Duchy Inków

Okładka książki Duchy Inków
Jolanta Maria Kaleta Wydawnictwo: Psychoskok powieść historyczna
388 str. 6 godz. 28 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Wydawnictwo:
Psychoskok
Data wydania:
2014-03-28
Data 1. wyd. pol.:
2014-03-28
Liczba stron:
388
Czas czytania
6 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379001866
Tagi:
powieść polska--21 w. fantastyka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
94 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
431
142

Na półkach:

Całkiem przyjemnie się czytało, bo i akcja działa się w pięknym rejonie Polski, który miałam okazję parę razy zwiedzić. Czułam tą atmosferę przygody i lat 80-tych, ale jak zwykle autorka trochę przegięła z wątkiem nadnaturalnym i opisami uniesień miłosnych. No i to zakończenie...
W sumie w mojej ocenie jest to najsłabsza powieść pani Kalety z dotychczasowych, które przeczytałam, po "Pułapce" i Testamencie templariusza".

Całkiem przyjemnie się czytało, bo i akcja działa się w pięknym rejonie Polski, który miałam okazję parę razy zwiedzić. Czułam tą atmosferę przygody i lat 80-tych, ale jak zwykle autorka trochę przegięła z wątkiem nadnaturalnym i opisami uniesień miłosnych. No i to zakończenie...
W sumie w mojej ocenie jest to najsłabsza powieść pani Kalety z dotychczasowych, które...

więcej Pokaż mimo to

avatar
787
265

Na półkach: ,

Początkowo książka bardzo mi się podobała, przede wszystkim plastyczne opisy sytuacji i postaci, co sprawiało wrażenie niemal uczestnictwa w opisywanych wydarzeniach. Ciekawa akcja z wątkiem humorystycznym, ale im bliżej końca tym mój zachwyt dramatycznie się zmniejszał, bo faktycznie autorka trochę "pojechała po bandzie" przy zakończeniu historii. Niemniej jednak chętnie sięgnę po inne powieści autorki, bo styl pisania jest bardzo przyjemny.

Początkowo książka bardzo mi się podobała, przede wszystkim plastyczne opisy sytuacji i postaci, co sprawiało wrażenie niemal uczestnictwa w opisywanych wydarzeniach. Ciekawa akcja z wątkiem humorystycznym, ale im bliżej końca tym mój zachwyt dramatycznie się zmniejszał, bo faktycznie autorka trochę "pojechała po bandzie" przy zakończeniu historii. Niemniej jednak chętnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
272
272

Na półkach:

Kaleta ma do siebie to, że pisze książki dobre i bardzo dobre. Do bardzo dobrych zaliczam m.in. Riese. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy, do dobrych Duchy Inków. Ciekawy pomysł, ciekawe umiejscowienie i połączenie dwóch różnych światów i czasów, tak od siebie różnych. Piękne opisy, ale moim zdaniem jest ich tu zbyt dużo. Pasują do początku, kiedy Inka przyjeżdża do Niedzicy, później stają się monotonne. Minusem dla mnie była też mało wartka akcja. Również taka monotonna. Pomijając to, a patrząc na sam pomysł i tematykę warto po nią sięgnąć.

Kaleta ma do siebie to, że pisze książki dobre i bardzo dobre. Do bardzo dobrych zaliczam m.in. Riese. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy, do dobrych Duchy Inków. Ciekawy pomysł, ciekawe umiejscowienie i połączenie dwóch różnych światów i czasów, tak od siebie różnych. Piękne opisy, ale moim zdaniem jest ich tu zbyt dużo. Pasują do początku, kiedy Inka przyjeżdża do Niedzicy,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
333
311

