rozwińzwiń

Ludzie bez dusz

Okładka książki Ludzie bez dusz autorstwa Danuta Psuty
Okładka książki Ludzie bez dusz autorstwa Danuta Psuty
Danuta Psuty Wydawnictwo: Prószyński i S-ka fantasy, science fiction
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2024-04-23
Data 1. wyd. pol.:
2024-04-23
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383522487
Tajemnicza choroba trawi świat Wybrańców.
Czy religia wystarczy, by wygrać walkę z chaosem?

Kiedy kapłanka Elena trafia do domu jednej z wyznawczyń Wybranki, nie wie jeszcze, że ta wizyta odmieni jej życie. Syn starszej kobiety okazuje się człowiekiem bez duszy, wyklętym przez Kościół i porzuconym na stracenie. Dziewczyna zaskakuje samą siebie i podejmuje próbę ratunku, za co ściąga na siebie gniew świątyni. Niestety, jedyne co może zrobić dla mężczyzny, to zapewnić mu dobrą śmierć.

Z czasem do Eleny zaczyna docierać, że objawy, które widziała u zmarłego, przypominają te u dotkniętych Carską Zarazą – chorobą, która miała zniknąć w momencie pojawienia się Wybrańców Bogini, mesjaszy obowiązującej w kraju religii. Dziewczyna postanawia rozpocząć śledztwo, by sprawdzić, czy oficjalna wersja historii jest na pewno tą prawdziwą. Tylko że gdy sięga po pamiętniki udostępnione przez jej mentorkę, kobieta znika, a w świątyni zostaje ogłoszona człowiekiem bez duszy…

Elena wraz z pomocą tajemniczego młodzieńca, który podaje się za lekarza, postanawia odkryć sekrety schowane głęboko w cieniu świątyni. Nie wie jeszcze, że prawda okaże się dużo mroczniejsza, niż mogło jej się wydawać… a ujawnienie tajemnic może zniszczyć porządek świata, który znała.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ludzie bez dusz w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ludzie bez dusz



2104 2092

Oceny książki Ludzie bez dusz

Średnia ocen
7,3 / 10
158 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ludzie bez dusz

avatar
76
19

Na półkach: ,

Lista medyczno-sakralnych lektur od autorki, których próżno szukać w algorytmicznych zestawieniach: "Lalka" Bolesława Prusa, "Stulecie chirurgów" Jürgena Thorwalda, "Rzeźnicy i lekarze" Lindsey Fitzharris, "Co nas (nie) zabije" Jennifer Wright, "Medycyna i religia" pod redakcją Bożeny Płonki-Syroki i Mateusza Dąsala, "Przerażające choroby i zabójcze terapie, czyli historia medycyny, jakiej nie znałeś" Jonathana J. Moore'a, "Historia brudu" Katherine Ashenburg, "Codzienność niegdysiejszej Warszawy" Stanisława Milewskiego, "Sodoma" Frédérica Martela, "Sakrament obłudy" Roberta Samborskiego, "Zakonnice odchodzą po cichu" Marty Abramowicz, "Spróchniały krzyż" Joanny Podgórskiej, "Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet?" Ophelii Benson i Jeremy'ego Stangroma, "Z bogiem i faszystami" Karlheinza Deschnera, "Księża na księżyc!" ks. Piotra Pawlukiewicza, "Pozdrowienia z Korei" Suki Kim, "Wielki następca" Anny Fifield, "Mroczne bractwa i tajne kulty, czyli historia sekretnych stowarzyszeń" Jonathana J. Moore'a.

