Filozofia wina

- Kategoria:
- albumy
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- A bor filozófiaj
- Data wydania:
- 2013-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2001-01-01
- Liczba stron:
- 165
- Czas czytania
- 2 godz. 45 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788363773458
- Tłumacz:
- Tadeusz Olszański
Ekskluzywne albumowe wydanie genialnej węgierskiej książki o winach autorstwa Beli Hamvasa "Filozofia wina", wzbogaconej o esej Sándora Márai, "O węgierskich winach"Béla Hamvas, wybitny eseista, pisarz, filozof, napisał książkę Filozofia wina latem 1945 roku podczas pobytu w Berény nad Balatonem. Tworzył Hamvas tę uważaną za perełkę w jego twórczości pełną erudycji rozprawę w panującej wówczas powszechnie powojennej biedzie, jednym tchem, niczym łyk wina.Sándor Márai to jeden z najwybitniejszych dwudziestowiecznych pisarzy węgierskich, którego twórczość obecnie jest odkrywana i entuzjastycznie przyjmowana w całej Europie. W Polsce znany z powieści Żar (Czytelnik 2000). Sándor Márai, głośny już przed wojną publicysta i prozaik o ugruntowanej w kraju i za granicą pozycji, podzielił po wojnie los wielu niepokornych - w 1948 roku zmuszony został do emigracji, ponieważ na Węgrzech pozbawiono go możliwości publikowania. Dopiero od roku 1990 rozpoczął się triumfalny powrót Máraiego do ojczyzny, gdzie przystąpiono do edycji jego dzieł zebranych.Książka powstała latem 1945 r., kiedy Węgry były zniszczone, okupowane przez armię radziecką, ale mieszkańcy tego kraju żywili nadzieję na powrót do normalności. Hamvas pisał tę książkę jednym tchem, niczym wychylając kielich wina. Jest ona przepojona erudycją, pogodą ducha i metafizyką wina. Przedstawia credo autora, prawdę o tym niezwykłym trunku. Mówi o związkach wina z odpoczynkiem, kąpielą, snem i miłością.
Kup Filozofia wina w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Filozofia wina
Poznaj innych czytelników
162 użytkowników ma tytuł Filozofia wina na półkach głównych- Przeczytane 86
- Chcę przeczytać 73
- Teraz czytam 3
- Posiadam 12
- Wino 5
- Audiobooki 4
- Albumy 3
- Audiobook 3
- 2018 3
- 2017 2
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Filozofia wina
Tak do czterdziestej strony nie bardzo wiedziałem co czytam ale za to potem! Wspaniały opis win i ich degustacji. Aż mi się chce..
Tak do czterdziestej strony nie bardzo wiedziałem co czytam ale za to potem! Wspaniały opis win i ich degustacji. Aż mi się chce..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemnie rozważania o Bogu, winie, kobietach i pięknie życia. Według Hamvasa wierzyć, to znaczy kosztować życie: pić wino, zakochiwać się, rozkoszować się naturą. Czytało się to przyjemnie, chociaż znawcą wina nie jestem.
Przyjemnie rozważania o Bogu, winie, kobietach i pięknie życia. Według Hamvasa wierzyć, to znaczy kosztować życie: pić wino, zakochiwać się, rozkoszować się naturą. Czytało się to przyjemnie, chociaż znawcą wina nie jestem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiele niezwykłości w tej pozycji się splata. Po pierwsze to książka jednego z głośniejszych i ciekawszych - a pewnie mniej znanego, niż na to zasługuje - europejskiego XX-wiecznego filozofa. Filozofa, któremu nie oszczędzono udziału w XX-wiecznych okrucieństwach i który zakończył żywot nie doczekując wyzwolenia swego kraju z sowieckiej okupacji.
Drugą niezwykłością jest czas powstania książki, a więc rok 1945 w zrujnowanych wojną Węgrzech; siedząc w nadbalatońskim kurorcie pisze pisarz pochwałę wina, pisze apoteozę życia. Radosna, przesiąknięta duchem humanizmu (w bardzo hellenistycznym stylu) błahostka, urastająca do rangi atypowej rozprawy filozoficznej. Sandor Marai za chwilę wyruszy w swój powojenny rajd po Europie (który zaowocuje “Porwaniem Europy”),a w tym samym czasie Béla Hamvas pisze o pięknie życia i pięknie użycia. Jaki to ton odmienny od pesymizmu Maraiego, jak nie przystający do czasu, miejsca i osobistych doświadczeń Autora. Te dysonanse aż wywołują dreszcze na plecach, gdy wziąć się nad nimi zastanowić.
