Agnieszki Wojdowicz to lektura bogata w historyczne i kulturowe szczegóły, dlatego polecam ją każdemu, kto jeszcze nie zna losów żydów, a jest nimi zainteresowany i nie wie od czego zacząć ich zgłębianie. Dzięki pisarce wchodzimy w ten żydowski świat powoli, dostajemy codzienność przeplataną świętami i obrzędami. Stopniowo poznajemy najważniejsze żydowskie święta, związane z nimi zwyczaje, pełnione w czasie obrzędów role przez poszczególnych członków rodziny.

Agnieszka Wojdowicz, Morze trzcin. Księga życia Hili Campos, Warszawa „Nasza Księgarnia” 2018
Życie Hili Campos i jej bliskich staje się pretekstem do opowiedzenia trudnych dziejów żydów tułających się po Europie i szukających idealnego miasta, w którym czuliby się bezpiecznie. Wypędzeni z katolickiej Hiszpanii, prześladowani w całej Europie, wykorzystywani wysokimi...

więcej Pokaż mimo to

32
Reklama
avatar
1103
674

Na półkach: , , , ,

Druga część cyklu " Kroniki życia Hili Campos " i zarazem kontynuacja dramatycznych losów rodziny sefardyjskich Żydów zmuszonych przez okoliczności życiowe do tułaczki w poszukiwaniu spokojnego i bezpiecznego miejsca do życia. Pierwsza część spisanych przez Hilę Campos dziejów opisuje życie w Wenecji, napiętnowanie rodziny i wędrówkę, której celem jest miasto w Królestwie Polskim - Zamość.
Już u celu podróży rodzinie pisane jest nieszczęście, jedynie narodziny córeczki są powodem radości dodającej energii życiowej głównej bohaterce.
Przepiękna powieść opisująca życie XVI wiecznego Zamościa, miasta wielokulturowego, w którym w zgodzie żyją obok siebie Polacy, Ormianie, Żydzi i Turcy. Malowniczo i niezwykle ciekawie opisane jest codzienne życie mieszkańców miasta z uwzględnieniem pór roku i przystosowaniem się do nich rodziny Campos. W tej epickiej opowieści nie brak jednak uprzedzeń, przesądów, odmiennego postrzegania świata, co z czasem prowadzi do kolejnych dramatycznych wydarzeń i opuszczenia miasta.

Druga część cyklu " Kroniki życia Hili Campos " i zarazem kontynuacja dramatycznych losów rodziny sefardyjskich Żydów zmuszonych przez okoliczności życiowe do tułaczki w poszukiwaniu spokojnego i bezpiecznego miejsca do życia. Pierwsza część spisanych przez Hilę Campos dziejów opisuje życie w Wenecji, napiętnowanie rodziny i wędrówkę, której celem jest miasto w...

więcej Pokaż mimo to

165
avatar
1074
164

Na półkach: ,

Zamość to miasto położone w województwie lubelskim. Zostało założone pod koniec XVI wieku, a dokładnie w 1580 roku, na terenie dawnej wsi należącej do polskiego szlachcica, Jana Zamoyskiego (1542-1605), a było to za panowania króla Stefana Batorego (1533-1586). Jan Zamoyski – wykształcony we Włoszech – przyczynił się do wprowadzenia humanistycznych idei, które swoje odzwierciedlenie znalazły w jego polityce, zarówno na poziomie krajowym, jak i lokalnym. Zamość – niekiedy zwany Padwą Północy – został zaprojektowany przez włoskiego architekta, Bernardo Morando (ok. 1540-1600), pochodzącego z Padwy. Bernardo Morando wykonał swój projekt zgodnie z zasadami idealnego miasta (z wł. città ideale), które stanowi jedyny kompletny renesansowy zespół urbanistyczny w Polsce. Jan Zamoyski, zgodnie ze swoją światłą polityką oraz tolerancyjną postawą, zaprosił do miasta nowych osadników, w tym Polaków, ludzi innych narodowości, a także tych, którzy byli wyznawcami innych religii niż katolicka, jak: Ormianie, Grecy, Włosi, Węgrzy, Szkoci i oczywiście Żydzi. Tego rodzaju polityka przyczyniła się do wzmocnienia życia gospodarczego i kulturalnego Zamościa, jak również do stworzenia wyspy tolerancji w epoce, kiedy inne katolickie kraje Europy prześladowały Żydów i protestantów.