Lista medyczno-sakralnych lektur od autorki, których próżno szukać w algorytmicznych zestawieniach: "Lalka" Bolesława Prusa, "Stulecie chirurgów" Jürgena Thorwalda, "Rzeźnicy i lekarze" Lindsey Fitzharris, "Co nas (nie) zabije" Jennifer Wright, "Medycyna i religia" pod redakcją Bożeny Płonki-Syroki i Mateusza Dąsala, "Przerażające choroby i zabójcze terapie, czyli historia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7
4

Na półkach:

Nie, nie i jeszcze raz nie. Zacznijmy od pozytywnych rzeczy w tej książce bo tych jest w sumie mniej. Widać, że autorka próbowała napisać poważną rozprawę filozoficzną na temat wiary i człowieczeństwa i to i faktycznie wyszło, że pokazała hipokryzję ludzi którzy uważają się za świętych i przez to lepszych od innych. I że mam pokazany kontrast między dobrą dzielnicą świątynią i kapłankami i dzielnicą ludzi bez dusz, którzy wbrew temu co wydawało mi się na początku wcale nie są tacy źli po prostu są wykluczeni przez społeczeństwo bo nie pasują do dogmatu. Drugą pozytywną rzeczą jest postać Gustawa. Żałuję, że nie dostał własnej perspektywy gdzie na przykład widzimy jego badania albo ogólnie co u niego. Tak poza tym Książka jest napisana strasznie dziwny sposób przez 3/4 książki nie dzieje się nic, bohaterowie dochodzą do rzeczy w strasznie dziwny sposób w ogóle nie jest powiedziane w większości jak. Poza tym odniosłam też wrażenie, że autorka na siłę próbowała zrobić z tego jednotomówkę. Bo większość akcji rozgrywa się na ostatnich stronach książki tak poza tym mamy filozoficzne lanie wody. Jakiś zaczątek intrygi, który jednak nie jest w żaden sposób rozwinięty. Sama Elena strasznie mnie irytowała po opisie myślałam że dostanę mądrą dziewczynę, która wejdzie starała się odnaleźć człowieczeństwo w Ludziach którym teoretycznie je odebrano i im pomóc. I wszystko Byłoby spoko gdyby nie fakt że główna bohaterka raz zachowuje się jakby była mądra a raz jakby nie miała szarych komórek I zgubiła je tak po drodze jest zbyt porywcza, pyskata. Jakoś strasznie mi się to nie podoba i nie pasuje mi do kapłanki i wcale nie przemawia do mnie argument że pół życia spędziła w dzielnicy ludzi bez dusz, bo większość tych postaci które poznajemy które mieszkają w tej dzielnicy są bardziej ludzkie niż kapłanki. Był potencjał ale trochę zostało zmarnowany i z tego powodu czuję się rozczarowana i jest mi przykro. Nie polecam, choćbym chciała.

Nie, nie i jeszcze raz nie. Zacznijmy od pozytywnych rzeczy w tej książce bo tych jest w sumie mniej. Widać, że autorka próbowała napisać poważną rozprawę filozoficzną na temat wiary i człowieczeństwa i to i faktycznie wyszło, że pokazała hipokryzję ludzi którzy uważają się za świętych i przez to lepszych od innych. I że mam pokazany kontrast między dobrą dzielnicą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1626
469

Na półkach:

Kawał świetnej lektury. Doskonale bawiłam się podczas słuchania i olbrzymią satysfakcję sprawiało mi domyślanie się pewnych rzeczy przed bohaterką. To wielka sztuka przedstawić pewne wydarzenia tak, aby dało się ich domyślić, a jednocześnie, aby całość nie nudziła. Ogólnie cała intryga jest moim zdaniem bardzo ciekawa. Szczególnie doceniam medyczną oś tej powieści, było to naprawdę świeże i wciągające. Bardzo podobała mi się również hierarchia stworzonego przez autorkę kościoła i wątki religijno-polityczne.
Ludzie bez dusz mają pewne minusy jak np. to że pewne wydarzenia dzieją się zbyt szybko, albo nieco infantylny (ale na szczęście tylko miejscami) styl. Najsłabszą stroną są moim zdaniem bohaterowie. Są dość płascy i ich działania i decyzje choć konsekwentne w ramach kreacji postaci, są trochę przewidywalne i nudnawe. Mimo tych drobnych wad uważam, że warto przymknąć na nie oko i cieszyć się tą książką.

