Za tamtą górą. Wspomnienia łemkowskie

Okładka książki Za tamtą górą. Wspomnienia łemkowskie
Antoni Kroh Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry reportaż
300 str. 5 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Iskry
Data wydania:
2016-10-27
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-27
Liczba stron:
300
Czas czytania
5 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324404490
Tagi:
Łemkowie historia regionu wojna przesiedlenia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
58 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
818
154

Na półkach: ,

Wszyscy mamy swoją małą Ojczyznę, miejsce skąd się wywodzimy, mamy swoje tradycje, czasem swój regionalny język. Ciężko sobie wyobrazić, żeby było inaczej, bo jak Polska długa i szeroka takich rejonów jest pełno. Począwszy od Pomorza, aż po same Tatry. Tożsamość narodowa, jest niezbędnym elementem życia wybranej grupy ludzi.

Ale, co w momencie, gdy zostaje ona zlikwidowana, ludzie porozrzucani byle gdzie, byle dalej i z niesamowitą wytrwałością muszą oni walczyć o jej byt? Prawda, ze brzmi abstrakcyjnie? Bez wątpienia wszystkim przychodzi na myśl Shoah – Zagłada Żydów podczas II wojny światowej, która dla Polaków ma bliższe znaczenie – Holokaust. Ja nie będę pisać o Auschwitz, Holokauście, bo ten temat jest bez wątpienia opracowany przez wielu różnych pisarzy, różnych narodowości. Ja pokrótce zamierzam napisać o zagładzie, albo próbie zlikwidowania zupełnie innej narodowości, która również mieszkała i mieszka nadal w Polsce.

Mowa o Łemkach – którzy sami chcą się uznawać za naród. Natomiast według oficjalnych źródeł na ten moment, są mniejszością etniczną. Dlaczego o nich chcę napisać? Jestem świeżo po odłożeniu książki Antoniego Kroha „Za tamtą górą”. To on próbuje ująć istotę bytu Łemków, którzy do dnia dzisiejszego muszą walczyć, o uznanie ich za odrębną narodowość. Napisana niezwykle empatycznie, rozsądnie, bez osądzania kogokolwiek – jest pięknym świadectwem zapomnianej krainy Beskidu Sądeckiego i Niskiego, gdzie w latach1947-1950 roku w ramach akcji „Wisła” zostali oni przesiedleni na zachodnią część Polski. To obecne rejony Dolnego Śląska, województwa lubuskiego i pomorskiego. Tam do dnia dzisiejszego ich potomkowie mieszkają, i próbują odnaleźć swoją rozrzuconą tożsamość.

Antoni Kroh dzielnie towarzyszy swoim bohaterom, przygląda się ich próbom ratowania kulturowej i etnicznej spuścizny. Milczy, obserwuje i zapamiętuje co godne uwagi, słucha nierzadko bardzo bolesnych historii i próbuje zrozumieć i przekazać to następnym pokoleniom. Możemy wraz z nim śledzić historię zespołu Łemkowyna, obserwować Watry (łemkowskie zloty) i przekonać się, że dzięki usilnym staraniom zwykłych ludzi istniały i istnieją nawet czasopisma poświęcone Łemkom i ich kulturze. Książka do tego opatrzona pięknymi zdjęciami, które są najlepszym dowodem na istnienie tej kultury. Jest tu również sporo gorzkich (prawdziwych, czy nie) zarzutów na Polaków, którzy byli im niechętni. Są tu bolesne wspomnienia, zabawne momenty też, zwykła proza życia na tych niezwykle pięknych terenach i wszystko to napisane prostym językiem, na tyle że zwykłego laika powinno zainteresować.

Jak to wszystko widzi Kroh? Nie zdradzę Wam, ale gorąco zachęcam do przeczytania tej książki. Dla mnie jest to punkt zaczepienia, by móc dowiedzieć się więcej a temat akcji przesiedleńczej „Wisła”, a na ten moment jest to godna polecenia pozycja. „Albowiem przestrzeń jest, podobnie jak czas, podstawową kategorią kultury. To gdzie żyjemy, jest równie ważne jak to, kiedy i jak żyjemy” – ciężko, nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Tej przestrzeni, życzę każdemu z Was.

Wszyscy mamy swoją małą Ojczyznę, miejsce skąd się wywodzimy, mamy swoje tradycje, czasem swój regionalny język. Ciężko sobie wyobrazić, żeby było inaczej, bo jak Polska długa i szeroka takich rejonów jest pełno. Począwszy od Pomorza, aż po same Tatry. Tożsamość narodowa, jest niezbędnym elementem życia wybranej grupy ludzi.

Ale, co w momencie, gdy zostaje ona...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1164
264

Na półkach: , ,

Książka bardzo chaotyczna, do tego stopnia, że ciężko się ją czyta. Zawiera więcej przeżyć własnych autora niż faktycznych informacji o Łemkach. To było moje pierwsze spotkanie z tym tematem i chciałem dowiedzieć się czegoś więcej. Zgłębić temat przed wędrówką przez Beskid Niski i łemkowskie wsie. Niestety lekko się zawiodłem.

Książka bardzo chaotyczna, do tego stopnia, że ciężko się ją czyta. Zawiera więcej przeżyć własnych autora niż faktycznych informacji o Łemkach. To było moje pierwsze spotkanie z tym tematem i chciałem dowiedzieć się czegoś więcej. Zgłębić temat przed wędrówką przez Beskid Niski i łemkowskie wsie. Niestety lekko się zawiodłem.

Pokaż mimo to

7
avatar
352
52

Na półkach: , , , , ,

Od wielu, wielu lat tęsknię za czymś, dokładnie to za jakąś geograficzną krainą. Jak autor książki myślałam, że najbliższe memu sercu są Tatry i Podhale, jednak po przeczytaniu tej książki upewniłam się, do czego tęsknię i gdzie jest moje miejsce na ziemi. Pochodzę zresztą sama z opisywanych przez Antoniego Kroha okolic, więc kiedy opisuje on miejscowości znajdujące się w niedalekiej odległości od Gorlic, z westchnieniem wspominam słoneczne dni, które upływały mi na wycieczkach w tamtych rejonach. Pora wracać, aby nie zostało tylko westchnienie. Ja mogę wrócić, kiedy zechcę, przeprowadziłam się dobrowolnie, samodzielnie też mogę wrócić, do swojego domu. A co z Łemkami? Dlaczego i nich zapomnieliśmy, dlaczego myślimy, że nie istnieją? Co takiego się stało, że zapomnieliśmy o tych, którzy byli na naszych ziemiach od zawsze, tworzyli niesamowitą kulturę, dokładając się do naszej krajowej nie tracąc przy tym indywidualności i dbając ciągle o tradycję. Łemkowie oraz te wartości, które towarzyszyły im od samego początku istnienia, pomimo tego, że wszyscy kreowali ich na dzikich, niewyedukowanych, prostych chłopów z zarośniętych chyży, to coś tak głębokiego, że nie da się z dnia na dzień tego wyrwać, można próbować, ale rana pozostanie. Czy można ją zagoić? Czy sama może się zagoić? To wszystko autor opisuje w książce, tę walkę, wewnętrzną i zewnętrzną, staranie, pozostanie przy swoim zdaniu i swoich wartościach.
Ta książka zdecydowanie dałam i do myślenia - dzięki niej przemyślałam to, kim, jestem, skąd pochodzę, to, że należy dbać o wartości swojego regionu, kultywować albo nawet odkopywać zapomniane tradycje, aby nie utracić tego raju. Bo posiadanie własnych wartości i tradycji to raj. Pomimo tego, że książka opisuje historię Łemków, ich losy, skupia się głównie na nich, zmusza do pochylenia się nad tą sprawą, uruchamia dużo więcej reakcji, pobocznych, zupełnie indywidualnych niezwiązanych aż tak bardzo z tematyką książki. I to m.in.bardzo w niej cenię. Trafia do ulubionych i wiem, że jeszcze nieraz po nią sięgnę a gdy słońce znów będzie ogrzewać Beskid Niski i Sądecki - pójdę śladami Łemków i postaram się iść śladami autora i Łemków.

