
Hen. Na północy Norwegii
Północ Norwegii to surowy klimat, garstka ludzi, tysiące reniferów, lodowate morze i wicher, który mąci świadomość. Dla bohaterów tej książki Finnmark, region przez wieki utożsamiany z ultima Thule, to centrum świata i niekończąca się opowieść.
Najdalszą północ Europy Ilona Wiśniewska ogląda matowymi oczami umierającego starca, wsłuchuje się w nią razem z Mari Boine – najsłynniejszą na świecie saamską wokalistką, godzi się na nią z tymi, którzy nie mają dokąd wyjechać, albo stara się ją uchronić od zniknięcia wraz z tymi, którzy malują murale na opuszczonych budynkach.
Finnmark to kraniec. Nie ma znaczenia, skąd się patrzy, bo to nadal będzie albo daleko, albo hen daleko. Słowo „hen” w norweskim odnosi się do odległości, tyle że równie dobrze może znaczyć „po drugiej stronie globu”, jak i „tuż za rogiem”. Hen to równocześnie daleko i blisko.
Ten norweski koniec świata staje się częścią naszej historii, opowieścią o nas.
Kup Hen. Na północy Norwegii w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Hen. Na północy Norwegii
Poznaj innych czytelników
3610 użytkowników ma tytuł Hen. Na północy Norwegii na półkach głównych- Przeczytane 1 874
- Chcę przeczytać 1 700
- Teraz czytam 36
- Posiadam 329
- Reportaż 64
- 2022 32
- 2023 27
- 2019 26
- 2018 21
- Ulubione 20








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Hen. Na północy Norwegii
Kolejny bardzo dobry reportaż z wydawnictwa Czarne.
Tym razem autorka przenosi nas Hen, czyli daleko na północne krańce Norwegii, gdzie noc i dzień polarny wlecze się niemiłosiernie. Gdzie wiatry to nie są lekkie zefirki tylko potężne orkany i sztormy. To miejsce, gdzie mieszka bajkowy Św. Mikołaj. Ale to miejsce zamieszkane jest przez autochtonów lud Samów, których Norwegowie z południa raczej nie szanowali. Tu każda wyprawa poza dom może zakończyć się śmiercią z zamarznięcia. Tu wypasa się renifery, łowi i przetwarza ryby, które później jadą do Europy.
Życie jest tu trudne i ciężkie. Nie każdy jest w stanie wytrzymać. A i historia tej ziemi jest bardzo interesująca.
Polecam.
Kolejny bardzo dobry reportaż z wydawnictwa Czarne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem autorka przenosi nas Hen, czyli daleko na północne krańce Norwegii, gdzie noc i dzień polarny wlecze się niemiłosiernie. Gdzie wiatry to nie są lekkie zefirki tylko potężne orkany i sztormy. To miejsce, gdzie mieszka bajkowy Św. Mikołaj. Ale to miejsce zamieszkane jest przez autochtonów lud Samów, których...
bardzo ciekawa, nie miałam zupełnie pojęcia jak wygląda Północ Norwegii. widać ogromną pracę autorki. ale styl nie dla mnie, zbyt kwiecisty, zbyt ozdobny.
bardzo ciekawa, nie miałam zupełnie pojęcia jak wygląda Północ Norwegii. widać ogromną pracę autorki. ale styl nie dla mnie, zbyt kwiecisty, zbyt ozdobny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❄️ Północ bez filtra ❄️
🎭 Gatunek: reportaż / literacka opowieść o miejscu i ludziach (bardziej „gawęda z kością” niż klasyczne śledztwo)
🌡️ Nastrój: chłód + szorstka czułość + humor, który jest jak wiatr: tnie, ale oczyszcza
🎧 Tryb czytania: najlepiej w kawałkach (to ma rytm rozmowy i dygresji)
⭐ Ocena: 6,5/10 — warto, zwłaszcza „na śnieg”, ale nie wszystko trzyma w napięciu
📖 To jest książka o Północy, która nie jest pocztówką. Jest życiem na krawędzi warunków: pogodowych, historycznych, społecznych. Autorka prowadzi przez ludzi i ich historie tak, że czuć surowość krajobrazu i surowość charakterów: pamięć wojny, „spalenia”, upokorzeń, północnej niewidzialności wobec Południa, codzienności budowanej z pracy, milczenia i kawy.
