Universum narodziny

Okładka książki Universum narodziny
D. K. Dantez Wydawnictwo: Red Book fantasy, science fiction
276 str. 4 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Red Book
Data wydania:
2015-12-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-12-01
Liczba stron:
276
Czas czytania
4 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394314255
Tagi:
science fiction superbohaterowie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
118
29

Na półkach: ,

Dawno nie zawiodłem się tak bardzo na żadnej książce. Z opisu wydawała się wyjątkowo interesująca, szczególnie dla mnie, wielkiego fana komiksów superbohaterskich. Jednak to, co dostaliśmy, to jakaś tragedia. Fabuła nudna, wtórna i nie trzyma się kupy, prawie wszyscy bohaterowie są kopiami postaci z komiksów Marvela, w dodatku styl pisania i ilość błędów przyprawiają o dreszcze. Pełna recenzja tutaj: http://retr0nblog.blogspot.com/2016/08/supermoce-to-nie-wszystko.html

Dawno nie zawiodłem się tak bardzo na żadnej książce. Z opisu wydawała się wyjątkowo interesująca, szczególnie dla mnie, wielkiego fana komiksów superbohaterskich. Jednak to, co dostaliśmy, to jakaś tragedia. Fabuła nudna, wtórna i nie trzyma się kupy, prawie wszyscy bohaterowie są kopiami postaci z komiksów Marvela, w dodatku styl pisania i ilość błędów przyprawiają o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
26
13

Na półkach: ,

Sprawa jest, moim zdaniem, prosta: jeśli czytasz tylko komiksy, nie pisz powieści. Stwórz komiks. Tam krótkie opisy i zdawkowe dialogi mają sens, bo brakuje miejsca, a część historii dopowiadają panele. W powieści to się nie sprawdzi i kropka. A ilustracje do książki są niezłe, czyli dobry rysownik jest pod ręką.
"Wysoki Sądzie
Postacie papierowe co do sztuki, wszystkie mówiące w dokładnie ten sam sposób; fabuła prostacka i palcem mogłabym wskazać oryginalne komiksy, z których zerżnięte zostały pomysły. Dlaczego Autor dodał "pińcet" zagrożeń na raz? Bo nie potrafi rozwinąć wątku jednego, konkretnego zagrożenia dla bohaterów tak, by było to cały czas interesujące dla czytelnika.
I te chybione pomysły na wszystko... Wystarczy zajrzeć do darmowego fragmentu dostępnego przed zakupem e-booka:
1) Gangsterzy przychodzą po pieniądze do mieszkania dłużnika-głównego bohatera - zadali sobie trud, żeby go znaleźć, a teraz grzecznie stoją w progu mieląc ozorami, wygadując się, że trupy, o których rozpisują się gazety to ich dzieło, ale jednak wierząc, że nikt nie ma szans domyślić się, że to oni. (?)
2) Puszczają dłużnika samego do sąsiedniego pokoju, komentując jeszcze głupkowato: "Tato, a jeśli zwieje?" Nie jestem ekspertem w dziedzinie pożyczania pieniędzy od gangsterów, ale na 98% jestem pewna, że wpadają na chatę z przytupem, obijają pysk i sami szukają kasy po pokojach, a wspomniana fraza (nawet, jeżeli puszczają kolesia winnego im pieniądze samego do innego pokoju) brzmi w rzeczywistości bardziej: "Tato, a jak sp#$%^li?"
2) Narracja pierwszoosobowa rodem z opka, ale oczywiście bohater wie (i nam przekazuje) co powiedzieli gangsterzy w pokoju po tym, jak on odjechał sprzed budynku samochodem. (??)
3) Koleś biegnie, bo ucieka przed wierzycielami-gangsterami i w pełnym biegu odwraca się tak bardzo, że obrywa rzuconym nożem prosto w klatkę piersiową. (???)
4) Zapomniałabym o nagłówkach z gazet. To również stary komiksowy chwyt, żeby pierwszą stroną gazety podać sporo informacji. Tylko że nagłówki w gazetach pisane są w specyficznej formie i przy użyciu dość kompaktowego słownictwa. Do your research.
5) I moje ulubione: niemal 30 morderstw, każde popełnione w zupełnie inny sposób, a jednak policja, gazety i cały Internet są przekonani, że to seryjny morderca.
Przepraszam, ale robić mnie w konia to ja nie pozwolę. A dalej jest tylko gorzej.
"Universum: narodziny" to kolejny dowód na to, że w tych czasach celem jest wydanie książki (bez redakcji i dobrej korekty), a nie napisanie dobrej książki. A to mi niezmiernie działa na uzębienie.
Raz jeszcze napiszę: Dantez, zrób z tego komiks. To nieco bardziej wyrozumiałe medium, niż powieści. Powodzenia.