Kawał świetnej lektury. Doskonale bawiłam się podczas słuchania i olbrzymią satysfakcję sprawiało mi domyślanie się pewnych rzeczy przed bohaterką. To wielka sztuka przedstawić pewne wydarzenia tak, aby dało się ich domyślić, a jednocześnie, aby całość nie nudziła. Ogólnie cała intryga jest moim zdaniem bardzo ciekawa. Szczególnie doceniam medyczną oś tej powieści, było to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

496 użytkowników ma tytuł Ludzie bez dusz na półkach głównych
  • 312
  • 178
  • 6
100 użytkowników ma tytuł Ludzie bez dusz na półkach dodatkowych
  • 41
  • 19
  • 10
  • 9
  • 9
  • 6
  • 6

Tagi i tematy do książki Ludzie bez dusz

Inne książki autora

Okładka książki Magiczna Łódź Anna Karnicka, Tomasz Kozłowski, Adam Paradowski, Danuta Psuty, Ewa Psuty, Krystian Śmietański, Anna Szumacher, Artur R. Woźniak
Ocena 7,0
Magiczna Łódź Anna Karnicka, Tomasz Kozłowski, Adam Paradowski, Danuta Psuty, Ewa Psuty, Krystian Śmietański, Anna Szumacher, Artur R. Woźniak
Danuta Psuty
Danuta Psuty
Danuta Psuty (rocznik 1988) urodziła się w Łodzi i to miasto ją inspiruje. Kocha estetykę secesyjną i historię rewolucji przemysłowej. Lubi technologię, skończyła politechnikę łódzką. Pisze od 2017. Od 2012 współtworzy historie w grach komputerowych jako projektantka poziomów. Pracowała w firmach Techland, Ubisoft i PCF. Współtworzyła m.in takie tytuły jak wielokrotnie nagradzane Dying Light i Assasin’s Creed Syndicate. Jest jedną z niewielu kobiet w Polsce wykonujących ten zawód. Absolwentka wielu kursów pisarskich z Martą Guzowską, Wojciechem Chmielarzem, Łukaszem Orbitowskim i Sylwią Chutnik. W 2021 została zaproszona na prestiżowe warsztaty literackie Biura Literackiego, prowadzone przez Elżbietę Łapczyńską. W tym samym roku Danuta podpisała umowę wydawniczą na swoją pierwszą powieść "Zła Dziewczyna".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom pożądania Alexis Henderson
Dom pożądania
Alexis Henderson
,,Dom pożądania" to wariacja na temat wampiryzmu, która zapowiadała się bardzo ciekawie. Bo wyobraź sobie świat podzielony pomiędzy bogatą Północ i biedne Południu. To właśnie na Południu żyje Marion, dla której ogłoszenie znalezione w gazecie może okazać się szansą na zmianę życia i wyrwania się ze slumsów. Może zostać Krwiopanną czyli osobistą towarzyszką bogatego Lorda lub Lady z Północy obdarowując ich swoją krwią. Dziewczyna początkowo waha się ale dramatyczne okoliczności zmuszają ją do podjęcia nieodwracalnej decyzji. Rusza na Północ by trafić do tytułowego Domu Pożądania, którego panią jest Baronowa Lisavet. ,,Dom pożądania" zaczął się bardzo dobrze. Było mrocznie, niepokojąco. Ukazany został zupełnie inny obraz wampiryzmu, który był krytyką społecznego hedonizmu wyższych klas społecznych, pokazywał zdegenerowani i utratę wartości moralnych. Również sam dom i jego pani od początku zdawali się skrywać jaką tajemnicę. Utarte status que musiało zburzyć przybycie nowej Krwiopanny - Marion, która tak łatwo nie chciała poddać się przyjętym regułom i zaczęła zadawać pytania oraz zauważać niepokojące rzeczy rozgrywające się wokół niej. Chyba największym rozczarowaniem po świetnym początku i stopniowo budowanym napięciu jest finał. Stereotypowy, sztampowy, banalny i mocno spłycony. Brakło tam czegoś co byłoby przysłowiową kropką nad i. Ale i tak, że autorka ciekawie podeszła do dobrze znanego i wydaje się wyeksploatowanego tematu. Dała mu nowe życie, nowe spojrzenie i udowodniła że wampiry są wiecznie żywe, nawet pod inną postacią.
deana - awatar deana
oceniła na64 miesiące temu
Polowanie na fortunę Rosewoodów Mackenzie Reed
Polowanie na fortunę Rosewoodów
Mackenzie Reed