🪓 Pazur – co mnie uwierało 🪓
Momentami to działa jak świetna rozmowa z kimś, kto „ma w głowie całą krainę”… tylko że za długo nie oddaje mikrofonu. Dygresje potrafią rozciągać się jak noc polarna: niby to piękne, ale człowiek łapie się na tym, że odpływa. Jest tu sporo smakowitych detali, lecz czasem brakuje ostrzejszego prowadzenia: mniej opowiadania wszystkiego, więcej cięcia.
🧷 Dla kogo 🧷
Dla tych, którzy lubią reportaż o miejscu: klimat, pamięć, ludzką surowość i mikrohistorie; dla czytelników, których kręci północ bez lukru.
🧊 Dla kogo nie 🧊
Jeśli szukasz dynamiki, tezy prowadzonej jak po sznurku, albo „samej akcji” — tu bardziej jest wiatr i głos niż fabuła.
❄️ Domknięcie ❄️
Świetna na czas, kiedy świat robi się biały i wietrzny. Nie wszystko mnie trzymało równo, ale klimat i ludzie robią swoje — i zostają w głowie dłużej niż rozdział.
❄️ Północ bez filtra ❄️
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🎭 Gatunek: reportaż / literacka opowieść o miejscu i ludziach (bardziej „gawęda z kością” niż klasyczne śledztwo)
🌡️ Nastrój: chłód + szorstka czułość + humor, który jest jak wiatr: tnie, ale oczyszcza
🎧 Tryb czytania: najlepiej w kawałkach (to ma rytm rozmowy i dygresji)
⭐ Ocena: 6,5/10 — warto, zwłaszcza „na śnieg”, ale nie wszystko trzyma w...
Hen... to ciemno, zimno i do domu daleko, bo nawet jak blisko to przy orkanie i padającym śniegu te kilka kroków to daleko.
Hen... to za górami, za lasami...
Hen... to tak daleko, ze niektórych miejscowości nie znają nawet Norwegowie.
"Hen" to opowieść - reportaż o ludziach północy, którzy żyją, próbując okiełznać ten trudny, surowy teren.
I chyba tylko piękno zorzy polarnych i niezachodzące przez kilkadziesiąt dni słońce jest im w stanie wynagrodzić ciemność i zimno.
Hen... to ciemno, zimno i do domu daleko, bo nawet jak blisko to przy orkanie i padającym śniegu te kilka kroków to daleko.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHen... to za górami, za lasami...
Hen... to tak daleko, ze niektórych miejscowości nie znają nawet Norwegowie.
"Hen" to opowieść - reportaż o ludziach północy, którzy żyją, próbując okiełznać ten trudny, surowy teren.
I chyba tylko piękno zorzy...
Uwielbiam reportaże Wiśniewskiej.
Nikt tak jak ona nie potrafi snuć opowieści i reportażu jednocześnie. To między innymi dzięki niej pokochałam Północ.
W "Hen" nie lukruje, nie wygładza brzegów. U niej Norwegia to nie kraina mlekiem i miodem płynąca, tylko kraj jak każdy, z wewnętrznymi animozjami, problemami i rozpadającymi się chałupami a nie tylko słodkimi czerwonymi domkami.
Ale jednocześnie odmalowuje piękną, tajemniczą i wciąż dzika krainę. Z ludźmi twardymi jak lód, zdystansowanymi ale jednak strasznie ciekawymi innych.
Przy tej książce można się wspaniale ogrzać i nieźle zmarznąć :)
Pozostanę fanką forever!
I gorąco polecam.
Uwielbiam reportaże Wiśniewskiej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNikt tak jak ona nie potrafi snuć opowieści i reportażu jednocześnie. To między innymi dzięki niej pokochałam Północ.
W "Hen" nie lukruje, nie wygładza brzegów. U niej Norwegia to nie kraina mlekiem i miodem płynąca, tylko kraj jak każdy, z wewnętrznymi animozjami, problemami i rozpadającymi się chałupami a nie tylko słodkimi czerwonymi...