Całość utrzymana w wesołkowatym i żartobliwym tonie. Krótki przegląd węgierskich winiarskich regionów i samych win zdaje się być pretekstem jedynie (planowane na starość opus magnum w postaci wielkiej i systematycznej rozprawy o winach Węgier zdaje się nigdy nie powstało) do rozważań o typach ludzkich i sposobach odnoszenia się do życia.
Uwzięcie się na ateistów i skrupulatne wyliczanie ich typologii oraz przypisywanie grzechów kardynalnych poszczególnym ich rodzajom też sprawia wrażenie jakiejś gry, jakiegoś "oczka" do czytelnika. Znana jest fascynacja Autora tekstami literackimi wszech religii (nauczyć się sanskrytu i łaciny, by móc je poznawać?!),ale wypływająca z każdego zdania sybarycka wola smaku, przeżycia, delektowania się jakże jest daleka od kato-chrześcijaństwa. A więc i to jest tu ironią, grą Pisarza z czytelnikiem?
A co do wina: po tegorocznym (kolejnym już) letnim pobycie na Węgrzech stwierdzam, że opisywane tu przez Autora tokajskie słodkości wciąż mają się znakomicie, podobnie jak bogate wulkaniczne wina z okołobalatońskiego Bodacsony, ale dziś bezsprzecznie rodzącym najniezwyklejsze perły regionem winiarskim Węgier okazuje się Villany, nieco po macoszemu potraktowane w tej pozycji.
Wspaniała rzecz, do poznawania zwłaszcza w wersji audio (Marek Kondrat tak wycofany z działań artystycznych dla lektury rozprawy o winie wrobił wszak wyjątek!). Odczytywalna na kilku poziomach i na każdym z nich ważna. Ta wersja audio jest jednak pozbawiona eseju Maraiego “Rzecz o węgierskich winach” i to dzieło muszę już znaleźć osobno!
Wiele niezwykłości w tej pozycji się splata. Po pierwsze to książka jednego z głośniejszych i ciekawszych - a pewnie mniej znanego, niż na to zasługuje - europejskiego XX-wiecznego filozofa. Filozofa, któremu nie oszczędzono udziału w XX-wiecznych okrucieństwach i który zakończył żywot nie doczekując wyzwolenia swego kraju z sowieckiej okupacji.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugą niezwykłością jest...
Obleśny dziadek dzieli się swoimi przemyśleniami na temat wina, jedzenia i kobiet. Audiobooka ratuje Marek Konrat
Obleśny dziadek dzieli się swoimi przemyśleniami na temat wina, jedzenia i kobiet. Audiobooka ratuje Marek Konrat
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚmieszy mnie trochę umieszczenie tej książki w kategorii "poradniki". Poradnik na pewno to nie jest. Jest to raczej oda do wina, hymn pochwalny, esej, swoista apologia i wyznanie miłości.
Poza, jak dla mnie zbyt ezoteryczną i trochę bełkotliwą (przepraszam za wyrażenie) pierwszą częścią pt. "Metafizyka wina", dalsze części czyta się a właściwie smakuje wybornie. Miłość do świata, kobiet, wina i dobrego jedzenia wywołuje u czytelnika uśmiech na twarzy. Jest to także kopalnia wybornych cytatów, że pozwolę sobie przytoczyć tylko jeden: "Uczestnicy nudnych narad i długich konferencji powinni dostawać półlitrowy puchar, aby pijąc powoli, dotrwali do końca zebrania. Przy lżejszych dyskusjach wystarczą oczywiście mniejsze kieliszki."
Polecam wszystkim (także "purytanom") lekturę w towarzystwie kieliszka wina z Somló, "które jest winem mędrców, ludzi, którzy posiedli najważniejszą życiową wiedzę - pogodę ducha". Życzę niespiesznego smakowania!
Śmieszy mnie trochę umieszczenie tej książki w kategorii "poradniki". Poradnik na pewno to nie jest. Jest to raczej oda do wina, hymn pochwalny, esej, swoista apologia i wyznanie miłości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoza, jak dla mnie zbyt ezoteryczną i trochę bełkotliwą (przepraszam za wyrażenie) pierwszą częścią pt. "Metafizyka wina", dalsze części czyta się a właściwie smakuje wybornie. Miłość do...
Wino jest napojem o spirytualnych, oleistych właściwościach. W każdym winie mieszka mały aniołek, który nie znika wcale po wypiciu wina, wprost przeciwnie, dołącza do wielu innych aniołków i rusałek, zamieszkujących w człowieku. Kiedy wychylamy kielich wina, wtedy owe istotki witają anielskim chórem nowego przybysza i obsypują go deszczem kwiecia.