„Polowanie na fortunę Rosewoodów” Mackenzie Reed ★★★/★★★★★ [współpraca reklamowa @weneedyabooks] „Polowanie na fortunę Rosewoodów” jest jedną z tych książek, od których oczekiwałam jedynie ciekawej rozrywki. Motyw zagadek, prowadzących do rodzinnej fortuny przyciągnął moją uwagę już w momencie ogłoszenia zapowiedzi przez wydawnictwo. Jedną z pierwszych rzeczy, którą zauważyłam podczas czytania, był przyjemny styl pisania Mackenzie, dzięki któremu treść lektury początkowo poznawałam w zadziwiająco szybkim tempie. Większość bohaterów została niestety wykreowana w niewyróżniający się sposób. Postacie stworzone przez Reed nie zapadły mi w pamięci. Mimo to, muszę przyznać, że ich losy śledziłam z niemałym zaangażowaniem. Sam w sobie wątek rodzinnych tajemnic wypadł naprawdę ciekawie. Co prawda nie pochłonął mnie całkowicie, ale sprawił, że z niecierpliwością wyczekiwałam każdej kolejnej podpowiedzi pozostawionej przez babcię Lily. Po czasie jednak sposób, w jaki została przedstawiona fabuła zaczął mnie męczyć, przez co moja opinia na temat pióra autorki uległa końcowo zmianie. Przeciągałam powrót do lektury, zauważając, że na jednym posiedzeniu jestem w stanie przeczytać maksymalnie kilkanaście stron. Początkowa ekscytacja związana z odkrywaniem sekretów znacząco zmalała. Liczyłam, że zakończenie uratuje sytuację, jednak w moich oczach wypadło nazbyt nierealistycznie. Podsumowując, mam mieszane odczucia względem tej powieści. Nie jestem w stanie, ani Wam jej polecić, ani odradzić. Zapewniła mi co prawda rozrywkę, której oczekiwałam, jednak jej realizacja pozostawiła sporo do życzenia. Zważając na gatunek literacki, do którego została przypisana ta książka, nie powinno być w niej raczej miejsca na nudę.
bookswithmagda - awatar bookswithmagda
oceniła na61 rok temu
Galeria Snów DallerGuta Lee Mi Ye
Galeria Snów DallerGuta
Lee Mi Ye
Wyobraź sobie miejsce, w którym sen nie jest jedynie biologiczną koniecznością, lecz towarem, który można starannie wybrać z półki. Taką właśnie wizję roztacza przed nami Lee Mi-ye w swojej debiutanckiej powieści „Galeria Snów DallerGuta”. To książka, która stała się fenomenem w Korei Południowej, a teraz zdobywa serca czytelników na całym świecie. Moja ocena to solidne 7/10 – to literatura ciepła, kojąca, choć momentami zbyt ulotna. Główną bohaterką jest Penny, młoda dziewczyna, która spełnia swoje marzenie o pracy w legendarnym domu towarowym DallerGuta. Nie sprzedaje się tam jednak ubrań czy elektroniki, lecz sny: od tych o lataniu, przez spotkania z bliskimi, aż po koszmary, które mają nas czegoś nauczyć. Sklep odwiedzają klienci (ludzie i zwierzęta),którzy płacą za zakupy swoimi emocjami odczuwanymi po przebudzeniu – radością, pewnością siebie, a nawet nostalgią. Autorka stworzyła niezwykle urokliwy świat. System „płatności” i techniczne aspekty produkcji snów przez tajemniczych twórców są najbardziej intrygującymi elementami książki. Lee Mi-ye nie skupia się jednak na wartkiej akcji, lecz na małych, ludzkich historiach. Każdy rozdział to w zasadzie osobna przypowieść o tym, jak sen wpływa na nasze życie na jawie. Książka zasługuje na uznanie, ale ma też swoje ograniczenia, które powstrzymują mnie przed wystawieniem najwyższej noty. Efekt „plastra na duszę”: To idealna lektura na gorszy dzień. Jest przesycona optymizmem i wiarą w to, że każda trudność ma swój sens. Czytanie jej przypomina otulenie się miękkim kocykiem. Brak głębi w fabule głównej: Penny, choć sympatyczna, jest raczej obserwatorką niż aktywną bohaterką, która przechodzi znaczącą przemianę. Wątki osobiste są tu mocno zarysowane, ale potraktowane po macoszemu na rzecz anegdot o klientach. Lekkość vs. Banalność: Momentami refleksje autorki ocierają się o zbyt proste morały. Dla czytelnika szukającego mroczniejszego, bardziej