Pierwsi Żydzi osiedlili się w Zamościu w 1588 roku, czyli osiem lat po założeniu miasta. Byli to Sefardyjczycy (Żydzi hiszpańscy) wywodzący się z Imperium Osmańskiego i Wenecji, co w konsekwencji utworzyło najbardziej wysuniętą na północ społeczność sefardyjską w Europie Wschodniej. Wszystkim przyznano równe prawa, które obejmowały zwolnienie podatkowe na dwadzieścia pięć lat i prawo do założenia własnej wspólnoty pod warunkiem, że przyjmą oni do swojej społeczności tylko Żydów pochodzenia hiszpańskiego i portugalskiego. Rozległe przywileje przyznane Żydom dotyczyły także prawa do posiadania domów, budowy murowanej synagogi i mikveh (łaźni rytualnej; mykwy), oraz założenia cmentarza. Na poziomie zawodowym mogli swobodnie angażować się w większość działań, z wyjątkiem szewstwa, kuśnierstwa i garncarstwa. Sprowadzając do Zamościa Żydów, Jan Zamoyski chciał skorzystać na luksusowym handlu towarami. Handlowali oni bowiem głównie diamentami, drogocennymi tkaninami, orientalnymi przyprawami i artykułami dekoracyjnymi. W tym czasie społeczność Żydów sefardyjskich posiadała naprawdę wyjątkową pozycję w całej Rzeczypospolitej. Ich społeczność była autonomiczna do połowy XVII wieku i nie podlegała najwyższemu organowi samorządu żydowskiego w Rzeczypospolitej, czyli Radzie Czterech Ziem.

Dzielnica żydowska powstała pod koniec XVI wieku w północno-wschodniej części Zamościa, wokół Rynku Solnego. W 1590 roku, po wspomnianych wyżej przywilejach nadanych osadnikom dzielnicy żydowskiej, zbudowano pierwszą drewnianą synagogę, która już wkrótce została zastąpiona kamienną. Wybudowano ją na początku XVII wieku. Po kilku latach została ona zrekonstruowana, co zaowocowało tym, iż dodano w niej sale modlitewne przeznaczone dla kobiet. Z kolei w XVIII wieku została połączona korytarzem z Domem Gminy Żydowskiej. Na początku XVII wieku znajdowała się w Zamościu ulica żydowska (obecnie ulica Zamenhofa), w której stała wspomniana już synagoga, a także dom edukacji, mykwa i szpital żydowski. W 1657 roku było tam już dziewiętnaście domów, zaś cmentarz żydowski znajdował się poza miejskimi murami.

Właśnie do takiego Zamościa w 1602 roku przybywa główna bohaterka "Morza Trzcin", Hila Campos. Oczywiście nie jest sama. Towarzyszy jej rodzina. Camposowie to przedstawiciele sefardyjskich Żydów, których przodkowie osiedlili się we Włoszech po przymusowym opuszczeniu Hiszpanii i Portugalii. Niestety, już w pierwszych dniach pobytu w nowym miejscu, Hila musi stawić czoła osobistej tragedii, która na zawsze odciśnie swoje bolesne piętno na jej życiu. Młoda kobieta potrafi jednak każdą zaistniałą sytuację wytłumaczyć sobie w taki sposób, by móc mniej cierpieć. W swoich rozważaniach często odnosi się do Boga i to Jemu poświęca każdy dzień i wszystko, co robi. Takie podejście do życia dodaje jej sił w walce z przeciwnościami losu.

Hila i jej bliscy przybyli do Zamościa z Wenecji, gdzie musieli żyć w getcie. Pomimo że próbowali tam egzystować w miarę normalnie, to jednak wciąż tęsknili za całkowitą wolnością. W dodatku w Wenecji spotkało ich całkiem sporo nieszczęść, więc wydaje się, że decyzja o wyjeździe była dla nich słuszna. Tak więc miasto założone przez Jana Zamoyskiego traktują w kategoriach raju. Czy rzeczywiście w Zamościu nie spotka ich już nic złego? Czy teraz Camposowie będą mogli już tylko cieszyć się wolnością oraz życiem bez trosk i zmartwień? A może los szykuje dla nich kolejne przykre niespodzianki, by dać im do zrozumienia, że tak naprawdę nigdzie nie mogą czuć się bezpiecznie ze względu na to, że są… Żydami?

"Morze Trzcin" to druga część "Księgi życia Hili Campos". Pierwsza nosi tytuł "Córka głosu". Jak sam tytuł wskazuje, Hila Campos jest nie tylko główną bohaterką powieści, ale także jej narratorką. To właśnie bezpośrednio od niej dowiadujemy się o tym, w jaki sposób potoczyło się zarówno jej życie, jak i życie jej bliskich po przybyciu do Polski i osiedleniu się w Zamościu. W mieście Jana Zamoyskiego Camposowie nabywają mieszkanie w jednej z kamienic w dzielnicy żydowskiej. Kiedy ponownie spotykamy bohaterów dylogii, głowa rodziny, czyli kupiec Menachem Campos wraz ze swoim synem Rubenem, przebywa w podróży, podczas której załatwia swoje handlowe interesy. Po miesiącach pobytu poza domem, obydwaj mężczyźni wreszcie wracają, a swoim powrotem sprawiają wielką radość tym, którzy czekali na nich tak długo.