Od wielu, wielu lat tęsknię za czymś, dokładnie to za jakąś geograficzną krainą. Jak autor książki myślałam, że najbliższe memu sercu są Tatry i Podhale, jednak po przeczytaniu tej książki upewniłam się, do czego tęsknię i gdzie jest moje miejsce na ziemi. Pochodzę zresztą sama z opisywanych przez Antoniego Kroha okolic, więc kiedy opisuje on miejscowości znajdujące się w...

więcej Pokaż mimo to

10
Reklama
avatar
411
203

Na półkach: ,

Co tu dużo mówić - kiedyś lektura tekstów Kroha przyczyniła się do tego, że sama też zostałam etnologiem. No i jego najnowsza pozycja też mnie nie rozczarowała. W sposób niepretensjonalny i wciągający autor podzielił się z nami swoimi doświadczeniami z Łemkami i Łemkowszczyzną. Są historie wzruszające, ciepłe, trudne, zabawne. I zmuszenie czytelnika do refleksji nad tym, jak bardzo kwestie tożsamości etniczno-narodowej i językowej są uwikłane w politykę.

Co tu dużo mówić - kiedyś lektura tekstów Kroha przyczyniła się do tego, że sama też zostałam etnologiem. No i jego najnowsza pozycja też mnie nie rozczarowała. W sposób niepretensjonalny i wciągający autor podzielił się z nami swoimi doświadczeniami z Łemkami i Łemkowszczyzną. Są historie wzruszające, ciepłe, trudne, zabawne. I zmuszenie czytelnika do refleksji nad tym,...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
617
152

Na półkach: ,

Po lekturze "Za tamtą górą" zostało we mnie wiele różnych myśli i emocji, i jakieś niesamowity podziw, jak wielkim trzeba być pisarzem, aby bez zbędnej afektacji opowiedzieć o strasznej traumie Łemków, doświadczanych przez lata najróżniejszymi traumami, z akcją "Wisła" włącznie. I myśl jak zadra: obcy (choć swoi) są lustrem, w którym możemy się sobie przyjrzeć i lepiej zrozumieć.

Wybitna książka etnograficzna, zrodzona z fascynacji Łemkami i ich kulturą. Pełna wrażliwości, osobistych opowieści i anegdot. Jeśli chcesz poznać kulturę Łemków, a nie wiesz od czego zacząć, sięgnij po tę książkę. Antoni Kroh podpowie co dalej.

Po lekturze "Za tamtą górą" zostało we mnie wiele różnych myśli i emocji, i jakieś niesamowity podziw, jak wielkim trzeba być pisarzem, aby bez zbędnej afektacji opowiedzieć o strasznej traumie Łemków, doświadczanych przez lata najróżniejszymi traumami, z akcją "Wisła" włącznie. I myśl jak zadra: obcy (choć swoi) są lustrem, w którym możemy się sobie przyjrzeć i lepiej...

więcej Pokaż mimo to

33
avatar
49784
1931

Na półkach: ,

Lubię nostalgicznie buszować po świec ie,którego już nie ma. Pociągają mnie galicyjskie miasteczka, Huculszczyzna, kapliczki przydrożne Łemków. Za przewodnika mając fantastycznego badacza endemicznych kultur zagłębiam się w fascynujący łemkowski świat. Książka mnie zauroczyła, porwała w nieznane dotąd rejony i wzbogaciła moja wiedzę. Ze względu na chociażby te trzy warunki spieszę polecić Wam tę pozycję.
Antoni Kroh odwołuje się do wielu tekstów fachowych, wspomina ważną publikację "życie Łemka", przedstawia obejmująca większość XX wieku historie ich oporu wobec systemu socjalistycznego. Niestety byli prześladowani, władze ludowe z uporem maniaka chciały zatrzeć ślady ich bytności w Bieszczadach.
Piękne czarno-białe zdjęcia z lat 70-tych i 890-tych dokumentują starania badacza, by ocalić resztki. A to cerkiew w została wraz z przyległymi terenami zalana wodą., bo trzeba było utworzyć sztuczny zbiornik, a to niektóre cerkiewki totalnie zdewastowano, a to Kościół katolicki przejął je we władanie.
Patrzymy na rozczłonkowane rzęźby z cmentarza w Dolinach, Wawrzka, Binczarowa, Banica, Uście Dolne (zabytkowy cmentarz z monidłami na nagrobkach).
Oprócz rozliczenia z wieloma krzywdami i niesprawiedliwościami, które musieli cierpieć Łemkowie jest jeszcze jaśniejsza strona. Ożywają tradycje zespołów folklorystycznych, przez kilkanaście lat organizowano łemkowskie zloty, tzw. watry, co służyło też rozpowszechnianiu twórczości artystycznej.
Kroh skupia się na odrębności światopoglądu łemkowskiego, ich wartościach, trybie życia. Wskazuje na splątane elementy białoruskie, rusińskie, prawosławne, wpływ nieszczęsnej unii brzeskiej. Odkłamuje przemilczenia historii związane ze słynnym Nikiforem Krynickim, którego przynależność etniczną starannie ukrywano. Skarbnica wiedzy, wyczerpująco przedstawiająca specyfikę kwestii łemkowskiej.