Na półkach: , , ,

Jolanta Maria Kaleta w powieści sensacyjno-przygodowej „Duchy Inków” nawiązuje do legendy o inkaskim złocie ukrytym gdzieś na zamku w Niedzicy.
Lata 80-te XXw. PRL chwieje się w posadach, kartki na żywność, wieczne braki zaopatrzenia, towarzysze z Moskwy wydający polecenia SBecji. W takich okolicznościach „przyrody” główna bohaterka Inka Złotnicka, przybywa na zamek w Niedzicy, gdzie ma dołączyć do grupy archeologów prowadzących prace archeologiczne na jego terenie. Złotnicka ma swoje plany względem tych badań, według rodzinnej legendy jest w prostej linii potomkinią księżniczki Uminy, żony Tupaca Amaru III, bratanka ostatniego z inkaskich władców, a trwające prace archeologiczne mają pomóc jej udowodnić tę legendę. W tym samym czasie do Niedzicy przybywa również oficer SB, który został przydzielony do pomocy peruwiańskiemu rewolucjoniście Komendantowi Eduardo. Ich celem jest odnalezienie legendarnego złota Inków, które ma sfinansować rewolucję w Peru. Oczywiście każdy z nich ma też swoje własne plany co to złota.
„Duchy Inków” to zgrabnie skonstruowana powieść przygodowa. Autorka umiejętnie splata realia PRL-u, z inkaskimi legendami i oczywiście z legendą samego zamku w Niedzicy. Bardzo plastyczne opisy zamku, a także zdjęcia kompleksu zamkowego, pozwalają czytelnikowi na wyobrażenie sobie miejsc akcji. A akcji jest sporo, tak samo jak ich zwrotów.
Jednak nie samą historią i legendami człowiek żyje. W powieści znajdziemy też sporo humoru, wątków fantastycznych a nawet romansu. Dla każdego coś miłego.
Jeśli zaczytywaliście się w powieściach Zbigniewa Nienackiego, to jest to lektura jak najbardziej dla Was.
Na pewno sięgnę po inne powieści tej autorki.

Jolanta Maria Kaleta w powieści sensacyjno-przygodowej „Duchy Inków” nawiązuje do legendy o inkaskim złocie ukrytym gdzieś na zamku w Niedzicy.
Lata 80-te XXw. PRL chwieje się w posadach, kartki na żywność, wieczne braki zaopatrzenia, towarzysze z Moskwy wydający polecenia SBecji. W takich okolicznościach „przyrody” główna bohaterka Inka Złotnicka, przybywa na zamek w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1213
1125

Na półkach: , ,

Uwielbiam powieści, które bazują na legendach, historii, im bardziej zagadkowe tym lepiej. Oczywiście po przeczytaniu mam niedosyt poznawczy, bo wiem, że obrazu nie odnajdą, skarb zostanie nieodkryty, a prawdy nie poznamy. Tutaj autorka dała nam powieść sensacyjno-przygodową na bazie legendy o skarbie Inków i historii właściciela niedzickiego zamku Sebastiana Berzeviczy. Ten oto bohater udaje się do Peru, gdzie żeni się z inkaską księżniczką, ich córka wychodzi za mąż za syna wodza powstania antyhiszpańskiego, Tupaca Amaru. Uciekają oni po nieudanym powstaniu do Wenecji, a potem na zamek w Niedzicy, Po latach w Niedzicy pojawił się z pismem węzełkowym w ręku Andrzej Benesz - potomek Tupaca, który chciał podjąć próbę odnalezienia skarbu Inków. Tyle historia, na jej bazie Kaleta stworzyła własne jej dokończenie.
Na zamek w Niedzicy dociera pani archeolog Inka Złotnicka z synem, okazuje się, że podobno w jej żyłach płynie inkaska krew. Ona sama chce odszukać grób Uminy i dokumenty potwierdzające jej pochodzenie, których szukanie ojciec i dziadek przepłacili życiem. Pomaga jej archeolog Kornel Zieliński, a przeszkadza oficer SB Jerzy Sobel z kolegą, komunistycznym przywódcą z Peru, Komendante Eduardo.
Jak w każdej prawie powieści mamy wątek miłosny, tutaj jeszcze mistyczny, trochę zbyt jak dla mnie, bo w sumie muszę to napisać „zakończenie było zbyt nierealne i takie cukierkowe”. Oficer SB i jego towarzysz, to chciwi i okrutni – jak zawsze – bohaterowie, tutaj jeszcze dodatkowo mają nieźle „pod sufitem”. Wyjątkowo są bardziej subtelni niż w innych powieściach autorki, przez co mamy jakby taką formę lekką, polecam, więc to tak naprawdę miłośnikom Pana Samochodzika. Miałam niedoparte wrażenie jakbym czytała kontynuację jego przygód, ale z bohaterką w spódnicy. Nie jest bynajmniej zarzut, bo książki Nienackiego do teraz uwielbiam.