Sprawa jest, moim zdaniem, prosta: jeśli czytasz tylko komiksy, nie pisz powieści. Stwórz komiks. Tam krótkie opisy i zdawkowe dialogi mają sens, bo brakuje miejsca, a część historii dopowiadają panele. W powieści to się nie sprawdzi i kropka. A ilustracje do książki są niezłe, czyli dobry rysownik jest pod ręką.
"Wysoki Sądzie
Postacie papierowe co do sztuki, wszystkie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Żeby zbytnio nie spoilerować krótko zredaguje książkę. Robię to pierwszy raz jak coś.

W Nowym Yorku dzieje się źle, ludzie boją się wychodzić na ulice, gdyż czai się na niej zło w postaci Master of Death'a. Postać ta wciąga ludzi w kłopoty a potem bawi się nimi, kiedy ci próbują się z nich wydostać.
W końcu pojawia się osoba, która mu się przeciwstawia i teoretycznie zażegnuje dalszemu złu. Teoretycznie, ponieważ z czasem pojawiają się jego liczni naśladowcy i sytuacja staje się jeszcze gorsza. Na domiar złego pokonują superbohatera, który zabił ich "idola".

W międzyczasie na Ziemi pojawia się dodatkowe zagrożenie w postaci tajemniczego meteorytu krążącego wokół niej, w wyniku czego wybrani ludzie zaczynają się zmieniać w Stonehumans - ludzi z mocami. Niektórzy zmieniają nawet swój wygląd. Według przepowiedni Stonehumans zniszczą świat.

Jakby zagrożenia z "kosmosu" było mało, naśladowcy Master of Death'a zdobędą kontrolę nad Nowym Yorkiem i będą chcieli ją rozpościerać na dalsze tereny USA.
Świat przed psychopatycznymi naśladowcami uratuje zespół superbohaterów o nazwie Ultrangers. W jej skład wejdą Maddy Man, Dantez, jego dziewczyna Emmectra oraz Chamflage.

Nie myślcie jednak, że wątki przeze mnie omówione są jedynymi. D. K. Dantez imponuje jakością połączenia naprawdę bardzo wielu wątków. Wszystko jest bardzo dobrze dopracowane i poukładane. Jest dużo niespodziewanych zwrotów akcji, bohaterowie są bardzo ciekawi. Jak dla mnie książka jest bardzo dobra. Jeśli jest to jego debiutująca książka to aż strach pomyśleć (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu) jaka będzie następna. Gdzieś czytałam, że są plany na kilka tomów!

Książka jest głównie kierowana do miłośników superbohaterów i tego typu spraw ale ja szczerze mówiąc mam z książką tego rodzaju pierwszą styczność. Książkę przeczytała najpierw moja siostra, która trochę w tym siedzi. Pożyczyła mi ją i za pewną namową zagłębiłam się w lekturze. Nie żałuję i mam zamiar zainteresować się bardziej tego typu dziełami.

Żeby zbytnio nie spoilerować krótko zredaguje książkę. Robię to pierwszy raz jak coś.