Wino jest napojem o spirytualnych, oleistych właściwościach. W każdym winie mieszka mały aniołek, który nie znika wcale po wypiciu wina, wprost przeciwnie, dołącza do wielu innych aniołków i rusałek, zamieszkujących w człowieku. Kiedy wychylamy kielich wina, wtedy owe istotki witają anielskim chórem nowego przybysza i obsypują go deszczem kwiecia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce znajdziemy dużo "porad" jak smakować wino, kiedy je pić, z kim, w jakich okolicznościach, do jakich potraw, no niby wszystko. Super, nie? A teraz proszę o podniesienie ręki, kto tak robi? Okej, nie mówię tutaj o jakichś smakoszach wina, testerach itp. Mówię o zwykłym człowieku, który pije wino. Mógłbym pochwalić autora za to, że potrafi tak emocjonalnie podejść do spraw takich jak picie wina, do rozkoszowania się nim w takim stopniu. Mogę z drugiej strony powiedzieć, że do aż tak głębokiego rozmyślania nad winem trzeba go przed tym sporo wypić (lub czegoś mocniejszego). Niby obraza autora? On nie miał problemu z wyzywaniem różnych grup ludzi w owej książce.
Dla mnie książkę tą można przeczytać tylko po to, by poznać sposób rozumowania autora. Nie uwierzę, że ktoś będzie chciał dostosować się do tych rad.
Wg mnie autor jest bardzo niesympatyczny w tej książce, momentami aż czuć jakby się wywyższał nad innymi.
No ale cóż... to chyba nie jest książka dla mnie. Chyba zbyt twardo stąpam po ziemi (choć w tym momencie leci mi w słuchawkach muzyka z Władcy Pierścieni, z Shire i tylko marzę o tym, by się tam znaleźć i wypić z Gandalfem i Bilbem piwo czy puszczać kółka z fajkowego dymu, eh... Trochę więcej na dole o tym, musiałem :D ).
Sam nie wiem komu polecić tą książkę. Tylko tym, którzy chcą poznać sposób myślenia autora. Nie poleciłbym też brać przykładu z takiego toku rozumowania, jedynie poznać. Najprawdopodobniej gdybym miał się trzymać rad udzielonych w tej książce dot. picia wina to nigdy bym się go nie napił, a jak już to zostałbym zwyzywany od nic nie wartych ludzi, których powinni najlepiej zakopać pod ziemią.
Szczerze nie sądziłem, że napiszę tak nieprzyjemną opinię kiedykolwiek, ale ta książka i nieprzyjemny "ton" autora nie pozwoliły mi napisać tego w inny sposób. Przepraszam, ale zanim zaczniecie mnie oceniać - przeczytajcie książkę :) Albo i nie, możecie nazywać mnie chamem, ale nie czytajcie tego.
PS.
Dlaczego rozkoszuję się paleniem fajki z Gandalfem i Bilbem, a nie potrafię zrozumieć takiego rozkoszowania się winem jakie jest przedstawione w tej książce? Ponieważ pierwsze jest beztroskie, siąść, zapomnieć o wszystkim i robić swoje. W drugim przypadku trzeba najpierw zadbać o mnóstwo rzeczy, utrudniać sobie każdą możliwą drobnostkę, a dopiero potem czerpać przyjemność. Po jednej stronie prostota, po drugiej same komplikacje. A w życiu wolałbym więcej tego pierwszego. Dziękuję, miłego dnia :)
W książce znajdziemy dużo "porad" jak smakować wino, kiedy je pić, z kim, w jakich okolicznościach, do jakich potraw, no niby wszystko. Super, nie? A teraz proszę o podniesienie ręki, kto tak robi? Okej, nie mówię tutaj o jakichś smakoszach wina, testerach itp. Mówię o zwykłym człowieku, który pije wino. Mógłbym pochwalić autora za to, że potrafi tak emocjonalnie podejść do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka pana Hamvasa to trochę filozofia i trochę reportaż. Szczegółowe informacje na temat tego skąd jest jakie wino, z czym się je pije, gdzie i z kim się je pije, przeplecione są rozważaniami na temat religii, ateizmu i purytanizmu rozumianego dosłownie, jako przesadna surowość. Wykorzystując temat, na którym autor się znakomicie zna, wykazuje, że religią najbardziej kompatybilną z czerpaniem radości życia jest chrześcijaństwo, a purytanizm w jego ramach, czy też "purytanizm w ateizmie", który popularnie się nazywa gimboateizmem; ta zamaskowana pod płaszczem religijności miłość własna i ta świecka zapchajdziura, mająca zobojętnić człowieka na wewnętrzną potrzebę zanurzenia się w nieskończonej miłości i radości – obie są formą zamknięcia na świat, przez co uniemożliwiają czerpanie ze świata zmysłów tak, jak czyni to autor. A widać po jego poetyckich opisach pełnych symbolizmu i rzekomych odwołań do ezoteryki że autorowi to czerpanie wychodzi wybitnie. Autor nie jest oczywiście ezo-oszołomem, a po prostu ma olbrzymią wrażliwość zewnętrzną i wewnętrzną plus zdolność do wielowymiarowej synestezji zmysłów i i idei.
