Dziewczyna z Wenecji Martin Cruz Smith 5,3

ocenił(a) na 53 lata temu Urzekająca swoim pięknem Wenecja, na tle której rozgrywa się płomienny, przezwyciężąjący zło wojny romans. Właśnie takie miałam nadzieje i oczekiwania względem "Dziewczyny z Wenecji" sugerując się jej okładką i krótkim opisem - czy zostały spełnione? Zacznijmy od początku :)
***
Historia spisana przez amerykańskiego powieściopisarza osadzona została w 1945 roku. Schyłek II Wojny Światowej absolutnie nie sprawia, że czasy są spokojne i bezstresowe, okupowana Wenecja wciąż jest miejscem niebezpiecznym. Tytułową bohaterką książki, "Dziewczyną z Wenecji" jest Giulia, Żydówka, która ze względu na swoje pochodzenie wraz z rodziną ukrywa się w leciwym budynku szpitala. Niestety wśród współtowarzyszy dziewczyny znajduje się także zdrajca, który donosząc niemieckim żołnierzom o obecnej w obiekcie ludności żydowskiej, wydaje na całą rodzinę wyrok śmierci. Jedynie Giulii udaje się uniknąć kresu życia z rąk wojskowych, w tym momencie rozpoczyna się jednak jej ucieczka, w którą zupełnie przypadkowo zostaje uwikłany prosty, włoski rybak...
***
Pochodzący z włoskiej Pallestriny młody mężczyzna o imieniu Cenzo ma nieskomplikowaną osobowość. Rybak nie wymaga od życia wiele, ceni sobie prostotę i rutynę, która towarzyszy mu każdego kolejnego dnia. Komfortową dla Cenza monotonię nocnego połowu zakłóca przerażające znalezisko, jedynie światło księżyca pozwala mu dostrzec dryfujące w wodzie kobiece ciało. Początkowo mężczyzna jest pełen obaw (wszak kobieta na pokładzie oznacza nieszczęście!),jednak ostatecznie decyduje się wyłowić martwą dziewczynę. Jakże nieprawdziwa i iluzoryczna okazuje się jego pierwotna ocena - dziewczyna żyje, ma prześliczną i wyjątkowo atrakcyjną twarz, a także niebezpieczne w tym miejscu i czasie... żydowskie pochodzenie. W tejże chwili właśnie krzyżują się losy Cenza oraz Giulii, tytułowej "Dziewczyny z Wenecji".
***
Młody mężczyzna zdając sobie sprawę z ryzyka postanawia pomóc Giulii, która po tragicznej i wyjątkowo niesprawiedliwej śmierci rodziny, została na świecie zupełnie sama. Oczywistym jest, że niespokojne czasy sprawiają, iż ratunek dziewczyny nie jest ani prostym ani nieskomplikowanym przedsięwzięciem. Odnajdujący wytchnienie w codziennej rutynie Cenzo zmuszony zostaje bowiem do zmierzenia się z niezrozumiałym dla niego światem, który przepełniony jest przede wszystkim zdradą. Przez wzgląd na bolesną przeszłość bohatera, również konfrontacja z najbliższymi okazuje się dla niego ogromnym wyzwaniem. Odniosłam wrażenie, że to Giulia dodaje mu odwagi, sił do działania i pokonywania trudności. To piękne, że romantyczne uczucie budzi się między bohaterami, pomimo iż wojna niebezpiecznie depcze im po piętach.
***
W mojej ocenie wątek płomiennej, romantycznej i wręcz zakazanej miłości nie został rozwinięty wystarczająco wyczerpująco. Niedosyt również odczuwam w stosunku do weneckich krajobrazów, które w rzeczywistości są zachwycające i zjawiskowe, a na stronach książki niemalże nie ma ich wcale. Historia osadzona z całą pewnością w dramatycznych i ciężkich czasach została przesycona dość nużącymi wątkami politycznymi. Elementy te sprawiły, że "Dziewczynę z Wenecji" przeczytałam szybko, ale równie prędko jej fabuła zaczęła mi umykać. Nie chciałabym jednak książki nie polecać, gdyż zapewne znajdą się czytelnicy, których miłosna historia Cenza i Giulii najzwyczajniej urzeknie :)