Hen. Na północy Norwegii
Autor: Ilona Wiśniewska
Moja ocena: 8/10
„Hen. Na północy Norwegii” to reportaż, który wciąga od pierwszych stron i prowadzi czytelnika w rejony rzadko odwiedzane – zarówno przez turystów, jak i przez media. Ilona Wiśniewska z właściwą sobie wrażliwością zabiera nas w podróż na północ Norwegii, do miejsca surowego, zimnego, oddalonego od wszystkiego, co znane i oswojone. Jednocześnie, dzięki jej opowieści, to odludzie nabiera głębi, koloru i autentycznego znaczenia.
Autorka z dużym wyczuciem portretuje lokalną społeczność – ludzi, którzy żyją w rytmie natury, walczą z izolacją, ale i potrafią z niej czerpać siłę. Przedstawia ich historię, codzienne zmagania i tradycje, pozwalając nam spojrzeć na świat z ich perspektywy. Zamiast powierzchownych opisów mamy do czynienia z głębokim zanurzeniem w rzeczywistość miejsca, które z pozoru może wydawać się mało znaczące, a w rzeczywistości okazuje się pełne życia, sprzeczności i godności.
Cennym elementem książki jest jej spokojne tempo – autorka nie próbuje niczego przyspieszać, nie ucieka w sensację ani egzotyzację. Opowiada o świecie, który zna, i który zrozumiała, dając czytelnikowi możliwość doświadczania go na własnych warunkach. Opisy są sugestywne, ale nienachalne – pozwalają wejść w rytm opowieści i dają przestrzeń na własną refleksję.
Warto również zaznaczyć, że tytułowe „hen” – norweskie słowo oznaczające „daleko” – staje się symbolicznym kluczem do całej książki. To nie tylko odniesienie do geograficznego oddalenia, ale także metafora wyobcowania, inności i osobliwej siły, jaką daje życie na marginesie wielkiego świata.
Choć książka nie aspiruje do bycia rozprawą socjologiczną, niesie ze sobą wiele treści poznawczych i emocjonalnych. Dzięki niej możemy nie tylko poznać daleką północ Norwegii, ale też zrozumieć, że każde miejsce – nawet to, które wydaje się być „na końcu świata” – ma swoje znaczenie, swój rytm i swoje historie.
Zdecydowanie warto po nią sięgnąć – zarówno dla wartości literackich, jak i dla wyjątkowej atmosfery oraz rzadko spotykanej perspektywy. Gorąco polecam.
** 23:41 * 08.07.2025 * 60/2025 *
Hen. Na północy Norwegii
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: Ilona Wiśniewska
Moja ocena: 8/10
„Hen. Na północy Norwegii” to reportaż, który wciąga od pierwszych stron i prowadzi czytelnika w rejony rzadko odwiedzane – zarówno przez turystów, jak i przez media. Ilona Wiśniewska z właściwą sobie wrażliwością zabiera nas w podróż na północ Norwegii, do miejsca surowego, zimnego, oddalonego od...
W swoim reportażu, Ilona Wiśniewska zabiera nas na daleką północ Norwegii – do Finnmarku. Rządzi tam surowy klimat, żyje garstka ludzi – rodzimych Skandynawów (Saamów),tysiące reniferów, a wszystko to otacza lodowate morze. Ten skrawek świata poznajemy z perspektywy umierającego starca oraz Mari Boine – najsłynniejszej saamskiej wokalistki joiku. Oboje malują obraz Finnmarku oraz problemów, z którymi zmagają się jego mieszkańcy – braku perspektyw i wizji zniknięcia takiej północy jaką znają. Do XIV wieku Saamowie zamieszkiwali znaczną część Skandynawii, prowadzili koczowniczy tryb życia i trudnili się tradycyjnymi zajęciami takimi jak myślistwo, rybołówstwo czy hodowla reniferów. Następnie zostali zepchnięci na daleką północ, zmuszeni do osiedlenia się i asymilacji z kulturą norweską. Podobnie jak inne rdzenne ludy doświadczające kolonializmu, Saamowie doświadczyli porwań dzieci i przymusowej nauki w szkołach z internatem a także sterylizacji w celu doprowadzania do „czystości rasowej”.
Sięgając po tą książkę, nie wiedziałam dokładnie, o czym będzie. Miałam ją w swojej biblioteczce, bo z całej Skandynawii, Norwegia interesuje mnie szczególnie mocno. Początkowo ciężko było mi wciągnąć się w jej treść, ale dość szybko połapałam się, w którym kierunku ten reportaż zmierza. Uważam, że porusza niesamowicie ważny temat, o którym przeciętna osoba nic nie wie. Z wielkim żalem czytałam o Saamach, którzy byli zmuszeni do wstydzenia się własnej kultury i pochodzenia. Bardzo poruszają mnie tematy kolonializmu, czy to w Amerykach, Afryce czy właśnie w Europie. Nigdy nie zrozumiem, jak można narzucać odmiennemu kulturalnie i religijnie ludowi swoich przekonań i uważać ten lud za gorszy, tylko dlatego, że jest odmienny. Jest to jedna z niesprawiedliwości na świecie, których nigdy nie pojmę. Jestem zdziwiona dość niskimi ocenami tego reportażu na Goodreads, zwłaszcza, że nie do końca jest jasne, co się czytelnikom nie podobało. Od siebie mogę powiedzieć, że książka mogłaby być dłuższa i zawierać więcej szczegółów, żeby poza perspektywą konkretnych osób, czytelnik mógł poznać więcej faktów historycznych. Mimo to, gorąco polecam ten reportaż, jeśli lubicie dowiadywać się mało znanych aspektów historii.
W swoim reportażu, Ilona Wiśniewska zabiera nas na daleką północ Norwegii – do Finnmarku. Rządzi tam surowy klimat, żyje garstka ludzi – rodzimych Skandynawów (Saamów),tysiące reniferów, a wszystko to otacza lodowate morze. Ten skrawek świata poznajemy z perspektywy umierającego starca oraz Mari Boine – najsłynniejszej saamskiej wokalistki joiku. Oboje malują obraz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura była bardzo przyjemną podróżą na daleką północ.
Hen daleko, bo dalej się już lądem nie da.
Ciekawe opisy miejsc, przyrody i ludzi.
Kawał historii Saamów.
Przybliżenie tamtejszego życia, wciągające opisy społeczności wiosek rybackich, zmagania się z codziennością.
Dodatkowym smaczkiem są zdjęcia z różnych lat.
Wielokrotnie sięgałem po telefon i wyszukiwałem w google maps występujące miejsca i obiekty.
Lektura była bardzo przyjemną podróżą na daleką północ.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHen daleko, bo dalej się już lądem nie da.
Ciekawe opisy miejsc, przyrody i ludzi.
Kawał historii Saamów.
Przybliżenie tamtejszego życia, wciągające opisy społeczności wiosek rybackich, zmagania się z codziennością.
Dodatkowym smaczkiem są zdjęcia z różnych lat.
Wielokrotnie sięgałem po telefon i wyszukiwałem w...
"Pierwszy raz rozmawialiśmy w Tromsø, w kawiarni Hansens, do której Ibert chodzi codziennie przed południem z gazetą zaczytać samotność pośród obcych ludzi".
__________
Ciekawy reportaż, przybliżający codzienne życie mieszkańców północnej Norwegii. Autorka rozmawia z różnymi osobami, przedstawiając nam warunki panujące w tym przeraźliwie mroźnym miejscu na świecie. Poznajemy kulturę Saamów, dowiadujemy się, czym jest joik i jakie podejście mają mieszkańcy południa Norwegii do "północniaków". Interesująca tematyka, dowiedziałam się wielu rzeczy, aczkolwiek zachwytów nie było.
"Pierwszy raz rozmawialiśmy w Tromsø, w kawiarni Hansens, do której Ibert chodzi codziennie przed południem z gazetą zaczytać samotność pośród obcych ludzi".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to__________
Ciekawy reportaż, przybliżający codzienne życie mieszkańców północnej Norwegii. Autorka rozmawia z różnymi osobami, przedstawiając nam warunki panujące w tym przeraźliwie mroźnym miejscu na świecie....
To już drugi reportaż Ilony Wiśniewskiej, który przeczytałam.
Autorka zabiera nas na podróż po północy Norwegi. W ciekawy sposób przedstawia przeszłość i teraźniejszość tego regionu. Moim zdaniem książka warta przeczytania, polecam!
To już drugi reportaż Ilony Wiśniewskiej, który przeczytałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka zabiera nas na podróż po północy Norwegi. W ciekawy sposób przedstawia przeszłość i teraźniejszość tego regionu. Moim zdaniem książka warta przeczytania, polecam!