Lubię nostalgicznie buszować po świec ie,którego już nie ma. Pociągają mnie galicyjskie miasteczka, Huculszczyzna, kapliczki przydrożne Łemków. Za przewodnika mając fantastycznego badacza endemicznych kultur zagłębiam się w fascynujący łemkowski świat. Książka mnie zauroczyła, porwała w nieznane dotąd rejony i wzbogaciła moja wiedzę. Ze względu na chociażby te trzy warunki...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
436
152

Na półkach:

Rzecz o tyle wartościowa i różna od podobnych, że napisana przez współczesnego etnografa. Antoni Kroh, specjalizujący się w "góralszczyźnie" etnograf stara się nie zabierać głosu w kwestiach spornych, wielokrotnie pisze ''mówią, że....'', od czasu do czasu przytacza nawet głosy (krótkie), że "dobrze się stało" (wiadomo, że się z nimi na pewno nie zgadza).

Nie ma tam kalendarium, nie ma (czego można by się po etnografie spodziewać), opisów obyczajów czy strojów. Większość to opis sytuacji Łemków między 1947 a 1995 (aczkolwiek pisząc w 2016, czasem wybiega do tych czasów, często wspomina lata 1945-1947 oraz przedwojnie i dawniejsze czasy).

Są opisy i wspomnienia o ludziach, którzy utrzymują przy życiu kulturę łemkowską i pamięć o ich odrębności.

Rzecz o tyle wartościowa i różna od podobnych, że napisana przez współczesnego etnografa. Antoni Kroh, specjalizujący się w "góralszczyźnie" etnograf stara się nie zabierać głosu w kwestiach spornych, wielokrotnie pisze ''mówią, że....'', od czasu do czasu przytacza nawet głosy (krótkie), że "dobrze się stało" (wiadomo, że się z nimi na pewno nie zgadza).