Na pierwszy rzut oka widać, że w czasie podróży wiele zmieniło się w ich życiu, a szczególnie w życiu Rubena. W Stambule poślubił bowiem piękną kobietę o różnobarwnych oczach, którą zwą Szikma. Wszyscy wierzą, że kobieta stanie się balsamem na rany, które wciąż nie mogą się zabliźnić w życiu Rubena. Małżonka młodego Camposa odznacza się nie tylko nieprzeciętną urodą, lecz również niezwykłą mądrością dotyczącą stosowania rozmaitych ziół, które są w stanie uśmierzyć zarówno dolegliwości ciała, jak i duszy. Wraz z Szikmą do Zamościa przybywa także jej siostra Miriam. Ta z kolei posiada niebywały talent, jeśli chodzi o tkanie gobelinów. Są one tak piękne, że na ich widok, aż dech zapiera w piersi osobie, która na nie patrzy. Niestety, Miriam jest też dziewczyną niepokorną, co łatwo może sprowadzić na nią nieszczęście, jeżeli pozostali członkowie rodziny spuszczą ją choćby tylko na chwilę z oka.

Moim zdaniem "Morze Trzcin" stanowi doskonałą kontynuację "Córki głosu". Podczas gdy w pierwszym tomie czytelnik mógł dowiedzieć się, jak wyglądało życie sefardyjskich Żydów w weneckim getcie, tak w tym przypadku poznaje realia ich egzystowania w Zamościu. Uwaga Hili Campos skupiona jest nie tylko na jej własnych przeżyciach, lecz także na tym, co dzieje się z jej bliskimi oraz sąsiadami, którzy niemalże każdego dnia odwiedzają mieszkanie Camposów. Hila pokazuje nam, że nie zawsze wszystko toczy się utartym szlakiem i tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Choć z drugiej strony życie potrafi naprawdę zaskakiwać, czego przykładem jest ona sama. Kiedy już pogodziła się ze stratą i zaczęła układać sobie życie na nowo, mając przy boku ukochaną córeczkę, pojawia się ktoś, kto sprawia, że kobieta jest w stanie optymistycznie patrzeć w przyszłość. Z drugiej strony jednak wygląda na to, że przeznaczeniem Hili i jej rodziny jest prowadzenie tułaczego trybu życia. Jeśli jednak w tym wszystkim obecna będzie prawdziwa miłość, to tak naprawdę nic złego nie może się przytrafić.

Oprócz doskonale skonstruowanej fabuły, czytelnik ma okazję zapoznać się również z żydowską kulturą i obyczajami, co stanowi ogromną wartość w kontekście obcowania z innością. Czytelnik poznaje najważniejsze żydowskie święta i dowiaduje się, w jaki sposób się do nich przygotowywano. Dokładnie widać też podział ról w rodzinie. Kobiety zajmują się prowadzeniem domu, natomiast mężczyźni skupiają się na zapewnieniu środków do życia. W przypadku Camposów jest to handel przepięknymi tkaninami. Biorąc pod uwagę obydwa tomy, Agnieszka Wojdowicz stworzyła nieprzeciętną opowieść o społeczności, która wydaje się dziś nieco zapomniana i być może niewielu ma świadomość tego, kim byli sefardyjscy Żydzi i w jaki sposób ich losy łączą się z Polską. Morze Trzcin napisane jest w podobnym stylu, jak Córka głosu. Nie ma zbyt wielu dialogów, zaś głównym elementem jest płynna narracja prowadzona przez Hilę Campos. Sam tytuł odnosi się natomiast do biblijnej nazwy Morza Czerwonego.

Polecam zatem "Księgę życia Hili Campos" każdemu, kto chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o losie sefardyjskich Żydów, ich kulturze, obyczajach, a także sposobie, w jaki byli traktowani przez innych. Sięgając zarówno po "Córkę głosu", jak i "Morze Trzcin" należy spodziewać się opowieści snutej powoli, bez zbędnego pośpiechu, lecz jednocześnie niezwykle bogatej pod kątem literackim i merytorycznym. Moim zdaniem jest to historia wyjątkowa nie tylko ze względu na to, jakiego tematu dotyczy, ale także z uwagi na styl, jakim została opowiedziana. Sposób, w jaki Hila Campos – piórem Agnieszki Wojdowicz – przemawia do czytelnika, wyróżnia się na tle innych książek z gatunku beletrystyki historycznej. Jestem skłonna stwierdzić, że z tego rodzaju stylem pisania spotkałam się po raz pierwszy i bardzo mi się taka forma podoba.


źródło tekstu: http://wkrainieczytania.blogspot.com

Zamość to miasto położone w województwie lubelskim. Zostało założone pod koniec XVI wieku, a dokładnie w 1580 roku, na terenie dawnej wsi należącej do polskiego szlachcica, Jana Zamoyskiego (1542-1605), a było to za panowania króla Stefana Batorego (1533-1586). Jan Zamoyski – wykształcony we Włoszech – przyczynił się do wprowadzenia humanistycznych idei, które swoje...

więcej Pokaż mimo to

19
avatar
1659
352

Na półkach: , ,

Wyzwanie LC na kwiecien (kolor)

Wyzwanie LC na kwiecien (kolor)

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Morze trzcin. Księga życia Hili Campos


Reklama
zgłoś błąd