W Nowym Yorku dzieje się źle, ludzie boją się wychodzić na ulice, gdyż czai się na niej zło w postaci Master of Death'a. Postać ta wciąga ludzi w kłopoty a potem bawi się nimi, kiedy ci próbują się z nich wydostać.
W końcu pojawia się osoba, która mu się przeciwstawia i teoretycznie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Reklama
avatar
18
4

Na półkach: ,

Bardzo ciekawe czytadło. Dużo się dzieje, szybko się czyta. Powiedziałabym nawet, że z czasem coraz bardziej wciąga. Pierwszy rozdział teoretycznie minimalnie słabszy ale im noszy tym zdecydowanie lepszy. Czytając całą książkę widać rozwój pisarza.
Lektura godna polecenia. Tym bardziej, że jest to debiut literacki.

Bardzo ciekawe czytadło. Dużo się dzieje, szybko się czyta. Powiedziałabym nawet, że z czasem coraz bardziej wciąga. Pierwszy rozdział teoretycznie minimalnie słabszy ale im noszy tym zdecydowanie lepszy. Czytając całą książkę widać rozwój pisarza.
Lektura godna polecenia. Tym bardziej, że jest to debiut literacki.

Pokaż mimo to

avatar
55
14

Na półkach:

Trafiłem ebooka w promocji za 5zł. Na portalu była tylko jedna opinia, ale za to bardzo pozytywna, więc przy takiej kwocie się nie zastanawiałem. Dałem rade przeczytać 20% i odpadłem. Jest przerażająco prosta i głupkowata. Może bardzo młodzi czytelnicy znajdą tu coś dla siebie, ale dorosły człowiek nie powinien do tego podchodzić.

Trafiłem ebooka w promocji za 5zł. Na portalu była tylko jedna opinia, ale za to bardzo pozytywna, więc przy takiej kwocie się nie zastanawiałem. Dałem rade przeczytać 20% i odpadłem. Jest przerażająco prosta i głupkowata. Może bardzo młodzi czytelnicy znajdą tu coś dla siebie, ale dorosły człowiek nie powinien do tego podchodzić.

Pokaż mimo to

avatar
133
3

Na półkach: ,

Przeczytałem i muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Książka wciąga już od samego początku. Jest w niej dużo akcji, na każdej stronie coś się dzieje. Kończąc jedną nie można się doczekać tego, co będzie na następnej.
Wszystkie książki opierają się na jednym głównym wątku i jakichś mniejszych pobocznych. Tutak tak jak jest w opisie mamy 10 aktów prowadzonych równocześnie. Poznajemy bohaterów, ich genezy, motywacje. Czytamy jak zmagają się z przeciwnościami losu i ludźmi im zagrażającymi.
Co bardzo mi się spodobało to to, że Dantez nie skupił się na tylko jednym zagrożeniu a wprowadził ich kilka. To sprawia, że książka jest mega ciekawa. Ne chcę spoilerować ale szczerze mówiąc wystarczyłoby tu jedno zagrożenie w postaci jakiegoś złego faceta z super mocami. Natomiast dostajemy tu ich całkiem sporo i nie jest to minus. Wręcz przeciwnie. Wszystko jest mega dopracowane i wyważone.
Jak na debiutancką książkę Danteza daję mu mocne 9 i z niecierpliwością czekam na drugi tom.

Przeczytałem i muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Książka wciąga już od samego początku. Jest w niej dużo akcji, na każdej stronie coś się dzieje. Kończąc jedną nie można się doczekać tego, co będzie na następnej.
Wszystkie książki opierają się na jednym głównym wątku i jakichś mniejszych pobocznych. Tutak tak jak jest w opisie mamy 10 aktów prowadzonych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
4
2

Na półkach: ,

Jedna z ciekawszych książek jakie miałem przyjemność czytać.
Wszystko dynamicznie się rozwija a książka zyskuje z każdą stroną.
Z czystym sumieniem mogę gorąco polecić.

Jedna z ciekawszych książek jakie miałem przyjemność czytać.
Wszystko dynamicznie się rozwija a książka zyskuje z każdą stroną.
Z czystym sumieniem mogę gorąco polecić.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Universum narodziny


Reklama
zgłoś błąd