Nie ma tam...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
961
947

Na półkach: ,

Kiedy wzięłam do ręki książkę Antoniego Kroha „Za tamtą górą”, ogarnęły mnie wątpliwości, czy dobrze wybrałam lekturę, na lato w dodatku. Bo to i szaro-bura okładka i temat taki chyba nie wakacyjny. O Łemkach wiedziałam tylko tyle, że mieszkali na południ Polski i że to jakiś niemiły historyczny temat, spodziewałam się trudnej opowieści o martyrologii i śmierci.
Tymczasem pan Antoni Kroh okazał się wspaniałym gawędziarzem i z trudnej historii zrobił fascynującą opowieść, iskrzącą się humorem i dowcipem.
Najkrócej mówiąc, książka opowiada o Łemkach żyjących w Polsce, kiedyś i dzisiaj. Opisuje miejsca w których żyli i pracowali, to czym się zajmowali i religię jaką wyznawali. Powstała barwna historia, trudna i bardzo zawikłana. Dla mnie, osoby żyjącej w XXI wieku zdefiniowanie kim są Łemkowie nie jest łatwe, wydawało mi się, że wynika to z mojej niewiedzy niestety, ale po lekturze książki poczułam się nieco usprawiedliwiona, ponieważ ta definicja nawet dla kogoś bieglejszego w temacie nie jest łatwa. Niektórzy uważali ich za Ukraińców, Ruskich, Rusinów, sprawy nie ułatwiała też religia, prawosławni czy grekokatolicy, wszystko strasznie zagmatwane. A kiedy do tego wplątała się polityka i historia, spodziewać się można było już tylko katastrofy. I ta nastąpiła. Myślę tu o falach wysiedleń Łemków z terenów, na których od pokoleń mieszkali.
I aż trudno zrozumieć, że po tym wszystkim co ich spotkało chcieli tu powracać, czasami płacąc za ziemie ojców z których ich usunięto. Problemy z pracą, z sąsiadami nie zniechęcały ich, powracali, zakładali zespoły folklorystyczne, czasopisma, żeby pielęgnować i popularyzować kulturę łemkowską, oddawali do muzeum pamiątki rodzinne, przetrwali i trwają.
To że w książce są fragmenty, które wywołują uśmiech, wcale nie pozbawia jej dramatyzmu. Po tym co przeczytałam przestał mnie dziwić nasz stosunek do uchodźców czy też po prostu innych. I jak wynika z lektury, nie jest to tylko problem nasz i czasu w którym żyjemy. Uważam ,że każdy powinien tą książkę przeczytać, ponieważ nie jest tylko opowieścią o Łemkach, można w niej zobaczyć bardziej uniwersalną opowieść o stosunku człowieka do tego co inne.
Książka ilustrowana jest zdjęciami, szkoda, że ich jakość nie jest zbyt dobra , ale i tak stanowią doskonałe uzupełnienie tej bardzo ciekawej historii.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl

Kiedy wzięłam do ręki książkę Antoniego Kroha „Za tamtą górą”, ogarnęły mnie wątpliwości, czy dobrze wybrałam lekturę, na lato w dodatku. Bo to i szaro-bura okładka i temat taki chyba nie wakacyjny. O Łemkach wiedziałam tylko tyle, że mieszkali na południ Polski i że to jakiś niemiły historyczny temat, spodziewałam się trudnej opowieści o martyrologii i...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1200
365

Na półkach: ,

Oceniam na 7, chodż jest to trochę na wyrost.
Autor stara się trzymać pewnej chronologii, prowadzi narracje od lat przedwojennych aż po lata 90 -te XX wieku. Niemniej w swoich rozważaniach jest bardzo chaotyczny, nie stawia żadnych odpowiedzi.
Dla czytelnika, który nigdy nie spotkał się z kulturą Łemków, nic o nich nie słyszał ten zbiór eseji zaciemni tylko obraz.
Autor przedstawia najważniejsze wydarzenia z czasów wojny - deportacje, przesiedlenia na Zachód, trudne powroty na ojcowiznę, problemy władz czeskich, polskich i ukraińskich w stosunku do ludności łemkowskiej.
Zdecydowanym plusem są rozmaite historie zasłyszane od samych Łemków, jednak brak tutaj jasnego stanowiska :jakie cele im przyświecają, czego oczekują.
Momentami miałam wrażenie, że autor i jego rozmówcy mają ogromny żal do społeczeństwa, króre postrzega ich poprzez kulturę ludową, chłopską, o brak ich w szerszej świadomości jako ludzi, którzy mieli też ogromny wpływ na polską naukę czy sztukę.
To wbrew pozorom trudna książka, w kraju, który nie potrafi rozliczyć się z przeszłością.

Oceniam na 7, chodż jest to trochę na wyrost.
Autor stara się trzymać pewnej chronologii, prowadzi narracje od lat przedwojennych aż po lata 90 -te XX wieku. Niemniej w swoich rozważaniach jest bardzo chaotyczny, nie stawia żadnych odpowiedzi.
Dla czytelnika, który nigdy nie spotkał się z kulturą Łemków, nic o nich nie słyszał ten zbiór eseji zaciemni tylko obraz.
Autor...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
16
1

Na półkach:

Coś wspaniałego!

Coś wspaniałego!

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Za tamtą górą. Wspomnienia łemkowskie


Reklama
zgłoś błąd