Polecam tym zainteresowanym winem oraz tym, którym się wydaje, że chrześcijaństwo to jakaś dolorystyczna ideologia, a nie żywa wiara.
Książka pana Hamvasa to trochę filozofia i trochę reportaż. Szczegółowe informacje na temat tego skąd jest jakie wino, z czym się je pije, gdzie i z kim się je pije, przeplecione są rozważaniami na temat religii, ateizmu i purytanizmu rozumianego dosłownie, jako przesadna surowość. Wykorzystując temat, na którym autor się znakomicie zna, wykazuje, że religią najbardziej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór bardzo ciekawych rozważań na temat wina, porównania narodów pijących wino i inne alkohole, klasyfikacji szczepów winnych i nade wszystko niezwykły opis zmysłowych doświadczeń związanych z rozkoszowaniem się winem. Kiedyś czytałam o typologii C.G. Junga i mam wrażenie, że autor jest przykładem ekstrawertyka doznaniowego z dużą domieszką czuciowego. Dla mnie książka niesamowita pod względem sposobu patrzenia na świat i przezywania go.
Zbiór bardzo ciekawych rozważań na temat wina, porównania narodów pijących wino i inne alkohole, klasyfikacji szczepów winnych i nade wszystko niezwykły opis zmysłowych doświadczeń związanych z rozkoszowaniem się winem. Kiedyś czytałam o typologii C.G. Junga i mam wrażenie, że autor jest przykładem ekstrawertyka doznaniowego z dużą domieszką czuciowego. Dla mnie książka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka węgierskiego autora traktuje o winie, jego historii, kulturze picia, źródłach kulturowych. Sporo tam ciekawych wynurzeń o piciu wina, o węgierskich odmianach, ale sporo też dziwnych rozważań o wyższości chrześcijaństwa nad innymi religiami i w ogóle nad bezbożnictwem, trochę też bełkotu ezoterycznego. W sumie rzecz cała trąci myszką niestety. Słuchałem audiobooka w znakomitej interpretacji Marka Kondrata.
Książka węgierskiego autora, słabo u nas znanego, ale bardzo chwalonego we wstępie przez tłumacza, Tadeusza Olszańskiego, powstała w roku 1945. Traktuje ona o winie, jego piciu, zwyczajach, życiu z winem itd. Niestety, rzecz cała się mocno zestarzała, bije z niej staromodny konserwatyzm i zaraz wyjaśnię dlaczego.
Oto przy okazji omawiania różnych win autor sugeruje odpowiednie jedzenie, zaczynając od wędzonej słoniny, idąc przez wieprzowinę, gęsinę, boczek i inne wybitnie tłuste i niezdrowe rzeczy, twierdzi wręcz, że potrawy jedzone do wina muszą ociekać tłuszczem... Niedobrze mi się robiło od samego czytania. A po piciu oczywiście trzeba zapalić....
Mamy też w książce dosyć rozbudowany wątek ataków na ateistów i wierzących źle: pietystów czy purytan, wg autora jedyną dobrą wiarą jest chrześcijaństwo i tylko ludzie wierzący potrafią prawdziwie cieszyć się życiem i docenić uroki wina. Jakieś to wszystko dziwaczne, trącące stęchlizną....
Poza tym trochę tam ezoteryki, oto wg autora najbliższe winu są: planeta Saturn, dzień tygodnia sobota, dźwięk H, kolor czarny, metal ołów, liczba 3. Są też planetarne i inne odpowiedniki piwa wody itd. Skąd to on wie?
Może najciekawsze są w książce rozważania o różnych regionach węgierskich i najlepszych winach z tychże, niestety trzeba chyba być Węgrem żeby to wszystko pojąć i docenić...
Pomimo znakomitej interpretacji audiobooka przez Marka Kondrata, ma się wrażenie słuchania rzeczy mocno przestarzałej niestety.
Książka węgierskiego autora traktuje o winie, jego historii, kulturze picia, źródłach kulturowych. Sporo tam ciekawych wynurzeń o piciu wina, o węgierskich odmianach, ale sporo też dziwnych rozważań o wyższości chrześcijaństwa nad innymi religiami i w ogóle nad bezbożnictwem, trochę też bełkotu ezoterycznego. W sumie rzecz cała trąci myszką niestety. Słuchałem audiobooka w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to