The Grownup

Okładka książki The Grownup
Gillian Flynn Wydawnictwo: Penguin Random House literatura piękna
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
The Grownup
Wydawnictwo:
Penguin Random House
Data wydania:
2015-11-03
Data 1. wydania:
2015-11-03
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
angielski
ISBN:
9780804188975
Tagi:
Gillian Flynn opowiadanie Rogues
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
117
61

Na półkach:

Jakby ktoś potrzebował tłumaczenia, to zrobiłam :P

Jakby ktoś potrzebował tłumaczenia, to zrobiłam :P

Pokaż mimo to

avatar
118
37

Na półkach:

Ciekawa, wielowymiarowa intryga w typowym dla Flynn stylu. Świetny koncept i konsekwencja fabularna, niestety zakończenie - najważniejszy element - napisany pospiesznie i na kolanie.

Ciekawa, wielowymiarowa intryga w typowym dla Flynn stylu. Świetny koncept i konsekwencja fabularna, niestety zakończenie - najważniejszy element - napisany pospiesznie i na kolanie.

Pokaż mimo to

avatar
21
7

Na półkach:

Jak zwykle świetnie napisana, wciągająca opowieść. Więcej pani Flynn! Więcej proszę

Jak zwykle świetnie napisana, wciągająca opowieść. Więcej pani Flynn! Więcej proszę

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
177
167

Na półkach: , , , , ,

"I had convinced so many people of so many things over my life, but this would be my greatest feat: convincing myself what i was doing was reasonable. Not decent, but reasonable."

Czułam się jakbym dostała prezent i musiała go rozpakować. Otworzyłam książkę i mniej więcej tysiąc pięćset sto dziewięćset recenzji wychwalających twórczość Flynn oraz jej opowiadanie "The Growup" chciało mi przysporzyć epilepsji. Czy od samej treści książki również dostałam oczopląsu?
Rzecz w tym, że opowiadanie Gillian Flynn doskonale odnalazłoby się i w otoczeniu gdzie nie byłoby miliona działających na podświadomość wcześniejszych zachęt do późniejszego uważania, że właśnie przeczytało się coś wspaniałego, bo ktoś tak kiedyś twierdził. Zapodam teraz cytat mój i każdego innego czytelnika, bardzo mądry, kierowany do wydawnictw:
"Jeśli książka jest fenomenalnie napisana to sama się broni i nie potrzebuje otoczenia prawników w postaci krytyków literackich, wymienionych nagród za nią zdobytych, ilości sprzedanych egzemplarzy i całego tego gówna. Jeżeli napiszesz tę książkę na kamieniu patykiem, przeczytam ją z takim samym zapałem i przyjemnością." - Czytelnik.

Oczywiście autorka nie byłaby sobą, gdyby stworzone przez nią postacie nie przypominały nam ludzi chorych na schizofrenię. To oni kształtują całe opowiadanie, w którym nawet z ich perspektywy nic nie jest takie, jakim się być wydaje. Książka w pewnym stopniu może nawet być nazwaną przypowieścią w stylu Gillian Flynn. Jeżeli poszukasz głębszego znaczenia w tej niebanalnej historii o nawiedzonym domu to się go doszukasz, a będzie ono wymieszane z tym genialnym stylem wypowiedzi i wszystko stanie się ładną masą którą możesz sobie wylać na patelnię i zrobić z niej naleśnika, a potem zjeść go na śniadanie; albowiem "the growup" można przeczytać nawet w czasie śniadania jeżeli ktoś wolno je, taka jest króciutka.
Warto, jednak uprzedzam że zaraz po zjedzeniu tego naleśnika będziesz czuł niedosyt i zapragniesz kolejnego; ubezpiecz się od razu w dwie książki tej autorki.

"I had convinced so many people of so many things over my life, but this would be my greatest feat: convincing myself what i was doing was reasonable. Not decent, but reasonable."

Czułam się jakbym dostała prezent i musiała go rozpakować. Otworzyłam książkę i mniej więcej tysiąc pięćset sto dziewięćset recenzji wychwalających twórczość Flynn oraz jej opowiadanie "The...

więcej Pokaż mimo to

avatar
960
258

Na półkach: , ,

Mogłam się spodziewać, że historia o duchach i nawiedzonym domu w wykonaniu Gillian Flynn nie będzie zwyczajna. Cóż… Tego się nie spodziewałam. Omen i Amityville to była rozgrzewka.

„The Grownup” wcześniej zostało opublikowane pod tytułem „What Do You Do?” w antologii „Rogues” pod redakcją George’a R.R. Martina. W 2015 roku otrzymało nagrodę im. Edgara Allana Poe w kategorii najlepsze opowiadanie.

„Młoda kobieta zarabia na życie jako tanie medium w Duchowych Dłoniach (zajmuje się też nielegalnym seks-biznesem na boku). Nieźle płacą, wystarczy tylko mówić ludziom to, co chcą usłyszeć.
Wtedy spotyka Susan Burke.
Susan rok temu przeniosła się do miasta wraz z mężem i piętnastoletnim pasierbem Milesem. Mieszkają w wiktoriańskiej posiadłości zwanej Carterhook Manor, zbudowanej w 1893 roku. Susan jest przekonana, że złowrogi duch nawiedza ich dom i próbuje opętać Milesa. Znalazła nawet strużki krwi na ścianie.
Młoda kobieta nie wierzy w egzorcyzmy ani zjawiska nadprzyrodzone, ale za to wierzy w zarobek kryjący się w tej sprawie. Kiedy po raz pierwszy zjawia się w posiadłości i spotyka Milesa, również zaczyna to czuć - jak gdyby dom obserwował ją, czekał na odpowiedni czas..."
źródło: wydawnictwo W&N, tłumaczenie własne.

Przyznaję, wszelakie horrory o nawiedzonych domach trochę zawęziły moje horyzonty i wepchnęły mnie do szufladki ,,tego nie da się inaczej opowiedzieć”. Budynek zawsze jest nawiedzony przez siły nieczyste, jeden z członków rodziny nie wierzy temu, kto bardzo wierzy w zjawiska paranormalne, duchy zaciekle atakują mieszkańców, aż w końcu pojawia się ksiądz/miejscowa znachorka/łowca duchów, dochodzi do eskalacji przemocy i albo wszyscy przeżywają, albo ktoś z rodziny zostaje opętany i morduje pozostałych. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku ciekawskich nastolatków badających opuszczony szpital psychiatryczny. Pewnie dlatego osłupiałam, gdy poznałam historię stworzoną przez Flynn. Zdałam sobie sprawę, że w wielu miejscach moja wyobraźnia i pomysłowość są płytkie niczym kałuże. Zaskoczyło mnie odkrycie, że z historii o nawiedzonym domu można jeszcze tak wiele wycisnąć, pobawić się schematami i namieszać na siedemdziesięciu stronach. W efekcie powstała świetna gra autorki z czytelnikiem – tak naprawdę do końca nie wiemy, ile paranormalności jest w tej nadnaturalności, kto jest normalny, a kto oszukuje (nie bez powodu narratorka żyje z tego, że naciąga ludzi). Po raz kolejny mamy do czynienia z niewiarygodnymi, paskudnymi charakterami, które potrafią zaintrygować przez swoją nieoczywistość. Chyba tylko u Flynn nie potrafię zaufać szczerej osobie.

W „The Grownup” odnajdziemy znaki firmowe pisarki: wspomniani bohaterowie, którzy nie pozwalają się zaszufladkować, opowieść tylko czekająca na to, by wywrócić wszystko do góry nogami oraz szpilki z namysłem wbijane w niektóre zjawiska społeczno-kulturowe. Historia jest pomysłowa i po raz kolejny udowadnia, że w mrocznej i pokręconej wyobraźni Flynn kryje się niejedna perełka. Hołd złożony klasyce jednocześnie zainspirował autorkę do pójścia własną drogą, co zaowocowało upiornie dobrym opowiadaniem – ale z kilkoma niedociągnięciami. „The Grownup” można podzielić na dwie części, z których każda jest i lepsza, i gorsza od tej drugiej, w zależności od tego, pod jakim kątem je oceniamy. Część pierwsza nieśpiesznie wprowadza czytelnika do historii głównej bohaterki, opiera się o detale, budując sylwetkę cynicznej, inteligentnej manipulantki, która od najmłodszych lat „jakoś” musi sobie radzić w życiu. Część druga wprowadza zupełnie inny nastrój, stara się roztaczać aurę grozy, trzyma w garści wszystkie zwroty akcji, intryga niczym piłeczka odbija się od bohatera do bohatera i nim się spostrzeżemy, docieramy do zakończenia. Zbyt wiele dzieje się na małej przestrzeni; rozłożenie kolejnych odkryć w czasie skuteczniej budowałoby napięcie i pozwoliłoby delektować się pomysłowością autorki. Suspens nie zdąży wybrzmieć w mgnieniu oka. Nie przepadam za książkami, w których wszelkie zwroty akcji i „twisty” są wyjaśnianie, wręcz streszczane w jednym akapicie, przekreślając staranność poprzedzających je wydarzeń. Kolejny powód, dla którego to opowiadanie mogłoby być odrobinę dłuższe, może nawet zamienione w mini-powieść: spod mięsa historii w niektórych momentach wystaje sam szkielet, który autorka mogłaby zamaskować kolejnymi warstwami klimatu. Nie zdążyłam się zaniepokoić, nie zdążyłam wciągnąć się w klaustrofobiczną atmosferę posiadłości; historia jest taka, że strach się nie przerazić, do kompletu brakowało tylko gęsiej skórki. „The Grownup” ma swój klimacik, ale to zaledwie wstęp do prawdziwej grozy. Po trzech poprzednich powieściach wiem, że Flynn potrafi sobie z tym radzić, czasem kosztem przegadania; w tym przypadku, ze względu na formę, rządzi konkret (i rządzi kapitalnie), ale kreowanie atmosfery nie zachwyca tak, jak powinno, bo od tej autorki można wymagać o wiele więcej. Przez to waham się, by nazwać to opowiadanie „klimatycznym”.

„The Grownup”, choć mogłoby być jeszcze lepsze, to zachwyca pomysłowością i zaskakuje w finale, oferując czytelnikom to, w czym Flynn jest najlepsza: nietuzinkową historię i zepsutych, acz w tym zepsuciu fascynujących bohaterów. Pozostawia niedosyt, jednocześnie karmiąc wyobraźnię. Fanom Gillian Flynn polecać nie muszę, a pozostałych zachęcam do przekonania się, jak autorka sprawdziła się w krótkiej formie.

Mogłam się spodziewać, że historia o duchach i nawiedzonym domu w wykonaniu Gillian Flynn nie będzie zwyczajna. Cóż… Tego się nie spodziewałam. Omen i Amityville to była rozgrzewka.

„The Grownup” wcześniej zostało opublikowane pod tytułem „What Do You Do?” w antologii „Rogues” pod redakcją George’a R.R. Martina. W 2015 roku otrzymało nagrodę im. Edgara Allana Poe w...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Gillian Flynn The Grownup Zobacz więcej
Reklama
Więcej
zgłoś błąd