Uwielbiam powieści, które bazują na legendach, historii, im bardziej zagadkowe tym lepiej. Oczywiście po przeczytaniu mam niedosyt poznawczy, bo wiem, że obrazu nie odnajdą, skarb zostanie nieodkryty, a prawdy nie poznamy. Tutaj autorka dała nam powieść sensacyjno-przygodową na bazie legendy o skarbie Inków i historii właściciela niedzickiego zamku Sebastiana Berzeviczy....

więcej Pokaż mimo to

avatar
242
234

Na półkach:

Pewnie miała to być powieść sensacyjno-przygodowa z inkaskimi legendami w tle. Autorka jednak pożeniła to z wątkiem miłosnym i odrobiną fantasy, co stworzyło rozczarowujący koktajl.

Książka opiera się na prawdziwej legendzie, przy całym absurdzie tego sformułowania, którą z całą pewnością znają osoby zainteresowane historią polskich miejsc. O zamek w Niedzicy będzie szło...

Jeśli ktokolwiek cokolwiek o tym miejscu czytał, wie zapewne, że legenda opiera się na życiu właściciela niedzickiego zamku Sebastiana Berzeviczy. Jego biografia mogłaby być genialnym materiałem na powieść awanturniczą, dla książki Kalety jednak najistotniejszy jest fakt, iż - po wielu licznych wydarzeniach - ów człowiek trafił do Peru, gdzie ożenił się z rdzenną mieszkanką o szlacheckim pochodzeniu i doczekał się córki. Owa córka poślubiła z kolei syna wodza powstania antyhiszpańskiego, Tupaca Amaru. Gdy powstanie upadło, Sebastian oraz jego córka z mężem i synkiem uciekli do Włoch. Tam jednak Tupaca spotkała śmierć, pozostali zaś uciekli do Polski, do Niedzicy właśnie. Po latach w Niedzicy pojawił się z pismem węzełkowym w ręku Andrzej Benesz - potomek Tupaca, który chciał podjąć próbę odnalezienia skarbu Inków.

Ta właśnie historia, po zmianie imion i nazwisk bohaterów jest opowiedziana w powieści Kalety. W Niedzicy pojawia się bowiem pani archeolog ze swoim dziesięcioletnim synem, władającym językiem keczua. Ma ona odnaleźć trumnę inkaskiej księżniczki i raz na zawsze potwierdzić lub zaprzeczyć jej istnieniu. Pani archeolog i towarzyszącej jej ekipie przeszkadzać będzie specjalna komórka SB, która równolegle otrzymała zlecenie odnalezienia złota w niedzickim zamku. Trochę wam zaspoileruję, ale dopowiem, że SB przez cały czas natrać będzie na przeszkody, które ich zamiar zrujnują. Na pomoc ruszy nawet niedźwiedzica. Miłość zaś, finalnie, zwycięża wszystko, a sprzyjać jej będzie nawet wszechświat.

To chyba w książce Kalety przeszkadzało mi najbardziej. Kiedy akcja zapętliła się zbyt mocno, a bohaterowie utknęli w sytuacji bez wyjścia, rozwiązanie, jakie podsuwała autorka było z kategorii nadprzyrodzonych. Ja zaś nie jestem zwolenniczką takiego rozwiązywania wątków. Przez całą lekturę miałam wrażenie, że Duchy Inków są książką wybitnie nielogiczną, a dużo już dzieł logiki pozbawionych przeczytałam.