skomplikowanego fantasy, Galeria Snów może okazać się zbyt naiwna. Mimo pewnej prostoty, powieść Lee Mi-ye ma w sobie coś magnetycznego. To manifestacja koreańskiego trendu „healing fiction”, literatury, która ma za zadanie leczyć i dawać nadzieję. Autorka przypomina nam, że sny to nie tylko ucieczka od rzeczywistości, ale narzędzie do lepszego zrozumienia siebie. Jeśli potrzebujesz literackiego wytchnienia od brutalnego świata i chcesz uwierzyć, że nawet Twój najgorszy koszmar miał Cię tylko wzmocnić, ta książka jest dla Ciebie. To piękna, pastelowa opowieść, która choć nie zmieni Twojego życia na zawsze, z pewnością sprawi, że najbliższa noc będzie nieco bardziej magiczna. To zasłużone siedem punktów za stworzenie miejsca, do którego chce się wracać w marzeniach sennych.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na79 dni temu
Mała draka w fińskiej dzielnicy Marta Kisiel
Mała draka w fińskiej dzielnicy
Marta Kisiel
Marta Kisiel i babcie z tajemnicami? No cóż, takie połączenie zapowiada chaos, absurd i mnóstwo dobrej zabawy, dlatego z przyjemnością wysłuchałam książki ałtorki* pod tytułem Mała draka w fińskiej dzielnicy. Uwaga na babcie! Czasem skrywają przed światem wiele tajemnic! Sława Żmijan powraca do rodzinnego miasteczka, dźwigając samotny plecak i poczucie życiowej porażki. Na szczęście w Starym Deszcznie wszystko jest na swoim miejscu: fińskie domki, ukochane babcie – własne i przysposobione, przyjaciele z dzieciństwa, gadające chodniki… Okej, no może tak nie do końca wszystko. W samym środku lata w sielskim miasteczku niespodziewanie wyrasta mała draka nie z tego świata, a pytania mnożą się jedno za drugim. Dlaczego fińskie domki są fińskie? Rosół z lubczykiem czy bez? Co łączy dzień wagarowicza i międzynarodowy dzień geodety? Skąd szczuropodobne włochate ziemniaczki grasujące na ulicach Starego Deszczna? A przede wszystkim – jakie tajemnice skrywają przed światem wielce szanowne babcie z fińskiej dzielnicy? Sława i spółka muszą jak najszybciej znaleźć odpowiedź, bo pewne sekrety mogą kogoś kosztować życie. Znowu. Iście Kiślowy humor. W sumie dostałam dokładnie to, czego się spodziewałam. Tonę rewelacyjnego, inteligentnego, szybkiego i momentami bezczelnego humoru. Fantastyczne, błyszczące blaskiem poranka dialogi, a na dokładkę babcie, które kradną każdą scenę – nawet wtedy, kiedy kłócą się o rosół, tuszują apokalipsę i generalnie rządzą światem z poziomu kuchennego stołu. Oczywiście powieść nie samym tylko humorkiem stoi. Zakochałam się też w przytulnym, cieplutkim klimacie fińskiej dzielnicy, który otulał moje serduszko niczym ciepła pierzynka. Ale przyznaję, że wśród tych wszystkich ochów i achów było w pewnym momencie po prostu tego wszystkiego za dużo. Słowiańskie wierzenia, fińska mitologia, duchy, lokalna turystyka, dramat pokoleniowy. Nie przeczę, że Ałtorka fantastycznie i z rozmachem miesza w tym swoim wielkim kotle, ale momentami wyczuwałam w tym wszystkim odrobinę niekontrolowanego (a może jednak kontrolowanego ) chaosu i lekkie przegadanie. Nie zmienia to jednak faktu, że kiedy akcja zaczęła się naprawdę spinać i rozkręcać, na mojej twarzy pojawił się błogi uśmieszek, a ja z autentyczną ciekawością czekałam, co wydarzy się dalej. Podsumowując. Mała draka w fińskiej dzielnicy Marty Kisiel to niezwykle ciepła, zabawna historia z dużą dawką ironii, która pod płaszczykiem zwariowanej, lekkiej opowieści przemyca całkiem sporo prawdy o tym, że dorosłość jest przereklamowana, trochę nieuprzejma, a momentami po prostu zwyczajnie absurdalna. Ja bawiłam się przy tej książce naprawdę świetnie. Więc jeśli lubicie historie, które potrafią jednocześnie rozbawić i coś między wierszami powiedzieć, to zdecydowanie polecam. https://unserious.pl/2026/03/mala-draka-w-finskiej-dzielnicy/
Sylwka - awatar Sylwka
oceniła na71 miesiąc temu
Grzechót Maciej Lewandowski
Grzechót
Maciej Lewandowski
Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie książki Macieja Lewandowskiego (wyd. Mięta),w której jestem totalnie oszołomiona tym, co przeczytałam, i gorąco polecam ją każdemu, kto lubi dreszcze, klimat lata pełnego tajemnic i historię, która nie chce wypuścić Cię ze swojego świata. „Grzechót” to opowieść, która wciągnie Was jak… no właśnie, to już sami odkryjecie. Jak myślisz, co może się stać, gdy w wakacyjne popołudnie nastolatek przekroczy ogrodzenie sąsiada, który jest trochę dziwny, trochę tajemniczy i ma legendy krążące o sobie od lat? Kuba, główny bohater książki, właśnie to robi, nieświadomie budząc coś, co powinno pozostać w spokoju. Ta jedna, niewinna kropla krwi na zardzewiałej karoserii starej, czarnej wołgi zmienia wszystko. Coś śpiącego… budzi się. I nie jest to przyjazne coś. Należąc do pokolenia, które słyszało o wołdze, ale jej nie widziało, muszę przyznać, że nie chciałabym jej zobaczyć. Jak w filmach, w których ktoś zostaje skaleczony, a ta jedna kropla uruchamia machinę zniszczenia. Mówię wam, akcja, że głowa mała. Już od pierwszych stron czułam, jak autor chwyta mnie za kark i mówi: „No to wchodzisz w to na całego”. Maciej Lewandowski nie owija w bawełnę; akcja pędzi, atmosfera gęstnieje jak mgła nad lasem o zmierzchu, a myśl o kolejnej stronie staje się uzależniającym oddechem. Dlaczego ta książka NIE JEST zwykłym horrorem? Owszem, horror… brzmi strasznie, prawda? Ale „Grzechót” to coś więcej niż tylko potwory i straszydła. To opowieść o ciekawości, która dla bohaterów okazuje się błogosławieństwem i przekleństwem jednocześnie. I właśnie to jest cool. To nie jest suchy horror rodem z filmów, które widziałeś tysiąc razy. Autor dodaje do tego coś swojsko-nostalgicznego legendę o czarnej wołdze, którą pewnie każdy słyszał w dzieciństwie, ale teraz w wersji czystej grozy. Postacie, które zostają w pamięci. Kuba, Maja i Sławek to nie są wykrzywione, nijakie postacie, które masz ochotę opuścić po kilku stronach. Wręcz przeciwnie, czujesz ich emocje, strach, ciekawość i siłę przyjaźni, która zostaje wystawiona na największą próbę. To trio przypomina grupę Twoich znajomych zabawnych, odważnych, czasem głupio odważnych, ale zawsze prawdziwych. Ich interakcje sprawiają, że fabuła nabiera głębszego sensu niż tylko „strach i potwory”. To opowieść o tym, co znaczy być młodym, gdy świat nagle nie jest taki bezpieczny jak myśleliśmy. I serio, to działa. 💥 Atmosfera od lata nad morzem do koszmaru w środku nocy. Jedną z rzeczy, które naprawdę mnie powaliły, jest klimat tej książki. „Grzechòt” ma ten perfekcyjny przepis zaczyna się jak spokojne, letnie lato (czyli ta sielanka przywodzi wspomnienia wakacji z dzieciństwa),a potem chwila nieuwagi = wszystko się zmienia. Dźwięk grzechotu w ciemności? To nie tylko metafora, to uczucie, które zostaje z Tobą po przeczytaniu ostatniej strony. Nieraz poczułam jak moje czytelnicze serce wali szybciej, a potem… uśmiecham się, bo to po prostu świetnie napisana historia. Szczerze mówiąc, jestem oszołomiona tym, jak bardzo ta książka mnie wciągnęła. To jedna z tych historii, które czytasz i długo o nich myślisz, nie tylko dlatego, że są straszne, ale dlatego, że czujesz je całym sobą. Jeśli lubisz lekkie, młodzieżowe, świetnie napisane horrorowe opowieści, które nie odpuszczają nawet na moment, „Grzechót” to pozycja obowiązkowa. Czy polecam? Zdecydowanie tak. Ta książka to jak jazda na rollercoasterze we mgle nie wiesz, co nadejdzie, ale nie możesz się doczekać, aby to odkryć.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na102 miesiące temu

Cytaty z książki Ludzie bez dusz

Więcej

Dzieci są mądre. Dzieci nie dziedziczą grzechów matek.

Dzieci są mądre. Dzieci nie dziedziczą grzechów matek.

Danuta Psuty Ludzie bez dusz Zobacz więcej

Elena nie była w tańcu Boginią. Była małą, zdradzoną dziewczynką ze złamanym sercem. Taką, która polubiła nieodpowiedniego mężczyznę. Próbowała go przy sobie zatrzymać, ale on odszedł do innej. Zapomniała, że trzeba być ostrożnym. Nie wolno się odkrywać. Bo jeśli raz odkryjesz swoje serce, każdy będzie mógł w nie uderzyć. Inni będą się z ciebie śmiać. Bo całe to jego uczucie jest tylko urojone. Coś ci się wydaje, źle odczytujesz każde jego zachowanie: jako znak, jak zachętę. I obiecujesz sobie więcej, niż możesz dostać. Elena miała wrażenie, że sama zmalała, skurczyła się. Księżyc był jak reflektor w teatrze, który nagle oświetla cię, chociaż nie jesteś przygotowana, by grać.

Elena nie była w tańcu Boginią. Była małą, zdradzoną dziewczynką ze złamanym sercem. Taką, która polubiła nieodpowiedniego mężczyznę. Próbow...

Rozwiń
Danuta Psuty Ludzie bez dusz Zobacz więcej

My, kapłanki, powinnyśmy przede wszystkim stać na straży jedności narodu. Nie zgadzajmy się na porzucenie dusz dla łatwego życia!

My, kapłanki, powinnyśmy przede wszystkim stać na straży jedności narodu. Nie zgadzajmy się na porzucenie dusz dla łatwego życia!

Danuta Psuty Ludzie bez dusz Zobacz więcej
Więcej