Autorka parę razy potknęła się na historii i to wcale nie tej związanej z Inkami (tu research okazał się prawidłowy), ale na tej nowszej. Akcja powieści osadzona jest bowiem w 80. latach XX wieku, pewne zaś sytuacje, sformułowania czy wydarzenia nie mogły wówczas mieć miejsca. Sam sposób obrazowania bohaterów jest schematyczny i szkodliwy dla fabuły. Ciągle przedstawianie funkcjonariuszy SB jako grupy niesamodzielnych kretynów przywodzi na myśl komedie klasy B, gdzie opryszkowie potykają się o własne buty i nie są żadnym przeciwnikiem dla postaci, z którymi powinniśmy, zdaniem autora, sympatyzować.

Książkę można przeczytać, jeśli lubicie nieprawdopodobne i nietrzymające się kupy książki. Jeśli jednak wiecie cokolwiek na temat Niedzicy i Czorsztyna, albo chcielibyście poczytać coś naprawdę wciągającego o tej historii, darujcie sobie opowieść Kalety. Nie znam jednak żadnej książki, która traktowałaby temat tak, jak na to zasługuje, więc jeśli ktoś ma tytuł godny uwagi, dajcie znać!

Pewnie miała to być powieść sensacyjno-przygodowa z inkaskimi legendami w tle. Autorka jednak pożeniła to z wątkiem miłosnym i odrobiną fantasy, co stworzyło rozczarowujący koktajl.

Książka opiera się na prawdziwej legendzie, przy całym absurdzie tego sformułowania, którą z całą pewnością znają osoby zainteresowane historią polskich miejsc. O zamek w Niedzicy będzie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1745
1152

Na półkach: , , , ,

Całkiem dobra powieść sensacyjno-przygodowa, pełna inkaskich legend z wątkiem miłosnym i odrobiną fantasy w tle,ale w moim odczuciu trochę słabsza niż pozostałe książki tej autorki.
Sama nie wiem skąd to odczucie, bo czyta się bardzo dobrze a jednak czegoś jej brak. Chyba najbardziej brak tu tego dreszczyku emocji podczas rozwiązywania historycznych zagadek z przeszłości a zamiast tego mamy bardzo dużo humoru, który sprawia, że powieść czyta się na luzie, trochę z przymrożeniem oka a nie z napięciem.
Ciekawa intryga dotyczy tym razem skarbów, które są rzekomo ukryte w zamku w Niedzicy a zostawiła je tam inkaska księżniczka, która w nim kiedyś mieszkała.
Cała historia rozgrywa się w latach 80-tych XX wieku, gdy na zamku prowadzone są prace wykopaliskowe a do pomocy dołącza Inka archeolog z Wrocławia, która ma nadzieje odnaleźć trumnę legendarnej księżniczki i wreszcie rozwiązać zagadkę, czy ona wywodzi się z tej inkaskiej rodziny. Pomaga jej w tym archeolog Kornel a przeszkadza rewolucjonista z Peru i oficer SB.
Dwa czarne charaktery pokazane są w sposób trochę karykaturalny a ich działanie i przygody wywołują uśmiech na twarzy.
Jest też i gorący wątek miłosny między Kornelem i Inką, który nie zasłania całej fabuły, ale jest w nią delikatnie wpleciony.
Duże zastrzeżenia mam jednak do samego zakończenia, bo tu już autorkę poniosła fantazja i przez to zepsuła całą dotychczasową fabułę i miałam wrażenie że to co czytałam to była tylko po protu baśń .

Całkiem dobra powieść sensacyjno-przygodowa, pełna inkaskich legend z wątkiem miłosnym i odrobiną fantasy w tle,ale w moim odczuciu trochę słabsza niż pozostałe książki tej autorki.
Sama nie wiem skąd to odczucie, bo czyta się bardzo dobrze a jednak czegoś jej brak. Chyba najbardziej brak tu tego dreszczyku emocji podczas rozwiązywania historycznych zagadek z przeszłości...

więcej Pokaż mimo to

avatar
772
388

Na półkach:

Lata 80 XX w. Niedzica. To tutaj przyjeżdża archeolog Inka Złotnicka wraz ze swoim synem Filipem. Dołącza ona do ekipy prowadzącej wykopaliska w Zamku Dunajecz. W rzeczywistości ma ona ważną misję do wykonania. Chce bowiem odnaleźć skarby należące do inkaskiej księżniczki (a jednocześnie prababki) Uminy oraz trumnę w której ją pochowano. Niebawem jednak tajemnica Inki wychodzi na jaw. Ponadto Inka zakochuje się w Kornelu, który również jest potomkiem Inków. W tym samym czasie w Niedzicy pojawiają się Komandante Eduardo oraz kapitan Jerzy Sobol, którzy również mają chrapkę na odnalezienie złota należącego do Inków i będą starali się przeszkodzić archeologom w realizacji misji. Jednakże współpraca obu panów okazuje się trudna ze względu na różnice charakteru i podejście do świata. Eduardo uważa, że zaistniałe niepowodzenia są skutkiem klątw rzucanych przez inkaskich duchów, zaś Sobol zarzuca mu zacofanie i uleganie zabobonom.

"Duchy Inków" to druga powieść Jolanty Marii Kalety, jaką miałem okazję przeczytać. Podobnie tak jak w przeczytanej przeze mnie jakiś czas temu "Lawinie" także tutaj autorka ukazuje nam w sposób barwny okres komunizmu, kiedy to panowała nieufność w stosunku do "wrogów ludu" oraz inwigilacja obywateli prowadzona przez wszechwładną Służbę Bezpieczeństwa. Książkę tę czytało mi się lekko i szybko. Ponadto dużą zaletą jest dla mnie ukazanie wycinka historii i wierzeń Inków. Przyznam się, że dzięki temu mogłem się dowiedzieć o nieznanych faktach dotyczących tej cywilizacji.

Jednakże książka ta ma również i wady, które niewątpliwie zaważyły na mojej ocenie "Duchów Inków". Pierwszą wadą jest fakt, iż mniej więcej od połowy książki miałem wrażenie, iż pewne fragmenty są naciągane i pozbawione logiki. Dotyczyło to przede wszystkim tych fragmentów, gdzie autorka wplątywała zbędne w moim przekonaniu elementy fantastyczne. Drugą wadą zaś było zakończenie, które wydało mi się niedokończone i niezbyt dobrze rozplanowane.

Reasumując. "Duchy Inków" są książką, która jest warta zainteresowania. Jej dużym walorem jest to, iż jest napisana przystępnym językiem. Może nie jest to rewelacja, ale czyta się jednym tchem.

Lata 80 XX w. Niedzica. To tutaj przyjeżdża archeolog Inka Złotnicka wraz ze swoim synem Filipem. Dołącza ona do ekipy prowadzącej wykopaliska w Zamku Dunajecz. W rzeczywistości ma ona ważną misję do wykonania. Chce bowiem odnaleźć skarby należące do inkaskiej księżniczki (a jednocześnie prababki) Uminy oraz trumnę w której ją pochowano. Niebawem jednak tajemnica Inki...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1935
1341

Na półkach:

Wciągająca sensacyjno-przygodowa powieść,której akcję autorka umieściła na zamku w Niedzicy.Młoda pani archeolog Inka przyjeżdża na zamek aby pomóc w pracach wykopaliskowych,naukowcy natrafiają tam ślady inkaskich legend o złocie i zamordowanej księżniczce.Śladem pani archeolog podąża również agent SB wraz z peruwiańskim bojownikiem.Dużo akcji,ciekawe dialogi i sporo humoru.Polecam!

Wciągająca sensacyjno-przygodowa powieść,której akcję autorka umieściła na zamku w Niedzicy.Młoda pani archeolog Inka przyjeżdża na zamek aby pomóc w pracach wykopaliskowych,naukowcy natrafiają tam ślady inkaskich legend o złocie i zamordowanej księżniczce.Śladem pani archeolog podąża również agent SB wraz z peruwiańskim bojownikiem.Dużo akcji,ciekawe dialogi i sporo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
644
189

Na półkach:

Pierwszy raz spotykam się u tej autorki z taką dozą humoru:) Polecam

Pierwszy raz spotykam się u tej autorki z taką dozą humoru:) Polecam

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jolanta Maria Kaleta Duchy Inków Zobacz więcej
Jolanta Maria Kaleta Duchy Inków Zobacz więcej
Jolanta Maria Kaleta Duchy Inków Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd